Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

BZ WBK z darmowymi wypłatami z bankomatów

2010-02-22, 07:01

Zapowiedziana zmiana opłat za wypłaty z obcych bankomatów może mocno zamieszać na bankowym rynku. Z całą pewnością jest na rękę instytucjom, które w strategii na najbliższe kwartały założyły zwiększanie liczby kont osobistych. 

A przyglądając się temu co się dzieje, to można powiedzieć, że taką strategię przyjęli właściwie wszyscy. Duża część graczy oprze ją właśnie na bezpłatnych bankomatach. I tak oto trochę ponad rok po wejściu Aliora, jego główna przewaga konkurencyjna drastycznie maleje. Tylko z tego powodu, że inne banki wdrożyły bardzo podobne rozwiązanie.

 

W telewizji widzimy nową kampanię oferty Nordea Spektrum i BOŚ Banku. Ze swoją nową ofertą kont wystartował też DB PBC. Wszystkie te instytucje zachwalają bezpłatne wypłaty z obcych bankomatów. Do tej grupy dołączy teraz, o dziwo, BZ WBK. Piszemy o dziwo, bo o ile wszystkie wymienione wcześniej banki muszą walczyć o udziały w rynku, to BZ WBK ma wyjątkowo mocną pozycję na rynku kont. Co więcej, nowa oferta jest bardzo atrakcyjna cenowo, a do tego do rachunku dołączona jest... Visa Electron. Czyżby to zapowiedź, że za chwilę również i ta organizacja obniży opłaty za wypłatę z obcych maszyn?

 

Nowe konto to odnowiona wersja rachunku „zakupowego”, czyli Konta Wydajesz & Zarabiasz. BZ WBK był pierwszą instytucją z tego typu rachunkiem na rynku, gdzie klient przy karcie debetowej otrzymuje na stałe zwrot części zakupów. Konto było swego czasu mocno promowane, ale jakoś nie słychać, żeby okazało się oszałamiającym sukcesem. Bank ma zresztą sporą kolekcję różnych rachunków i systematycznie wypuszcza nowe – wciąż przecież głośno o jego rachunku dla kobiet – Koncie na Obcasach. Niedawno wdrożył też Konto Aktywni 50+.

 

Obecne stare-nowe konto może okazać się sukcesem, o ile oczywiście bank zadba dostatecznie o jego promocję. Pytanie czy kompania reklamowa zachęci klientów do masowej zamiany banku? Sama oferta jest bardzo, bardzo dobra, chociaż powiedzmy sobie szczerze – malkontenci dalej będą narzekać. No ale biorąc pod uwagę wielkość tej instytucji, to jest w tym segmencie jeden z lepszych rachunków!

 

Nowe konto wciąż kosztuje 7 zł, ale na stałe wpisano do TOiP zapis, że wpływ na rachunek w wysokości 1000 zł anuluje tę opłatę. W praktyce oznacza to bezpłatne konto dla zdecydowanej większości klientów. W Aliorze przelew ma wynosić aż 2000 zł, jeśli nie jest przelewany jako pensja, emerytura, etc. Karta do konta kosztuje w nowym rachunku 3 zł zamiast 1,5 zł, ale nie ma opłaty za wydanie po dwóch latach. Oznacza to, że teoretycznie konto kosztuje 10 zł, ale w praktyce można przyjąć, że 3 zł. W takim przypadku jest to mniej niż w Alior Banku. Dodatkową zachętą jest fakt, że klient posługujący się kartą debetową, dostaje zwrot 1% od każdej transakcji bezgotówkowej. Dodając do tego bezpłatne bankomaty w całej Polsce, dużą sieć placówek i dobrą bankowość internetową, to oferta robi się bardzo, bardzo dobra.

 

Dla nas wadą jest brak dobrego call-center z jednym numerem. Owszem – jest całodobowa linia dla kart i bankomatów, do tego osobna infolinia dla BZWBK24 i kolejna linia sprzedażowa. Jednak spraw związanych z samym kontem się tam nigdzie nie załatwi. Skazuje to klienta w wielu przypadkach na odwiedziny w placówce, nawet w przypadku stosunkowo prostych spraw. W wielu innych instytucjach proste (a i też bardziej skomplikowane) rzeczy można wykonać przez call-center. Dla klienta internetowego może to być zniechęcające. Sam BZ WBK stosunkowo niedawno wprowadził możliwość zakładania konta przez internet, ale nawet obecnie mimo, że kurier jest dostępny, to w pierwszej kolejności wymienia się oddział jako miejsce podpisania umowy. W ING BSK w internecie promowane jest otwieranie konta w pełni przez kuriera (chociaż opcja z otwarciem w placówce jest oczywiście dostępna). Trudno powiedzieć czy ma to jakieś znaczenie. Z drugiej jednak strony nowy system transakcyjny BZtu jest na tyle funkcjonalny, że przestaje mieć to chyba już jakieś znaczenie. Mimo wszystko trochę to dziwnie wygląda jeśli bank w prostych zdawałoby się sprawach, rozkłada ręce i odsyła do placówki...

 

Podstawową różnicą pomiędzy BZ WBK a konkurencją, jest w przypadku kont osobistych pobieranie opłat za przelewy w internecie. Teoretycznie nie jest to nic dziwnego, bo i Pekao SA i PKO BP i Millennium takie opłaty pobiera. Ale te banki mocno skoncentrowane są wciąż na oddziałach. Dla coraz większej części klientów płacenie za przelewy nie mieści się w głowie. Zwłaszcza, że BZ WBK pobiera również opłaty za 6 i kolejną autoryzację SMSem w danym miesiącu. Niby 20 groszy, ale jak się doda do 50 groszy za przelew, to robi się już drogo (w porównaniu z konkurencją) Dla internauty mającego w odwodzie inne banki, to może być nie do przyjęcia – zwłaszcza, że token kosztuje 80 zł. Przy takiej ofercie rzeczywiście to placówki są podstawą do akwizycji. A jeśli to właśnie tutaj jest punkt ciężkości...

 

Odświeżona oferta BZ WBK jest sporą zmianą w banku. Zmianą na plus. Oczywiście trochę dziwne jest, że w jednym banku będą funkcjonowały dwa rodzaje tego samego konta. Przypomina to praktyki dużych telekomów – w końcu jeśli nowa oferta jest lepsza, to bank mógłby sobie podarować zmuszanie klientów do podpisywania aneksów, żeby mieć lepszą wersje konta, które niedawno przecież założyli. Do tego przeglądając ofertę o samym koncie w internecie, nigdzie nie znajdziemy informacji (poza TOiP), że karta jest płatna. W dziale kart – mowa jest, ale o starej karcie. Jednym słowem bank wprowadził nowość, ale cała reszta dopiero jest szykowana. Ciekawe, czy podobnie jak w przypadku Konta na Obcasach, bank przygotuje szerszą kampanię promocyjną? Konto jest bowiem bardzo dobre – zwłaszcza na tle standardowej oferty. Rozróżnienie oferty po datach i brak poprawy standardowych kont pokazuje, że BZ WBK przede wszystkim nastawia się na nowych klientów – i nie ma się co dziwić – taki rachunek, przynajmniej w prostym podejściu jest mniej dochodowy od zwykłego. W praktyce bowiem klient takiego konta może być bardziej aktywny, a co za tym idzie przynosić wyższe przychody na głowę.

 

Przy tej okazji warto również zauważyć pewien trend. Coraz więcej banków oferuje klientom konta z wszystkimi bezpłatnymi bankomatami. A przecież jeszcze niedawno banki taką ofertę proponowały tylko w wyjątkowych sytuacjach, bardzo często zresztą się z tego wycofując (Fortis, BOŚ). Skąd taka zmiana? Przyczyn może być wiele, ale najważniejsza z nich to rachunek ekonomiczny. Po prostu zaczyna się to bankom opłacać. Czy to oznacza, że mimo wszystko klienci mniej korzystają z bankomatów i więcej dokonują opłat bezgotówkowych? Dane NBP na to rzeczywiście wyraźnie wskazują. Z drugiej jednak strony liczba bankomatów w ostatnim czasie mocno się zwiększyła. Od początku 2007 roku liczba maszyn wzrosła o 50%!!! Z 10 tysięcy do ok. 16 tysięcy na koniec 2009 rok. A ich liczba cały czas rośnie. Ciekawe, że kiedy poszła w świat informacja o obniżkach opłat za wypłatę z bankomatów, Euronet ogłosił postawienie kolejnych 600 maszyn w 2010 roku! Do niedawna stawiał rocznie o połowę mniej. Znaczy się, to musi być opłacalny biznes – zwłaszcza, że te maszyny praktycznie służą tylko do wypłaty gotówki. Jeśli się przyjrzeć, to bankomaty takiego Euronetu są już wszędzie. O ile banki stawiają maszyny obok placówek lub w miejscach o dużym natężeniu ruchu, to strategia samodzielnych operatorów jest jasna – stawiać maszyny tam, gdzie robi się dużo zakupów. Z punktu widzenia banku – to nie za dobra strategia. Jeśli bankomat jest przy samych kasach lub na stacji benzynowej, to wiadomo, że część osób zamiast płacić za zakupy kartą (bo przecież ją ma), wypłaci gotówkę. Bank nie tylko nie zarobi, to jeszcze dopłaci. Efekt jest taki, że banki finansują rozwój niezależnych sieci bankomatów, a tym samym spowalniają rozwój obrotu bezgotówkowego. Bez sensu. Z tego też względu ruch MasterCarda może być w dłuższym terminie jednak w interesie całej branży i samych organizacji płatniczych. Jeśli konto ma coraz częściej status commodity, to banki muszą szukać miejsc, gdzie da się zmniejszyć koszty, żeby mieć podobne przychody jak do tej pory. Możliwość oszczędzenia na wypłatach gotówki jest bardzo pożądana. Euronet w takim przypadku musiałby zacząć inwestować w nowe usługi dla banków – chociażby we wpłatomaty, etc. Na ten moment nie chce – bo i po co? W tym momencie nowe maszyny nie przypominają tych sprzed lat. Koszt postawienia i utrzymania bankomatu znacząco spadł. Z punktu widzenia banków należy sobie zadać pytane – czy tych bankomatów nie jest już czasem za dużo? W końcu celem jest wyeliminowanie gotówki, a nie jej dalsze wspieranie.

 

Tak czy inaczej banki będą musiały mocno się postarać w nowej rzeczywistości, żeby przyciągnąć klienta. Skoro cenowo nie ma już czego praktycznie obniżać, sieć dystrybucji przestaje dla części klientów mieć znaczenie (internet), a i dostęp do maszyn też nie jest ograniczeniem (bezpłatne bankomaty), to trzeba będzie poszukać nowych przewag konkurencyjnych. W internecie postawienie na jakość nie jest takie łatwe (w końcu robimy jednolity standard poprzez automatyzację). Co zatem zostaje? Jakość usług w internecie jako przewaga konkurencyjna, będzie się musiała naszym zdaniem zamienić w jakość komunikacji, szeroka sieć dystrybucji w skuteczną akwizycję w internecie, a brak podstawowych opłat w uproduktownienie klienta i zwiększanie jego aktywności – również poprzez oferowanie nowych produktów i usług. Oczywiście to jeszcze wciąż pieśń przyszłości. Ale skoro sama bankowość internetowa ma nieco ponad 11 lat w Polsce, to mówiąc o perspektywie na przykład lat 5, to nie jest rzecz, którą sobie można tak łatwo odpuścić. Niektóre banki mają już wizję tej przyszłości. Inne wciąż jeszcze pracują nad strategią.


autor: Michał Macierzyński i Łukasz Radomski

źródło: PR News







  • Komentarze (22)
BZWBK za chwilę staruje z kampanią konta, wystąpi w niej Gerard Depardieu - ciekawe, co z tego wyjdzie. Ponoć to najdroższa i największa kampania tego banku w historii. Zobaczymy.
A infolinia może będzie w końcu jedna, za kilka dni zmienią numer sprzedażowego call center na zdecydowanie łatwiejszy, więc z czasem jest szansa, że pod ten nr zostaną podpięte też inne usługi (net, karty, itd.). Ale tutaj chyba jeszcze nie ma ostatecznej decyzji. A szkoda.
? - Luty 22, 2010, 08:08
#1
BZWBK za chwilę staruje z kampanią konta, wystąpi w niej Gerard Depardieu - ciekawe, co z tego wyjdzie. Ponoć to najdroższa i największa kampania tego banku w historii. Zobaczymy.
A infolinia może będzie w końcu jedna, za kilka dni zmienią numer sprzedażowego call center na zdecydowanie łatwiejszy, więc z czasem jest szansa, że pod ten nr zostaną podpięte też inne usługi (net, karty, itd.). Ale tutaj chyba jeszcze nie ma ostatecznej decyzji. A szkoda.
?? - Luty 22, 2010, 08:09
#2
Nordea Spektrum miało darmowe wypłaty z obcych bankomatów na długo przed wejściem Aliora :-)
bb - Luty 22, 2010, 08:49
#3
Czy ten artykuł jest na tyle pilny, że nie było czasu znaleźć dobrego odpowiednika 'commodity'? Po dziennikarzu i doktorze ekonomii spodziewałbym się większej dbałości o słowo. :P
kjonca - Luty 22, 2010, 08:51
#4
@kjonca Czepiasz sie. Od dawna go uzywam. To slowo jest zrozumiale w "branzy" (od czasow pojawienia sie bankowosci internetowej - ponad 10 lat) - a tak bedzie, ze tworze nowe slowa. Mozna teoretycznie pisac "towar", ale nie wiem czy to oddaje sens :)
MM - Luty 22, 2010, 09:00
#5
Nie przypadkiem pisałem o 'dobrym odpowiedniku'. A ja jestem spoza branży i nie wiem co "w branży" znaczy commodity.
Serio.
kjonca - Luty 22, 2010, 09:07
#6
@kjonca Tlumaczac wszystko, dostosowujac tekst do wspolnego mianownika (fachowcy i klienci) tekst musialby sie niemilosiernie dluzyc - a i tak sa ponoc za dlugie. Poza tym wszystko kawa na lawe ;) Nie spotkalem sie z dobrym okresleniem, byc moze trzeba jakies stworzyc i wprowadzic. A moze czytelnicy cos zaproponuja?
MM - Luty 22, 2010, 10:11
#7
bankomatów na mieszkańca w Polsce jest wciąż DUŻO mniej niż w większych krajach europejskich / USA / Japonia. Wybór, wolny rynek, niech klient wybierze co lubi bardziej: gotówkę czy płatność kartą. A może raz to raz tamto.
brc - Luty 22, 2010, 12:47
#8
podzielam opinię brc. to klient powinien wybrac co mu bardziej pasuje. Oczywiście opłaty powinny do tego zachęcac, ale nie poprzez przerzucanie gros kosztów na operatorów bankomatów. Jakoś dziwnie organizacje platnicze podchodzą do kwestii rozwoju infrastruktury. Dbają o własny biznes (temu się nie dziwię) i o biznes wydawców kart (w zasadzie też się nie dziwię). Natomiast kwestia rozwoju infrastruktury jest stosunkowo traktowana po macoszemu (wiem, wiem, zaraz ktoś powie - a Big Idea?, a kasa od MC dla banków? - tylko że to jest typowa redustrybucja środków a nie stwarzanie warunków do rozwoju konkurencji). W ten sposób na rynku nie będzie warunków do wchodzenia nowych graczy i faktycznego rozwoju infrastruktury.
Co do artykułu - dwa błędy:
1. koszt postawienia i utrzymania bankomatu nie spadł (tym bardziej nie spadł znacząco) w ostatnim okresie - ciekawe skąd autorzy mają takie dane.
2. banki nie finansują rozwoju niezależnych sieci bankomatów. To jest twardy biznes i trzeba się napracowac aby wyjśc na swoje. gdyby było tak, jak piszą autorzy, to pewnie banki wolałyby finansowac rozwój własnych sieci.
3. Euronet oglosił plany wzrostu zanim MC podał wiadomośc o obniżeniu stawek. A First Data Polska zresygnował z planów stawiania bankomatów w ogóle - gdyby się opłacało po ruchu MC, to pewnie zrobiliby inaczej....
wolny słuchacz - Luty 22, 2010, 14:28
#9
dla malkontentów:
OCZYWIŚCIE TRZY UWAGI, (nie dwie)
wolny słuchacz - Luty 22, 2010, 14:36
#10
no nie gadaj, ze te chinskie pudelka to kosztuja taka sama kase jak kiedys. Obsluga tez nizza przy tej skali dzialalnosci. Miejscowki - to zalezy po kryzysie taniej. A banki juz przestaly budowac siec bankomatow - przykladem jest PKO BP, ktory ma sporo maszyn, ale wiecej nie stawia - ciekawe czemu ;)
zniewolony - Luty 22, 2010, 15:29
#11
Czy ktoś wie, jaki okres amortyzacji bankomatu (nie w sensie księgowym oczywiście :) przyjmuje się przy wycenach operatorów sieci bankomatowych?
cv - Luty 22, 2010, 16:47
#12
Panie Michale...
Z miastaście, a dupaście.

Koszty zakupu, instalacji i utrzymania bankomatu nie dość, że nie zmalały, to jeszcze znacznie wzrosły. Bankomaty są nowocześniejsze, a więc droższe. Firmy budowlane mają (nadal) okres naprawdę niezłego zarobku i nie mają zamiaru brać mniej "za wybicie dziury pod bankomat" niż za jakąkolwiek inną usługę, która zajmuje brygadzie dwa dni. Firmy zasilające bankomaty w gotówkę nie zaczęły nagle używać samochodów na wodę, a drożejące w oczach paliwo nie nastraja tych firm do obniżek cen swoich usług. Ale może w Warszawie jest inaczej i nagle PCK zaczęło obsługiwać bankomaty? :))
Wzrastająca liczba bankomatów w sieci niesie za sobą zwiększenie (a nie zmniejszenie!) kosztu serwisu - większa liczba uszkodzeń, naprawy pogwarancyjne... bo nowe wczoraj bankomaty stały się już bankomatami używanymi...
Czy naprawdę wydaje się Szanownym Czytelnikom (autorów pominę... ), że centra handlowe i inni dysponenci miejsc pod bankomaty nagle zaczęli działać z pobudek altruistycznych? Za bankomat, mimo, że miejsca zajmuje niecały metr kwadratowy, płaci się tak samo, jak za pełnowymiarowe stoisko. Dla centrum handlowego klient to klient. Płaci się za sztukę i tyle... A czynsze coś tam u Was w stolycy chyba nie spadły? Bo w Polsce też nie. :)

Skąd więc to stwierdzenie, że koszty zakupu, postawienia i utrzymania bankomatów spadły? Ucho dobrze przyłożone, ale nie do tych drzwi...

Dosyć bankomatów jest? Zapewne tak. Dla banków - dosyć. Po co pomnażać i tak już niemałe koszty utrzymania sieci. Otóż po to, że taka jest, póki co, wola klientów. Nadal wolimy szeleszczący papierek, który nigdy nie powie: "transakcja odrzucona". I cieszmy się, klienci, póki możemy, płatnymi bankomatami, bo w dobie oszczędności nie wierzę, że banki pozwolą sobie na utrzymywanie kilkutysięcznej sieci przynoszących straty bankomatów. Sieć się skurczy do (w miarę) niskokosztowych bankomatów w oddziałach i wszyscy zaczną wspominać z nostalgią, że za pięć złotych, ale na każdym rogu ulicy można było kiedyś wybrać pieniądze...

Czego i Państwu życzę...

I drobna uwaga na pożegnanie. Nic nie uzasadnia niechlujności językowej i nie ma usprawiedliwienia dla zaśmiecania języka angielskimi słowami. Oczywiście są takie, które wrosły już na trwałe w strukturę naszego języka, jak choćby „prosperity”, ale w powyższym tekście udało mi się nie użyć tego tak przecież narzucającego się słowa.

Proszę wybaczyć, ale jestem z pokolenia, w którym pojęcie „wyższe wykształcenie” nie oznaczało tylko doktorskiej specjalizacji w danej dziedzinie, ale całość postawy reprezentowanej przez osobę noszącą (wtedy) dumne miano „inteligenta”. W tym oprócz wiedzy, również kulturę języka.
Panowie, dajcie przykład...
Karto-Felek - Luty 22, 2010, 18:06
#13
@karto-felek Temat powraca jak bumerang. Odpowiedz jest jedna. To jest Hyde Park, taki jest jego urok i to jest internet. Rzadzi sie jednak nieco innymi prawami niz tradycyjne media (nawet te, ktore maja mocna reprezentacje w sieci). Owszem mozna pisac normalnie, ale to juz nie bylby hydepark. Poza tym tak sie pisze szybciej, a niektorzy twierdza, ze i czytac latwiej ;) A podejscie, ze doktorowi nie wypada troche dziwne jest. Zapewniam, ze sama praca musiala byc napisana "po Bozemu" ;) P.S. Wskazuje na innego winnego samcik.blox.pl ;)
MM - Luty 22, 2010, 22:22
#14
Drogi Karto-Felku!

Zgadzam się z Tobą zarówno co do treści jak i formy. Forma jest istotna wbrew temu, co niektórzy piewcy języka polsko-internetowego głoszą.
Wracając do treści. Istotnie panowie autorzy wydaje się odwalili wierszówkę, nie zastanawiając się nad wzajemnymi zależnościami pomiędzy kartami, infrastrukturą, graczami na rynku, kwestią konieczności dystrybucji gotówki z systemu bankowego na rynek, kosztami działalnosci bankowej (oddziały, bankomaty), motywacją klientów, itp, itd.
Zastanawia mnie, że takie poglądy nie są odosobnione, czego jaskrawym przykładem są podobne artykuły i decyzje przedsatwicielstw systemów płatniczych (no jak dotychczas jednego).
A przecież mozna było (kiedyś) zacząc bez nich.... Wtedy monopol by tak nie uwierał...

Pozdrawiam,

Wolny słuchacz
wolny słuchacz - Luty 22, 2010, 22:51
#15
inwestycje w bankomaty to inwestycje w gospodarke gotowkowa a ta jest droga.

lepiej te same pieniadze zainwestowac w platnosci bezgotowkowe o kartach zblizeniowych nie mowiac. bo jak sie uda to klienci co aktywnie beda uzywac PayPassa i tak beda bardziej oplacalni niz ci z ATM.....
qwerty - Luty 23, 2010, 16:27
#16
qwerty,
dla kogo droga ta gospodarka gotowkowa ?
dla kogo inwestowanie w posa bardziej opłacalne ?

dla operatow i bankow ? tak, ale na pewni nie dla podmiotow ktore musza w tego posa zainwestowac ( sklep mial do tej pory kilkaset złotych z wynajecia miejsca pod bankomat- teraz musi oddac procent swojej marży na POS )

duze sieci handlowe tez odczuwaja baaaardzo koszty POS. Ktore sa duzo wyzsze niz koszt transportowania gotówki.

dla klientow moze lepiej ???? ( czyli dla ciebie i dlamnie ?) na pewno nie, za uzywanie tego super POS - zapłacimy obydwaj kupujac towar w sklepie drozszy - o marże ktorą POS narzuca

a wspomne - ze nie slyszalem jednoczesnie aby MC chcialo zmniejszyc prowizje ktorą ma zapłacić sklep za POS

nie widze na pewno jednego - ZYSKU KLIENTA Z ULICY na tej operacji.
tia - Luty 23, 2010, 17:04
#17
do tia:

przeciez za obrot gotowkowy tez placimy jako klienci.

ktos musi te banktnoty i bilon odebrac ze sklepu, przewiesc pod ochrona, ubezpieczyc, policzyc, posortowac, spisac straty znisczonych /falszywych banktnotow.
I zakladam ze podrodze nie bylo napadu i Twojej ksiegowej /sprzedawczyni ktora zamykala kase nikt nie zrobil krzywdy.

dla mega duzych sklepow (np. Biedronka) rzeczywiscie indywidualnie negocjowane koszty gotowki moga byc lepsze niz pos. Ale dla srednich lub malych ?

a dla klienta korzysc jest oczywista - jak masz karte w dobrym banku to trudno stracic pieniadze z karty bo jezeli nie ma ewidentnych dowodow przekretu to banki relacyjnie zwracaja ..... a gotowki nie ma u kogo reklamowac.....
qwerty - Luty 24, 2010, 10:58
#18
coś podupadła nam dyskusja....
Nie warto przekonywac się o wyższości jednych świąt nad drugimi i stawiania alternatywy pomiędzy gotówką i kartami. Przede wszystkim dlatego, że nie da się administracyjnym nakazem wyeliminowac obrotu gotówkowego. Ilośc gotówki na rynku wciąż rośnie i będzie rosła. i to nie jest sytuacja nietypowa. Dotyczy to zarówno Polski, jak i bardziej "zelektronizowanych" i "ukartowionych" gospodarek. Byc może ten trend się odwróci, ale póki co nikt nie jest w stanie podac konkretnej daty tego przełomu.
A skoro tak, to bankomatów powinno byc więcej aby ta gotówka miała "którędy" wypływac na rynek.
Jeśli tak się nie stanie, to wzrośnie średnia liczba transakcji w bankomatach, pogorszy się ich dostępnośc dla klientów (kolejki, awarie, brak gotówki). To z kolei spowoduje skargi klientów, którzy (o zgrozo) mogą zacząc mówic: "po co mi ta karta, skoro nie mogę skorzystac z bankomatu, a w okolicy nie ma POSa (albo nie ma go w sklepie, w którym robię zakupy)".
Dygresja: kiedyś dawno, w zamierzchłych czasach banki nie chciały inwestowac w bankomaty, bo obsługa w okienku była tańsza. Teraz okienko bankowe jest droższe i służy do czegoś innego.
Utrzymanie bankomatu jest też coraz droższe. Lepiej zapłacic operatorowi bankomatu za "podstawienie" usługi niż wydawac ciężkie miliony na budowę i utrzymanie własnej sieci. Czysty outsourcing. Co w nim złego, skoro jest zapotrzebowanie?
Po co za wszelką cenę udowadniac, że ruch Mastercarda stymuluje pozytywnie rynek.
wolny słuchacz - Luty 25, 2010, 14:53
#19
A wyobraźmy sobie jeszcze taka sytuacje: najwiekszy w polsce bank (bankomaty) pkobp, stwierdzi ze za 1,2zł nie bedzie obslugiwal obcych kart- bo mu sie to nie opłaca - i tak ma kolejki własnych zdenerwowanych klientow. I co zrobi? - wystawi naklejki - NO MASTERCARD albo Tylko dla klinetow PKOBP. 2500 bankomatow w Polsce ;))). Dzieki ruchowi MC najwiekszym wygranym moglby byc pkobp- Przy takiej sieci wlasnych bankomatow PKOBP, jak przekonac klienta zeby zalozyl konto w innym banku ? Alior,BPH bez zew. bankomatow i inne malutkie.
tia - Luty 26, 2010, 08:47
#20
Teoretycznie możliwe jest, że większe banki zamkną swoje sieci bankomatów na obce karty - bo po co dopłacać do transakcji na obce karty i w ten sposób sponsorować konkurencję? I wtedy pomysł MasterCard na zwiększenie ilości wydawanych kart spali na panewce. Banki bez swoich sieci będą mogły sobie wydawać karty MC (czy inne) ale czy znajdą na nie chętnych jeśli klient nie wypłaci w żadnym bankomacie w Polsce?

No chyba, że dogadają się np. z PKO BP na udostępnienie ich bankomatów. Ale to może kosztować nawet znacznie więcej niż dotychczas...

Oj, ktoś tu nie przemyślał do końca możliwych konsekwencji.
swenrp - Luty 26, 2010, 10:46
#21
banki spółdzielcze mają ponad 2800 własnych bankomatów. I mimo, iż w tej materii mogą być postrzegane jako jeden organizm nie włączałbym ich do tego tematu. Ale bazę własnych bankomatów mają większą niż PKO BP (jeśli ma 2500).
MW do tia - Luty 26, 2010, 11:32
#22

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!