Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Czy Alior stał się bankozaurem?

2011-11-30, 07:12

Alior Bank przedstawił plany budowy banku internetowego - Alior Sync. Być może jego debiut wywoła w branży podobne zamieszanie, jakie towarzyszyło pojawieniu się banku matki trzy lata temu. Wówczas był to  powiew świeżości. Od tamtego czasu stopniowo spada atrakcyjność oferty. W oczekiwaniu na Alior Sync (subiektywnie) podsumowujemy trzy lata działania Alior Banku z punktu widzenia klienta.

Przypomnijmy, gdy Alior Bank startował, zaproponował ultrakonkurencyjną jak na koniec 2008 r. ofertę podstawową. Wszystkie bankomaty za darmo – trzy lata temu był to luksus. Lokata overnight – wtedy w ogóle rzadko dostępna i to tylko dla prestiżowych klientów firmowych. Lokata rekomendacyjna na 10% – aż 5% powyżej stopy NBP i najwyżej na rynku w tamtym czasie (uwzględniając nawet SKOK-i).

Udany start-up

Gdy u bankozaurów klienci czekali w kolejce do okienka, w Aliorze witano ich otwierając drzwi, zapraszając do wygodnego fotela i parząc kawę. Klient masowy traktowany był jak prestiżowy. Dzięki temu na przestrzeni zaledwie trzech lat od zera zbudowano zarabiający na siebie bank, z bardzo rozpoznawalną marką, siecią placówek w całej Polsce i milionem klientów.

Rynkowy sukces Alior Banku jest niepodważalny, zwłaszcza gdy uświadomimy sobie w jakim otoczeniu rynkowym startował. Było to w czasach gdy rynek międzybankowy praktycznie zamarł, klienci za bezpieczniejsze niż bankowe depozyty uważali domowe skarbonki, a na giełdach krach wydawał się nie mieć końca.

Dziecko kryzysu

Jeżeli pogłoski o wystawieniu przez grupę Carlo Tassara banku na sprzedaż potwierdzą się, są duże szanse, że transakcja będzie przebiegać w podobnym otoczeniu. Scenografia tego przedstawienia może być spektakularna, bo w tle przejmowanych banków trząść się w posadach będzie cała strefa euro.

Niestabilność eurozony to jedna z przyczyn wielkiej bankowej wyprzedaży, która powoli się zaczyna. Lista sprzedanych i wystawionych na sprzedaż banków jest długa i rośnie. W branży ma miejsce wielka konsolidacja, a za to przetasowanie odpowiedzialny jest właśnie kryzys, w którym Alior udanie stawiał pierwsze kroki.

Wszystkie wisienki zostały wyjedzone

Czy przez te trzy lata od momentu uruchomienia Alior zmienił się? Patrząc z punktu widzenia klienta, na gorsze na pewno pod kątem oferty i poziomu obsługi. Wzrosły opłaty, spadła atrakcyjność depozytów, a wszystkie bankomaty bez opłat to już bardziej rynkowy standard, niż atrakcja przyciągająca nowych klientów.

Lokata nocna w Alior Banku to już tylko 4%, a było 11%, podczas gdy różnica w stopach NBP pomiędzy końcem 2008 a 2011 r. to tylko 1%. Opłata za kartę została podwyższona z 3 zł na 5 zł (pierwotnie rok bez opłat). Doszła dodatkowa opłata 4 zł za prowadzenia konta, gdy rachunek w Aliorze nie jest głównym ROR-em.

Najwyżej oprocentowana lokata to dziś 6,36% brutto (lokata dwuletnie) – znacznie gorzej niż obecni liderzy, BGŻOptima lub SKOK Wspólnota z 8% brutto. Swoją drogą, ciekawe czy bank przestraszy się KNF i wycofa lub zmodyfikuje tę ofertę, ponieważ jest to tzw. lokata antybelkowa, a jej horyzont to aż dwa lata. Po „ubelkowieniu” da już tylko 4,9%.

Iluzja wyższej kultury

Sprawny marketing wykreował Alior na bank przyjazny, otwarty i nawet nieco prestiżowy. Pierwsi klienci byli zachwyceni przestronnymi i elegancko wyposażonymi placówkami oraz miłą, sprawną i kompetentną obsługą. Z czasem jednak wysoko postawiona poprzeczka zaczęła być ciężarem dla młodego banku.

Trudno obiektywnie ocenić poziom jakości obsługi w banku, bo często różni się on nawet pomiędzy placówkami tej samej marki. Jednak coś jest na rzeczy, ponieważ opinia o lekkim pogorszeniu obsługi pojawia się wśród klientów coraz częściej. Od pewnego czasu personel nie zwraca już takiej uwagi na wchodzącego klienta jak na początku, widać pewne rozprężenie w podejściu do obsługi, a od kiedy w banku bezpłatnie opłacić można rachunki za media, pojawiły się kolejki.

Na pierwszy rzut oka nic dobrego nie można powiedzieć o systemie informatycznym na którym bank operuje, bo awarie zdarzają się tam bardzo często. Chociaż w placówkach nie bywam regularnie, to jednak wielokrotnie słyszałem o „błędach systemu”. Nawet podczas ostatniej wizyty, rozmowa z bankowcem rozpoczęła się od restartu zawieszonego systemu.

Frontem do klienta. A jak jest na zapleczu?

Nawet wskaźniki obiektywne wskazują, że Alior który wygrywał wszystkie rankingi, może nie być już liderem. Ostatnia niezależna nagroda jaką otrzymali panowie w melonikach jest z września 2010 r. Choć przyznać należy, że nawet jeżeli jakość obsługi nie jest już tak wysoka, jak na początku działalności, to bank i tak należy do czołówki pod tym względem.

Tak sprawa wygląda od frontu, jednak na zapleczu nie jest już tak jednoznacznie różowo. Internet pełen jest anonimowych wpisów byłych, obecnych i potencjalnych pracowników Alior Banku skarżących się na przemian na niezdrową atmosferę w swojej placówce, zawyżone plany sprzedażowe, awanse za znajomości a nie wyniki oraz widmo masowych zwolnień.

Są też wpisy pozytywne, w których chwalone były wysokie na tle branży zarobki i wygodne warunki pracy. Ponieważ wszystkie one są anonimowe i nie da się ich zweryfikować, nie będziemy przytaczać żadnego z nich. Poza tym w internecie podobne litanie kierowane są pod adresem większości pozostałych dużych banków.

Bank przeciętny, marketing wybitny

To co nadal wyróżnia Alior Bank na tle konkurencji to promocja i marketing. Widać, że Wojciech Sobieraj miał pomysł i konsekwentnie go realizuje. Obecnie okres promocji i wabienia klienta się już zakończył, nastał czas na „strzyżenie owieczek”. Mimo to dział kreatywny nie spoczywa na laurach i realizuje jedną kampanię za drugą.

Tzw. „pomocni fachowcy”, czyli pakiety assistance do podstawowego ROR-u to ciekawy dodatek, choć liczba wyłączeń i limitów w regulaminach jest dość spora. Podobnie bezpłatne pakiety assistance wyglądają u konkurencji, choć wśród banków to rzeczywiście rzadkość. Nawet jeżeli mało który posiadacz konta w Aliorze pamięta o tym, że może zadzwonić z prośbą o pomoc w codziennym życiu do banku, to jednak pozytywnego efektu wizerunkowego nie da się jednak Aliorowi w tym względzie odebrać.

Znacznie większym sukcesem jest akcja „płać rachunki bez opłat”. Dla banku to strzał w dziesiątkę, co nietrudno zweryfikować organoleptycznie wchodząc do dowolnej placówki z logo anioła. Przychodzących z rachunkami potencjalnych klientów, którzy „od zawsze” mają konto ze skarbonką lub żubrem, nie brakuje.

Nie pamiętam wizyty w placówce Aliora, w której nie próbowano by na mnie uprawiać cross-sellingu. Tego samego spodziewać może się każdy, kto będzie chciał zapłacić tam rachunek. Dla banku to potencjalne pieniądze, lecz dla klientów w rezultacie to kolejki i ciąg dalszy nielubianej „aktywnej sprzedaży”.

Podobnie dwie strony medalu miała wiosenna akcja darmowego rozliczania PIT-ów klientów. Niby klient oszczędzał kilkadziesiąt złotych na usługach biura rachunkowego lub kilka godzin papierkowej roboty z formularzami podatkowymi. Ceną za to było to, że bank zyskiwał pełną wiedzę o sytuacji finansowej klienta. Nie obyło się też bez opóźnień i pomyłek w wypełnianych formularzach. W wielu przypadkach niesmak pozostał.

Pożegnanie z bankiem

Jaki jest Alior Bank po trzech latach działalności? To w zasadzie przeciętny bank, nadal jednak pozytywnie wyróżniający się jakością obsługi i świeżym wizerunkiem. Stoi wysoko w rankingach najkorzystniejszych ofert kredytowych, ale dla szukających najwyżej oprocentowanych depozytów nie ma spektakularnej oferty.

Za ROR i zwykły plastik debetowy bank każde sobie płacić od 5 do 9 zł miesięcznie, podczas gdy np. w BOŚ za korzystanie z konta i karty debetowej to bank płaci klientowi. W kilku aspektach oferta Aliora wydaje się ciekawa, jednak z reguły są to tylko „smaczki”. To nie 1% „podwyżka” do wypłaty w BGŻ, 3% cashback w Millennium, darmowy Supermarket TFI w mBanku lub opieka medyczna za 28 zł w Citi Handlowym, które faktycznie stanowią dużą wartość dodaną.

Na plus Aliorowi na pewno zaliczyć należy procedurę zamykania konta, która trwała zaledwie 5 minut. Gdyby system nie wymagał restartu z pewnością zamknęłaby się w 3.

j.ryba@bankier.pl


autor: Jarosław Ryba

źródło: Bankier.pl







  • Komentarze (17)
oj to prawda. Kolejki w oddziałach, a obsługa... cóż ... Alior ściągnał w 6 miesięcy 1000 osób. Więc brał z rynku co popadło. Kompetencje? Jeśli ktoś jest kompetentny i do tego błyskotliwy to pracuje w centrali Aliora lub innego banku. W oddziałach pracowali bardzo przeciętni (lub słabsi) bankierzy, którzy mieli tę przewagę nad innymi bankami ze się uśmiechali i otwierali drzwi... Teraz rzeczywiście już im się tego nie chce lub nie mają czasu - bo zajmują ich emeryci z rachunkami za gaz i telefon..... Ot wyższa kultura bankowości jak z PKO BP lata 90-te
nick - Listopad 30, 2011, 08:42
#1
A czego kolego oczekiwałeś? Banki mają totalnie homogeniczne produkty jedyne co je wyróżnia to właśnie oddziały i marketing. Reszta to %, stawki które z natury rzeczy są wszędzie te same lub bardzo podobne.
Być może Alior bank powinien punkto zwiększyć swoją liczbę placówek, żeby odciążyć te istniejące...?
gryg - Listopad 30, 2011, 09:27
#2
patrząc na to co sie dzieje w Aliorze to i tak stwierdzam, że są zdecydowanie ponad średnią bankową i z ofertą i z obsługą. Tylko dzięki Aliorowi to co teraz jest "juz tym standardem" trafiło do przecietnego Kowalskiego. Gdyby nie Alior to masa rzeczy wciąz byłaby dostepna tylko dla VIPów!
wiesiek - Listopad 30, 2011, 16:29
#3
technologicznie leżą kompletnie.
uj - Listopad 30, 2011, 17:22
#4
Marketing wybitny to prawda, oferta całkiem niezła, nowoczesna technologia.
Banki mają to do siebie, że jak pojawi się "nowalijka" bankowa to każdy bank chce ją mieć. Wejście Aliora na rynek to 2008 roku WEJŚCIE SMOKA. A każdy SMOK musi czasami się ukryć, aby potem pożreć wszystkich :)
jumper ofertowy - Listopad 30, 2011, 18:55
#5
re uj: jeśli Alior technoloicznie leży to chyba z Marsa tu przyleciałeś i nie wiesz co ma konkurencja!? tak szerokiej platformy na której klient może zrobić 99% podstawowych operacji nie ma nawet mBank o reszcie nie wspominając! (np. otwarcie kolejnych kont, zamówienie kart do tych kon, otwwarcie usługi funduszy inwest lub maklerskich itd itp i to wszystki za potwierdzeniem tylko SMSem, w kilka chwil!)
paolo - Listopad 30, 2011, 19:51
#6
niektóre banki są 100 lat za Aliorem i długo, długo, długo jeszcze za nim w tyle pozostaną :)
paolo - Listopad 30, 2011, 19:53
#7
A ja nie chcę, żeby ktoś mi drzwi otwierał, czy kawę robił - nie od tego jest bank. Ja chce aby, ktoś z tego wspaniałego Aliora wreszcie mi wyjaśnił ile DOKŁADNIE płacę odsetek na karcie kredytowej, bo z wyciągu tego odczytać nie sposób. Do tej pory żaden pożal się boże "bankier" z Aliora nie potrafi mi tego wyjaśnić. Może zamiast odźwiernych i kelnerów powinni zatrudnić bankierów przez duże B.
... - Listopad 30, 2011, 21:09
#8
Pan Ryba nie odrobił lekcji.

>> Jeżeli pogłoski o wystawieniu przez grupę Carlo Tassara banku na sprzedaż potwierdzą się (...)

Inwestor Aliora już jakiś czas temu stwierdził oficjalnie na konferencji, że bank nie jest na sprzedaż - media o tym pisały.

>> Ostatnia niezależna nagroda jaką otrzymali panowie w melonikach jest z września 2010 r.

Przecież w tym roku we wrześniu też otrzymali nagrodę za jakość (w tym samym rankingu).
Pała, siadaj - Listopad 30, 2011, 22:15
#9
Proszę mi pokazać drugi tej miary sukces na rynku ?
Niektóre ze wskazanych rzeczy nie działają wogóle w innych bankach i długo nie będą tak działać. Wiec życzyłbym sobie jako klient aby połowa
banków doszlusowała do poziomu Aliora.




Just_me - Grudzień 1, 2011, 08:39
#10
Świetny tekst!
Bankowiec - Grudzień 1, 2011, 09:25
#11
Kurna nie rozumiem jednej rzeczy - jak jest ciekawy artykuł np. o stanie strefy euro to zero komentarza - a jak coś w zasadzie mało ciekawego o jednym z wielu banków to od razu wrzawa. Czy Wasze komentarze są elementem Wasze pracy? Czy są to Wasze prywatne zdanie na ten temat?
Krzysiek - Grudzień 1, 2011, 11:23
#12
Wreszcie ktoś podszedł kompetentnie do tematu.
Bravo - Grudzień 1, 2011, 18:28
#13
@nick
Umożliwienie darmowych opłat rachunków musiało dać efekt kolejkotwórczy. Albo to swoiste CSR, czyli chęć umożliwienia emerytom darmowych opłat rachunków, albo nadzieja na to, że część z nich zdecyduje się otworzyć konto by już się nie męczyć w kolejce.

Wydaje mi się też, że Alior Sync ma być powiewem świeżości i być może poligonem doświadczalnym nowych rozwiązań przed wprowadzeniem ich do marmurkowego Aliora. Taki model jest już sprawdzony w przypadku mBanku czy Inteligo, które zwykle jako pierwsze wprowadzają innowacje, które następnie (choć nie wszystkie) weszły do oferty odpowiednio MultiBanku i PKO BP.
Paweł Nyczaj - Grudzień 1, 2011, 23:57
#14
Czy Alior to polski bank? Czy zyski idą do Włoch??
XIONC - Grudzień 3, 2011, 10:36
#15
Na stronie Aliora w sekcji "O banku" http://www.aliorbank.pl/pl/o_banku/in... (polecam zwłaszcza sekcję "Inwestor" jest wszystko wyjaśnione. Bank ma włoskiego inwestora Carlo Tassara S.p.A. W tej włoskiej firmie pracuje finansista polskiego pochodzenia Romain Zaleski, natomiast z polskiej strony pomysłodawcą jest Wojciech Sobieraj. Krótko mówiąc polski projekt zagranicznego inwestora w którym poważnym udziałowcem jest urodzony we Francji finansista polskiego pochodzenia http://pl.wikipedia.org/wiki/Romain_Z.... Co za tym idzie nie jest własnością Polaków, ale działa tylko na polskim rynku. Pewnie część zysków zostaje w PL a część zasila włoskiego właściciela. Włoski inwestor chce przecież na tym projekcie zarobić, choć chodzą słuchy o sprzedazy Aliora.
Paweł Nyczaj - Grudzień 5, 2011, 10:57
#16
Dodam, że w pewnym sensie podobnie rzecz się ma z mBankiem i MultiBankiem. To wymyslone w Polsce projekty BRE Banku, którego właścicielem (a w zasadzie strategicznym udziałowcem) jest Commerzbank. Jednak mimo dominacji Commerzbanku nie mamy ich .comdirecta, tylko nasz mBank a sam BRE Bank obronił się przed przebrandowaniem na Commerzbank (z wieloma polskimi bankami mającymi zagranicznego strategicznego inwestora tak się stało).
Paweł Nyczaj - Grudzień 5, 2011, 11:05
#17

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!