Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

HSBC Polska zaczyna się kompromitować?!?

2005-10-05, 23:00

Jeśli mamy być szczerzy, to już nie wiemy co o tym sądzić. Z jednej strony ciągle są jakieś sygnały, że HSBC „coś” zaczyna robić, z drugiej strony patrząc na efekty tego można zacząć czuć smutek i litość. Litość nad jakże znaną na całym świecie marką, która w Polsce jest totalnie marnowana.
Chodzi nam generalnie o karty kredytowe. Miała być duża kampania reklamowa, miał być super produkt, który zagrozi Citibankowi (bo ta marka i porównywalny know-how). I co? I guzik. Jeszcze mieliśmy nadzieję, że coś się zacznie dziać w związku z Beneficial Kredyt – bankowością detaliczną HSBC Bank Polska. Pod koniec sierpnia ukazała się nawet informacja o tym, że będą wydawać swoją kredytówkę razem z IKEĄ.

Zresztą każdy może sobie popatrzeć na informacje na temat tej karty w najnowszym katalogu tej firmy (strona 361 lub dołączona ulotka). Warunki raczej średnie – karta z logo MasterCarda, bezpłatne wydanie i pierwszy rok używania karty, pierwszeństwo w zakupach podczas wyprzedaży Ikea, 15% rabat na wybrane produkty Ikea, 56-dniowy grace period, dwa wzory graficzne karty do wyboru. 24,9% oprocentowanie kredytu dla transakcji bezgotówkowych i gotówkowych i 15,9% przez pół roku przy przenoszeniu kredytu z innej karty. Jednym zupełnie słowem nic ciekawego.

Nie podejrzewamy też, żeby standardowa oferta „zwykłych” kart (o ile takie są szykowane) była lepsza, a zatem – jak to powiedział nam jeden znajomy - kompromitacja. Tym większa, że o kartę można było zacząć się ubiegać już w sierpniu. Okazało się, że to ubieganie polegało na rejestracji chęci jej posiadania i chociaż mamy październik, to Bank ciągle informuje, że karta będzie dostępna „już wkrótce”. No nie pali się przecież w taki sposób oferty... Mogli sobie darować umieszczanie informacji w katalogu – tak rośnie tylko rzesza niezadowolonych klientów.

Tak sobie myślimy, że nawet jak w końcu to wypuszczą, to naszym zdaniem popularność tej karty sięgnie takiej „lokalnej” karty typu Galeria Mokotów. Mimo ogromnych pieniędzy wyłożonej na jej promocję, w sumie sprzedano poniżej 6 tyś. takich plastików (i znowu zdradzamy tajemnicę bankową – no ale każdy rzecznik prasowy powinien wiedzieć, że jak się cały czas blokuje pismakom informacje i wezmą to do siebie, to koniec końców tak się kończy. Warto zatem przekazać to wyżej, do osób które uznały, że na czas fuzji trzeba prowadzić taką politykę informacyjną ;) – a piszemy to z doświadczenia jednego dużego banku, co to podpadł swego czasu takiemu jednemu dziennikowi o zielonych stronach gospodarczych).

Reasumując – HSBC Polska dziwi. Nie tylko nas – ale wszystkich interesujących się tematem. Nie wiemy, czy rzeczywiście w końcu „łykną” od razu np. BZ WBK i Millennium, ale z całą pewnością nie chce im się zdobywać rynku w sposób organiczny. Jednym słowem musieli mieć coś „nagranego” i nie wyszło. Innego logicznego wytłumaczenia doprawdy nie mamy. Nie rozumiemy tylko po co się zatem biorą za wydawanie takich kart, jak ta oferta z IKEĄ. Chyba, że to Szwedzi wymusili na nich, że muszą mieć swoją własną kartę i dlatego tak wyszło... My osobiście dalej wierzymy, że HSBC pokaże swoje pazury również w Polsce. W końcu to jest instytucja, którą stać na wiele.

źródło: PR News







Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!