Narzędzia finansowe

Hydepark

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Noble Bank traci na połączeniu z Getin Bankiem?

2010-02-05, 08:56

Połączenie giełdowego Getin Banku i Noble Banku doprowadziło do powstania nowej instytucji, która plasuje się mniej więcej w końcówce pierwszej 10-ki wśród największych banków w Polsce. Celem jest osiągnięcie pierwszej piątki. To bardzo ambitny cel i chociaż większość może to przyjąć z uśmiechem niedowierzania, to kto jeszcze pamięta, z jakiego poziomu startował kilka lat temu Getin – a właściwie Górnośląski Bank Gospodarczy odkupiony na początku 2004 roku przez dra Czarneckiego od BPH. 

Jak zatem widać na polskim rynku można zbudować coś z niczego, czego jeszcze lepszym przykładem jest Noble Bank, którego pierwsza placówka powstała w połowie 2006 roku. Banki przynoszą zyski, zdobywają nowych klientów, o kilka odległości wyprzedziły dużą część zasiedziałych konkurentów. Mimo tych sukcesów wiele osób z branży stwierdza, że czas niepohamowanego wzrostu mamy już za sobą. Co ciekawe takie głosy zaczynają wydobywać się również z wewnątrz połączonej instytucji. Chociaż właściciel jest jeden, to kultury organizacyjne wewnątrz były chyba inne. Jak się okazuje pod jednym dachem dotychczasowe dwa modele biznesowe niekoniecznie dobrze ze sobą współgrają, czego dowodem może być stwierdzenie, które często słychać z ust Noblowców: „co robią spece od lodówek i masówki w naszym banku”. Po pierwszym miesiącu wspólnego funkcjonowania można powiedzieć, że zderzenie dwóch podejść do biznesu było dość ostre, a przegranym wydaje się być Noble Bank. Jeśli wziąć serio powiedzenie nowego Prezesa „jaki pierwszy kwartał, tak cały rok”, to... to wysokich premii raczej tam nie będzie, podobnie mogą być problemy z opcjami na akcje ;)

 

Kryzys dał się mocno we znaki obu instytucjom, które musiały sporo przepłacać za zdobywane depozyty. To właśnie dlatego powstał plan zmiany strategii Getin Banku, który ma stać się bankiem uniwersalnym, uniezależnionym od finansowania z zewnątrz. Po nowej kampanii reklamowej i logo, widać że staje się „Bankiem Twoich oszczędności”. Stabilizacja bazy depozytowej w obecnych warunkach oparta będzie prawdopodobnie tak jak i w innych bankach na RORach, dlatego również w tym banku należy spodziewać się wkrótce zapowiadanej zresztą ofensywy na tym polu. Równolegle bank pozyskuje z rynku aktywnie depozyty, co pozwala dalej prowadzić biznes. Wysoki koszt pozyskania depozytów rekompensowany jest ogromnym oprocentowaniem kredytów konsumpcyjnych. Jak obliczył niedawno (zapewne nie bez satysfakcji) Expander, rzeczywiste oprocentowanie kredytu dla obcego klienta to ponad 60 procent, a dla znanego poniżej 40.  Co ciekawe, żadna z największych porównywarek nie pokazuje oferty. Co udowadnia, że jak bank chce, to wprowadzi w błąd nie tylko w reklamie.

 

Wysokie oprocentowanie kredytów konsumpcyjnych to sposób na zrekompensowanie strat, które bank ponosi ze względu na nieco liberalne podejście do ryzyka w porównaniu do konkurencji. W bankowości to nie nowość, że czym bardziej bank otwarty na ryzyko, tym straty większe. Jeśli jednak wszystko się spina, to znaczy odsetki z tych wszystkich spłaconych i odzyskanych kredytów przekraczają ewentualne straty i koszty – wszystko jest w porządku. I tak z grubsza wygląda sytuacja w Getinie. Bank jest zyskowny, szybko rośnie, a aktualnie modyfikuje swoją strategię. Okazuje się jednak, że może to wyjść bokiem Noble Bankowi, który przecież ma nieco inny segment klientów, strategię i pozycjonowanie.

 

Połączenie obu banków miało nie mieć żadnego wpływu na klientów Noble Banku. Instytucji, która jako jedna z nielicznych specjalizuje się w bankowości prywatnej. Oczywiście może śmieszyć promowanie się jako „bank na pokolenia”, w sytuacji, kiedy bank powstał w 2006 roku i to jeszcze na licencji Wschodniego Banku Cukrownictwa (oj się działo w tym banku, oj działo – ach te buraki ;), ale bez dwóch zdań bank imponuje dynamiką wzrostu. Bez dwóch zdań, to prawdziwy majstersztyk – w połączeniu z Open Finance, bank stał się maszynką sprzedażową – nie tylko kredytów, ale również produktów inwestycyjnych. Dobrze dobrana mieszanka pomysłu, zarządzania, marketingu, produktów, dystrybucji. Dużo jednak wskazuje, że to co piszemy (z nieukrywanym uznaniem, bo naszym zdaniem należy się na tle wielu innych inicjatyw), powoli odchodzi w przeszłość. Okazuje się, że połączenie z Getinem wychodzi raczej na gorsze, przynajmniej w ofercie private bankingu, który z natury swojej rzeczy powinien być ekskluzywny, a produkty szyte na miarę. O ile jeszcze w części inwestycyjnej tak wciąż może być – w końcu bank zarządza środkami powierzonymi mu przez klientów i ryzyka tutaj nie ma (chyba, że dla klienta), to już w przypadku kredytów, po pierwszych tygodniach wspólnego funkcjonowania, można powiedzieć, że jest prawdziwy dramat. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że zapowiadane jeszcze pod koniec ubiegłego roku plany sprzedaży 400-500 milionów złotych hipotek miesięcznie raczej się nie spełnią. Tym samym bank może stracić drugie miejsce na rynku hipotek. Skąd taka nagła zmiana? Okazuje się, że podobnie jak w innych bankach, mocną pozycję zdobyło teraz ryzyko. I tak jak w innych bankach idzie odwilż, tak w Getinie mamy większy konserwatyzm. Dlatego też doszło do sporych zmian w polityce kredytowej, przynajmniej w przypadku kredytów hipotecznych. Sam fakt, że z Getinem pożegnał się Łukasz Bald, jest pewnego rodzaju sygnałem, że w banku doszło do gruntownego przemeblowania w myśleniu o hipotekach. Złośliwi konkurenci oczywiście łączą to z faktem, że ponoć portfel Dom Bankowych kredytów zaczyna powoli sprawiać kłopoty. Oczywiście tylko ponoć. Inna sprawa, że takich marży nie miał na rynku chyba nikt. Tak czy inaczej – teraz Getin chce zerwać z dotychczasowym „otwarciem” na rynek. Owszem dalej chce pożyczać i to sporo, ale raczej celuje w rynek masowy. I to jak się okazuje uderza w Nobla. I to nawet nie w grupę klientów „Metro Banku”, co klientów private bankingu. Okazuje się, że w tym momencie kredyty na apartamenty bank przyznaje, o ile ten apartament nie będzie kosztował więcej niż 2 miliony złotych. A nawet wtedy zaczynają być problemy. Powód? Obecnie wszystkie kredyty idą przez jeden wspólny komitet kredytowy nowego banku, gdzie więcej do powiedzenia mają osoby z byłego Getinu i to niekoniecznie ci, którzy wspierali rozwój DomBanku. Efekt? Szycie na miarę, szybkość i elastyczność względem klienta to już tylko slogany w przypadku kredytów dla klientów private bankingu – czyli w sumie rynkowa norma w tym momencie ;). W sumie nie ma się co dziwić bo dla większości specjalistów od hipoteki kredyty z półki Nobla to prawdziwa terra incognita. Nietypowe przypadki, wysokie kwoty, dziwne zabezpieczenia. W końcu to może wydawać się podejrzane, że taki klient potrzebuje kredytu. Powstaje zatem ryzyko, które trudno oszacować... Efekt jest taki, że spada drastyczność nie tylko zamykalność kredytów, ale również sama wysyłka, bo bankierzy wolą nie narażać się na bycie posłańcem złych wieści. Dla banku, a przede wszystkim bankierów to nie lada problem, bo wiadomo, że kosili na tym niezłą kasę, a bank robił spore obroty. W czasie kryzysu dzięki otwartej polityce kredytowej mocno urósł, a patrząc na pobierane w tym okresie marże, to ryzyko raczej się opłacało. W tym momencie to wszystko przechodzi do historii. To zresztą ciekawe, bo w tym segmencie aktywne są takie banki jak PKO BP, BPH, DB PBC i ponoć... Bank Pocztowy. W ten ostatni jakoś nie wierzymy, ale osoba, która nam to mówiła, zarzekała się że jest to prawda. Jakby nie było - Noble Bank miał do tej pory spore udziały na całym rynku hipotek i nie robił tego wszystkiego samym Metro Bankiem. Obecnie sprzedaż mocno wyhamowała, co oczywiście budzi wielkie rozczarowanie i rozżalenie, bo sytuacja na rynku się polepsza, co wskazywałoby, że sprzedaż powinna rosnąć, a nie maleć.

 

Dla nas osobiscie sytuacja staje się ciekawa. Mimo wszystko wyniki jakie robił Noble w dużej części to efekt kredytów hipotecznych. Widać to było po sprzedaży w zeszłym roku. Pomimo kryzysu, bank nie miał żadnych obiekcji, żeby pożyczać, chociaż cena była i jest wysoka. Nowe podejście do ryzyka każe sądzić, że te czasy już się kończą. A to może spowodować ciekawe konsekwencje. Na początek wolniej będzie rozwijał sam private banking. Jakby nie patrzeć, na samych produktach inwestycyjnych tyle się nie zarobi, co na kredytach. Od razu będzie to odczuwalne w Open Finance. Zapewne też w Home Brokerze. To wszystko dobrze się kręciło do momentu, kiedy bank działał samodzielnie. Konsekwencje mogą mieć zresztą i inny wymiar. Jeśli Getin Noble bank zluzuje, to nie będzie takiej presji na sprzedaż i obniżanie marży na kredytach hipotecznych. Zmniejsza się bowiem konkurencja. Paradoksalnie to też może mieć wpływ na sytuację na rynku lokat. Openowskie lokaty sprzedawane dla Nobla stanowią swoisty benchmark. Teraz nie ma bata, będzie musiało spaść oprocentowanie, co z kolei zmniejszy presję na inne banki. W końcu było nie było – drugie miejsce w hipotekach i aktywny gracz na rynku depozytów musiał w jakiś sposób spinać konkurencję. Z tego punktu widzenia to co się dzieje w Getin Noble banku to dobra informacja. Dla klientów – niekoniecznie.

 

Skąd takie podejście do sprawy w samym Getinie? Albo nowy członek zarządu odpowiedzialny za ryzyko przestraszył się samego portfela lub konsekwencji kontynuacji dotychczasowej polityki, albo to jest docieranie i kiedy Noblowcy wytłumaczą swoją specyfikę to za chwilę wszystko znowu ruszy z kopyta. W tym drugim przypadku trudno powiedzieć, czy będzie dotyczyło to klientów private bankingu (naszym zdaniem po skali i stanowiskach narzekających, chyba już jednak został postawiony na tę akurat działalności Nobla krzyżyk), ale klientów MetroBanku już tak. Oznacza to również, że łatwe hipoteki w Dom Banku też zaczynają odchodzić do przeszłości. Tak czy inaczej nie wolno zapominać, że ten portfel już udzielonych kredytów nagle nie zniknie. To aktywa, które będą towarzyszyły bankowi przez wiele kolejnych lat. Co więcej – trudno powiedzieć, jak klienci będą sobie dalej radzili ze spłatą. Bank mógł jednorazowo zanotować ogromne zyski ze sprzedaży „Max Raty”, ale tego nie da się powtarzać w nieskończoność i kiedyś ta rata wróci do normalnego, znacznie wyższego poziomu. Takich kredytów w portfelu dawnego Nobla trochę jest. Należy tylko mieć nadzieję, że nie za dużo jest natomiast wprowadzonych w połowie 2008 roku kredytów w jenach, którymi tak się ten bank chwalił (podobnie jak BZ WBK, taki wielki przeciwnik kredytów walutowych ;). Z drugiej jednak strony akurat kredyty w segmencie private bankingu mają i dobre zabezpieczenia i są póki co dobrze spłacane. Trudno zatem zrozumieć, dlaczego akurat ten segment jest wyhamowywany. No i rzecz ważna w takim przypadku – narzekania pracowników private bankingu, którym nowa polityka mocno ogranicza szansę zarobku. A to była przecież jedna z głównych przyczyn, dlaczego Noble i Open pozyskiwał z rynku najlepszych fachowców w swojej działce – dawał im możliwość zarobienia ogromnych pieniędzy, jeśli tylko potrafili sprzedawać (po rynku chodzi plota, że jeden wymiatacz zarobił na „Max Racie” okrągły milion!). No i jak się popatrzy na wyniki, to potrafią sprzedawać jak nikt w branży. Kredyty jak kredyty. Ale wpychanie klientom unit-linków czy struktur to prawdziwe mistrzostwo świata. Otwarte pytanie, czy w takiej sytuacji o tę wyszkoloną kadrę ktoś się z rynku nie zgłosi. Chętnych mimo wciąż trudnej sytuacji na rynku pewnie by nie brakowało.

 

Jedno jest pewne – widać, że Noble stracił część swojej autonomii. Z małego, sprawnego stateczku, stał się częścią sporej łajby. Czy tak da się prowadzić private banking, nawet ten w wykonaniu Nobla? W części inwestycyjnej – być może tak. W części kredytowej – chyba jednak nie. A to właśnie ta część kredytowa była lewarem, która umożliwiła tak szybko rozwinąć się tej instytucji w ciągu niespełna 4 lat. Co teraz? Trudno powiedzieć – zapewne zobaczymy po pierwszym kwartale, po wynikach. Czujemy jednak przez skórę, że to nie pierwsza i nie ostatnia konsekwencja połączenia tych dwóch banków. To również pokazuje, że czasami autonomia sprawdza się znacznie lepiej i Czarnecki wie co robi mając tyle różnych marek. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak sobie będzie radził w obecnych warunkach i Noble i Open Finance. Z drugiej strony – można zrozumieć obecny tok rozumowania – Noble nie może mieć swojego własnego osobnego ryzyka, bo to teraz nie ryzyko Nobla, a Getin Noble Banku. Parcie na wyniki i zarobek nie może być kosztem całego organizmu... Logiczne. Przy tej okazji, gdyby przenieść to na cały system bankowy, to okazałoby się, że nagle ryzyko kilku harcowników, ponoszą największe, konserwatywne banki. I tym sposobem wracamy do rekomendacji T. Ciąć równo, żeby nikt się w przyszłości nie wychylił, czy chodzić i karać indywidualnie tych, którzy mają taki zamiar, albo (co w praktyce najczęściej występuje), już to zrobili. Może to jest jakiś klucz tego co tam się dzieje? ;)))) Tak sobie tylko spekulujemy.


autor: Michał Macierzyński i Łukasz Radomski

źródło: PR News







  • Komentarze (18)
Pan Rosinski, zdaje się, że zahamował jeden bank. teraz by go ratować, chce starymi metodami (innych raczej nie zna) zahamować kolejny - pięknie, nagroda dla Czarneckiego za pomysłowość! A współczucia dla młodych ludzi w Noble.
klient - Luty 5, 2010, 10:25
#1
Drogi kliencie, zerknij sobie do Pulsu Biznesu i przeczytaj jak motywowany jest Rosiński. Przy takiej premii to zdecydowanie nie będzie hamował a rozwijał. Prawda jest taka że nadszedł moment, żeby tą prowizorkę z ładnym szyldem wreszcie ktoś uporządkował. Temu służy ta cała fuzja
sottozero - Luty 5, 2010, 11:03
#2
tak, ja czytałam te rzeczy. co do intencji prezesia chyba nikt się wypowiada, bo ma zapewne dobre.gorzej z umiętnościami i doświadczeniem. sorex pr-ek sottozero ;)
kam6x - Luty 5, 2010, 11:41
#3
nie mam nic przeciwko nieformalnym artykułom, ale obawiam się że akurat z tego nic nie wynika.. Jakieś wnioski? Myślę, że każda instytucja ma swój punkt krytyczny po osiągnięciu którego musi zdecydować czy stawia na dalszy rozwój czy odcina kupony od tego co już osiągnęła. Cała filozofia tej instytucji opiera się dynamice, wiec jak ktoś nie potrafi sprostać wymaganiom, to istnieją przecież jeszcze spokojne przystanie...
flavio - Luty 5, 2010, 13:31
#4
ach kam6x, pewnie to ty powinieneś być Prezesem. W końcu skończyłeś 3 lata temu wyższą szkołę tego i tamtego i osiągnąłeś olbrzymie sukcesy sprzedażowe :)
gorąco pozdrawiam,
sottozero - Luty 5, 2010, 13:48
#5
pracuję w noble i potwierdzam: tak źle nie było nigdy jeszcze...
lemur - Luty 5, 2010, 16:28
#6
Panie Michale, za dużo plotek za mało faktów, taki magiel trochę, aczkolwiek ciekawy :). A z kolegi lemura pewnie taki noblowiec jak ze mnie pilot F-16.
pan pikuś - Luty 5, 2010, 20:21
#7
To sobie Pan Czarnecki narobił fuzją, yhh :/ Miały być tylko zmiany administracyjne, jak podaje Noble na swojej stronie w "Liście Prezesów GETIN i Noble Banku do klientów i akcjonariuszy", a tym czasem wszystko się zmienia na gorsze, bo wszystko w banku to przede wszystkim kredyty, a ludzie zamożni są wymagający... Co dziwne w liście jest informacja o fuzji, a podpisy prezesów są oddzielne i zdania pewnie też, bo wątpie, żeby Prezes Augustyniak i Maurycy Kuhn się z tym zgadzali, ale siła wyższa jednak decyduje. Klienci się skarżą, doradcy też, więc może wkońcu Pan Czarnecki coś zrobi, bo lokaty są nisko oprocentowane, a te banki to jego dochód i dzięki nim został Biznesmenem 20-lecia, i też wszyscy wiedzą bardzo dobrze wiedzą kto stworzył Noble - Pierwszy PrivateBank w POLSCE. A tu taki skandal i to wśród śmietanki Polaków, oj dzieje się dzieje.... Haha.. Jak popatrzeć na wykształcenie Prezesów nowego banku, to budzi wiele wątpliwości kto tam "góruje" i może właśnie to są tego skutki, że nie będzie Getin Nobke Banku w pierwszej dziesiątce tylko w pierwszej dwudziestce bądż nawet trzydziestce z taką wyhamowaną sprzedażą i co ważniejsze zarządzaniem.... ale tak sobie tylko spekuluje ;)

Sugeruje, żeby sobie, jak podpisy w tym liście, rządzili oddzielnie swoimi bankami, bo zysk to podstawa, zaś traktowanie klientów private jak klientów detalicznych jest co najmniej żenujące. Albo zmiany w zarządzie? A tak niedawno było głośno z największym wieżowcem w Polsce... Czy chodzi tu oto: nieważne jak byleby mówili?
Enja - Luty 6, 2010, 21:11
#8
"Połączenie giełdowego Getin Banku i Noble Banku "

Panie michal, a od kiedy to Getin Bank byl notowany na GPW???
bnkr - Luty 7, 2010, 22:23
#9
to prawda ze noble kupuje alianz bank?
insurerer - Luty 7, 2010, 22:46
#10
Wspaniały BANK, ale parcie na sprzedaż jak wszędzie, a przez to człowiek jest tak wykończony psychicznie, że dosłownie nie wiec co robi, bo myśli tylko, że musi zrealizować plan sprzedażowy, który jest narzucony odgórnie, tzn. właściciel mówi iche chce zarobić, prezesi to w planowanie strategiczne - plan roczny wrzucają, a dalej dyrektorzy swoim pracownikom narzucają.... Ile to się trzeba nawyginać, na kombinować i nawet dosłownie nażebrać u klientów, żeby zrobić narzucony plan sprzedażowy i mieć pieniądze na życie. Tak samo firmy jak i pracownicy kombinują, gdy plan nie wychodzi,... ale nawet Fiskus jest spoko, bo poniżej złotówki nie będzie nas ścigał ;) i klienci też są wyrozumiali :)
lalalala - Luty 7, 2010, 23:07
#11
To nie mogło trwać w nieskończoność. Pomysł na biznes panów z Noble nazywa się subprime lending, kreaytwność polegała na tym, że robiony był pod marką private banking. To naprawdę klasyka gatunku:
1. Dajemy kredyt klientowi bez zdolności kredytowej albo na jej naciągniętej jak struna granicy.
2. Po roku przewalutowujemy go na jeny, pobieramy od tego prowizję.
3. Po pół roku, kiedy klient wpadł w problemy, aneksujemy mu umowę na Max Ratę, czykli zmieniamy harmonogram spłat obniżając chwilowo ratę, pobieramy od tego prowizję.
Brakuje jeszcze tylko kroku 4. Licytujemy jego nieruchomość, po tym, jak 3 razy go skasowaliśmy za ten sam kredyt za każdym razem wpędzając głębiej w pułapkę kredytową. Takich klientów naprawdę jest dużo.
A że "wymiatacz" z Open Finance zarobił na tych operacjach milion złotych ? Fakt, takie słuchy krążą. Biorąc pod uwagę na czym ten "wymiatacz" zarobił swój milion to mógł jeszcze - nie wychodząc z konwencji - dorobić kilka tysięcy ściągając klientowi w chwili nieuwagi zegarek z ręki.

Reasumując - to co się tam działo to nie był dobry serwis dla klienta, pędzej czy później inne banki musiałyby za to zapłacić. Najwyższy czas na porządki, Panowie prezesi Czarnecki i Rosiński - powodzenia !
X - Luty 7, 2010, 23:24
#12
95% jak nie więcej Polaków ma na granicy swoich zarobków kredyty, a to że Noble pomagał klientom, którzy tracili zdolność to tylko i wyłacznie na plus dla tego banku. Inne banki tak nie troszczą sie o swoich klientów, aby mieli pieniądze na spłatę, tylko od razu windykacja! A takich możliwości zarobkowania żadna firma nie oferuje, więc czy jest sens, aby "wymiatacz" dorabiał ściągając klientowi zegarek??? Bardzo smutny jest fakt, iż klienci tego banku i doradcy tam pracujący są teraz - po fuzji i pod nowymi rządami Getina, traktowani nie tak jak powinni i mają ograniczone możliwości zarobkowania, a sam Noble rozwoju, bo jak nie będzie udzielał kredytów, to nie otworzy nowych oddziałów i tym samym w obliczu 12% bezrobocia w Polsce nie da nowych miejsc pracy.
Y - Luty 8, 2010, 11:48
#13
ja myślę, że 110% Polaków na kredyty na granicy swoich zarobków;-)
Z - Luty 11, 2010, 18:01
#14
Niestety muszę się zgodzić z opinią pana Macierzyńskiego. Nawet pracownicy Open Finance odczuli negatywne skutki fuzji z Getinem.
Wydaję mi się, że ani pracownicy Noble Banku ani Getinu nie są zadowoleni z fuzji.
Oba banki to są dwa różne światy.
Getin ciągnie Nobla za sobą w dół :(
Jarząbek (łubudubu) - Luty 15, 2010, 21:43
#15
ale czemu wy tak sracie na ten Getin ?

moim zdaniem całkiem przyzwoity bank

korzystam ja, siostra studentka, tata, mama emerytka i wszyscy zadowoleni

w placówce grzeczna obsługa, na infolinii też grzecznie i co ciekawe kompetentnie (!)


jedyne do czego mogę się czepiać, że laski w oddziale nie zawsze wszystko za pierwszym podejściem potrafią załatwić, ale nie zdarzyło mi się jeszcze żeby się zapętliły i nie dały rady wogole

więc ok nie czepiam się

mam doświadczenie chyba z kilkunastoma już bankami i naprawdę takie błędy krytyczne w tym krytyczne dla bezpieczeństwa oraz dostępu do swoich własnych pieniędzy jakich padłem ofiarą bardzo mnie wyczuliły na istotne sprawy

a może mam po prostu fuksa, że trafiłem na taki oddział, albo mam tak niewyjściowy ryjek, że się mnie boją? :D

OF + getin jest w porządku moim zdaniem, komunikatywni młodzi ludzie, którym chce się pracować
klient Getina - Luty 16, 2010, 19:57
#16
Jestem posiadaczem wysokiego kredytu hipotecznego zaciagnietego w Noble banku przeszlo 2 lata temu,mieszkam za granica, z przerazeniem obserwuje to co stalo sie z ta instytucja po polaczeniu z Getin-em!!! Obsluga rodem z PRLu ! Trudnosci z uzyskaniem podstawowych informacji nt konta kredytu, czesto wystepuje aktualizacja danych w srodku dnia , wiec konsultanci nic nie moga zrobic i zwracaja sie cytat: MUSI pan zadzwonic jutro! Brak podstawowego przeszkolenia z obslugi klienta , nie mowiac juz o Private bankingu( dotyczy pracownikow starego Getinu) Poziom rozmow z nimi jest wrecz zenujacy ,mam wrazenie jakbym rozmawial z kims z banku spoldzielczego w Wolce zabitej dechami!!!!!Brak reakcji na wysylane maile, totalna ignorancja klienta graniczaca z bezczelnoscia! Celowe przetrzymywanie dokumentow aby jak najpozniej obnizyc oprocentowanie ubezpieczenia pomostowego.Samowolne dolaczanie ubezpieczenia nieruchomosci mimo posiadania takowego w innej instytucji...slowem od kilku miesiecy NIC oprocz szyldu nie zostalo z Noble , przynajmniej w kred hipotecznych.Mam sporo do czynienia z bankami w UE i z przerazeniem stwierdzam ze kultura bankowosci jest w Polsce nadal z innej epoki a mamienie klienow bankowoscia prywatna bez zaproponowania odpowiedniego standardu uslug zwyklym oszustwem. Klienci tacy jak ja szybko odejda z tej instytucji , ja juz mysle o przeniesieniu kredytu do innego banku, brak po prostu slow:((( Rada dla wszystkich-omijac z daleka!
Polonus38 - Wrzesień 15, 2010, 02:01
#17
Pierwsze uzasadniony pożyczki były zawsze duży problem dla
potrzeb finansowych klienta. Kwestia bezpieczeństwa jest kredytowych i
coś, że klienci są coraz bardziej zaniepokojone wyszukiwania
dla kredytu z legalnego pożyczkodawcy. Stopa procentowa kredytu jest mój
3% w przypadku zainteresowanych uzyskaniem pomocy finansowej, skontaktuj się z nami
pod adresem: equityfirm@hotmail.com
Nazwa Beneficjenta: ... ... ...
Adres Beneficjenta: ... ... ....
Kraj: ... ... ...
Stan: ... .... ..
Miejsce: ... ... ...
Kod Code: ... ... ...
Telefon komórkowy: ... ... ...
Fax: ... ... ...
Data urodzenia: ... ... ...
Płeć: ... ... .. .
Stan cywilny: ... ... ...
Zawód: ... ... ...
Kwota potrzebna: ... ...
Przeznaczenie kredytu: ... ... ...
Czas trwania / Długość: ... ... ...

Po wypełnieniu powyższych informacji, będzie przekazany do nas
Protokół Kontroli Sekcja recenzję bezpośredniego i dalszego i
przetwarzania żądania.

Z poważaniem,

C.O.E radość pani
pomocy finansowej - Listopad 11, 2010, 17:44
#18

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do ponad 29 tys. odbiorców!