Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Dodajemy jak w banku (BPH)

2004-11-16, 14:35

To, że w odczuciu przysłowiowego „Kowalskiego” banki oszukują na oprocentowaniu kredytów jest już normą. Na ulotce mamy jedno, a w umowie drugie. Dobrze, że chociaż banki zmuszone są podawać rzeczywistą stopę oprocentowania. I z tych 5,5% na reklamie robi się nagle 17% w skali roku. Do tego konsumenci się przyzwyczaili. Ostatnio jednak mamy do czynienia z inną, równie uczciwą inaczej metodą – mianowicie podawania nieziemskiego oprocentowania lokat. Oczywiście przyjęło się, że kredyty są „od” (najniższy nieralny dla śmiertelnika poziom), a lokaty „nawet do” (podobnie jak w kredytach – kwoty i terminy nieziemskie). Ostatnim przykładem kreatywnego dodawania w dziedzinie marketingu jest Bank BPH. Reklama lokaty Intrata Plus obiecuje nam, że możemy się cieszyć oprocentowaniem w zawrotnej wysokości 12%. Jednak po wczytaniu się w informacje wynika, że owszem – ale w 13 miesiącu. Tak jak to zwykle jest przy lokatach progresywnych. Na plus banku jest chociaż to, że uczciwe podaje na swojej stronie, że oprocentowanie efektywne wynosi 5,73%. Różnica... robi wrażenie – tak jak te 12%. Aha – widać to działa – bo BPH nie jest wcale pierwszym, a zapewne i ostatnim bankiem, który będzie ubiegać się do takich tanich sztuczek.

źródło: PR News







Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!