Narzędzia finansowe

Hydepark

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Uważajcie na karty kredytowe!

2008-10-09, 08:51

W USA banki komercyjne za pomocą kart kredytowych wpędziły w pętlę zadłużenia miliony Amerykanów. Teraz próbują tych sztuczek w Polsce. Mówię im: spadajcie łobuzy. Banki spółdzielcze postępują w kwestii kart kredytowych przyzwoicie, nie są tak chciwe i bezwzględne. Nie chcą mamić swoich sąsiadów i znajomych, że taka karta to dobre dla nich rozwiązanie.

Dynamicznie rośnie zadłużenie Polaków na kartach kredytowych. W czerwcu 2008 r. przekroczyło 10 mld zł. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z zagrożeń, jakie z tego wynikają. 

Kilka lat temu karty kredytowe były tylko dla ludzi o wysokich dochodach, teraz wciskane są przez banki oraz inne instytucje i firmy osobom o niskich zarobkach.

Banki zachęcają do korzystania z nich, oferując kilkadziesiąt dni kredytu bez odsetek. W rzeczywistości jest to pułapka zastawiona na nieodpowiedzialne osoby. Jeżeli klient nie spłaci zadłużenia w terminie, odsetki naliczane są również za okres, który miał być od nich wolny, o czym wielu z nich nie wie. Kredyty w karcie są znacznie droższe niż kredyty w ramach ROR czy debetu w ROR. 
Banki zarabiają głównie na klientach nie spłacających w terminie zadłużenia na karcie kredytowej, bo zdzierają wtedy karne odsetki i karne prowizje. Jak twierdzi Joanna Tomicka-Zawora z Banku Millennium, kilkadziesiąt procent posiadaczy kart kredytowych nie wie nawet, że ma dług i naliczane są od niego odsetki. Na tym żerują nieuczciwe bank, VISA i inne organizacje kartowe. Po prostu nabierają klientów. 

 W biznesie z kartami kredytowymi chodzi właśnie o oszukiwanie naiwnych ludzi, wciskanie im kitu.

Nie mam karty kredytowej. Dostawałem wiele propozycji, ale zawsze kategorycznie odmawiałem. Mam bowiem tyle spraw na głowie, że nie chce jeszcze pamiętać o terminach spłaty kredytów na karcie kredytowej. Bo gdy zapomnę, bank zgarnie nie tylko karne odsetki, ale jeszcze obciąży mnie karną prowizją. Po co mi taki stres, zwłaszcza że stale mam pieniądze na koncie lokacyjnym. Wystarcza mi zwykła karta płatnicza. 

Banki spółdzielcze mają z kartami kredytowymi dylemat. Z jednej strony chcą zarabiać na nich, ale drugiej nie chcą zrażać swoich klientów, często sąsiadów i znajomych, karnymi odsetkami i prowizjami. Dlatego nie liczą się na rynku kart kredytowych. Mają w nim mniej niż 1 proc. udziałów, choć dysponują 7 proc. aktywów sektora bankowego w Polsce.

Banki komercyjne nie mają takich problemów - kroją klientów jak mogą i wciskają karty prawie każdemu, nawet biedakom, którzy nie będą w stanie spłacić długów, aż w końcu zawita do nich komornik lub firma windykacyjna.

W USA banki komercyjne wpędziły tak w pętlę zadłużenia kilkanaście (a może więcej) milionów Amerykanów. Teraz próbują tych sztuczek w Polsce. Mówię im: spadajcie łobuzy.

Banki komercyjne, wciskając karty kredytowe niezamożnym ludziom zachowują się podle, wpędzają ich bowiem świadomie w pułapki zadłużeniowe.  

Banki spółdzielcze postępują w kwestii kart kredytowych przyzwoicie, nie są tak chciwe i bezwzględne. Nie chcą mamić swoich sąsiadów i znajomych, że taka karta to dobre dla nich rozwiązanie. 

Cwaniakom z banków komercyjnych, odpowiedzialnym za globalny krach, szczególnie polecam komentarz Roberta Gwiazdowskiego, z którego wyciągnąłem następujący lead: "Tworzyli wspaniałe modele zarządzania „zagregowanym popytem” i wpływania na bieżącą konsumpcję, co jest tak istotne z punktu widzenia „kupowania” głosów wyborców. Ale cały ten ich misterny plan – jak mówił „Siara” w „Kilerów2 ” – „poszedł w p…”. "

Teraz szefowie banków komercyjnych chcą, by je ratować na koszt dzieci i wnuków. Wstydu nie mają, łobuzy. 
Rządy USA i krajów Europy Zachodniej już zdecydowały o wyłożeniu ponad biliona dolarów na ratowanie upadających banków. Sfinansują to zwiększając deficyty budżetowe, czyli zaciągając zobowiązania na konto przyszłych pokoleń.

Trzeba uczyć się na błędach innych i administracyjnie powstrzymać ekspansję kart kredytowych w Polsce.

Skoro w przypadku kłopotów banki komercyjne domagają się interwencji państw, powinny zgodzić się na interwencję nadzoru przy ustalaniu reguł wydawania kart kredytowych. 

Nie może dalej być tak, że zyski są prywatyzowane, a straty nacjonalizowane i zapłacić za to mają nasze dziei i wnuki, bo nas na to nie stać.

Każdy bank, który poprosi o pomoc państwo, powinien być znacjonalizowany w całości albo zbankrutować. Bankructwa są dobre, bo oczyszczają nasz życie ze źle zarządzanych podmiotów gospodarczych. Również szefowie banków komercyjnych powinni nauczyć się odpowiedzialności za swoje decyzje.

Obecnie, jak się okazuje, zrobili z nas palantów. W poprzednich latach pobrali wynagrodzenia liczone w milionach dolarów, wielu przeszło na emerytury, a za ich błędy będą płaciły nasze dzieci i wnuki, które ledwo będą wiązały w przyszłości koniec z końcem. 
Komisja Nadzoru Finansowego powinna więc wydać regulację w sprawie kart kredytowych, np. wprowadzając zakaz ich wydawania osobom, które mają dochody netto niższe niż 3 tys. zł na osobę miesięcznie na członka rodziny. 

Zakaz taki powinien dotyczyć zarówno banków komercyjnych jak i spółdzielczych. 

Karty kredytowe to niebezpieczny produkt. Są dla zamożnych, wykształconych ludzi, którzy potrafią zarządzać swoimi finansami, a nie dla biedaków, którzy zarabiają 700 zł netto miesięcznie i nie rozumieją umów, które podpisują. 

Skoro urzędnicy państwowi wiele lat temu pogrzebali prawdziwy liberalizm i kapitalizm, wprowadzając interwencjonizm, oduczyli ludzi odpowiedzialności, to teraz powinni chroni ich przed niebezpieczeństwami wynikającymi z kart kredytowych.
 
Jerzy Krajewski,

dyrektor Instytutu Bankowości Spółdzielczej

źródło: PR News







  • Komentarze (56)
Jestem zdumiony, że PR News zamieszcza na swoich łamach tekst o tak marnych walorach merytorycznych.

Klienci są znów biedni i oszukani, niczego nie wiedzą, a korporacje żerują na nich ile wlezie.

Te kilkadziesiąt procent Klientów nieświadomych zadłużenia z Millennium naprawdę mnie rozbawiło.. może KNF i UOKiK powinny o tym przeczytać i jutro rozpocząć mega-kontrolę?

Idąc pokrętną logiką tego tekstu zaproponuję także, aby nie sprzedawać "nieodpowiedzialnym Klientom" także innych, potencjalnie niebezpiecznych produktów:
- samochody (bo potem nieświadomi praw fizyki rozbijają się na drzewach),
- sztućce (potem w afekcie mogą zadźgać bliskich),
- koszulki na krótki rękaw (bo nieświadomi Klienci mogą wyjść w nich zimą na dwór i zamarznąć),
- nie wspominając już o alkoholu, papierosach, organizacjach wyznaniowych, paście do zębów, dezodorantach, maszynkach do golenia, deskorolkach itp.

Na szczęście, czuwają nad nami Banki Spółdzielcze, które każdego przytulą do piersi i pozwalają korzystać ze swoich produktów bez odnoszenia korzyści finansowych...
zdziwiony - Październik 9, 2008, 11:35
#1
To jeden z glosow. Moim zdaniem warto rowniez czasem poznac argumenty drugiej strony.
MM - Październik 9, 2008, 12:51
#2
tak tendencyjnego i jednostronnego artykułu na tych łamach jeszcze nie czytałem, niestety ale dla mnie albo autor nie ma pojęcia o tym co piszę albo po prostu kret****
paolo - Październik 9, 2008, 20:42
#3
Populizm w czystej postaci a przy okazji kryptoreklama banków spółdzielczych. Tak - ludzie są głupi i najlepiej nimi kierować. W PRL funkconariusze partyjni najlepiej wiedzieli co jest dobre dla społeczeństwa i podobnie obecnie "elity' partyjne Kuby i Korei Północnej wiedzą najlepiej jak zadbać o głupiego obywatela, aby żyło mu się jak najlepiej.
Antoni - Październik 10, 2008, 10:35
#4
żaden z czytanych dotychczas na tym portalu artykułów nie wzbudził we mnie tylu emocji, abym zamieściła pod nim komentarz, ale to co zostało opublikowane powyżej to jakaś kpina.. poziom merytoryczny osiągnął dno, styl wypowiedzi to kolejne dno - czuję się jakbym przeczytała artykuł z "Faktu" lub "Super Expressu"
zgadzam się z moimi przed"mówcami" - słowa autora to nic innego jak populizm.... kicz!!!!
czytelniczka - Październik 10, 2008, 15:08
#5
wstyd dla PRNews.
nie chodzi o to ze inna opinia ale o jezyk - 'lobuzy','palanty' to slowa z merytorycznej dyskusji ?

Przy okazji koncerny samochodowe sprzedaja samochody co jezdza >200km/h. Czesto ludzie nie wiedza nawet jakie konsekwencje to niesie. i kilka %% sie zabija. Lobuzy.

O producentach alkoholu i wysokich mostow nie napisze ......
q - Październik 10, 2008, 21:51
#6
Co za chłam publikujecie, to teraz już każdy może zachwalać w PRnewsie swoja działeczkę? Rozczarowanie, panowie, i to z małej litery ...
ja - Październik 12, 2008, 20:28
#7
co to za stwierdzenie "Łobuzy"? Strasznie żenujący artykuł... Język i argumentacja jak u Ojca Rydzyka czy Andzeja L. za najlepszych swoich czasów.
Al - Październik 13, 2008, 12:05
#8
uuu, bryndza intelektualna autora

PRNews ma sezon ogorkowy, ze taki chlam wpuszcza na strony?
qwerty - Październik 14, 2008, 16:37
#9
Jak poprzednicy, uważam, że ten artykuł, to merytoryczne dno.
Ludzie z PRNews, też chyba zgłupieli zamieszczając coś takiego. Już wiem dlaczego notowania Bankiera jako właściciela serwisu tak poleciały w dół... Wszystko za sprawą tego typu artykułów :D
A tak nota bene - zamieszczam kontakt do autora artykułu - może komuś się przyda:
jerzy.krajewski@ibs.edu.pl
604 596 537
(22) 771 42 00
~ - Październik 15, 2008, 10:06
#10
Po prostu nie mogę uwierzyć w to że ktoś z PRnews dał się namówić na tego typu publikację. Poziom artykułu jest żenujący a pisanie o cwaniakach z banków komercyjnych sprzedających "niebezpieczne karty kredytowe", chwalenie się brakiem kredytówki i brak znajomości tak podstawowych usług dodatkowych do karty jak chociażby automatyczna spłata zadłużenia z ROR (i to w kilku wariantach Panie Krajewski) świadczy o arogancji i indolencji umysłowej autora.

PS.
A Pana Krajewskiego zapraszam do jednego z tzw. banków komercyjnych gdzie co lepszy doradca rozwieje Pana wątpliwości, zaproponuje właściwy limit, ustawi automatyczne spłaty i pokaże że wypukła kredytówka to cały pakiet usług i możliwości których "zwykłe karty płatnicze" nie mają - polecam spróbować. Nie taki diabeł straszny jak go malują.
fun lovin' bankier - Październik 15, 2008, 11:50
#11
he he...dobrze że jeszcze autor nie wspomniał o grubych pejsatych w ciemnym pokoju na ostatnim pietrze wieżowca, co to wszystko organizują :)
getz - Październik 15, 2008, 14:18
#12
A co szanowni komentatorzy sądzą na temat następującego cytatu: "Nie może dalej być tak, że zyski są prywatyzowane, a straty nacjonalizowane i zapłacić za to mają nasze dziei i wnuki, bo nas na to nie stać". ? Bo mnie on osobiście podoba się

Pozdrawiam
sic - Październik 15, 2008, 14:29
#13
Szanowni Państwo!

A macie jakieś kulturalne kontrargumenty, oprócz inwektyw, oczywiście?

Możecie nawet przedstawić swoje argumenty językiem "Faktu", czy "Nie".

Ale przynajmniej spróbujcie podjać merytoryczną dyskusję.


Pozdrawiam

Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Październik 15, 2008, 14:54
#14
Prosze bardzo, argument jest tylko jeden.
Nikt ludzi do brania kart kredytowych siłą nie namawia. Jest to dobrowolna usługa. A jeśli już ktos sie na karte decyduje, to jego sprawa i ryzyko.
getz - Październik 15, 2008, 15:30
#15
Ale to zdanie faktycznie jest mądre i prawdziwe po prostu:
"...Nie może dalej być tak, że zyski są prywatyzowane, a straty nacjonalizowane i zapłacić za to mają nasze dziei i wnuki, bo nas na to nie stać."
getz - Październik 15, 2008, 15:37
#16
Nikt ludzi do brania kart kredytowych siłą nie namawia. Jest to dobrowolna usługa. A jeśli już ktos sie na karte decyduje, to jego sprawa i ryzyko.

Mój komentarz:

Nie zgadzam się. Ryzykowne zachowania ludzi, szczególnie tych, którzy zachowują się jak dzieci, trzeba ograniczać dla dobrach ich i innych członków społeczności.

Na przykład w Polsce są ograniczenia prędkości na drogach, trzeba cały rok mieć włączone światła mijania. A wszystko dla zwiększenia naszego bezpieczeństwa.

Podobnie trzeba wprowadzić ograniczenia w działalności banków i ich klientów, dla dobra banków, ich klientów i innych członków społeczeństwa.

Obecny globalny krach, który będzie potężniejszy niż w latach 30. XX wieku (polecam swój tekst "Plan antykryzysowy dla Polski" pod adresem http://www.gepardybiznesu.pl/content/...) został wywołany przez nieodpowiedzialne działania prywatnych bankierów.
Trzeba ich wziąć w karby, by uniknąć krachów w przyszłości. W karby trzeba wziąc też nieodpowiedzialnych klientów banków.

Chyba, że wrócimy do kruszcowego pieniądza i swobodnych bankructw banków.

Ale na to się nie zanosi.

Będzie więcej socjalizmu.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski

Jerzy Krajewski - Październik 15, 2008, 20:04
#17
Bardzo dowcipny tekst. Podoba mi się ten fragment:
"Nie mam karty kredytowej. Dostawałem wiele propozycji, ale zawsze kategorycznie odmawiałem."
a potem to:
"Karty kredytowe to niebezpieczny produkt. Są dla zamożnych, wykształconych ludzi, którzy potrafią zarządzać swoimi finansami, a nie dla biedaków, którzy zarabiają 700 zł netto miesięcznie i nie rozumieją umów, które podpisują. "
Jogi - Październik 15, 2008, 20:19
#18
Szanowny Jogi!

Bardzo dobre zestawienie fragmentów.

Sam się uśmiałem.

Nawet gdybym był biedakiem, który zarabia tylko 700 zł i nie rozumie podpisywanych umów, i tak mógłbym wyrażac swoje opinie, nawet te bardzo egzaltowane.

A może jakieś poważniejsze argumenty?

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Październik 16, 2008, 09:50
#19
Ponieważ nie mam czasu opisywać mechanizmu działania kart kredytowych osobiście, pozwoliłem sobie przytoczyć fragmenty artykułu który jakiś czas temu ukazał się w jednym z portali finansowych:

"Karty dają niezłą okazję do zarabiania pieniędzy. I to pieniędzy należących do banku. Cóż bowiem prostszego niż wziąć kredyt na 0 proc. (a taki oferują karty kredytowe) i wpłacić go na lokatę oprocentowaną powiedzmy na 4 proc. Czysty i bezpieczny zysk i to sfinansowany przez bank. Jak to zrobić? W dniu, w którym nasza karta jest rozliczana i przechodzi ona kolejny okres rozliczeniowy należy sprawdzić saldo z karty. Banki wymagają zwykle spłaty zadłużenia karty między 21 i 24 dniem od daty ustalenia salda.

Znając kwotę zadłużenia, przeznaczamy wolne środki w wysokości zadłużenia na krótkoterminową lokatę lub wysokooprocentowany rachunek pomocniczy w ROR. W dniu, w którym upływa termin spłaty zadłużenia karty, wycofujemy pieniądze z lokaty i spłacamy kartę (oczywiście w całości).

Proste? Proste. Ile można zarobić? Powiedzmy, że średnio nasze zadłużenie na karcie wynosi 2 tys. złotych. Te pieniądze mogą przebywać na lokacie przez 252 dni w roku, jeśli spłacamy kartę 21 dni po ustaleniu salda, lub przez 288 dni, jeśli kartę spłacamy po 24 dniach. Jeśli oprocentowanie wynosi 4 proc. w skali roku, to nasz zysk w pierwszym przypadku wyniesie 55 PLN (minus podatek), a w drugim 64 PLN netto. Może nie są to wielkie sumy, ale przyjemność z tego, że dostaje się je od banku - gwarantowana."

O tym że takich kart można mieć kilka (i na nich zarabiać), o darmowych ubezpieczeniach, możliwości zapłacenia za samolot i w taksówce nie będę już wspominał. Aaa - no i oczywiście możemy też używać karty po to, żeby prowadzić taki domowy faktoring - bezpłatnie.

No to jak - przyjdzie Pan do mojego pracodawcy po tą kartę??
fun lovin' bankier - Październik 16, 2008, 11:25
#20
Część 1

Szanowny Panie Dyrektorze!

Z wielkim zaciekawieniem, ale i zdziwieniem przeczytałem Pański artykuł „Uważajcie na karty kredytowe”. Bez komentarza pozostawię formę artykułu, gdyż uważam, że jaskrawy i dosadny język jest dopuszczalny w dyskusji w imię wyższych celów lub w ramach poczucia humoru, a nie tylko obrażania swoich adwersarzy.

Moje zdziwienie postępowało w miarę dalszego czytania artykułu. Uważam, iż z punktu widzenia edukacji konsumentów, a zakładam, że w takim celu artykuł powstał, jest on szkodliwy i ogłupiający, dodatkowo zawiera wiele nieprawdziwych informacji, bazując przy tym na strachu przed kryzysem finansowym. Treści przedstawione w artykule żerują na niewiedzy konsumentów, nad którą tak Pan przewrotnie ubolewa, widząc w niej największą nadzieję banków komercyjnych na rychły zysk.

Po pierwsze, sugerowanie iż kryzys finansowy na rynkach amerykańskich wybuchł z powodu nadmiernego zadłużenia Amerykanów na kartach kredytowych jest dalece idącym nadużyciem, gdyż najgroźniejsze wydarzenia mają miejsce na rynku kredytów hipotecznych. Sytuacja na rynku kart kredytowych w USA, choć zadłużenie na nich zwiększa się, sama w sobie jest problemem zdecydowanie drugiego planu, choć również istotnym, mogącym kredyt pogłębiać.

Po drugie, nieprawdą jest, że kredyt na karcie jest w Polsce „zdecydowanie droższy” niż kredyt w ramach ROR czy debet w ramach ROR – koszty te są co najmniej porównywalne:
- Bank Spółdzielczy w Jastrzębiu Zdroju: oprocentowanie debetu w ROR wynosi 19%, opłata za przyznanie debetu w ramach ROR – 5% wysokości debetu
- Bank Spółdzielczy w Tarnobrzegu: oprocentowanie debetu w ROR wynosi „od 13,50%”, jednak nie ma podanego konkretnego oprocentowania, które zależne jest od wysokości debetu, opłata za przyznanie debetu w ramach ROR wynosi 1% wysokości debetu
- Krakowski Bank Spółdzielczy: oprocentowanie debetu w ROR wynosi 13,50%, opłata za przyznanie debetu w ramach ROR wynosi 0,5% od wartości kredytu, dodatkowo pobierana jest opłata w wysokości 1-3% od kwoty przyznanego debetu, prowadzenie rachunku kosztuje 20 zł miesięcznie (!!!)
- Bank Spółdzielczy w Jarosławiu: oprocentowanie debetu w ROR wynosi 14,90%, opłata za przyznanie debetu w ramach ROR wynosi 0,5% od wartości kredytu, miesięczne prowadzenie rachunku to 2 zł, do tego stosunkowo drogie przelewy i obsługa konta
krwiożercza karta kredytowa - Październik 16, 2008, 11:45
#21
Dodatkowo, niektóre banki spółdzielcze wydają karty kredytowe, nie chcąc„zrażać swoich klientów, często sąsiadów i znajomych, karnymi odsetkami i prowizjami” – zobaczmy jak to wygląda w praktyce:
- Krakowski Bank Spółdzielczy: oprocentowanie wynosi 15%, do końca roku można ją wyrobić bezpłatnie, nigdzie nie można znaleźć informacji o dodatkowych opłatach (nieterminowa spłata, prowizje za wypłatę gotówki w bankomacie itp.), nie ma też ani słowa o niepromocyjnej wysokości opłaty rocznej. Dodatkowo Bank reklamuję swoją kartę w następujący sposób:

„Międzynarodowa karta kredytowa VISA CLASSIC Krakowskiego Banku Spółdzielczego to nowoczesny, bezpieczny i uniwersalny środek płatniczy, zapewniający stały i szybki dostęp do pieniędzy. Wygoda korzystania z karty kredytowej to natychmiastowy i łatwy dostęp do kredytu - karta umożliwia wykorzystanie kredytu w momencie kiedy jest on potrzebny, bez żadnych dodatkowych formalności. To najłatwiejszy sposób na wygodny kredyt! (podkreślenie moje – SD) (…) Po zakończeniu miesięcznego cyklu rozliczeniowego KBS przesyła wyciąg z rachunku karty, podając jednocześnie minimalną kwotę spłaty (zaledwie 5% całkowitego zadłużenia) oraz termin jej dokonania. Sam decydujesz jaką część zadłużenia spłacisz. (podkreślenie moje – SD) Aby otrzymać kartę kredytową VISA CLASSIC, nie musisz mieć konta w naszym Banku!”

No więc jest to, czy nie jest najłatwiejszy sposób na wygodny kredyt, zdaniem banków spółdzielczych? Nie widzę również informacji o konsekwencjach nieterminowej spłaty całości zadłużenia. Bank również w bannerze informacyjnym zachwala 55 dni wolnych od odsetek.

Podobnie w przypadku Banku Spółdzielczego w Jarosławiu: „Międzynarodowa karta kredytowa VISA CLASSIC to nowoczesny, bezpieczny i uniwersalny środek płatniczy, zapewniający stały i szybki dostęp do pieniędzy. Karta kredytowa VISA CLASSIC skierowana jest do osób ceniących komfort, swobodę finansową oraz bezpieczeństwo.” W dalszej części (http://www.bsjaroslaw.pl/dla_klientow...) ani słowa o niebezpieczeństwie popadnięcia w pętlę zadłużenia, ani słowa o kosztach wyciągania pieniędzy z bankomatu za pomocą karty kredytowej… Gdzie jest ta „uczciwość” banków spółdzielczych?

Również argument o tym, jakoby debet w ROR był „zdecydowanie tańszy” jest nieprawdziwy – niższe jest często wyłącznie oprocentowanie, ale samo korzystanie z niego, nawet przy terminowej spłacie, jest znacznie droższe niż z PRZECIĘTNEJ karty kredytowej. A jak wiadomo – są też karty lepsze niż przeciętne, z niskimi opłatami i oprocentowaniem. Nie mam niestety czasu dokonać konkretnego porównania kosztów, może uda mi się to zrobić "przy okazji". Fakt pozostaje faktem - banki spółdzielcze "doją" swoich Klientów jak dojne krowy, a rozsądne korzystanie z karty kredytowej jest ZNACZNIE tańsze niż używanie debetu w ROR.
krwiożercza karta kredytowa - Październik 16, 2008, 11:45
#22
Część 3

Po trzecie wreszcie, co ktoś już wspomniał, Klient decydując się na Kartę kredytową musi wyrazić na to zgodę. Jeśli podpisuje umowę, to już jego problem – nikt go do tego nie zmusza. Oczywiście zgadzam się, że banki bardzo promują karty i starają się je sprzedać gdzie tylko można i komu tylko można, ale to jeszcze nie powód, żeby taką kartę przyjmować. Z drugiej strony – wiele banków w Polsce, które poważnie podchodzą do Klienta, prowadzi szeroko zakrojone akcje edukacyjne, jasno i przejrzyście informuje Klienta o zasadach i kosztach funkcjonowania KK. Czego nie można powiedzieć o bankach spółdzielczy, nota bene najczęściej właśnie żerujących nie chronicznej nieufności społeczeństwa polskiego, szczególnie mieszkającego na wsi, do instytucji finansowych. Przypadek ten znam z autopsji, bo część mojej dalszej rodziny mieszka na wsi i z bankami spółdzielczymi miała sporo do czynienia.

Po czwarte wreszcie – karta kredytowa, nawet z małym limitem, przyznawana osobom o nie największych dochodach, może być doskonałym narzędziem płatniczym. Pozwala na dokonywanie krótkich inwestycji posiadanego kapitału, nawet jeśli jest on niewielki, a za zakupy płacenie de facto pieniędzmi banku. Ogrom wiedzy o zasadach działania karty, okresach rozliczeniowych i terminowej spłacie jest w stanie spokojnie przyswoić uczeń szkoły podstawowej. Wystarczy pamiętać, by nie zadłużać się ponad limit (a limit powinno się dobrać odpowiednio do swoich możliwości), regularnie spłacać całość zadłużenia i unikać wypłacania gotówki z bankomatu. Szkoda, że nie dostrzega Pan lub nie rozumie tych w sumie prostych zasad. No ale czego wymagać od społeczeństwa, w którym połowa dorosłych obywateli nie ma bankowego konta.

Pozdrawiam serdecznie

Przepraszam za długą formę wypowiedzi, ale irytuje mnie ściemnianie ludziom prosto w oczy, więc chciałem napisać na tyle wyczerpująco, żeby nie było żadnych wątpliwości.

PS. Uważam, że wolność wypowiedzi i dyskusji polega na tym, by nawet w swoich wydawnictwach (czy to gazeta, czy portal internetowy) dać też możliwość wypowiedzi innym. Dlatego uważam, że decyzja autorów o opublikowaniu artykułu jest jak najbardziej trafna – przynajmniej mamy nad czym dyskutować.
krwiożercza karta kredytowa - Październik 16, 2008, 11:46
#23
Po pierwsze, sugerowanie iż kryzys finansowy na rynkach amerykańskich wybuchł z powodu nadmiernego zadłużenia Amerykanów na kartach kredytowych jest dalece idącym nadużyciem, gdyż najgroźniejsze wydarzenia mają miejsce na rynku kredytów hipotecznych. Sytuacja na rynku kart kredytowych w USA, choć zadłużenie na nich zwiększa się, sama w sobie jest problemem zdecydowanie drugiego planu, choć również istotnym, mogącym kredyt pogłębiać.


Mój komentarz:

Zgadzam się z tą opinią.

Największa w historii piramida finansowa został zbudowana na rynku kredytów hipoteczny. Jak była budowana wyjaśniłem pod adresem http://www.ibs.edu.pl/content/view/15....

To co się stało na rynku kart kredytowych to w porównaniu z nią mała piramidka.

Obie właśnie się walą i pogrzebią cały znany nam świat.

Tekst "Uważajcie na karty kredytowe" jest o kartach.

Nie twierdzę, że jest wyważony. To tekst internetowy, strumień myśli. Nie ośmieliłbym się go opublikować na papierze.

Mam jeszcze kilka pytań. Skoro karty kredytowe są takim dobrym rozwiązaniem, dlaczego wpędził w pułapki zadłużeniowe, kilkanaście a może kilkadziesiąt milionów Amerykanów?

Kto tu zawinił? Tylko nieodpowiedzialni klienci, czy również nieodpowiedzialne banki?

Nie mam nic przeciw kwartom dla dobrze zarabiajacych ludzi. Jak bawią ich gadżety i rabaty, proszę bardzo.

Prowadzimy nawet Program Rabatowy Tęcza pod adresem www.rabat.org.pl, ale bez pwodzenia, bo za mało się nim zajmujemy.

Apeluje tylko o więcej rozsądu. A że w mocnych słowych, trudno.

Na rozrabiajace dzieci trzeba czasami krzyknąć.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski


PS. Dziękuję za analizę produktów banków spółdzielczych. Przyda mi się. Komu mam zapłacić za prawa autorskie?



Jerzy Krajewski - Październik 16, 2008, 12:45
#24
"Nie twierdzę, że jest wyważony. To tekst internetowy, strumień myśli. Nie ośmieliłbym się go opublikować na papierze."

Czy oznacza to, że za 10-15 lat będziemy odbierać wyłącznie niewyważone strumienie świadomości...
Niezaleznie od kanału komunikacji (słowo mówione, słowo pisane) wymagajmy od siebie przestrzegania określonych zasad dla merytorycznej dyskusji.

Pozdrawiam.
Bartek - Październik 16, 2008, 13:07
#25
W uzupełnieniu powyższego. Skoro zamiescił Pan ten tekst w portalu PRNews, to chyba liczył Pan na merytoryczną dyskusję. Niestety zwrot "spadajcie łobuzy" w żadnym stopniu do niej nie zachęca.

Pozdrawiam
Bartek - Październik 16, 2008, 13:13
#26
Ojojoj - albo hacking albo czysta głupota. Nie wierzę, że PRnews zamieścił ten artykuł bedąc w pełni władz umysłowych. Ciemnogród, czarownice i kołtun (polski).
zszokowany - Październik 16, 2008, 13:22
#27
Zwrot "spadajcie łobuzy" też szybko wydał mi się zbyt ostry, dlatego od kilku dni nie ma go tym tekście na www.ibs.edu.pl, www.gepardybiznesu.pl i www.europejskafirma.pl.

Nie użyłbym go, oczywiście, w papierowych wydaniach "Europejskiego Banku Spółdzielczego" i Europejskiej Firmy".

Przyznaję, chamstwo rozrasta się w internecie i nie wiem, jako on będzie wyglądał za 10-15 lat.

Czasami dostrajam się do chamstwa. Czasmi piszę na forum inwestorów "Nie chcę Was straszyć, ale w poniedziałek 13 października 2008 r. będzie krach na GPW".

Nawet z chamskiej dyskusji możena trochę się dowiedzieć, np. o nastrojach inwestorów.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Październik 16, 2008, 14:24
#28
Czasami dostrajam się do chamstwa.


Ale zawsze występuję i internecie pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem.

Nie zdarzyło się, by było inaczej.

Zawsze podpisuje się pod swoim komentarzami.


Pozdrawiam

Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Październik 16, 2008, 14:41
#29
Przyznam, że nie rozumiem Pana relatywnego podejścia. Skoro zapewnia Pan >>"Nie użyłbym go, oczywiście, w papierowych wydaniach "Europejskiego Banku Spółdzielczego" i Europejskiej Firmy".<<, rozumiem, że dopuszcza Pan taki język i formę dyskusji przy pomocy Internetu. Czy dla innych mediów, na przykład telefonu lub rozmowy osobistej również bedzie odpowiedni?

Skoro broni Pan wartości i zasad partnerskiej bankowości przed zepsuciem, które roztaczają kapitalistyczne banki komercyjne to powinien Pan chyba bronić przed zepsuciem również podstawowych zasad merytorycznej i partnerskiej dyskusji. Chyba, że zakłada Pan, że to jest właśnie naturalny język, którym posługują się własciciele i pracownicy banków komercyjnych i będzie on dla ewentualnych rozmówców najbardziej odpowiedni.

BTW. Napisał Pan: "Ale zawsze występuję i internecie pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem."

Ja z kolei stosuję się do instrukcji na ekranie. Wpisałem przynajmniej swoje imię skoro operator wyraźnie prosił o wypełnienie pola "Pseudonim". Nie mam oczywiscie powodu aby nie podawać swojego nazwiska.

Pozdrawiam
Bartek Madej - Październik 16, 2008, 15:15
#30
Sz.P. Bartek Madej

Szanowny Panie!

Swój język dostosowuję do odbiorców i sytuacji.

Innym językiem mówi się na wiecu, a innym na konferencji naukowej.

A zupełnie inaczej gada się z kumplami przy wódce.

Tekst o kartach ma charakter mowy wiecowej, miał wzburzyć odbiorców, pokazać inny sposób myślenia. I swój cel osiągnął.

Dyskusja na tym forum to pokazuje.

Wysłałem go do ponad 400 dziennikarzy w Polsce. Nie wiem, kto go wykorzystał.

Dziękuję PR News, że to zrobił. Chyba nie żałuje, bo dyskusja jest ciekawa.

O tym, że tekst został tu opublikowany dowiedziałem się przypadkiem, gdy wczoraj szukałem informacji o konferencji prasowej w BPS.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Październik 16, 2008, 15:33
#31
A propos obu piramid finansowych za PAP informacje o wynikach Citigroup.

Walenie się piramidy: Obniżka księgowej wartości aktywów koncernu w III kwartale wyniosła 4,4 mld dolarów netto.

Walenie się piramidki, która wcale nie okazała się taka mała: Wydatki sektora kredytów konsumpcyjnych zwiększyły się w porównaniu z analogicznym okresem 2007 roku o 86 proc., do 9,1 mld dolarów.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski

Citigroup zakończył trzeci kwartał kolejną stratą

Amerykański koncern finansowy Citigroup poinformował w czwartek, iż w trzecim kwartale bieżącego roku doznał straty netto 2,8 mld dolarów, co jest efektem redukcji księgowej wartości aktywów i obniżenia ściągalności kredytów konsumpcyjnych.
Citigroup zamykał wynikiem ujemnym wszystkie cztery ostatnie kwartały - podczas gdy w III kwartale ubiegłego roku miał 2,2 mld dolarów zysku. Skumulowana strata koncernu za ubiegłe 12 miesięcy wynosi 20,2 mld dolarów.

Obniżka księgowej wartości aktywów koncernu w III kwartale wyniosła 4,4 mld dolarów netto. Wydatki sektora kredytów konsumpcyjnych zwiększyły się w porównaniu z analogicznym okresem 2007 roku o 86 proc., do 9,1 mld dolarów. Z kwoty tej 4,9 mld przypadło na nieściągalne kredyty, zaś 3,9 mld na koszty tworzenia rezerw. W porównaniu z III kwartałem ub.r. oznacza to wzrost wydatków odpowiednio o 2,5 mld i 1,7 mld dolarów. Zdecydowana większość strat, związanych z finansowaniem kredytów konsumpcyjnych i kart kredytowych, powstała na rynku północnoamerykańskim.
Jerzy Krajewski - Październik 16, 2008, 17:28
#32
"...Nie zgadzam się. Ryzykowne zachowania ludzi, szczególnie tych, którzy zachowują się jak dzieci, trzeba ograniczać dla dobrach ich i innych członków społeczności. "

No ja akurat zakładam, że w 21 wieku wiekszość skończyła podstawówke i umie liczyć.
getz - Październik 17, 2008, 10:02
#33
@getz

Wszyscy kierowcy ukończyli kursy na prawo jazdy i zdali egzaminy, a mimo to są ograniczenia prędkości na drogach zakazy, nakazy i obowiązek jazdy w pasach bezpieczeństwa.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Październik 17, 2008, 10:19
#34
To akurat dwie rózne rzeczy. Ograniczenia prędkości sa dlatego, że kierowca może zaszkodzić innym. W przypadku kart kredytowych moze zaszkodzic tylko sobie.
getz - Październik 17, 2008, 10:26
#35
@getz

Można zaszkodzić nie tylko sobie, ale również małżonkowi, dzieciom, wnukom, bankowi (w przypadku braku spłaty długu) i państwu, czyli jego obywatelom, gdy banki zaczną bankrutować i prosić o pomoc podatników (patrz USA i Euroland).

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski
Jerzy Kajewski - Październik 17, 2008, 11:43
#36
cytuje pierwszy komentarz do tego artykułu:

"...Idąc pokrętną logiką tego tekstu zaproponuję także, aby nie sprzedawać "nieodpowiedzialnym Klientom" także innych, potencjalnie niebezpiecznych produktów:
- samochody (bo potem nieświadomi praw fizyki rozbijają się na drzewach),
- sztućce (potem w afekcie mogą zadźgać bliskich),
- koszulki na krótki rękaw (bo nieświadomi Klienci mogą wyjść w nich zimą na dwór i zamarznąć),
- nie wspominając już o alkoholu, papierosach, organizacjach wyznaniowych, paście do zębów, dezodorantach, maszynkach do golenia, deskorolkach itp. "

Oczywiście możemy tak dalej wymyslać nastepne przykłady , tylko po co. Ludzie mają swój rozum i racjonalnośc na pewnym poziomie. A jesli nawet bank wykorzystuje głupote co niektórych to ma do tego takie same prawo, jak sprzedawca drogich markowych ciuchów, który sprzedaje to naiwnym ludziom z marżą 100-300%.
getz - Październik 17, 2008, 12:06
#37
Autorowi tekstu polecam odwiedzenie Banków lub stron Banków o których mowa i zapoznanie się z ich warunkami, bo mam wrażenie, że nie tylko CC Pan nie posiada - ale nie bardzo wie o czym mówi.

długoletnia posiadaczka Karty Kredytowej - Październik 21, 2008, 16:52
#38
Moi drodzy współczytacze,
tak jak większość z Was jestem zaskoczona wyemitowaniem tak prowokujących „teorii spiskowych”. Do tej pory szanowałam i z zaangażowaniem wczytywałam się w informacje umieszczane w PR News uznając ten portal za obiektywny, apolityczny i przede wszystkim na poziomie, bo oparty o fakty.
Panie Jerzy,
poziom Pana wypowiedzi jest żenująco niski, oparty jedynie na Pana przekonaniach i odnoszę wrażenie, że bardzo ograniczonemu światopoglądowi.
Dziwi mnie fakt, że Dyrektor tak poważnej instytucji nie posiada najprostszego w użyciu produktu kredytowego – a mam nadzieję, że mam Pan wykształcenie wyższe i z pewnością nie zarabia mniej niż 700 PLN i nie zalicza się do grupy „biednych łobuzów” a zrozumienie funkcjonowania zajęłoby tyle co przeczytanie porannej prasy. Czy się mylę?

Większość z Nas na pewno obserwuje obecną sytuację i snuje przypuszczenia, natomiast kryzys USA i karty kredytowe – to daleko idąca nadinterpretacja.
Spece od ekonomii, gospodarki, finansów głowią się nad tym od paru miesięcy, a Pan rozstrzyga to jednym artykułem. Hmy… ? Imponujące.

A te Cwaniaki z banków komercyjnych jak widać nie źle sobie radzą:

„Niezależni analitycy zwracają uwagę, że Citi Handlowy wyróżnia się pozytywnie na rynku stabilną bazą kapitałową, a płynność Banku określają jako jedną z najwyższych na polskim rynku.
Współczynniki wypłacalności i płynności są regularnie monitorowane i są znacznie powyżej wymogów regulacyjnych.
Wartość współczynnika wypłacalności dla Citi Handlowy jest drugą, co do wielkości, spośród największych banków na polskim rynku. Na koniec II kwartału 2008 wynosił on 11.6%, przy wymaganym przez regulatora minimum na poziomie 8%. Wartość tego wskaźnika dla sektora bankowego wyniosła 10.8%.
Wskaźnik kredytów do depozytów dla Citi Handlowy wynosił koniec II kwartału 2008 69%. I jest jednym z dwóch najniższych na rynku.”

Panie Jerzy na przyszłość polecam wstrzemięźliwość w używaniu niecenzuralnych określeń polskiego społeczeństwa zarówno tego mniej zamożnego jak i tego pracującego, jak Pan to nazywa w „cwaniackich Bankach komercyjnych”.
A przed napisaniem kolejnego tak wyimaginowanego artykułu proponuje bardziej szczegółowo zapoznać się z ofertą kart różnych banków oraz stosowanych w nich zabezpieczeń.

PS. Nie rezygnuje z czytania PR News, bo jak widzę społeczność Forum to przyzwoici ludzie z wiedzą i wyczuciem.

Posiadaczka KK - "Niełobuz" - Październik 21, 2008, 20:18
#39
getz napisał:

A jesli nawet bank wykorzystuje głupote co niektórych to ma do tego takie same prawo, jak sprzedawca drogich markowych ciuchów, który sprzedaje to naiwnym ludziom z marżą 100-300%.

Mój komentarz:

Bank ma prawo wykorzystywać głupotę niektórych.

Ja mam prawo pisać filipiki przeciw takim praktykom, używając języka z inwektywami i nieco naciagając rzeczywistość.

Dopóki mamy wolność słowa w Polsce.

Zapraszam na swoje strony internetowe www.ibs.edu.pl, www.gepardybiznesu.pl i www.europejskafirma.pl.

W ostatnich tygodniach udawało mi się bezbłędnie prognozować trendy na polskim rynku kapitałowym.

Przewidziałem krach na giełdzie, zapowiadając globalny kryzys 24 września 2008 r., oraz osłabienie złotego w tekście "Kupujcie dolary i euro", opublikowanym 17 października 2008 r.

Nie jestem jasnowidzem, choć też pochodzę z Pomorza.

Nie wróże z fusów, ale opieram się na globalnej analizie fundamentalnej.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski


Jerzy Krajewski - Październik 22, 2008, 20:58
#40
Ja bym tylko chciał wiedzieć, co pali pan Jerzy Krajewski i gdzie to można kupić.
Paweł Rolicki - Październik 23, 2008, 11:46
#41
Panie Dyrektorze,

Karta kredytowa jest takim samym produktem bankowym jak inne. Sposób sprzedaży produktu zależy od przejrzystości oferty i doradcy, który bezpośrednio oferuje produkt klientowi.
Także źle sprzedane konto, kredyt konsumpcyjny, produkt inwestycyjny czy ubezpieczeniowy może spowodować negatywne skutki.

Nie upoważnia to jednak do tego, aby kwestionować istnienie produktu.

Stosując pański sposób rozumowania doszlibyśmy do zakazu sprzedaży jakichkolwiek produktów bankowych. Dziwne, że takie twierdzenia płyną ze strony pracownika banku (spółdzielczego, ale zawsze banku).

Niezwykle interesująca jest też przedstawiona teoria jakoby celem sprzedaży kart była chęć wciągnięcia klientów w spiralę zadłużenia i zmuszenia ich do ich niespłacania celem wyciągnięcia pomocy od państwa. Musiałby to być bardzo dalekosiężny plan (w momencie wyemitowania pierwszej karty kredytowej)... Wykluczałby dbanie banków o posiadane kapitały, płynność i inne wskaźniki świadczącę o bezpieczeństwie danego banku. (Może w bankach spółdzielczych się o nie nie dba?)

Dlatego pański artykuł sobie zachowam. Znajdzie swoje miejsce w teczce osobliwości, sklasyfikowany gdzieś między wypowiedziamy byłego wicepremiera Andrzeja L., teoriami Leszka Bubla, wykładami prof. Nowaka. Zrozumiałbym jeko podstawy merytoryczne gdyby znalazł się na stronach "Naszego Dziennika", ale nie w tym miejscu na prnews.pl.

Ponieważ rynek kart kredytowych w Polsce jest bogaty, sugeruję poświęcenie chwili i szczegółowe zapoznanie się z ofertą kart. Z pewnością znajdzie pan tam coś dla siebie.

A ewentualnych konsekwencji tak bardzo świadomy klient banków jak Pan, z pewnością nie powinien się obawiać. Chyba, że tekstem kierowały jakieś przykre osobiste doświadczenia???

Pozdrawiam
Naiwniak dla bankowych cwaniaków - Październik 23, 2008, 11:46
#42
@ Paweł Rolicki

Dobry dowcip :) Choć znany.

Nic nie palę.

Nawet w piecu nie palę, bo mam ogrzewanie gazowe w domu.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Październik 23, 2008, 11:56
#43
@ Naiwniak dla bankowych cwaniaków


Karty kredytowe są niebezpieczne.

Nie są dla wszystkich.

Nie są dla osób o niskich dochodach.

Banki powinny o zasadach rozliczeń transakcji za pomocą kart kredytowych lepiej, uczciwiej informować.

Nie robią tego. Zasłużył na kilka ostrych krytycznych zdań.

Choć potrzymuje opinię, że w biznesie z kartami kredytowymi chodzi głównie o znalezienie klientów, którzy wpadną w lekkie kłopoty ze spłata kredytów, ale nie zbankrutują, że w razie czego firma windykacyjna lub komornik ściągną należności. Na takich klientach bank zarabia bowiem najwięcej.

Taka jest logika tego produktu.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski





Jerzy Krajewski - Październik 23, 2008, 12:57
#44

Witam!

Podaje adresy do moich komentarzy


"Czeka nas globalny krach"

opublikowany 24 września 2008 r.

http://www.ibs.edu.pl/content/view/15...


"Plan antykryzysowy dla Polski"

http://www.ibs.edu.pl/content/view/15...


"Kupujcie dolary i euro", opublikowany 17 października 2008 r.

http://www.gepardybiznesu.pl/content/...


Życzę miłej lektury

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Październik 24, 2008, 10:37
#45
no nie ...

wyobraźcie sobie... zgadłem! ten nawiedzony "prorok ze spółdzielczego" naprawdę ma wąsy :)

a teraz do pana proroko-nieuka:
-nie wysilaj się waść na górnolotną mowę, ponieważ ogólnie mówiąc BREDZISZ, żenua do kwadratu,
-nie rozumiesz materii o której piszesz, więc skończ wstydu oszczędź,

Moja diagnoza to wyraźnie wyczuwalny nadmiar uczestnictwa w wiecach.

Pozostałym komentującym ten bełkot dziękuję, miło było przeczytać merytoryczne, logicznie sformułowane myśli. Przyznam, mi również szczena opadła w trakcie przyswajania tego cyt. "strumienia myśli".

Do PRNews:
Proponuję wydzielić specjalną sekcję dla "producentów strumieni myśli". W mojej opinii bardzo uatrakcyjni to nasz ulubiony portal ;)

A poważnie, prośba zwracajcie uwagę na treści jak poniżej,
"... kilkadziesiąt procent posiadaczy kart kredytowych nie wie nawet, że ma dług i naliczane są od niego odsetki. Na tym żerują nieuczciwe bank, VISA i inne organizacje kartowe. Po prostu nabierają klientów."

W mojej ocenie wielce nieprofesjonalne jest publikowanie takich treści. Autor wykazuje się niezrozumieniem mechanizmów płatności kartowych a także ról stron biorących udział w płatności i oskarża instytucję z nazwy, że jest nieuczciwa. Trochę za daleko...

Adam Słodowy - Październik 29, 2008, 02:23
#46
Jestem w szoku, jak pr.news mógł zamieścić tak tendencyjny artykuł, który nic merytorycznie nie wnosi. Bardzo, bardzo słabe posunięcie pr-owe...
Bożena - Październik 29, 2008, 09:35
#47
Sz. P. Adam Słodowy

Szanowny Panie!

Który bank komercyjny Pan reprezentuje?


Może Citi?

A USA właśnie odpisał w rezerwy kilka miliardów dolarów z tytuły wątpliwych należności z kart kredytowych?

A ile milionów Amerykanów banki wpędziły w pułapki zadłużeniowe?

Zna Pan odpowiedź na to pytanie?

Kilkanaście, czy ponad 20 mln osób?

Okaże się za dwa, trzy lata, gdy pod ciężarem zadłużenia USA będą na kolanach.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski


Jerzy Krajewski - Październik 29, 2008, 16:16
#48
Panie Dyrektorze,

czy można prosić o jakieś merytoryczne podstawy dla artykułu?
Np. jakie są zadłużenia na kartach w Polsce, jaki procent klientów ma problemy ze spłatą i jaka kwota zadłużenia na kartach jest zagrożona?

Od kiedy dla banków opłacalne jest poddanie długu procedurom windykacyjnym? Wewnętrznym albo outsourcowanym? Raczej powoduje to wzrost kosztów i spadek zysków? Chyba, że poda Pan przykładowe dane.

Czy propozycja aby karty były wydawane osobom, których dochód na osboę wynosi 3 000 zł netto jest czymś poparty czy kalkulacja jest wykonana przy pomocy Eksperckiej Metody Sufitowej? Problemem nie jest wg mnie dochód osoby, ale stosunek przyznanego limitu do dochodu.

Niestety, artykuł nie ma żadnych danych. Jest tylko bełkot, który można sobie poczytać w weekend dla relaksu jako dowcip.

Pozdrawiam
Naiwniak dla bankowych cwaniaków

P.S. W dzieciństwie spółdzielczość kojarzyła mi się tylko z kółkami rolniczymi i sklepami "Społem". Teraz uważam, że spółdzielczość nie powinna wychodzić poza tą działalność
Naiwniak dla bankowych cwaniaków - Październik 30, 2008, 14:06
#49
@Naiwniak dla bankowych cwaniaków

Informacja o zadłużeniu na kartach była podana na początku artykułu: "Dynamicznie rośnie zadłużenie Polaków na kartach kredytowych. W czerwcu 2008 r. przekroczyło 10 mld zł.".

Kłopoty ze spłatą kredytów z kart ma w Polsce niewielu klientów.

Może 2-3 procent (nie znam dokładnych danych). Na razie to margines zagrożonych kredytów.

Po amerykańskich doświadczeniach trzeba jednak dmuchać na zimne.

Z windykacji wewnętrznej i zewnętrznej korzysta wiele banków. Wiem o tym, bo zorganizowałem dla banków dwa Kongresy Zarządzania Należnościami w 2004 i 2006 r.

Próg dostępności kart kredytowych - 3 000 zł netto dochodu miesięcznie na osobę - nie jest poparty badaniami. Może być 2000 zł netto na osobę, jeżeli Komisja Nadzoru Finansowego uzna, że to jest wystarczające zabezpieczenie interesów klientów banków.

Na razie KNF myśli globalnie, chce , by banki nie udzielały kredytów, których spłata będzie pochłaniała więcej niż 50 proc dochodów rodziny klienta.

Lepszym rozwiązaniem byłoby oparcie takich limitów na dochodach netto na osobę, np. że po spłacie rat kredytów w rodzinie powinno zostać minimum 1200 zł na osobę miesięcznie.

50 proc. dochodów biednej rodziny to może być 400 zł netto na osobę, a to za mało, by przeżyć.

Karty kredytowe trochę wymykają się tym kalkulacjom, bo trudno ocenić, jakie będą z nich odsetki. Lepiej więc przyblokować ich ekspansję - wydawanie biednym ludziom - w inny sposób, taki jaki zaproponowałem.



Wiele banków spółdzielczych to bardzo nowoczesne instytucje finansowe, które z powodzeniem rywalizują z bankami komercyjnymi w wielkich miastach.

Mają piękne placówki. Wiem o tym, bo IBS zorganizował konkurs Najpiękniejszy Bank Spółdzielczy. Więcej o nim pod adresem http://www.ibs.edu.pl/content/blogcat.... Są tam piękne zdjęcia pięknych budynków i wnętrz siedzib i placówek banków spółdzielczych.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Październik 30, 2008, 16:58
#50
Już wiem. To sie pod p. Krajewskiego ktoś perfidnie podszył. To przecież niemożliwe żeby ktoś z takim backgroundem i zapleczem dziennikarskim ( http://prfinanse.blox.pl/2007/07/Jerz... czy http://www.goldenline.pl/jerzy-krajew... ) tak pisał. To pewnie prnews zatrudniło jakiegoś "antka emigranta" z Onetu żeby podnieść temperaturę dyskusji i ilość wpisów :)
mc - Październik 30, 2008, 18:56
#51
Nie jest już dawno Rzecznikiem Prasowym Sektora Banków Spółdzielczych.


Pomysł nie był zły, ale spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem banków zrzeszających i KZBS.

Bez wsparcia banków zrzeszających ciężko jest sprawnie działać jako rzecznik prasowy SBS.

Wolę występować jako dyrektor prywatnego Instytutu Bankowości Spółdzielczej, który z zewnątrz patrzy na banki spółdzielcze, zrzeszające i KZBS.

Taka pozycja jest wygodna. Pozwala niezależnie oceniać to, co dzieje się w SBS.

Część osób odbiera tekst "Uważajcie na karty kredytowe" jako czarny PR wymierzony w banki komercyjne. To mylne podejście.

Ten tekst to tylko przejaw wściekłości na banki komercyjne, że przez swoją nieodpowiedzialność, m.in. w wydawaniu kart kredytowych biednym ludziom, wpędziły cały świat o ogromne kłopoty.

Głównie z ich winy czeka nas globalny krach gospodarczy z głęboką recesją

Banki strasznie narozrabiały i jeszcze teraz trzeba je ratować na koszt dzieci i wnuków.

Czy nie mam powodu, być na nie wściekły?

To taki ludzki odruch.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Październik 31, 2008, 14:39
#52
Ja niestety muszę się zgodzić, że KK są niebezpieczne...
Sam jestem na początku drogi zawodowej a wokół mnie nagle wyrasta nie grono znajomych zaczynających jak ja pracę, ale grono pracujących posiadaczy KK... wszystko pięknie ładnie jeżeli pod koniec grace days/grace period zadłużenie się spłaca. Niestety w rozmowach okazuje się że powoli zaczyna brakować miesięcznego budżetu na całkowitą spłatę karty, co powoduje odsetki, co powoduje zwiększanie się zadłużenia itd... W swojej pracy w banku też spotkałem ciekawą grupę która nie panuje nad wydatkami - emeryci, ale to zupełnie inny temat. Akurat artykuł ten jest mi bliski, gdyż jak przez chwilę pracowałem w Banku Spółdzielczym ważyły się losy wprowadzenia KK do oferty... do dziś jej nie ma.

Karta kredytowa - ciekawy produkt i na pewny przydatny, niestety nie każda grupa społeczna, nie każdy klient do końca zdaje sobie sprawę z tego czym jest KK i jakie niesie za sobą nie tylko kwestie pozytywne, ale i zobowiązania.
Trawnik - Listopad 1, 2008, 00:16
#53
za gazeta.pl:

Kredytówki trafiają nawet do tych klientów, którzy wcale ich nie chcą. Zofia Grydzewska ma 67 lat, mieszka na warszawskim Powiślu. Przed wakacjami poprosiła PKO BP o kartę bankomatową. - Siły już nie te, po co za każdym mam chodzić do banku po pieniądze - opowiada. Podpisała umowę, karta miała przyjść pocztą. Dokumenty z banku zobaczył jej zięć. - I tak dowiedziałam się, że zamiast karty do bankomatu dali mi jakąś kartę z kredytem - denerwuje się.

Tym razem do banku poszła już z zięciem. Obsługująca ich pani z szerokim uśmiechem na ustach oznajmiła, że nie może nic zrobić, bo "umowa jest podpisana, a karta kredytowa wysłana". - Usłyszeliśmy za to, że mama wcale nie musi jej używać, ale wtedy bank potrąci z jej konta 66 zł za wydanie karty, której wcale nie chciała - mówi zięć pani Zofii. Karta leży nieużywana w szufladzie.


Cały materiał:
http://wyborcza.pl/1,75248,5875516,Ba...

Pozdrawiam


Jerzy Krajewski
Jerzy Krajewski - Listopad 3, 2008, 08:59
#54
Banki żerują na nieświadomości klientów i to właśnie karty kredytowe są tego najlepszym przykładem.
KK są wydawane do wszystkiego i wszędzie, bez żadnej analizy. Bo nie jest dla banku problemem wydanie karty z limitem 1 tys. zł. Problem pojawi się wtedy, kiedy klient ma takich kart 10.
Sprzedawcy (bo w bankach mało jest doradców) mają za zadanie sprzedawać, zwłaszcza, że karty w planach liczone są na sztuki. Sprzedają więc nie marnując czasu na wyjaśnianie klientom jak kk działa.
powyższe czerpię z własnych obeserwacji i doświadczeń, po obu stronach biurka.
saq - Listopad 25, 2008, 09:15
#55
Cała ta dyskusja o kartach kredytowych jest o tyle niepotrzebna, że oporcentowanie na niej jest takie samo jak każdej innej podobnej pożyczki z banku i wynosi bandyckie 10% a taki ING BANK chwali się że łaskawie podniósł oprocentowanie konta oszczędnościowego o 0,25% do 3,5% w skali roku.

Śmiech i kpiny. Rację ma autor tekstu zwracając uwagę na pułapki i świadome wciskanie kart kredytowych klientom, podkreślam wciskanie bo tak to się odbywa, głównie przez telefon.
Dziwię się też autorowi, że wdaje się w dyskusję na forum, bo wiadomo, że większość wpisów to pracownicy właśnie komercyjnych banków a trudno żeby nie bronili swoich dochodów z kart kredytowych.
Żeby było jasne nie pożyczam ani z banków komercyjnych ani spółdzielczych. Jeśli pożyczka wynosić ma 20% to banki mnie nie interesują tak jak ich karty.
Terl - Maj 17, 2011, 22:53
#56

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do ponad 30 tys. odbiorców!