Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Raporty PRNews.pl

Ludzie PR-u

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kisiel

Mateusz Gawin

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Kariera w finansach

Analizy

Firmy pożyczkowe

Ludzie

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Poradniki

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Dalszy ciąg wojny o NFC - australijskie banki zbijają argumenty Apple

2016-10-18, 12:30

W Australii trwa prawna potyczka, która może mieć istotny wpływ na rozwój rynku płatności mobilnych. Trójka największych banków, wspierana przez mniejszych graczy i organizacje handlowców oraz agentów rozliczeniowych, chce uzyskać zgodę na sformowanie kartelu i wspólne negocjowanie z Apple. Stawką jest dostęp do modułu NFC, do tej pory wykorzystywanego wyłącznie przez schemat Apple Pay.

 

Australia jest jednym z rynków najlepiej przygotowanych do wykorzystania płatności mobilnych opartych na technologii zbliżeniowej. Sieć akceptacji kart bezstykowych jest dobrze rozwinięta, a klienci chętnie płacą plastikiem. Gdy w pierwszej połowie roku na Antypodach zadebiutował schemat Apple Pay, wydawało się, że przedsięwzięcie skazane jest na sukces. Jednak tylko jeden z największych banków zdecydował się na umożliwienie swoim klientom korzystania z m-portfela Apple.

 

leungchopan, YAY Foto

 

Pozostałe instytucje z bankowej czołówki zbuntowały się przeciwko technologicznemu gigantowi i zwróciły się do lokalnego urzędu antymonopolowego (ACCC). Banki chcą wspólnie negocjować, żądając dostępu do modułu NFC montowanego w iPhoneach oraz umożliwienia przerzucenia kosztów udziału w schemacie na akceptantów. Stanowisko banków wsparli detaliści i przedstawiciele sektora usług płatniczych. Tymczasem Apple skierował do ACCC pismo, w którym podważa argumenty bankowców, powołując się m.in. na konieczność zachowania wysokiego poziomu bezpieczeństwa swojego portfela.

 

Na początku października do urzędu trafiło obszerne uzasadnienie wniosku przygotowane przez banki i reprezentującą je kancelarię. Liczący ponad 130 stron dokument zawiera szczegółową argumentację podważającą wysuwane przez Apple tezy. Wskazuje się tam m.in., że:

  • Wbrew twierdzeniom Apple firma już kilkakrotnie zgodziła się na zmodyfikowanie zasad działania Apple Pay. Miało to miejsce np. w Kanadzie, gdzie użyto innego schematu dostarczania kart do portfela ("push" zamiast "pull" jak w USA) oraz w Japonii, gdzie konieczne było dostosowanie sprzętu do standardu FeliCa (obsługiwanego w iPhone 7). W Chinach, jak wskazują australijskie banki, Apple negocjował z organizacją UnionPay zrzeszającą instytucje finansowe, czyli faktycznie miał już do czynienia z "kartelem bankowym".

  • Problem dostępu do modułu NFC był już obiektem zainteresowania organów chroniących swobodną konkurencję - w Korei Południowej i Szwajcarii.

  • Umożliwienie innym aplikacjom płatniczym dostępu do modułu NFC nie jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa. Rozwiązanie to z powodzeniem działa na platformie Android. Wbrew insynuacjom Apple, nie doprowadziło to do stworzenia luk w obszarze obsługi płatności.

  • Wykorzystany przez Apple moduł NFC wyprodukowany przez NXP Semiconductors ma standardową konstrukcję i nie ma technicznych przeszkód, by komunikowały się z nim aplikacje inne niż Apple Pay.

  • Umożliwienie wielu aplikacjom korzystania z NFC nie doprowadzi do pogorszenia doświadczenia użytkowników. Firma będzie musiała uwzględnić w swoim systemie operacyjnym możliwość selekcji preferowanej aplikacji, tak samo, jak ma to miejsce w systemie Android. Klienci, którzy będą chcieli płacić wyłącznie z użyciem Apple Pay, będą nadal mieli taką możliwość.

Banki wskazują również, że Apple próbuje na australijskim rynku zastosować zasadę "dziel i rządź" korzystając z uprzywilejowanej pozycji i faktu, że do firmy należy 40 proc. udział w rynku smartfonów. "Apple skłania każdego z wydawców do zaakceptowania narzuconych przez siebie warunków rozgrywając banki przeciwko sobie i grożąc, że firma znajdzie się w gorszej pozycji konkurencyjnej, gdy konkurenci zaoferują Apple Pay, a dany bank nie" wskazano w dokumencie. Podkreślono jednocześnie, że ten schemat działania już został zastosowany w Australii, gdzie ANZ (jedyny bank współpracujący z Apple) używa uczestnictwa w schemacie Apple jako jednego z instrumentów przy akwizycji klientów.

 

Rozstrzygnięcie ACCC ma zapaść jeszcze w październiku. Zezwalając bankom na wspólne podjęcie negocjacji, urząd ułatwi im rozmowy z twardym przeciwnikiem. Trudno jednak spodziewać się, że Apple łatwo odda jeden ze swoich największych atutów w płatnościach - kontrolę nad dostępem do NFC. Ustępstwo na Antypodach mogłoby oznaczać utratę unikalnej pozycji także na innych rynkach i podważenie modelu biznesowego Apple Pay.


autor: Michał Kisiel



  • etykiety:

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 38 tys. odbiorców!