Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Fortis Bank po cichu zmienił się w BNP Paribas Fortis

2009-10-06, 06:08

Fortis Bank Polska po cichu zszedł z tego świata. Teraz na rynku funkcjonuje BNP Paribas Fortis. Bank zarzeka się, że ta nazwa, to tak naprawdę nowe logo (sic!) i w rzeczywistości ma ono charakter marketingowy. Stwierdza ponownie, że formalno-prawna nazwa banku to Fortis Bank Polska SA. Naszym zdaniem wychodzi z tego maksymalny połamaniec wizerunkowy. O ile operacja fuzji Dominet Banku i Fortis Banku to był majstersztyk, tak to co się obecnie dzieje w tej instytucji, jest dla nas całkowicie niezrozumiałe.

Wszystkie działania są wprowadzane po cichu, bez żadnej komunikacji, a klientów traktuje się chyba jak idiotów. Niektórzy mogą być nieco tym wszystkim skołowani. W ciągu kwartału nagle są w trzecim z kolei banków, a za jakiś czas będą jeszcze w czwartym...

O tym, że adres strony internetowej Fortis Banku zmieni się w poniedziałek, 5 października, bank poinformował swoich klientów pocztą wewnętrzną po południu w piątek 2-go października. W ten oto sposób ktoś kto nie logował się tego dnia mógł przeżyć lekki szok, bo przecież bank wcześniej nie wspominał szerzej o planowanych zmianach, ich zakresie, a tym bardziej o terminie chyba jednak ważnej zmiany. Nagle strona banku zrobiła się zielona, pojawiło się nowe logo i nazwa, a dotychczasowy adres strony zaczął przekierowywać na coś nowego. Jeszcze śmieszniej mają byli klienci Dominetu. Wchodząc na dawną stronę, są informowani o fuzji, że razem lepiej, widzą też komunikat: „W związku z połączeniem Dominet Banku i Fortis Banku, od 1 sierpnia 2009 r. serwis internetowy połączonego banku dostępny jest pod adresem  www.fortisbank.com.pl”. Po czym trafiają na stronę BNP Paribas Fortis. To wszystko zaś pewnie i tak jest tymczasowe, bo docelowo wszystkie spółki należące do Francuzów i tak będą funkcjonować pod marką BNP Paribas.

Oczywiście całej tej operacji z formalnego punku wiedzenia nie można nic zarzucić. Większość Polaków nie rozróżnia PKO BP od Pekao SA. Gdyby zapytać się klientów tego ostatniego jakie logo ma Bank Polska Kasa Opieki, to w sumie chyba mało kto odpowiedziałby na takie pytane. Podobnie przecież jest w PKO BP, czy chociażby w BRE Banku. mBank to przecież Wydział Bankowości Elektronicznej, a MultiBank to Wydział Bankowości Detalicznej BRE Banku. Czyli wiadomo. W papierach BNP Paribas Fortis to dalej Fortis Bank Polska, działający pod nową marką. No ale właśnie z punktu widzenia klienta banku to właśnie najważniejsza informacja! Takich zmian raczej nie robi się bez zapowiedzi i z dnia na dzień  – a jeśli już to z pełną konsekwencją. A tej brakuje – poza krótką notką na stronie trudno odnaleźć wytłumaczenie co oznacza, że „BNP Paribas Fortis jest marką, pod którą Fortis Bank Polska SA oferuje swoje produkty i usługi.” Tu jednak chodzi o pieniądze klientów, o zaufanie, długoterminowe relacje. Klienci mogą mieć pytania i wątpliwości.

 

 

 

 

 

 

 

 

Na rynku mediów mieliśmy przykład podobnego połączenia – Dziennika i Gazety Prawnej. Teraz jest Dziennik Gazeta Prawna. Nowy twór – ten kioskowy, jest hybrydą, ale jednak czytelnicy byli informowani o zmianach – mimo, że zaszły one bardzo, bardzo szybko. Inny przykład – przejęcie przez Alior Bank klientów HSBC Credit. I tutaj było mało czasu, ale banki jakoś to przeprowadziły, szeroko poinformowały w mediach – widać było, że się przyszykowały, szybko kontaktując się z klientami. Tutaj mamy wrażenie totalnego spontantu, niedopowiedzeń, aury tajemniczości.

Najciekawsze jest jednak coś innego. Oto bowiem Fortis planuje dużą akcję rebrandingową. Od początku listopada będzie kampania reklamowa w mediach, która będzie wspierana przez komunikację w witrynach placówek. Najpierw ma być branding marki BNP Paribas Fortis, a potem ruszy komunikacja produktowa. W ciągu dwóch lat zniknie drugi człon nowej nazwy – czyli ostatecznie umrze marka Fortis. Dlatego obecny i niezrozumiały ruch nas dziwi – bo cała kampania ma kosztować kilkanaście milionów złotych.

Tej niekonsekwencji było więcej – jedna placówka testowo zamieniona na BNP Paribas Fortis przy łączeniu Dominetu z Fortisem. Potem nowe logo na korespondencji z klientami. Teraz nagle i bez zapowiedzi zmiana nazwy. Czy bank liczy się klientami? Chyba nie – mając konto i w dawnym Dominecie i w Fortisie, żadnych informacji na temat tak drastycznych zmian wcześniej nie dostawaliśmy. A to jednak ogromne zmiany.

Klient dopiero co przeżył połączenie, a bank zafundował mu sytuację, w której przez weekend zmienia się nie do poznania. Oczywiście tak można, rozumiemy pośpiech, ale po tak perfekcyjnie zaplanowanej operacji fuzji, obecne działania wyglądają na bardzo mało profesjonalne i chyba zasługują na wpis do historii polskiej bankowości – ale jako niechlubny przykład lekceważenia klientów, mediów, a po części i pracowników (ciekawe, czy oni chociaż wszystko wiedzą?). Generalnie – w krainie nadszarpniętego zaufania, gdzie Fortis mocno dostał rykoszetem światowego kryzysu, wdrożenie bardzo głębokich zmian, o których dopiero będzie się klientów informowało za jakiś czas, to dla nas rzecz dziwaczna. Co ciekawe dotyczy to zarówno dawnych klientów Dominet Banku (ok, to rynek masowy), ale również Fortis Banku (a o tych zdawałoby się, bank powinien bardziej zadbać).

Nie wiemy, czemu wszystko dzieje się tak szybko i na wariackich papierach. Być może są jakieś wewnętrzne terminy i nakaz centrali we Francji. W takim przypadku nie ma wyboru i trzeba wdrażać nawet takie dość karkołomne zmiany i jeszcze firmować to własnym nazwiskiem. Pytanie jest bowiem zasadnicze – czy z obecną zmianą nie można było poczekać do listopada? Wówczas zrobić konferencję prasową, wytłumaczyć przyczyny zmiany, poinformować o kampanii promocyjnej? Czy nie lepiej było teraz poinformować o zmianach klientów na wyciągach – z odpowiednim wyprzedzeniem? Tak jak to robi od dłuższego czasu chociażby BPH i GE Money Bank? Dla nas to ogromna zagadka. Oceniamy jednak te działania bardzo negatywnie. Mamy przynajmniej nadzieję, że chociaż sama kampania i późniejszy proces będzie zrobiony z jakością, którą wydawało się nam, że można oczekiwać cały czas, a nie jednorazowo... Chociaż i tak się będziemy dziwić, że BNP Paribas tak chce zaistnieć na polskim rynku. Albo to wyraz buty, albo brak profesjonalizmu. O to drugi nie podejrzewamy, a zatem...

 

 

 


autor: Michał Macierzyński i Łukasz Radomski

źródło: PR News







  • Komentarze (33)
"na prawdę" panie Macierzyński pisze się razem - naprawdę:) (sic!)
angelo - Październik 6, 2009, 09:33
#1
Pana Michała lubię za to, że czytając jego artykuły wracam do lat młodości i do absurdalnych historii z cyklu "skąd się bierze woda sodowa" lub "podróż smokiem diplodokiem".
mp - Październik 6, 2009, 09:38
#2
Pomijajac na moment niezgodnosc nazwy marketingowej oraz formalnej (choc przykladow na rynku jest kilka) to tak naprawde na czym polega problem? Tak konkretnie: cos nie dziala, nie da sie znalezc? Bo wszystkie stare adresy dzialaja, loginy i hasla i wszystko dziala, jeno kolory sie zmienily :) Na www jest informacja, zreszta tu wlasnie w HP juz o tym pisaliscie - ze takie zmiany beda, ze wlasnie w pazdzierniku.

Nie widze glebokosci tych zmian na podstawie tego tekstu, nie rozumiem tez dlaczego sugerujecie inne traktowanie klientow masowych i zamozniejszych w tym zakresie - ja tej roznicy nie widze, nie umiem jej rowniez akurat w tym przypadku uzasadnic.

I jeszcze a propos kampanii: tez nie trafia do mnie argument, ze nie warto bo co - przez dwa lata sie nie reklamowac, nie promowac marki tylko co? Takie koszty moga sie latwo zwrocic a ich nie poniesienie nie bedzie raczej lewarem przychodow :)
zg - Październik 6, 2009, 09:53
#3
Posypuje glowe popiolem. blad poprawiony.
@angelo - Październik 6, 2009, 10:04
#4
ale jak w nowej firmie pracujemy to pewnie pensję będą nam chcieli podwyższyć, no bo jak inaczej mam rozumieć renegocjację?! ;-)
Adam.Czyk - Październik 6, 2009, 10:13
#5
jak klienci maja cokolwiek wiedziec jezeli pracownicy chyba sami do konca nie maja rozeznania w temacie zmian!!!
ha ha ha ... - Październik 6, 2009, 11:51
#6
a tak na marginesie to ta zlota rybka na czarnym tle to od razu kojarzy sie z ... mBankiem!!! maja taka sliczna karte kredytowa ... jednak rybke maja ladniejsza ...
klientka - Październik 6, 2009, 11:55
#7
Nie wiem, czy naprawdę jest o co robić aferę. Jako klient Fortisa dostałem jakiś czas temu odpowiednie pismo prezentujące nowe logo banku wraz z wyjaśnieniem odnośnie formalno-prawnych aspektów tej zmiany. Raczej nie czuję się niedoinformowany.
mnemotechnik - Październik 6, 2009, 11:56
#8
Stawiam orzeszki przeciw piwu, ze na swiecie jest tylko kilka osob, dla ktorych opisana sprawa stanowi jakikolwiek problem.

To juz 2 czy 3 tekst dotyczacy Fortis/BNP - fora intrenetowe jednak milcza, pracownicy i klienci nawet przy piwie nie sygnalizuja problemow :)

A tu na PR ciagle marudzenie :)

;-) - Październik 6, 2009, 12:04
#9
dajcie spokoj - a kto sie teraz przejmuje tym bankiem. Ci ktorzy tam maja kredyty - mozna miec ich w nosie, podobnie jak klientow dominetu (gdzie uciekna?). Robia co chca, bo maja swiadomosc, ze moga, a pies z kulawa noga sie nie zainteresuje nimi.
bankowiec - Październik 6, 2009, 12:13
#10
a ja jestem niezadowolony ze sposobu wprowadzenia zmian! Otrzymuję co miesiąc wyciąg i nic się nie doczytałem. Codziennie (w dni robocze) loguję się na koncie i nic! Żadnej informacji bijacej po oczach. A w poniedziałek niemiła niespodzianka w sumie. Barwy zmienione i podczas logowania przekierowanie na inny adres internetowy. Te zmiany jestem w stanie zaakceptować - ale nie zostałem o nich uprzedzony. I najważniejsze: niemiłe uczucie poczas logowania, że jestem przekierowywany na inny adres. Naprawdę niemiłe. Styl w jakim to zostało przeprowadzone pozostawia wiele do życzenia...
klient od 2007 - Październik 6, 2009, 12:23
#11
zgadzam sie z przedmowca - klientow maja w d... a nowych cos nie widac, a jak sie juz pojawia to i tak wiele nie dostana w tym banku! no a pracownicy tez zdegustowani - zadnych premii- he he ... i tak byly nikle, ale zawsze cos bylo! Trzymajcie sie bankowcy!
bankowiec na wolnym - Październik 6, 2009, 12:24
#12
o, widzę, że się PR-owcy z GE uaktywnili :) (np. bankowiec na wolnym). Urocza jest ta międzybranżowa walka...
sympatyk - Październik 6, 2009, 13:04
#13
się poprawiam: wewnątrzbranżowa ;)
sympatyk - Październik 6, 2009, 13:05
#14
Niestety, ta zmiana jest totalną amatorką. Mam kredyt w Fortisie, jakieś 2 mies. (już po połączeniu z Dominetem) byłem w oddziale i zauważyłem chaos w materiałach BTL: część była z logo Fortisu, część - z BNP (chociaż mowy nie było, że zmienia się też logo i nazwa na inną!). Co więcej, plakaty z logo BNP miały różne wielkości stopek i logotypów, itp. Może jestem przewrażliwiony na tym punkcie, bo w branży reklamowej nie tylko my, ale nasi klienci (w tym banki) bardzo na takie rzeczy zwracają uwagę. Nie będę Wam Drodzy Bankowcy robił wykładu o tym, jak ważna jest spójność przekazu wizualnego, powiązanie z nazwą, itd. Wszystkie te osoby, które nie widzą w tym problemu wychodzą z założenia, że najważniejsze, żeby się sprzedawało. Ale już w jaki sposób i że takie niechlujstwo odbije się czkawką za jakiś czas? A co to za problem! Za kilka spadek sprzedaży zwali się na kryzys, konkurencję, albo ja już tu nie będę pracował, więc o co chodzi?

Mam trochę wiedzy o bankowości i wiem, że nowa nazwa niczego nie zmieni w moich relacjach z bankiem, ale zróbcie badania świadomości nowej marki wśród "normalnych" klientów. Co powiedzą klienci Fortisu o nowej nazwie/banku? Pewnie nic...

Pogratulować menedżerom BNP Paribas i Fortisu (pewnie ci już nic mają do powiedzenia) błyskawicznego rebrandingu. Wierzcie mi, to będzie świetny case na wielu prelekcjach!
x - Październik 6, 2009, 14:12
#15
Michałowi chyba gul skoczył, że ani nikt z BNP do niego nie uderzał z błaganiem, żeby coś o nich napisać, ani nie podrzucił gotowca, ani nie reaguje na zapytania....

czyżby urażona duma najsłynniejszego polskiego PR-owca i guru rynku bankowego odgrywała tutaj zasadniczą rolę? to by wyjaśniało obsesyjne zajmowanie się tym tematem... :)

tata - Październik 6, 2009, 19:57
#16
heh - doprawdy ciekawa teoria :)
@tata - Październik 6, 2009, 20:50
#17
na wstępie od razu zaznaczam jestem pracownikiem opisywanego banku jak i jego klientem - i szczerze powiedziawszy jakoś nie otrzymuję od klientów negatywnych sygnałów na temat tego że są źle poinformowani o zmianach w banku, juz od dawna (konkretnie od sierpnia) na wyciągach, harmonogramach i listach do klientów pojawia się nowe logo oraz informacja na temat zmnian w banku, dodatkowo taka informacja również pojawiła sie w serwisie bankowości elektronicznej-więc twierdzenie iż nie było mowy o tym, chyba dowodzi że ktoś nie czyta korsepondencji z banku :)
a co do pracowników - to mogę dodać że na bieżąco jesteśmy informowani o zmianach i też takie informacje przekazujemy klientom więc chyba sie tu robi przysłowiowe widły z igły :)
pozdrawiam
pr pr - Październik 7, 2009, 09:13
#18
O wielkości tej "igły" przekonacie się przy najbliższych badaniach (jeśli ktokolwiek je u Was w banku zleci, w co wątpię, bo będzie to równoznaczne z dymisją po ujawnieniu ich wyników ;).

W badaniach pięknie Wam wyjdzie, co obecni klienci (o grupie potencjalnych już nie wspominam) sądzą o nowej nazwie banku, czy sposób zmian oceniają pozytywnie, czy nazwa budzi w nich zaufanie, czy czują się "bezpiecznie" logując się do Pl@nety z innej witryny, z innym logo banku, niż dotychczas (a pod oknem logowania jak wół Centrum Telefoniczne Fortis Bank!!!), itd.

Drodzy Bankowcy, nie zdajecie sobie nawet sprawy, jak nadal ważne jest dla klientów przy wyborze banku poczucie bezpieczeństwa i zaufanie... Upadki banków z początku lat 90-tych pozostawiły trwały ślad w psychice zwykłych Polaków, a ten ślad utrwalił się przez kryzys i wiadomości z zagranicy.

Ale nie ma to, jak codziennie powtarzać sobie, że przecież wszystko jest w najlepszym porządku! Życzę powodzenia!
@pr pr - Październik 7, 2009, 11:01
#19
Drogi Panie Redaktorze (jak już idziemy w uprzejmości:-)
Jak już wspomniałem nie tylko jestem pracownikiem ale i klientem tego banku a przy okazji też i innych.
Nie jestem ślepym wyznawcą jedynie słusznej prawdy i doskonale zdaję sobie sprawę z tego jak ważne jest poczucie bezpieczeństwa i zaufanie klientów w końcu pracuję z nimi na codzień - dlatego też tym bardziej podtrzymuję swoją (dobrą) opinię na temat tego jak w naszym przypadku informuje się o zmianach wizerunkowych klientów.
Co do samej zmiany nazwy to chyba oczywistym jest że gdy przychodzi nowy inwestor to ma prawo zaproponować zmianę nazwy, tak działo się z obecnym ING Bankiem, tak zapewne stanie się z PEKAO SA i kilkoma innymi instytucjami.I nie sądzę że ktoś pytał klientów czy chcą zmiany nazwy z Banku Śląskiego i nie sądzę też że zmiana nazwy miała lub ma negatywny wpływ na bezpieczeństwo klientów. Ba właściwie gdyby zrobić badania na ten temat to sądzę, iż klienci nawet ucieszą się słysząc, iż wraz ze zmienionym logo pojawia się w szerszym zakresie solidna (choć uczciwie przyznam mało jeszcze znana w Polsce) nstytucja.
Więc dodając w tym kontekście całkiem niepotrzebną informacje na temat banków (ile to ich upadło?) w Polsce i to sprzed 20 lat jakoś nijak ine potrafię tego połączyć ze zmianą witryny internetowej i zmianą logo :)

pozdrawiam i dziękuję za życzenia również życzę wszystkiego dobrego w tropieniu podobych albo i nawet większych "afer"
pr pr - Październik 7, 2009, 14:22
#20
Khem - chcialbym zauwazyc, ze "@pr pr - Październik 7, 2009, 11:01" to nie zespol redakcyjny prnews/bankier.pl
Michal Macierzynski - Październik 7, 2009, 15:59
#21
no cóż dałem się zmylić - jak widać zawsze warto być czujnym:) zatem cofam to o odniesieniach do Pana Redaktora oprócz życzeń wszystkiego dobrego
pr pr - Październik 7, 2009, 16:06
#22
hmmm, miałem kiedyś przyjemność pracować we francuskiej korporacji...

użycie określenia "solidna instytucja" w odniesieniu do francuskiego banku wygląda co najmniej zdumiewająco!! :)))
Jérôme Kerviel - Październik 7, 2009, 22:34
#23
Ten bank to coraz większa amatorszczyzna...
Dopóki posiadali klientów z półki średnio-wyższej (personal banking) to jeszcze jakoś się pozycjonowali. Odkąd połączyli się z Dominetem (mass retail) przestali wiedzieć o kogo i o co mają dbać. Już przed połączeniem bank zablokował praktycznie dostęp do kredytów (polityka odgórna) i szukał możliwości nie uruchamiania transz kredytów walutowych.
Podam przykład: mnie, czyli klientowi średnio+ zamożnemu bank odmówił wypłaty ostatniej transzy kredytu ponieważ dyspozycja była złożona jeden dzień po dacie z harmonogramu. Moja wina oczywiście (bez dyskusji), ale klientom średnio+ zamożnym nie składa się propozycji "nie do odrzucenia" typu: zwiększenie marży lub kredyt gotówkowy w wysokości ostatniej transzy.
Klient średnio+ zamożny ma gotówkę i środki! Zapłaci transzęsam (patrz mój przypadek), a po banku pozostanie tylko negatywne wrażenie "cwaniactwa" i migania się od warunków umowy kredytowej. Takich ruchów spodziewałbym się po słabeuszach - czyżby Fortis podupadał?
Czekam cierpliwie do spadku wartości CHF i rozważę przeniesienie swoich dwóch kredytów (nie niemała kwotę) z tego banku. Oczywiście jeśli będzie to ekonomicznie uzasadnione. W każdym bądź razie bank po swoim ruchu stracił wszystkie moje depozyty. Czy ktoś rozumie ich politykę?
Obecnie spodziewam się coraz większej amatorszczyzny - przecież to francuski bank.
Czytelnik - Październik 7, 2009, 23:08
#24
PR News nie wie co pisze? Panowie Macierzyński i Radomski (sic!) pisali o tej zmianie "głośno" w lipcu na tych samych łamach hydeparku:
http://prnews.pl/hydepark/bnp-paribas...
słonie mają dobra pamięć - Październik 7, 2009, 23:58
#25
Panowie redaktorzy, jako klient widzę w przeciwieństwie do Panów pozytywy:
1. bank poinformował mnie o zmianie marki (kilkakrotnie - specjalne listy w tej sprawie, wyciągi z nowym logo, www, planeta);
2. bank nie wydawał niepotrzebnie pieniędzy (pewnie póki co) na zbędne kampanie związane ze zmianą - w końcu to nasze pieniądze - chlubny przykład szanowania pieniędzy w tych trudnych czasach dla bankowości;
3. no i jak widać PRNews też już donosił w środku wakacji o zmianie na BNP Paribas Fortis.

O co chodzi Panowie redaktorzy?
klient - Październik 8, 2009, 01:02
#26
o urażoną dumę pana redaktora (dla niezorientowanych: Łukasz Radomski to twór wirtualny, alter ego MM) chodzi...

znalazł się jakiś bank, który nie stara mu sie podlizać, co więcej - ignoruje jego pytania... no cóż, BNP Paribas nie będzie miał tutaj łatwego życia :)))
taka - Październik 8, 2009, 07:27
#27
Potwierdzam słowa Redakcji - piszący te słowa nie ma nic wspólnego z PR News. Jestem klientem w sumie 5 banków, a świadczymy usługi dla jeszcze innego banku.

Wcale nie neguję potrzeby zmian, czy też prawa do ich przeprowadzania przez nowego właściciela. Marka Fortis ani mnie ziębi, ani grzeje. Podobnie jak BNP Paribas. Mam w Fortisie kredyt i tyle. Zwracałem uwagę tylko na całkowicie nieprofesjonalny sposób ich przeprowadzenia. Zmiana nazwy marketingowej (czyli tej ważniejszej dla klienta) nie może odbywać się w taki sposób. Nie ma tu miejsca na tłumaczenie, dlaczego i jakie tego będą skutki. Fuzja Fortisu z Dominetem była przeprowadzona świetnie i nie czułem się niczym zaskoczony, mimo że do Pl@nety loguję się tylko raz w miesiącu. W przypadku zmiany logo może nie tyle byłem zaskoczony (bo współpracując z tą branżą od ładnych paru lat trudno o zaskoczenie;) , co bardziej zdziwiony, jak można spartolić komunikacyjnie taką zmianę.

Tak jak pisałem, wszystko może teraz wygląda świetnie, klienci masowo nie wycofują lokat, bo pani Krysia z okienka jest nadal tą samą panią Krysią, ale bank poniósł straty wizerunkowe, które odczuje za jakiś czas.

A obruszenie się na kwestię zaufania i bezpieczeństwa i nawiązanie do upadków banków z początków lat 90-tych dowodzi, jak w centralach banków lekceważy się te sprawy, które są nadal bardzo ważne dla klientów przy wyborze banku. Ważniejsze, niż 0,5% więcej na lokacie w konkurencyjnym banku. Chciałem zwrócić uwagę, że przeprowadzenie zmiany logo w taki sposób zaufania i poczucia bezpieczeństwa do akurat tego banku na pewno nie podniesie...
@pr pr - Październik 8, 2009, 10:00
#28
do @pr pr - zaiste nie wiem w którym momencie dało się odczuć moje obruszenie - po prostu napisałem osobiste odczucie iż nie widzę związku zmiany logo (czytaj właściciela i to w tym przypadku całkiem dużą instytucję finansową) z upadkiem jakiegokolwiek banku w Polsce 20 lat temu?i bynajmniej nie jest to wyraz mojej ignorancji ba napisałem nawet iż dzięki tej fuzji powinno zwiększyć się zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.
Co do komunikacji tego typu zmian to juz sie wypowiedziałem w tej kwestii i kilka osób powyżej tez - wiec dziwnym jest że akurat Ty nie otrzymałeś żadnego listu ani nie zauważyłeś żadnego komunikatu na stronach www czy w serwisie planet o planowanych zmianach-jednak trudno tu winić bank.

odnośnie zaś komentarza niejakiego Jérôme Kerviel'a - jak rozumiem chodziło Ci bardziej o kwestie tego iż jako pracodawca taka firma Ci nie odpowiadała? bo ja odnosiłem się do pozycji BNP Paribas w swiecie fiansów i tu chyba trudno zaprzeczyć ze jest to znany na rynku światym gracz. Co do tego jakim będzie pracodawcą - będę mógł sie wypowiedzieć dopiero za jakiś czas :)

i jeszcze kilka słów do Czytelnika: otóż zaproponowanie wyjścia z sytuacji nie jest " nie do odrzucenia" - czego Twoje rozwiązanie jest niezbitym dowodem i nie jest "szukaniem możliwości nieuruchomienia transz" - w końcu bank wywiązał sie z umowy i w terminie wpisanym w umowie bez problemu pozwalał na uruchomienie transz.a po tym terminie? pragnę przypomnieć iż umowa zobowiązuje 2 strony a więc zarówno bank jak i klienta i najpierw przyznając sie do tego iż nie złożyłeś dyspozycji w terminie a potem pisanie że bank się "miga" od wywiązania sie z umowy" i "cwaniakuje" jest co najmniej nie na miejscu.
pr pr - Październik 8, 2009, 12:05
#29
jako pracodawca francuska korporacja bardzo mi odpowiadała. rozbudowany socjal, brak kontroli z góry, dużo czasu na załatwianie własnych interesów. pod tym względem bomba!

wyrażając się mało entuzjastycznie o francuskich korporacjach miałem na myśli to, że panuje w nich ogromny chaos (organizacyjny, decyzyjny, proceduralny), co w efekcie doprowadza do totalnego burdelu.

no i dzięki temu są możliwe np. takie sytuacje, że jeden facet-szarak inwestuje w ryzykowne instrumenty więcej bankowej kasy , niż warty jest cały bank.
Jérôme Kerviel - Październik 8, 2009, 22:26
#30
tak rozpoznałem nick :) niemniej jednak wydarzenia ostatnich lat pokazują, iż takie sytuacje moga zdarzyć się w każdej korporacji- nie tylko francuskiej (patrze Barrings Bank lub osatnio słynny pan Maddof) - tak więc nie tylko szaraczki i nie tylko we Fracji dzieje sie pod tym względem źle.
pr pr - Październik 9, 2009, 08:42
#31
Witam, byłem klientem tego banku przez wiele lat.Zaczynałem, gdy marka Fortis jeszcze w Polsce nie funkcjonowała. Niestety, od momentu "awarii" zeszłorocznej, w tym banku było coraz gorzej. Nie oszukujmy się, czy znacie francuską firmę, która ma dobre podejście do swoich kontrahentów? O pracownikach nie mówię, bo tego zagadnienia akurat nie znam. Przysłuchiwałem się konferencji władz banku przed połączeniem z Dominetem. Ułatwili mi podjęcie decyzji o zamknięciu konta. Niestety.
wiem - Październik 10, 2009, 09:51
#32
Juz widze jak przecietny klient orientuje sie w tym zamieszaniu; po prostu wywola to w nim niechec i wybierze inny bank. Ciekawy jestem czy tez tak bedzie wygladal rebranding placowek - zamkna obecne - czyli pan Jan i pani Janina podejda pod "swoj" bank zeby zobaczyc bank z innym logo, albo co gorsza zamknieta placowke w przebudowie.

Nie ma to jak zaufanie do swojego banku.

No ale tak dziala bankowosc w Polsce, gdzie na dobra sprawe ciezko zarobic troche powyzej inflacji dzieki oplatom, oplatom, oplatom.

Do panow powyzej - rowniez pracowalem we francuzskojezycznej korporacji. Nigdy nie zapomne czterogodzinnych telekonferencji telefonicznych, ktore byly prowadzone po francusku. Nie mowie w tym jezyku. Polowa innych sluchaczy (~10 osob) tez nie mowila. Co 30-40 minut pytali tylko "poland are you there?". Zaluje ze nie mialem odwagi zapytac "what for?".
hmmm - Październik 12, 2009, 12:33
#33

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do ponad 29 tys. odbiorców!