Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

O zapisach na Giełdę subiektywnie

2010-10-22, 05:54

Zapisy na akcje Giełdy zaczęły się w poniedziałek, a skończą 27 października. Do tego czasu należy podjąć decyzję czy warto się na nie zapisać. Historia prywatyzacji pokazuje, że warto. Analiza ostatnich 11 dużych ofert prywatyzacyjnych pokazuje, że już na debiucie można było zarobić średnio 14 proc.

A w perspektywie następnego roku kursy prywatyzowanych spółek rosły osiągając średnio ponad 30 proc. wzrost kursu. Do tego dochodzą dywidendy, które firmy wypłacały w tym czasie akcjonariuszom.

 

Giełda co prawda nie zarabia tyle, aby uznać jej wskaźniki finansowe za atrakcyjne, ale z drugiej strony przynosi regularne i dość stabilne zyski. Są one w większości uzależnione od koniunktury, ponieważ Giełda zarabia na prowizjach od obrotu, ale w najbliższej przyszłości nie widać zagrożeń dla jej pozycji biznesowej. Wręcz przeciwnie, Giełda zapowiada i konsekwentnie realizuje plan rozwoju i budowy pozycji w regionie.

 

To czego obawialiśmy się w Warszawie jeszcze kilka lat temu, a więc przejęcia notowań największych polskich spółek przez giełdy w Londynie i we Frankfurcie, dziś jest zmartwieniem naszych wschodnich i południowych sąsiadów. Jeżeli polska Giełda okaże się dość konkurencyjna, to już za kilka lat Warszawa może stać się finansowym węzłem dla całej Europy Środkowo Wschodniej.

 

Ale to długa perspektywa, a wracając do debiutu Giełdy, który będziemy obserwować już 9 listopada, nastawienie i prognozy analityków są zdecydowanie pozytywne. Oczywiście istnieje ryzyko i należy o nim pamiętać, bo zakup akcji, nawet jeżeli w mediach mówi się że opłacalny, nie jest bankową lokatą, która przynosi konkretny i pewny zysk.

 

Na akcje GPW zapiszą się jednak na pewno osoby, które uczestniczyły w prywatyzacji PZU i Tauronu, bo doświadczenia po tych debiutach są zdecydowanie pozytywne. Jeżeli więc ktoś rozważa rozpoczęcie przygody z Giełdą jeszcze w tym roku, to jest to najlepsza ku temu okazja, zwłaszcza że wiele domów i biur maklerskich przygotowało na tę okazję preferencyjne warunki otwarcia rachunku.


autor: Jarosław Ryba

źródło: PR News







  • Komentarze (3)
ja tam zaryzykuje, +10% na debiucie jednak kusi
art - Październik 22, 2010, 15:59
#1
A czy te "średnio 14%" uwzględnia PGE czy Tauron oraz kilka innych rodzynków, które wraz z kosztami nabycia do dziś są praktycznie "pod kreską"? Zarobił skarb państwa, domy maklerskie ale inwestorzy słabiej.
flinston - Październik 22, 2010, 16:45
#2
nik nie wspomina, że dzięki naganianiu na kupno będzie mega redukcja i przez to faktyczny zysk z całości kapitału będzie minimalny, jeśłi ktoś zamierza sprzedawać zaraz na debiucie lub zaraz po nim lepiej niech sie jednak zastanowi chyba, że zysk rzędu 20-50zł jest warty biegania potem do US i składania pita :(
paolo - Październik 22, 2010, 17:10
#3

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!