Narzędzia finansowe

Hydepark

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Odbierzmy Holendrom to, co w nieuczciwy sposób zabrali bankom spółdzielczym - BGŻ

2008-10-16, 12:16

BGŻ trzeba odebrać Holendrom. Poczekać, aż ceny akcji banków spadną i odkupić je od nich. Operację te powinien przeprowadzić Skarb Państwa, a następnie odsprzedać akcje BGŻ sektorowi banków spółdzielczych na preferencyjnych warunkach. Trzeba przekonać ministra skarbu państwa do poparcia interesów polskiego sektora banków spółdzielczych.

Z hipotezy, którą przedstawiłem 19 czerwca 2008 r. na www.ibs.edu.pl, wynika, że celem ustawowego podwyższenia kapitału banków zrzeszających z 5 do 20 mln euro oraz skrócenia w Traktacie Akcesyjnym o 3 lata terminu wprowadzenia minimalnego kapitału w wysokości 1 mln euro dla banków spółdzielczych było skłonienie banków zrzeszających i banków spółdzielczych do sprzedania Rabobankowi akcji BGŻ, by Holendrzy mogli łatwiej przejąć nad nim kontrolę. Kolejnym celem Holendrów jest przejęcie całego sektora banków spółdzielczych i uczynienie z niego swoich okienek bankowych.

Tę moją hipotezę potwierdza autoryzowana wypowiedź Jacka Bartkiewicza, prezes zarządu BGŻ SA, uzyskana od niego na potrzeby artykułu w "Głosie Banków Spółdzielczych" na początku 2005 r. Od trzech lat była ona opublikowana na www.ibs.edu.pl, ale zapomniałem o niej, a dziś przypadkiem ją odnalazłem. Chcę podkreślić jedno zdanie z jego wypowiedzi: "Powinno się to (sprzedaż akcji BGŻ) również przyczynić do spełnienia przez te banki do 2007 r. wymogu tzw. III progu kapitałowego.".
Od dawna wiadomo, że BGŻ to najgroźniejszy konkurent dla banków spółdzielczych. Holendrzy z Rabobanku, którzy w 2007 roku przejęli nad nim pełną kontrolę nie płacąc Skarbowi Państwa premii za pakiet kontrolny, szybko przygotowali zmasowany atak na pozycje od dawna zajmowane przez banki spółdzielcze.

Celem BGŻ jest przejęcie najlepszych klientów banków spółdzielczych - detalicznych i biznesowych ze wsi i małych miast. 
Na zorganizowanym przez firmę Wincor Nixdorf 24 kwietnia 2007 r. w Warszawie Forum Nowoczesnych Technologii dla Bankowości Spółdzielczej, prof. dr hab. Leszek Pawłowicz, Dyrektor Gdańskiej Akademii Bankowej, powiedział, że trudno mu zrozumieć. dlaczego banki spółdzielcze wyszły z akcjonariatu BGŻ i oddały nad nim kontrolę groźnym konkurentom.

Jego zdaniem, bankom spółdzielczym trudno było uwolnić się od przyzwyczajeń wasalnej relacji z BGŻ ( podobnie jest teraz na linii banki spółdzielcze - bank zrzeszający).

"Przecież banki spółdzielcze i zrzeszające były znaczącymi akcjonariuszami BGŻ i mogły wpływać na jego działania. Mogły wspólnie ze Skarbem Państwa przeprowadzi jego sanację", powiedział Leszek Pawłowicz.

Moim zdaniem, banki spółdzielcze i zrzeszające niewiele mogły zrobić broniąc swoich pozycji w BGŻ, bo najwyższe władze państwowe z SLD, przyjaciele Jacka Bartkiewicza z SLD, zrobiły wiele, by im zaszkodzić. Zmieniły prawo bankowe i podwyższyły bankom zrzeszającym wymóg kapitałowy z 5 do 20 mln euro.

Zrobiły też jakieś kombinacje w traktacie akcesyjnym, skracając bankom spółdzielczym aż o 3 lata wymóg osiągnięcia kapitału 1 mln euro. To jest najbardziej szokujące, że jacyś urzędnicy państwowi, negocjując traktat międzynarodowy, zlekceważyli wolę suwerena (reprezentowanego przez Sejm, Senat i prezydenta RP), który w ustawie wyraźnie zapisał, że banki spółdzielcze mają czas na osiągnięcie 1 mln euro do końca 2010 r. Ustawa ta dalej obowiązuje, nie została znowelizowana.

Nie mam czasu zająć się tą sprawą, ale śmierdzi ona na kilometry.

Jacek Bartkiewicz uwił sobie ciepłą posadkę. Ciekawe, czy BGŻ odwdzięcza się jakoś politykom SLD za lobbingowe wsparcie interesów Holendrów przeciw interesom sektora banków spółdzielczych?

BGŻ czy Rabobank albo powiązane z nim podmioty dają darowizny na jakieś fundacje czy instytuty badawcze związane z SLD?
Czy jakoś inaczej się to odbywa? Może w mniej wyrafinowany sposób. Na przykład posady dla ludzi SLD.

BGŻ trzeba odebrać Holendrom. Poczekać kilka lat, aż ceny akcji banków znacznie spadną i odkupić je od nich. Operację te powinien przeprowadzić Skarb Państwa, a następnie odsprzedać akcje BGŻ sektorowi banków spółdzielczych na preferencyjnych warunkach.

Dwoje prezesów banków spółdzielczych, Krystyna Skowrońska i Jacek Zacharewicz, to posłowie PO. Z bankami spółdzielczymi związany jest również poseł PSL Stanisław Olas. Do dzieła więc.

Trzeba przekonać ministra skarbu państwa do poparcia interesów polskiego sektora banków spółdzielczych. Nie dla ciepłej posady w przyszłości dla niego, lecz w interesie naszego państwa. Najpierw powinien wstrzmać się ze sprzedażą raszty akcji BGŻ.
Aleksander Grad jest konstytucyjnym ministrem Rzeczypospolitej Polskiej, a nie lobbystą jakiejś ponadnarodowej korporacji.
Nawet gdyby teraz Skarb Państwa miał dostać więcej za akcje BGŻ niż za kilka lat, to warto poczekać, by odzyskać od Holendrów akcje, które zabrali polskim podmiotom gospodarczym w nieuczciwy sposób, najprawdopodobniej korumpując polityków SLD.
Niech skarb państwa te kilkadziesiąt, a może kilkaset mln zł, które straci na spadku wartości 37,28 proc. akcji BGŻ w ciągu kilku lat, potraktuje jako dodatkową państwową dotację dla kilku milionów członków banków spółdzielczych.

Dla naszego państwa to korzystniejsze niż wspieranie zagranicznych koncernów, które transferują zyski i nie tylko zyski poza Polskę.

Rabobank jest potworkiem prawnym z nieokreślonym właścicielem, co może sprawić, że niedługo runie jak domek z kart, bo odpowiedzialności za decyzje jest tam wyjątkowo rozmyta.

Banki spółdzielcze w ostatnich latach pokazały, że są odpowiedzialnym podmiotami gospodarczymi. Zasługują na szacunek i popieranie ich interesów.

Jerzy Krajewski, 
dyrektor Instytutu Bankowości Spółdzielczej
Więcej na ten temat: http://www.ibs.edu.pl/content/view/15...

źródło: PR News







  • Komentarze (22)
Co się stało redaktorom PRnews, że zaczęli promować ww pana? Pal sześć poglądy, można mieć różne i chwała za dopuszczanie również tych bardziej egzotycznych, ale poziom merytoryczny wypowiedzi p. Krajewskiego i ich styl nadają się bardziej na jakieś forum Onetu...Swoją drogą szkalowanie Rabo i BGŻ w ten sposób może się źle skończyć - zarówno dla banków (naruszenie zaufania) jak i dla autora artykułu (rozsiewanie plotek - vide przypadek Hongkongu)
A tak na marginesie - Rabo to przecież spółdzielczość jak najbardziej, tylko holenderska, struktura ma niemal identyczna jak Raiffeisen austriacki, zdecydowanie bardziej przejrzysta niż zdominowana przez chaos struktura bankowej spółdzielczości polskiej...
mc - Październik 20, 2008, 17:59
#1
Przyczyna jest prosta. Publikujemy wiekszosc informacji, ktora do nas przychodzi. Wczesniej takich informacji od Pana J. Krajewskiego nie dostawalismy. PRNews.pl powinien byc otwarty na rozne punkty widzenia. Co nie oznacza, ze bedziemy publikowac wszystko "jak leci".
MM - Październik 21, 2008, 18:03
#2
Oczywiście, dobrze że i sektor spółdzielczy ma dostęp na łamy (wypowiadając się zresztą w swojej dość charakterystycznej formie) , ale skoro pan Krajewski się przyznaje w dyskusji pod innym swoim artykułem, że swoje wypowiedzi dla mediów papierowych publikuje w bardziej stonowanej formie, to dlaczego nie mógłby tego też robić przesyłając swoje materiały do prnews, bądź co bądź medium o zasięgu szerszym niż gazeta bankowa czy różne przeglądy spółdzielcze, a poważnym co najmniej tak samo? I tu zadanie dla P.T. redakcji żeby tego poziomu pilnowała, dopuszczając rzecz jasna jak najszerszy pluralizm...
mc - Październik 21, 2008, 19:26
#3
mc

Raboban ma przejrzystą strukturę?

Proszę wskazać, kto jest właścicielem holenderskich "banków spółdzielczych"? Czy ich członkowie mają udziały, które mogą sprzedać?

Czekam na reakcje BGŻ i Rabobabnku w sprawie tego artykułu.

Może wyjaśnią, czy BGŻ lub Rabobank albo powiązane z nim podmioty dawały w ostatnich 10 latach darowizny na jakieś fundacje czy instytuty badawcze związane z SLD?

Albo, ile osób związanych z SLD zatrudniają?

A może jeszcze, jak to się stało, że jeden z liderów sektora banków spółdzielczych, prezes banku zrzeszającego GBW SA, Andrzej Chmielecki, człowiek, któremu ufało wielu prezesów banków spółdzielczych, kilka miesięcy po tym, jak zdecydował sprzedać akcje BGŻ Holendrom został wiceprezesem BGŻ (kolejna ciepła posadka).

Holendrzy ograli sektor banków spółdzielczych, postępują nieuczciwie.

Nie wiem, czy dopuścili się typowej korupcji, ściganej z kodeksu karnego.


Z etycznego punktu widzenia ich postępowanie było naganne.

Nie lubię ich i mam do tego prawo.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski




Jerzy Krajewski - Październik 22, 2008, 21:19
#4
Jeżeli ktoś interesuje się bankowością spółdzielczą, zachęcam do odwiedzania naszej strony www.ibs.edu.pl.

IBS właśnie przygotowuję konferencję na temat "Banki spółdzielcze w obliczu globalnego kryzysu gospodarczego" 7 listopada 2008 r.

Zapraszam

Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Październik 22, 2008, 21:33
#5
@MM

Dziękuję za otwartość.

Szczególnie, że wiem, że publikując tekst o BGŻ, www.prnews.pl naraził się potężnym siłom w polskim sektorze bankowym.

Doceniam to.

Nie wiem, czy ZBP to Wam wybaczy.

Ja mam tam już przechlapane. :)

pozdrawiam

Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Październik 22, 2008, 21:38
#6
"Szczególnie, że wiem, że publikując tekst o BGŻ, www.prnews.pl naraził się potężnym siłom w polskim sektorze bankowym."

w bankach komercyjnych nie moga wrecz spac z wrazenia ze prawde napisali w prnews. ze ktos ich przejzal.


jedynym skutkiem bedzie niestety to ze ludzie zaczna traktowac prnews jak finasowego pudelka.pl cco publikuje wszystko co podnosi czytalnosc........
q - Październik 22, 2008, 22:05
#7
Pani? Panie? Q

Przynajmniej mam odwagę występować publicznie pod swoim imieniem i nazwiskiem.

Banki komercyjne nie drżą przed nieprzychylnymi komentarzami.

Mają poważniejsze kłopoty.

Co to będzie, gdy tysiące kredytobiorców przestanie spłacać kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich po ich skoku do 3,3 PLN?

BGŻ ma wystarczającą dużo pieniędzy na reklamy w TV i radio, by nie przejmować się komentarzami na www.prnews.pl

Polska jest podbita przez zagraniczny kapitał.

Kto się opiera, jest kupowany, albo niszczony.

Banki spółdzielcze działają na prowincji, dlatego jeszcze ocalały.

Ale chłopaki z Holandii już pracują nad tym, by i je przejąć.


Na początku 2008 r. ZBP zaproponował "materiały robocze" do nowelizacji ustawy o bankach spółdzielczych z propozycja ich finansowej konsolidacji (kolektywizacji) i pozbawieniem ich samodzielności.

Po protestach szybko się wycofał, ale jasno pokazał w czyim interesie działa.

Na pewno nie w interesie samodzielnych banków spółdzielczych.

Pozdrawiam


Jerzy Krajewski



Jerzy Krajewski - Październik 23, 2008, 00:05
#8
mc

Struktura sektora banków spółdzielczych w Polsce jest bardzo przejrzysta i uporządkowana.

Podstawą są banki spółdzielcze, których właściciealmi są ich członkowie. W jednych jest stu właścicieli (np. w Banku Spółdzielczym w Jedlinsku),w innych kilkuset, a w wielu kilka tysięcy.

Właściciele dbają o swoje banki, choć przy dużym rozproszeniu udziałów dominującą rolę odgrywają zarządy.

Banki spółdzielcze są podstawą sektora. Wiele z nich to bardzo dynamiczne podmioty gospodarcze, sprawnie zarzadzane z dobrym marketingiem i bazą klientów.

Jeden - Krakowski Bank Społdzielczy, o aktywach 1,5 mld zł, działa samodzienie.

Reszta z 578 banków spółdzielczych jest stowarzyszona w trzech zrzeszaniach - Zrzeszeniu Banku Polskiej Spółdzielczości, Spółdzielczej Grupie Bankowej i Zrzeszeniu Mazowieckiego Banku Regionalnego.

Zrzeszenia pomagają w gospodarowaniu nadwyżkami finansowymi, organizują kredyty konsorcjalne i wzmacniają bezpieczeństwo.

To cała struktura. Żadnego w niej chaosu.

Samodzielne banki spółdzielcze konkurują ze sobą. Z pożytkiem dla klientów i rynku.

W Holandii jest zamordyzm, nie ma banków społdzielczych i właścicieli, tylko okienka bankowe wielkiej grupy finansowej Rabobanku.

Zobaczymy, w jakim stanie ta wielka ponadnarodowa grupa Rabobanku przetrwa globalny krach.

Będę zaskoczony, jeżeli przejdzie bez wielkich strat na nowoczesnych instrumentach finansowych, co już przydarzyło się grupie ING.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski



Jerzy Krajewski - Październik 23, 2008, 00:27
#9
Michał dobrze, że opublikowałeś ten artykuł, ale to co ten facet wypisuje przy całej słuszności jego poglądów jest niedopuszczalne. Facet ma racje co do faktów i na temat spółdzielczości BGŻ i Rabo, ale rozsiewanie innych plotek i domysłów może jedynie zaszkodzić zarówno bankom spółdzielczym jak i BGŻ. Te instytucje w dalszym ciągu pojmowane są przez większość społeczeństwa jako podmioty powiązane. Banki spółdzielcze są polskie, BGŻ holendersko - polski i koniec kropka. A dodawanie temu faktowi polityki i histori jest szkodliwe dla ich wizerunku.

Banki spółdzielcze mają się świetnie, być może skorzystają jeszcze na zamieszaniu na rynku bankowym, bo ludzie wiedzą kto na pewno nie inwestował na rynku międzybankowym w CDO i podobne instrumenty.
Jedyny pozytyw tego artykułu to większa świadomość klientów o bankowości spółdzielczej, która na szczęście z tym Panem nie najwięcej ma do czynienia.

Pozdrawiam
M
M - Październik 23, 2008, 09:17
#10
A kto jest właścicielem polskich, niemieckich, austriackich etc banków spółdzielczych? Czym różni się sytuacja (jeśli chodzi o zbywalność udziałów) spółdzielcy z przysłowiowego Pcimia od spółdzielcy z Nijmingen czy innego Utrechtu? Podejrzewam (bo nie wiem - nie znam Holandii) że mają większy wpływ na działalność swojego lokalnego banku niż polscy spółdzielcy na aktywność zarządu swojego BS, z reguły zarządzanego "feudalnie".
Rabo w Holandii (AFAIK)to niezależne banki, tyle że juz dawno zrozumiały że trzeba ujednolicić ofertę i obsługę w ramach grupy. Podobnie jest w Niemczech - VR Banki nawet konkurując ze sobą mają ujednolicone standardy obsługi (wiem bo korzystałem:)
Obserwuje polską bankowośc spóldzielcza nieco z boku i niestety mam negatywną opinię. Jeżeli ten polski sektor traci rynek to z tych samych powodów z których społem jest wypierane z handlu detalicznego (a były wielkie plany)- to są ambicje lokalnych prezesów - "ja wiem najlepiej i nikt mi nie będzie mówic jak ma pracować" - (i to jest ten brak centralnego zamordyzmu zarzucany Rabo) a nie jakiejś szczególnej ofensywy czy to Holendrów czy jakiegokolwiek innego banku.
Do BGZ nic nie mam - ani pozytywnego ani negatywnego, poza tym ze troche siermiezny wizerunek:) ale na swojej działce rolnej się zna i konkurując o ten sam rynek z BS pewnie podnosi ciśnienie wspomnianym prezesom.
Co do propozycji konsolidacji - ten proces postępuje na naturalnie na całym świecie (o ile pamiętam w Niemczech dwadzieścia lat temu było ok 10.tys Volksbanków i Raiffeisenów teraz jest około 1.500) - u nas prezes BS prędzej dopusci do upadłości "swojego" banku, szkodząc swoim spółdzielcom i depozytariuszom niż odda władzę po dobroci. Ja bym tego na siłę nie robił, ale jak widać po ostatnim kryzysie czasem lepiej wyręczyć niewidzialną ręke rynku...
mc - Październik 23, 2008, 10:55
#11
I jeszcze jedno - dorabianie ideologii do ruchów kadrowych to troche przegięcie i uleganie spiskowej teorii dziejów - jak się pracowało w banku X to już w innej instytucji, a w szczególności w podobnie sprofilowanym banku Y pracować już bnie można? Ech to przecież cały polski rynek jest skorumpowany jak sie popatrzy na życiorysy nie tylko zarządó ale i zwykłaych sprzedawców :)
mc - Październik 23, 2008, 10:59
#12
Do M


Ciszę się, że przyznaje Pan, że "mam racje co do faktów i na temat spółdzielczości BGŻ i Rabo".


Nie zgadzam się, że nie powinienem pisać o polityce i konfliktach interesów.

Holendrzy z pomocą polskich polityków z SLD ograli sektor banków spółdzielczy w BGŻ w sposób skrajnie nieuczciwy, choć najprawdopodobniej zgodnie z prawem.

Użyli w tym celu parlamentu, prezydenta RP, który zaakceptował ustawę z podwyższeniem bankom zrzeszajacym kapitału z 5 do 20 mln euro.

Sposób, w jaki banki spółdzielcze zostały skrzywdzone w Traktacie Akcesyjnym, jest skandaliczny.

Ktoś za ten skandal odpowiada, a są to politycy SLD.

Wolno mi wyciagać wnioski, że celem tych działań lobbystycznych było skłonienie banków spółdzielczych i zrzeszajacych do sprzedania Holendrom akcji BGŻ. Wprost to wynika z autoryzowanej wybowiedzi prezesa BGŻ Jacka Bartkiewicza.

Przy prywatyzacjach innych instytucji finansowych też były skandale.

Eureko, gdzie teraz zaangażowany jest teraz Rabobank, ograło Skarb Państwa na kilkadziesiąt miliardów złotych.

Winnych, jak zwykle, nie ma.

A naszemu państwo grozi bankructwo, brakuje pieniędzy w budżecie, bo są kłopty ze sprzedażą bonów skarbowych.

Czy nie wolno mi wyciagac wniosków z wydarzeń?

Mam milczeć, gdy widzę skandale, bo zaangażowane są w nie najwyższe władze państwowe.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski

Jerzy Krajewski - Październik 23, 2008, 11:51
#13
Zastanawiające, że portal PRnews kolejny raz skusił się na publikację Pana J.Krajewskiego, reprezentującego tak niski poziom językowy i posługujący się reotryką sfrustrowanego populisty. Pomijam słuszność poglądów, nie mniej jednak posługiwanie sie domysłami, pomówieniami i nieuzasadnionymi oskarżeniami dalekie jest od merytorycznej i konstruktywnej dyskusji. Wielka szkoda, że PRnews zaczyna zahaczać o poziom politycznej mizerii... Zero klasy!
Aleksander - Październik 28, 2008, 16:42
#14
@ Aleksander


Prawdziwą klasę pokazali politycy SLD bardzo krzywdząc banki spółdzielcze, prawda?

Prawdziwą klasę pokazał Andrzej Chmielecki, prezes GBW SA, prawda?
Napierw sprzedał Holendrom akcje BGŻ należące do GBW, a kilka miesięcy później został prezesem BGŻ. Prawdziwy dżentelmen., prawda? Człowiek bez skazy, prawda?

Ja tylko zadaję pytania w sytuacji, która budzi mój sprzeciw.

Na prawdziwe śledztwo nie mam czasu, bo trzeba na to kilka miesięcy.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski


Jerzy Krajewski - Październik 29, 2008, 16:01
#15
Andrzej Chmielecki został wiceprezesem zarządu BGŻ S.A., a nie prezesem.

Przepraszam za skrót myślowy.

Andrzej Chmielecki zdradził sektor banków spółdzielczych.

Ja jestem tylko zewnętrznym obserwatorem, badaczem, podaję mu rękę.

Dziwie się jednak, że rękę podają mu znajomi ze Spółdzielczej Grupy Bankowej, którą zdradził. I przeszedł do najgroźniejszego konkurenta. A teraz jeszcze jakieś interesy ze zdradzonymi chce robić.


Pozdrawiam

Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Październik 29, 2008, 16:09
#16
Znalazłem szczegółowy opis tego potworka prawnego, jakim jest grupa Rabobanku, grupa bez właścieli. Jej podstawą są bani spółdzielcze, które nie mają właścicieli.

Autorką opisu jest Małgorzata Maria Skarbek. Tekst jest na www.bs.net.pl.
"Członkowie banków spółdzielczych Rabobank nie posiadają udziałów, w związku z czym nie są właścicielami banków i nie mają prawa do dywidendy", wyjaśnia Małgorzata Maria Skarbek.

Mam cichą nadzieję, że Rabobank Nederland poniesie olbrzymie, liczone w miliardach euro, straty na ryzykownych instrumentach firnansowych, co skłoni go do sprzedaży swoich zagranicznych aktywów, w tym akcji BGŻ w Polsce.


Pozdrawiam


Jerzy Krajewski

Odnosząc się szczegółowo do zasad dot. funkcjonowania bankowości spółdzielczej w Holandii wskazać należy, iż holenderskie Prawo bankowe przewiduje dwuszczeblową organizację systemu banków spółdzielczych.
Banki spółdzielcze posiadają tam osobowość prawną. Każdy bank spółdzielczy posiada statut (oparty na przyjętym w grupie modelu), organy statutowe, w tym walne zgromadzenie członków, radę nadzorczą (supervisory board), radę dyrektorów (board of directors) oraz zarząd (management board).
Każdy bank spółdzielczy prowadzi również działalność w określonym terenie działania, zaś przedsiębiorstwo bankowe stanowi niepodzielny majątek spółdzielni.
Członkowie banków spółdzielczych Rabobank nie posiadają udziałów, w związku z czym nie są właścicielami banków i nie mają prawa do dywidendy.
W okresie powstawania banków spółdzielczych członkowie gwarantowali jego zobowiązania całością swego majątku. Do 1997 r. zobowiązanie członka na wypadek konieczności pokrycia zobowiązań banku w związku z jego upadłością (przykład czysto hipotetyczny, skonsolidowana grupa nigdy nie dopuściła do upadłości żadnego banku spółdzielczego) wynosiło 5 tys. NLG. Począwszy od 1997 r. zrezygnowano również z tego zobowiązania.

Jerzy Krajewski - Listopad 2, 2008, 23:17
#17
Reszta tekstu

Zysk netto holenderskich banków spółdzielczych od początku ich działalności przeznaczany był w całości na zwiększenie funduszy własnych. W konsekwencji powyższego przeciętny poziom funduszy własnych banków spółdzielczych w Holandii znacznie przekracza 5 mln EURO.
W celu dokonania niezbędnych inwestycji infrastrukturalnych i zachowania konkurencyjności na rynku usług bankowych holenderskie banki spółdzielcze z własnej woli zdecydowały się przekazać część swych uprawnień na bank zrzeszający - Rabobank Nederland. Rabobank Nederland z punktu widzenia własnościowego jest spółką-córką zrzeszonych banków spółdzielczych.
Zasada głosowania na walnym zgromadzeniu nie jest ani zasadą spółdzielczą (jeden udziałowiec - jeden głos) ani zasadą kapitałową. Bank spółdzielczy w zależności od przedziału, w którym mieści się jego suma bilansowa, posiada od 1 do 10 głosów. Zasada ta nazywana jest w Rabobank "zasadą złotego środka", ponieważ zapewnia optymalną równowagę pomiędzy poszczególnymi grupami interesów w zrzeszeniu.
Jerzy Krajewski - Listopad 2, 2008, 23:20
#18
Rabobank Nederland realizuje dwie główne funkcje:
• banku zrzeszającego (doradztwo i pomoc dla banków spółdzielczych); koszty wszystkich czynności związanych z realizacją tej funkcji są ponoszone przez banki spółdzielcze zgodnie z obowiązującymi w grupie cennikami; dla Rabobank Nederland jest to działalność niedochodowa;
• banku hurtowego (Rabobank International obsługujący wielkich klientów krajowych i przede wszystkim zagranicznych; Rabobank Nederland nie posiada, poza siedzibą w Utrechcie, żadnych innych placówek operacyjnych na terytorium Holandii).
W powyżej wskazanym zakresie wskazać należy ponadto, iż w Rabobank funkcjonuje system gwarancji krzyżowych (cross-guarantee system), z którym wiąże się solidarna odpowiedzialność banków spółdzielczych za zobowiązania innych banków spółdzielczych.
System gwarancji krzyżowych obejmuje wyłącznie banki spółdzielcze, natomiast Rabobank Nederland i jego podmioty zależne funkcjonują poza nim. W przypadku wystąpienia straty u jednego z uczestników grupy, pozostałe banki spółdzielcze uczestniczą w pokryciu tej straty, ponieważ - zgodnie z obowiązującą w grupie Rabobank zasadą - żaden bank spółdzielczy Rabobank nie może wykazywać straty, gdyż szkodziłoby to wizerunkowi całej grupy. System gwarancji krzyżowych nie mógłby funkcjonować bez rygorystycznej kontroli ze strony banku zrzeszającego, któremu banki spółdzielcze udzieliły odpowiednich uprawnień do kontrolowania ich działalności.
W kwestii związanej ze sprawowaniem nadzoru nad bezpieczeństwem funkcjonowania tego sektora finansowego należy zauważyć, że na mocy dekretu Królowej Holandii, Rabobank Nederland realizuje również funkcję nadzoru bankowego wobec zrzeszonych banków spółdzielczych.
W przedmiocie wymogów kapitałowych wskazać należy, iż dzięki konsolidacji banki spółdzielcze zrzeszone w Rabobank Nederland nie muszą posiadać funduszy własnych w wysokości równowartości minimum 5 mln EURO (muszą natomiast spełniać określony w dyrektywach bankowych Unii Europejskiej warunek posiadania funduszy własnych w wysokości równowartości 1 mln EURO). Nie muszą spełniać także innego warunku koniecznego do uzyskania licencji na prowadzenie działalności bankowej, tzn. uzyskania pozytywnej opinii DNB dla dwóch członków zarządu. Jednak w praktyce opinię taką wydaje bank zrzeszający.
Dzięki konsolidacji normy ostrożnościowe stosują się do całego zrzeszenia. Dotyczy to również norm koncentracji zaangażowań. W praktyce bank zrzeszający przełożył te normy na wewnętrzne regulacje i procedury.
W wyniku powyższego, po spełnieniu rygorystycznych warunków dotyczących m.in. jakości aktywów i jakości zarządzania ryzykiem, banki spółdzielcze mogą udzielać kredytów na kwoty wyższe niż wynikałyby z zastosowania ogólnie obowiązujących wskaźników koncentracji do ich funduszy własnych.
Jerzy Krajewski - Listopad 2, 2008, 23:21
#19
Zgodnie z odpowiednim zarządzeniem banku centralnego (DNB), każdy bank zobowiązany jest również do utrzymywania określonej kwoty środków w gotówce i innych aktywach charakteryzujących się wysoką płynnością. Wysokość tej swoistej rezerwy obowiązkowej różni się w zależności od terminów wymagalności depozytów. Średnio rezerwa ta stanowi 15% depozytu.
W Rabobank wymagania DNB w zakresie rezerwy obowiązkowej zostały przełożone na wewnętrzną regulację, zgodnie z którą każdy zrzeszony bank spółdzielczy jest zobowiązany do utrzymywania 15% kwoty zgromadzonych depozytów (tzw. L-limit) na swym rachunku w Centralnym Skarbie. Środki te inwestowane są przez Centralny Skarb w długoterminowe papiery wartościowe.
Banki spółdzielcze mogą także lokować w Centralnym Skarbie dodatkowe środki (tzn. środki powyżej L-limit, czyli tzw. L+), nie wykorzystywane w bieżącej działalności kredytowej, które są jednak niżej oprocentowane, ponieważ - ze względu na ich niestabilny poziom - są one inwestowane mniej dochodowe instrumenty krótko- i średnioterminowe.
W skład grupy Rabobank wchodzi około 350 banków spółdzielczych, bank zrzeszający - Rabobank Nederland oraz kilkanaście spółek zależnych będących w 100% własnością banku zrzeszającego.

Zrzeszone banki spółdzielcze są właścicielami 100% akcji Rabobank Nederland.
Małgorzata Maria Skarbek

Jerzy Krajewski - Listopad 2, 2008, 23:21
#20
Brawo za to, że wreszcie sprawy prywatyzacji BGŻ S.A. zaczynają się powoli rozjaśniać a MSP od wielu lat rozważa, czy wprowadzić akcje na giełdę czy ją pominąć ......nie biorąc pod uwagę nawet Akcjonariuszy BGŻ S.A. którzy już dwukrotnie ostatnio podejmowali Uchwały na WALNYCH ZGROMADZENIACH o wprowadzeniu BGŻ S.A. na giełdę, ostatnio najpóżniej w I kwartale 2009 roku i potroszeczku wyzbywa się z posiadanych akcji, tak jak to było do tej pory, aby zbilansować je w końcu na ZERO. Ot i byłoby po debiucie BGŻ S.A. i po kłopotach.
Karino - Listopad 16, 2008, 09:34
#21
Przeglądając różne artykuły na temat prywatyzacji BGŻ S.A. i ostatnio chociażby chęć zakupu AIG BANKU przez PKO BP, oraz rankingi i pozycję pod względem wypracowanych zysków obu tych banków można zaobserwować, że wycena BGŻ S.A i AIG BANKU odbiega w znacznym stopniu od przedstawianych na łamach prasy. Z różnych artykółów wynika morał, że BGŻ S.A. jest za nisko wyceniony..... Może ktoś wyciągnął inne wnioski to chętnie je poczytam .........
Henry - Listopad 16, 2008, 09:53
#22

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do ponad 30 tys. odbiorców!