Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Koniec wakacji i marazmu na rynku akcji

2010-08-24, 14:36

Na rynek akcji powinno niebawem przyjść ożywienie. Nie tylko pod względem obrotów, ale również określenia kierunku, w którym będziemy się poruszać przynajmniej do końca roku. Okres wakacyjny nie sprzyja gwałtownym zmianom w sytuacji na parkiecie, z tego samego powodu dla którego ulice dużych miast częściowo opustoszały. Jednak już za tydzień inwestorzy powrócą z urlopów i przystąpią do nadrabiania zaległości z letnich miesięcy.

Tymczasem sytuacja na warszawskiej giełdzie wydaje się bardzo ciekawa. Znajdujemy się na poziomach hossy przełomu 2005 i 2006 r. oraz bessy z połowy 2008 r. Od początku bieżącego roku można mówić o trendzie bocznym na głównych polskich indeksach – stosunkowo rzadkiej sytuacji, w której ceny poruszają się w przedziale wahań bez jasno określonego kierunku.

 

Z punktu widzenia funkcji giełdy jako narzędzia do wyceny przedsiębiorstw jest to dobra okazja, aby rynek w spokojnej atmosferze doszedł do konsensusu co do wartości wielu notowanych walorów. I tak rzeczywiście jest. Większość firm wyceniana jest w tej chwili na poziomach „wartości godziwej”, mało jest okazji inwestycyjnych, ale równie mało spekulacyjnych baniek.

 

Jednak większość inwestorów (a zwłaszcza spekulantów) nie patrzy na giełdę tak jak jej zarząd i makroekonomiści. Dla nich jest to w założeniu „maszynka do zarabiania pieniędzy”, a trend boczny temu nie sprzyja. Dlatego zarówno na rynku amerykańskim, skąd płyną do nas najistotniejsze impulsy wyznaczające trend, tak i na rynku polskim może narastać zniecierpliwienie, które pchnie rynek w określonym kierunku już jesienią.

 

Czeka nas powrót do długoterminowego trendu spadkowego – taka konkluzja wynikłą z ankiety wśród analityków rynku giełdowego, którą przeprowadziliśmy na początku sierpnia. To co w niej zaskakujące to niespotykana nigdy wcześniej zgodność wśród kilkunastu przepytanych przez nas ekspertów. Przytłaczająca większość z nich spodziewa się powakacyjnego spadku cen na parkietach.

 

Główną przyczyną powrotu bessy mają być problemy budżetowe południowych krajów europejskich oraz niewystarczająco dynamiczne odbicie koniunktury w Stanach. O ile sztucznie wykreowana koniunktura w USA może być sztucznie podtrzymywana przez kolejny rządowy pakiet stymulacyjny, który przedłuży agonię zadłużonego do granic systemu, o tyle sytuacja w Europie jest poważniejsza.

 

Wystarczy jedna nieudana aukcja obligacji, aby któraś z europejskich gospodarek ponownie znalazła się „na tapecie” mediów, co zgodnie z mechanizmem kuli śniegowej, uruchomi lawinę wycofywania kapitału z zagrożonego regionu. W takiej sytuacji pomóc może kolejna interwencja sąsiadów, ale pytanie jak długo można rolować w ten sposób dług pozostaje otwarte.


autor: Jarosław Ryba

źródło: PR News







Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!