Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Jak Alior konwertuje klientów HSBC

2009-09-25, 06:11

Alior Bank nie próżnuje i bez zbędnej zwłoki zaczyna konwertować klientów HSBC. Robi to w niektórych przypadkach nawet chyba wcześniej niż pierwotnie zapowiadał. Przy okazji ogłoszenia transakcji mocno się zastanawialiśmy, w jaki sposób bank będzie chciał przyciągnąć do siebie klientów.

W końcu kupił portfel kredytowy, ale bez samych klientów. Swego rodzaju utrudnieniem jest również fakt, że HSBC nie prowadził rachunków osobistych, a relacje z klientami były mocniejsze tylko w przypadku kart kredytowych. Jest zatem prawdziwą sztuką skonwertować takiego klienta, żeby po spłaceniu kredytu dalej chciał utrzymywać relacje z bankiem.

Jak zatem wygląda praktyka? Za komentarz niechaj posłuży mail jaki otrzymaliśmy od jednego z naszych czytelników. No cóż. To chyba nie jest przykład reklamowanej wyższej kultury bankowości, chyba że brać to dosłownie, jak przeciętny klient kojarzy tę kulturę ;). Pytanie jest przy okazji innej natury – ilu z tych klientów w ogóle skorzysta  z konta, o którym nawet nie wie, że go założyło?

Za zgodą czytelnika, przytaczamy jego mail:

Piszę, aby podzielić się z Panem szczegółami procesu wymiany kart kredytowych HSBC na karty Alior, ponieważ jako posiadacz karty HSBC właśnie doświadczyłem tego procesu i muszę przyznać, że jestem bardzo zawiedziony.
 
Otóż dwa tygodnie temu zadzwoniła do mnie pani konsultantka, aby zaproponować mi kartę kredytową Alior. Rozmowa przebiegła sprawnie i zostałem poinformowany, że w ciągu około 10 dni dostanę informację smsem, że karta już jest gotowa. Tak też się stało i dziś rano otrzymałem sms a następnie telefon od kuriera, aby umówić się na odbiór karty.
 
Kurier przyjechał, wyciągnął kilka stron dokumentów i kazał podpisywać. Z racji tempa i ogólnego zamieszania (jednoczesna wizyta kominiarzy), podpisałem wszystko jak leci, sprawdzając tylko poprawność danych osobowych (drobne literówki i błędy w adresie emailowym). Zdziwiłem się jednak, gdyż kurier poinformował mnie, że otrzymałem dwa odstąpienia. Pomyślałem, ale miło z ich strony, że dają dwie kopie na wypadek gdybym jedną zgubił albo zniszczył. Ponadto na jednym z arkuszy zauważyłem słowo Maestro i nawet przez chwilę pomyślałem, że karta kredytowa jest płaska a nie tłoczona.
 
Chwilę później, gdy już miałem więcej czasu, przyjrzałem się temu, co mi przyniósł Alior i okazało się, że oprócz umowy o kartę kredytową, na którą oczekiwałem, dostałem do podpisania umowę o prowadzenie rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego oraz o wydanie karty debetowej, o co nie prosiłem. Nikt, ani pani konsultantka na infolinii, ani pan kurier (a co go to obchodzi) nie poinformowali mnie, że oprócz umowy o kartę kredytową będą dodatkowe umowy. W taki oto, niezbyt elegancki sposób, Alior transferuje karty HSBC na paczkę trzech produktów, przy czym o dwóch z nich nikt nie raczył nikogo informować (a warto zauważyć, że za kartę debetową Alior pobiera opłatę 3 złotych). Na szczęście dołączyli odstąpienia, z których, w takiej sytuacji, z przyjemnością skorzystam. A wystarczyło mnie o dodatkowych umowach poinformować.
 
Ponadto w umowach jest sformułowanie, że zapoznałem się z regulaminami, które są dołączone na... płycie CD. Nie wiem czy taka forma jest prawnie dopuszczalna, na pewno jest niewygodnie i z dużym prawdopodobieństwem nieekologiczna.
 
Podsumowując, o mały włos a stałbym się szczęśliwym posiadaczem karty kredytowej Alior, ale ponieważ bank chciał mnie uszczęśliwić na siłę i podstępem wciskając niezamawiany produkt, z całej paczki rezygnuję.

Pozdrawiam,
Maciej P. (nazwisko znane redakcji)
P.S. Choć muszę dodać, że do paczki jest załączony list od pana Sobieraja, w którym w ostatniej linijce informuje, że dołączył również umowę o rachunek i kartę debetową wraz z promocją, która polega na zwolnieniu z opłaty za jej użytkowanie przez rok.

 

Poniżej wzór listu z Alior Banku:

 

 

 

SPROSTOWANIE Z ALIOR BANKU:

W odpowiedzi na artykuł „Jak Alior konwertuje klientów HSBC” opublikowany 25 września 2009 r. na portalu PRNews, informujemy, że zawiera on nieprawdziwe informacje. Każdy klient HSBC w trakcie rozmowy z konsultantami Call Center jest uprzedzany o tym, że wraz z umową dotyczącą karty kredytowej otrzyma także umowę o bezpłatne konto oraz umowę o kartę debetową.

Poniżej cytujemy fragment rozmowy jaką konsultant przeprowadza z Klientem:

„Razem z dokumentami dostarczmy do Pana/i także umowę o bezpłatne konto –  jeśli chciałby Pan/i skorzystać z oferty prosimy o podpisanie dokumentów.”

Ponadto wśród dokumentów, które dostarcza kurier znajduje się list prezesa zarządu, a także specjalna ulotka, w których Klient jest ponownie informowany o możliwości podpisania umowy dotyczącej konta oraz karty, o czym cytowany przez PRNews Klient był łaskaw wspomnieć w mailu do redakcji.

Pragniemy jednoznacznie podkreślić, że ewentualne podpisanie umów o konto oraz kartę debetową jest całkowicie dobrowolne. Dodatkowo każdy Klient w przesyłce kurierskiej otrzymuje także dokument umożliwiający odstąpienie od tych produktów. Warto podkreślić, że konto osobiste w Alior Banku jest prowadzone bezpłatnie i Klienci HSBC, którzy zdecydują się skorzystać z karty debetowej do konta w Alior Banku zostali zwolnieni z opłaty 3 zł za jej użytkowanie przez 12 miesięcy.

Mimo, że skarga Klienta nie znajduje potwierdzenia w faktach, to w trosce o najwyższą jakość świadczonych usług przez Alior Bank, konsultanci Call Center w rozmowach z Klientami będą w sposób szczególny podkreślać, że wraz z umową dotyczącą kart kredytowych Klient otrzyma także umowy dotyczące bezpłatnego konta  oraz karty debetowej, których podpisanie jest dobrowolne.

 

Dariusz Kozdra
Strategic Planning Director
United PR


autor: Michał Macierzyński i Łukasz Radomski

źródło: PR News







  • Komentarze (32)
Dlaczego dołączenie Regulaminu na CD jest nieekologiczne? Lepiej wydrukować te parenaście/paredziesiąt stron? ;-) Czy odesłać np. do placówki Banku lub na stronę www (wtedy by się podniósł raban).
LM - Wrzesień 25, 2009, 08:36
#1
... bo papier w ostateczności możesz wrzucić do kompostownika (nie wsponę, że sprzedać jako makulaturę) ... a płytka pewnikiem wyląduje na smietniku i nikt sięnei będzie bawił w jej zbieranie, rozdrobnienie itd ...
Lipa - Wrzesień 25, 2009, 08:46
#2
Nie bardzo rozumiem powage zarzutu. Klient dostal list + umowe karty, rachunku i karty debetowej. Podpisal wszystko bez czytania. Teraz ma "ale", ze mu zalozono rachunek i wydano debetowke [za ktora sie palci 3 zl] - o czym on podobno nie wiedzial. Na koniec jest ps. ze w paczce oczywiscie byl list, w ktorym go o wszystkim poinformowano, w tym tez o tym, ze debetowka jest ZA DARMO.

To kto tu ma "cos nie tak" klient czy bank? Klient mogl przeczytac list lub ew. papiery ktore podpisuje. Mogl przeciez nie brac darmowego konta i karty.

Teraz robicie wyrzut bankowi, ze nie poinformowal i wciska karte ze 3 zl. Chociaz poinformowal i karte dal "za darmo".

Jaka mamy pewnosc, ze ten klient [skoro jest taki "rozgarniety"] nie dostal tez informacji o wszystkim przez telefon?
Zyku - Wrzesień 25, 2009, 09:40
#3
Czy ktoś weryfikował to co napisał ten Pan. Brawo za nieczytanie tego co się podpisuje....

A widział ktoś TOiP HSBC...dramat...kata Aliora o wiele lepsza i tańsza.
Droga Redakcjo - Wrzesień 25, 2009, 09:49
#4
Robicie wiele krzyku o nic - Zyku ma rację. Najpierw trzeba przeczytać dokładnie a potem podpisać. Poza tym Alior dał konto za darmo, przelewy za darmo i kartę debetową za darmo, gdzie wszystkie wypłaty w kraju i za granicą są bez opłat. I o co tyle szumu i robienie wideł z igły ?
cherry5 - Wrzesień 25, 2009, 09:55
#5
Zamiast narzekać na zły bank trzeba było popatrzeć CO się podpisuje. Składanie podpisu na dokumentach bez ich dokładnego przeczytania świadczy jedynie o dużej lekkomyślności klienta lub nazywając rzecz po imieniu głupocie.

Ciekawe czy konsultantka rzeczywiście nie wspominała o możliwości założenia konta czy też klient nie usłyszał/nie zrozumiał. Visa czy Maestro, karta kredytowa czy konto - w końcu co za różnica.
eMeS - Wrzesień 25, 2009, 09:58
#6
Wydaje mi się, że problem nie leży w atrakcyjności oferty, ani nawet w nieczytaniu umów. Moim zdaniem dużym błędem ze strony Alior Banku jest zatajenie przed klientem elementów usługi. Rozumiem, że bank stara się jak najlepiej wykorzystać nową bazę, z drugiej strony zyskałby dużo więcej, gdyby przygotował konsutlantów do rozmowy na ten temat z klientami. Konsultant powinien przeprowadzić z klientem rozmowę sprzedażową, wypytać o podstawowe potrzeby i wskazać na istotne dla klienta korzyści. Oferta jest przecież dobra, korzyści nie brakuje. Szkoda w tak głupi sposób tracić dobre szanse na sprzedaż.
darke - Wrzesień 25, 2009, 10:02
#7
@ Zyku
Pełna zgoda. Klient się pluje, bo podpisał coś czego nie czytał. No sorry, ale głupich nie sieją.... Niech się cieszy, że nie było wśród tych dokumentów zgody na wycięcie nerki albo z mózgu. Chociaż to drugie w tym przypadku jest raczej mało wartościowe...
Aligator - Wrzesień 25, 2009, 10:57
#8
Bank jest instytucja zaufania publicznego. Takie dzialania raczej sie w to nie wpisuja. Chyba kazdy, kto podpisywal umowe przy kurierze wie, jak to jest - kilkanascie stron do przeczytania ze stojacym nad glowa osobnikiem,, ktoremu caly czas wydzwania komorka, a on wymownie patrzy na zegarek.
NIe byloby problemu, gdyby ktos wczesniej informowal, ze istonieje mozliwosc zalozenia rachunku bankowego. I ma takie, a nie inne zalety.
Co z tego, ze to takie fajne konto, jak ktos ma juz inne w innym banku - po co zakladac drugie? Jak takie fajne - to pojdzie i zalozy, ale nic na sile.
klientbanku - Wrzesień 25, 2009, 11:33
#9
Akurat na infolinii mowili, ze bedzie tez umowa konta jesli ktos chce skorzystac.
jacek - Wrzesień 25, 2009, 11:50
#10
Jak widać w Polsce mamy niski poziom zaufania społecznego i wysoki poziom analfabetyzmu wtórnego, czyli nieumiejętności czytania ze zrozumieniem. Autor listu nie ma problemu z tym, że coś podpisał czego nie przeczytał, zwłaszcza, że do paczki dołączone były odstąpienia od umowy, więc nie ma żadnego problemu by się z nich wycofać. Problem leży w tym, że jeżeli klient umawia się telefonicznie na coś z bankiem, bądź co bądź instytucją zaufania publicznego, to ma prawo oczekiwać, że w przesyłce dostanie to na co się umówił. Bank wyraźnie nadużył zaufania klienta, chcąc podstępem wcisnąć dodatkowe produkty. Oczywiście, ktoś powie, że to żadna afera, tak samo jak żadną aferą nie była pamiętna reklama lokaty PKO BP na 10.5%, jak również reklamy funduszy inwestycyjnych z połowy 2007 roku - przecież można było doczytać wszystkie uwagi w mikroskopijnej czcionce oznaczone gwiazdką. Ktoś kto nie widzi w tym problemu, nie dorósł jeszcze do pewnych standardów i ciągle ma mentalność homo sovieticus, który dobrze się czuje w barze mlecznym, bo wszyscy dokoła mówią, że to restauracja.
VIP - Wrzesień 25, 2009, 11:55
#11
Całkowicie się zgadzam, że podpisywanie umów przy kurierze to pomyłka. Nie sposób przeczytać spokojnie kilkunastu stron, jeśli facet obok Cię poszturchuje: "Podpisuj Pan, bo mnie się śpieszy. Przeczytasz Pan potem, a jakby co to odstąpisz od umowy w 10 dni." W podobny sposób dałem się załatwić zupełnie innej firmie. Oczywiście później już nie chciało mi się odsyłać umowy, ale gdybym od początku rozumiał wszystkie jej niuanse, to w życiu bym tego nie podpisał. I dlatego różne instytucje świadomie nie informują zbyt szczegółowo, co sprzedają. A nuż klient nie zdąży w 10 dni, albo mu się nie będzie chciało...
zrobiony - Wrzesień 25, 2009, 12:03
#12
To najwidoczniej jest wina konsultanta, który nie poinformował o dokumentach dodatkowych. Niedalej jak wczoraj zadzwonił do mnie konsultant i poinformował o zmianie banku, kartach i o tym,iż dodatkowo będą dokumenty wnioskujące o założenie konta osobistego i o kosztach,jakie się z tym wiążą.
Należy więc dokładnie się wsłuchiwać i dopytywać o wszelkie informacje, a nie ogólnie zrzucać winę na bank.
plaucja - Wrzesień 25, 2009, 12:20
#13
Niestety coraz większa ilość idzie w spadek jakości. Crosselling klienta w sposób nie zgody z etyką.
Podzielam odczucia klienta.
Na razie Sobieraj ma pieniądze na budowanie wizerunku, co idzie mu bardzo dobrze, jednak przyjdzie czas na biznes i liczenie zwrotu z wydatków, w tym na Marketing.
Co pozostanie kapelusz i klienci z produktami o których pojęcia nie mają , ze są posiadaczami.
Tu nie chodzi nawet o sposób sprzedaży. Co z tego, zę podpisze stek dokumentów, jeszcze powinienem miec powód by z nikt korzystać. Z takim Partnerem jak Alior przy tak zaczynającej się wspópracy - o zgrozo - co będzie później , jak klientów będzie więcej...
JC - Wrzesień 25, 2009, 14:33
#14
cherry5 Przelewy są za darmo ale tylko 49 pierwszych w miesiącu, więc życzę powodzenia dla tych którzy robią ich więcej w miesiącu:) Poczekajcie wszyscy Ci, którzy piszecie peany na temat Aliora, że ktoś czegoś nie przeczytał, aż traficie do Windykacji i naliczą Wam opłaty:) Wtedy zobaczymy jak każdy z Was będzie pisał na forach, że czegoś nie przeczytał, że za mała czcionka, niezrozumiale sformułowane... Tylko czekam na takie opisy na forach hehehe
hiro - Wrzesień 25, 2009, 17:55
#15
Ciekawe skąd "Strategic Planning Director" (fuj, co za nazwa!) z agencji PR-owskiej ma dane, co konsultantka Aliora mówiła klientowi?
Jogi - Wrzesień 25, 2009, 21:19
#16
Zgadzam się z tymi, którzy uważają takie zagranie za przegięcie. Jak kupuję zimowe opony, to nie chcę, żeby ktos przy okazji opchnął mi caly samochód...

Wg mnie to liczenie, że klient nie doczyta, co podpisał, a potem machnie już ręką na te odstąpienia i nie będzie się mu chciało nic wysyłać... Naruszenie zasady, że bank powinien być instytucją zaufania publicznego jak nic.

Wyższa kultura bankowości, haha!! Uśmiać sie można...

Z drugiej strony ciekawe, jak się tu od razu uaktywnili aliorowcy i próbują zagadać dyskusję głupawymi stwierdzeniami, że jak klient nie przeczytał, to niech teraz ma... W tych pustych oddziałach chyba nie maja już co robić, że całe dnie spędzają w internecie płodząc peany nt. swojego pracodawcy... Drugi Amway nam tu rośnie. A nicki typu Ali(gat)or zdradzają proweniencję komentujących.

I jeszcze jedna obserwacja - rzadko się zdarza, żeby MM odszczekiwał swoje Hydeparki (bardzo niedawno nawet oczywistgo błedu nie chciał poprawiać). A tu teraz nagle i list Sobieraja, i odpowiedz jakiegos pijarowca... Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze, jak pisał jeden z moich młodszych kolegów...

Virginia Wolf - Wrzesień 25, 2009, 21:38
#17
Bo jest rzecznikiem Banku? Pewnie konkretnej rozmowy nie mogl przesluchac bo nie wiadomo, o ktorego klienta chodzi ale zapewne skrypt rozmowy przewiduje taki banal ;)
re Jogi - Wrzesień 25, 2009, 21:47
#18
Klient ma zawsze racje! Skoro Klient poczuł się wprowadzony w błąd, to bank to powinien przemyśleć.
A napinanie się przez rzecznika jest nieprofesjonalne. To elementarz PR: mówi się że zaszło nieporozumienie i załatwia sprawę polubownie, a nie rozgłasza, że klient (już były klient) kłamie.
Jogi - Wrzesień 25, 2009, 21:58
#19
A ja powiem tak: Opisany powyżej przypadek jest standardowym sposobem pozyskiwania nowych klientów i produktów przez ososby wywodzące się z dawnego BPH. Proszę sobie przypomnieć, bo pewnie większość z Was pamięta jeszcze czasy świetności detalicznej BPH. Wtedy metodu typu wysłanie karty kredytowej klientowi bez poinformowania go wcześniej były na porządku dziennym. Dlatego BPH tak szybko przytastał w ilości nowych produktów i tym samym w rankingach. A co teraz z tego jest to widać po wynikach i BPHu i nawet Pekaosa. Tak więc generalnie jakby co to cały proces wciskania kilku produktów jest zgodny z prawem i KNF ani UOKiK nic nie zrobią Aliorowi. Bo ich działanie to wykorzystywanie głównie tricków psychologicznych, na które my klienci cały czas się łapiemy. Zobaczym za 1-2 lata jaki biznes na takich działaniach urośnie Aliorowi i czy dalej będzie wychwalanych przez protegowanych dziennikarzy i tajemniczych klientów.
Grzebacz - Wrzesień 26, 2009, 07:57
#20
Ale to i tak nie przebije Banku Millennium, gdzie do kredytu hipotecznego klient dostaje kredytówke o którą nie wnioskował oczywiście w prezencie od Banku:-) Albo jak zaklada lokate a po tygodniu dostaje nową karte do konta z której oczywiście nie musi korzystać hihih Niech Żyje Cros seling !!!
klient - Wrzesień 26, 2009, 10:34
#21
Dariusz Kozdra
Strategic Planning Director
United PR


Strategic Planning Director

Ciekawe czy sam sobie wymyślił?:)

Alior się stara i ma dobrą ofertę, ale jestem ciekaw ile czasu będą te bankomaty za darmo....
dfass - Wrzesień 26, 2009, 22:49
#22
Odpowiedź jest prosta, aż zbierze odpowiedni wolumen klientów, przypuszczam że w przypadku aliora to bęzie okolo 800 tys klientów i zacznie się jazda czyli golenie baranów :-)
klient - Wrzesień 27, 2009, 10:38
#23
Dobrowolne umowy dodatkowe powinny byc w przesylce zapakowane w dodatkowa koperte z opisem co jest w srodku, oraz zaznaczeniem, ze sa to dodatkowe proponowwane produkty bankowe.
krzysztofsf - Wrzesień 28, 2009, 12:21
#24
Wyższa kultura.. ściemniania.
Mój znajomy dzień wcześniej zanim artykuł pojawił się na PR news opisał mi swój przypadkek jota w jotę taki sam jak w artykule. Z tą różnicą, że przeczytał dokumenty przy kurierze i grzecznie podziękował za całość. Na infolinii również przypadkiem "zapomniano" poinformować go o koncie..
hoho - Wrzesień 28, 2009, 18:20
#25
nie wiem, czy tak mocno konwertuje... ja mam kartę HSBC z idealną historią, a jakoś nikt do mnie nie dzwoni...

normalne to?
spikey - Wrzesień 28, 2009, 22:17
#26
prawdziwie wyższą kulturę bankowości to ten klient zobaczy dopiero jak będzie zamykał tą kartę....

mama - Wrzesień 29, 2009, 21:44
#27
Nigdy jeszcze nie podpisałem umowy przed przeczytaniem. Ale jeśli ktoś podpisuje umowę o rachunek i nie orientuje się w tym co robi, to ja takiemu komuś po prostu współczuję. Trzeba wrócić do podstawówki i się nauczyć czytać... Teraz matura jest z czytania ze zrozumieniem. Może trzeba by spróbować się raz jeszcze?

A konto z tego co widzę to całkiem niezłe. Co innego, gdyby wciskali jakieś za 15 zł.. ale że zupełnie darmowe i takie lelum?
Robert - Wrzesień 29, 2009, 22:55
#28
Komentatorzy zapominaja, ze infolinia, ktora obsluguje proces jest infolinia HSBC, a nie Aliora, wiec pretensje powinni miec do niego. Wynika to z ograniczen dotyczacych tajemnicy bankowej (w tym momencie Alior jest jeszcze osoba trzecia dla klienta HSBC).

Pewnie Alior, jesli chodzi o kk zaplaci HSBC tylko za skonwertowanych z sukcesem, bo przeciez pozostali nie beda jego klientami, stad HSBC czuje presje i tylko wtedy da premie pani na infolii...
arturn - Wrzesień 29, 2009, 22:57
#29
Do mnie wczoraj dzwoniła konsultantka Alior Banku. Akurat nie miałem zamiaru konwertować swojej karty, bo ją właśnie zamknąłem, a z drugiej, którą posiadam jestem bardzo zadowolony, ale nie o tym... Pani była niesamowicie zestresowana, ewidentnie czytała skrypt, a i w tym się gubiła, co chwilę mnie przepraszała. Zero profesjonalizmu. Wiem, że o dobrych pracowników trudno nawet teraz, a statystyczny profil w call centre to nie koniecznie uczestnicy programów talent management, ale tu to była masakra. Myślę, że dziewczyna mogła być całkiem do rzeczy, szkoda tylko, że bank jej dobrze nie przeszkolił i nie sprawdził zanim usiadła na słuchawki z prawdziwymi klientami. Sądzą, że gdybym nawet myślał o przeniesieniu karty do Aliora to po tej rozmowie poważnie bym zwątpił w ich jakość i profesjonalizm.
Rafael - Wrzesień 30, 2009, 22:09
#30
no, ja też bym był zestresowany, jakbym musiał namawiać swoich klientów, żeby poszli do konkurencji.

nie zapominajcie: każdy skonwertowany (co za ohydne słówsko!!) klient oznacza rychlejszą utratę pracy przez tę panienkę. nic, tylko współczuć biedaczynie....
snoopy - Październik 1, 2009, 19:54
#31
@Jogi, #16 i #19
Całkowicie się zgadzam. Ówże "SPD" (co za wieś^Wbłyskotliwy tytuł) przegiął. Nigdy, ale to nigdy się klienta nie krytykuje, wprost czy zawoalowanie. Nie słyszał tej rozmowy, przytoczył skrypt. Czy on naprawdę myśli, że wszyscy - ale to wszyscy - studenci w Call Center mówią - wyraźnie! - te formułki?
Jak tak, to niech sprawdzi - pewnie parędziesiąt tysięcy empetrójek mu wyjdzie.

Widać ta kultura bankowości nie przyszła z Europy Zachodniej. Któż to tam wie, może na Kamczatce to jest dopiero źle ;)
Jozef_socjopata - Październik 1, 2009, 23:20
#32

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!