Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Raporty PRNews.pl

Ludzie PR-u

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kisiel

Mateusz Gawin

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Kariera w finansach

Analizy

Firmy pożyczkowe

Ludzie

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Poradniki

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Alior i PlusBank będą wydawać cyfrową gotówkę

2014-01-31, 06:55

Eksperymenty z pieniądzem elektronicznym mają dość długą historię. Elektroniczne portmonetki oparte na kartach mikroprocesorowych lata świetności mają już za sobą, e-pieniądz oparty na rachunkach (tzw. serwerowy) zadomowił się na dobre na rynku, a próby stworzenia anonimowego pieniądza sieciowego znalazły zwieńczenie wraz z powstaniem kryptowalut. Wygląda na to, że wkrótce w Polsce zobaczymy e-gotówkę w jeszcze jednej, bardzo interesującej postaci.


W wielu dotychczasowych rozwiązaniach e-pieniądz krążył w systemie zamkniętym. Do wydania otrzymanych środków konieczny był kontakt z pośrednikiem - izbą rozliczeniową, emitentem, właścicielem rozwiązania lub zaufaną trzecią stroną. Przyczyną tych komplikacji był fakt oparcia się na saldzie zapisywanym w e-portmonetkach. Ktoś musiał kontrolować i uzgadniać salda - podobnie, jak dzieje się to w przypadku płatności pieniądzem bezgotówkowym.

 

Istniały oczywiście rozwiązania, które umożliwiały bezpośrednie transakcje pomiędzy użytkownikami (np. jedna z wersji systemu Mondex kupionego przez organizację MasterCard), ale nie znalazły one szerszego zastosowania. Również systemy oparte na zupełnie innym podejściu, tzw. elektronicznych banknotach, nie zdołały nawiązać walki z gotówką. Dodatkowo niektóre rozwiązania problemu "podwójnego wydania" (double spending) okazały się niepraktyczne - np. idea jednorazowych jednostek e-pieniądza nie pozwalała na zastosowanie elektronicznej gotówki na szeroką skalę. Elegancki sposób poradzenia sobie z technicznymi przeszkodami pokazał m.in. system Bitcoin, chociaż jego założenia znacznie różnią się od idei "elektronicznej gotówki".

 

W ostatnim czasie o pomyśle anonimowego, elektronicznego odpowiednika pieniądza gotówkowego przypomniał projekt kanadyjskiej mennicy MintChip.

 

E-pieniądz po polsku


Nowa na polskim rynku postać e-pieniądza nosi nazwę Billon. Twórcą jest mieszcząca się w Warszawie firma Zunit. Idea jest prosta - system pieniądza elektronicznego ma w jak największym stopniu imitować cechy pieniądza gotówkowego. Jednostki pieniądza zapisane są w formie elektronicznej (pomyślmy - "pieniądz-plik"). Można przekazywać je sobie bez pośredników, podobnie jak gotówkę. Do dokonania transakcji nie będzie konieczne połączenie z internetem - dzięki wykorzystaniu technik kryptograficznych operacja może być wykonana offline, a podwójne wydanie jednostki pieniądza jest wykluczone.

 


 

 

Do skorzystania z e-pieniądza konieczna będzie aplikacja, instalowana np. na smartfonie. Przekazanie środków może odbyć się za pomocą dowolnej technologii komunikacji - WiFi Direct, Bluetooth, NFC. Billonu będzie można używać również do płatności w sieci, gdzie akceptant wykorzysta gotowe narzędzia dla sprzedawców.

 

Banki jako wydawcy


System korzysta z istniejących regulacji prawnych - Billon to pieniądz elektroniczny w rozumieniu ustawy o usługach płatniczych. Wydawać go będą banki - w pierwszej kolejności Alior Bank i PlusBank. Nie jest to nowa kryptowaluta. Jednostką monetarną jest polski złoty, chociaż minimalną wartość transakcji ustalono na rzadko dziś używanym poziomie 0,1 grosza (0,001 zł). W założeniu twórców może to sprawić, że Billon znajdzie zastosowanie jako narzędzie mikro- (a może raczej nano-) płatności.

 

Podobnie jak w przypadku innych form pieniądza elektronicznego (np. kart przedpłaconych, e-portmonetek mobilnych) konieczna będzie konwersja pieniądza z postaci gotówkowej lub bezgotówkowej na elektroniczną. Z aplikacją Billon będzie można zintegrować rachunek bankowy, zasilić ją przelewem lub wpłacić środki w gotówce w fizycznych punktach handlowych. W podobny sposób wyglądać będzie wymiana w drugą stronę.

 

Czy anonimowość wystarczy?


Transakcje dokonywane elektroniczną gotówką mają być darmowe. Jedynym momentem, w którym pobierane są opłaty jest konwersja e-pieniądza na inne formy (np. wypłata na rachunek bankowy lub w bankomacie). Przy założeniu odpowiedniej skali działania może to sprawić, że system będzie rentowny. Ale czy uda się taką skalę stworzyć? To oczywiście problem, z którym mierzy się każdy system płatności.

 

Billon ma wiele interesujących cech, zwłaszcza jeśli zestawić go z dotychczasowymi formami pieniądza elektronicznego pojawiającymi się na polskim rynku. Uwagę zwraca zwłaszcza możliwość działania offline - to bez wątpienia nowa jakość w świecie płatniczych technologii.

 

Część technicznych szczegółów funkcjonowania systemu można poznać studiując FAQ na stronie internetowej twórców. Do wykonania transakcji potrzebna jest wyłącznie znajomość loginu odbiorcy środków (lub fizyczna obecność beneficjenta). Potencjalnie poziom anonimowości rozwiązania jest zatem wysoki, ale ograniczenie stanowią regulacje prawne - po przekroczeniu progu wypłat (2500 euro), bank będzie musiał dokonać identyfikacji użytkownika.

 

Czy Billon ma szansę na zatłoczonym już rynku? Trudno wyrokować przed premierą, ale w niektórych niszach (np. mikropłatności w sieci) może okazać się czarnym koniem. Obiecujemy solidnie przetestować rozwiązanie, gdy tylko będzie dostępne już dla publiczności.


autor: Michał Kisiel



Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do ponad 37 tys. odbiorców!