Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Ruch HSBC Polska zapowiedzią głębokich zmian na rynku?

2009-06-25, 11:25

HSBC Polska zamyka dział consumer finance i zwalnia około 20 procent załogi. To kolejna odsłona trwającego na świecie kryzysu i kolejny duży, globalny bank, który jednym ruchem zamyka w naszym kraju całą linię biznesową. Praktycznie bowiem w ten sam sposób postąpił niedawno Santander Consumer Bank. Warto zatem się zastanowić, czy cała sprawa nie ma drugiego dna i jakie w efekcie mogą być konsekwencje dla całego rynku bankowego w Polsce.

Decyzja o zamknięciu działu consumer finance, który jeszcze do niedawna działał pod marką Benefia Beneficial, a ostatnio HSBC Credit, z całą pewnością jest zaskoczeniem. Nikt się jej raczej nie spodziewał, zwłaszcza że jak wynika z naszych informacji, była to jedyna linia, która bankowi przynosiła całkiem spore zyski. Pozostałe – czyli HSBC Premier jest wciąż mocno pod kreską, podobnie jest z bankowością korporacyjną. Nie powinno to dziwić, bo w ostatnim czasie bank ponosił i ponosi duże inwestycje na rozwój.

HSBC Premier był tworzony od podstaw. Mimo, że jest to tylko 6 placówek w całej Polsce, to trzeba pamiętać, że budowanych z dużym rozmachem, w bardzo drogich lokalizacjach, a do tego stawianych w okresie największego boomu. Czynsze są tam zapewne zabójcze. Nie wspominając o tym, że przez wiele miesięcy oddziały stały puste, podczas gdy bank szykował się do startu. To zresztą nie jedyne koszty związane z rozruchem nowej linii biznesowej. Chodzi przecież o szkolenie i tak już doświadczonych pracowników, których bank ściągał od konkurencji. Była też inwestycja w Krakowie. Koszty to jedno. Są one czymś naturalnym, a przeciwwagą dla nich są przychody. No i tutaj bank trafił najgorzej z możliwych terminów. Oficjalny start banku trafił na najgorszy z możliwych terminów – początek globalnego kryzysu finansowego. W ten sposób główny atut – czyli międzynarodowe doświadczenie i globalny zasięg był wręcz ciężarem, a nie przewagą konkurencyjną. Inna sprawa, że w tym samym czasie start banku przyćmił Alior, sprowadzając do parteru również Allianza czy Meritum. Bank nie dość że trafił na środek burzy, kiedy trudno było pozyskiwać klientów (a w cenie była polskość, a jeszcze lepiej państwowość kapitału banków), to jeszcze siłą rzeczy musiał brać udział w wykrwawiającej walce depozytowej. Mimo tego pozyskał ok. 3000 klientów Premier.

Nieco inna jest sytuacja wygląda w przypadku bankowości korporacyjnej. Tutaj bank ma mocne argumenty dla części firm zajmujących się eksportem i importem w bardziej egzotycznych kierunkach. Pytanie tylko jak na działanie i kondycję klientów wpłynęło to co działo się z polskim złotym, czy problemem opcji. Tak czy inaczej tutaj firma rozwija się stosunkowo szybko, wprowadzając kolejne usługi jak na przykład factoring. Z drugiej strony liczba klientów chyba nie rośnie tak szybko, jak to sobie bank zakładał – ale nie ma się co dziwić – nikt nie przewidział skali kryzysu i jego skutków.

Co się zatem stało, że HSBC wycofuje się z consumer finance? Czy to tylko efekt 1 procenta udziału w rynku? Z całą pewnością to jest mocny argument. Z drugiej strony udział w innych obszarach działalności banku nie jest przecież jakoś wyraźnie większy. W takim przypadku trzeba się zastanowić nad szansą wzrostu. W przypadku consumer finance łatwo nie jest – konkurencja jest bardzo mocna. No ale jak to można łatwo zauważyć – wszystkie nowe banki koncentrowały się właśnie na consumer finance. W końcu sporo Polaków wciąż jeszcze nie ma konta bankowego i nie korzysta z usług bankowych. Biorąc pod uwagę wysokość marży, to consumer finance jest prawdziwym eldorado. Mamy zatem dwa wyjścia – albo to jest po prostu decyzja z Londynu – bo dział consumer finance został zamknięty również w innych krajach, nie tylko w USA i UK, albo działanie przemyślane – bank nie widzi tutaj możliwości rozwoju ponad już zdobyty udział w rynku. Jeśli dodać do tego ruch innego globalnego giganta, czyli Santandera, który również zamknął wszystkie placówki, a przy okazji wycofał się z udzielania kredytów hipotecznych w Polsce, to okaże się, że może to wszystko zapowiadać głębokie zmiany na rynku. Dlaczego? Mało kto zwraca uwagę, ale pod względem zadłużenia do PKB w przypadku kredytów konsumpcyjnych, nasz kraj jest powyżej średniej unijnej!!! Biorąc zaś pod uwagę liczbę osób wykluczonych z systemu bankowego, to może się okazać, że mamy problem przekredytowienia części klinetów. W tym momencie jest to jedna wielka niewiadoma, ale za chwilę może się okazać, że złe kredyty w tym segmencie narastają w tempie ekspresowym. Wystarczy popatrzeć na wzrost PKB w tym i przyszłym roku, dodać do tego cięcia budżetowe, wzrost podatków i akcyzy, rosnące bezrobocie i mamy odpowiedź – pamiętając przy okazji, że zapadalność tych kredytów jest raczej krótka, a już teraz co 10 taki kredyt ma problemy z obsługą. Uderzenie może być bardzo bolesne. Czy właśnie to widzą stratedzy siedzący w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii? Że dobry okres jest już za nami i teraz lepiej zwinąć interes, który nie osiągnął masy krytycznej, niż do niego za chwilę dokładać? A przecież chodzi też o koszty  - całkiem spore utrzymania całej infrastruktury, ludzi, etc.

Jak jest w tym przypadku dowiemy się zapewne najpóźniej za kilka miesięcy. My sami słyszymy, że problem w sektorze narasta, a ludzi z kilkoma kredytami i ratą wyższą od dochodów wcale nie jest tak mało. Jest ich na tyle dużo, żeby powstał problem medialny, co będzie swego rodzaju gwoździem do trumny ekspansywnej polityki kredytowej w tym segmencie rynku. Niestety już teraz widać, że winne będą banki, a nie na przykład oszuści, którzy podając fałszywe informacje, zaciągali kolejne kredyty. Być może taka lekcja się nam należy po to, żeby nie powtórzyć jej w przyszłości, przynajmniej za życia tego pokolenia.

Wracając do HSBC. Zamknięcie HSBC Credit wiąże się z jednej strony ze zwolnieniami, z drugiej z zamknięciem ok. 12 oddziałów w całej Polsce. Jest też jeszcze jedna ciekawa rzecz. Bank jest strategicznym partnerem na całym świecie sieci Ikea. Również w Polsce w każdym z tych sklepów można było dostać kartę kredytową Ikea. Co z tymi kilkunastoma tysiącami klientów? Rozmowy ponoć dopiero się zaczynają, ale już teraz można stwierdzić, że być może jest to ogromna szansa na przykład dla Lukas Banku. Cały portfel kredytówek HSBC to ponad 200 tysięcy plastików. Całkiem interesujący nabytek, gdyby tak przekonwertować tych klientów... Czy ktoś będzie zainteresowany?

Bank nie spoczywa na laurach, ani się nie poddaje. Podkreślanie, że liczy się wzrost organiczny, w końcu będzie mogło mieć jakiś szerzej namacalny skutek. Już za chwilę HSBC wprowadza do oferty propozycję dla MSP z naciskiem na mikro i małe przedsiębiorstwa – w tym dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Nie jest to takie dziwne – w końcu właśnie w tym segmencie jest sporo potencjalnych klientów do HSBC Premier – działalność gospodarcza to też sposób na ucieczkę przed podatkami (chociaż w obliczu kryzysu finansowego może się to zmienić). Obsługa klientów nowego segmentu będzie się odbywała przede wszystkim za pośrednictwem interentu i call-center. Być może również za pośrednictwem mobilnych doradców. Z całą pewnością pozwoli to bankowi zwiększyć skalę działalności, a także uzyskać masę krytyczną klientów. W ten sposób można wykorzystać całą infrastrukturę, którą się tworzyło dla HSBC Premier czy bankowości korporacyjnej.

Najważniejszą zmianą jest jednak coś innego. Bank zapowiada bowiem wejście w trochę niższy segment bankowości osobistej, czy raczej segment, który odpowiada polskim realiom tej nazwy. Nie da się ukryć, że 150 tysięcy aktywów to u nas raczej próg do bankowości prywatnej niż bankowości osobistej. Na rynku wg szacunków banku jest grupa nawet 5 milionów aspirujących. Bank chce się na nich otworzyć i w pewien sposób ich sobie „wychować” do usługi Premier. Z tego też względu być może już na początku nowego roku wystartuje nowa usługa skierowana do klientów o mniej zasobnych portfelach. Podobnie jak w przypadku bankowości dla MSP, również tutaj ciężar obsługi będzie postawiony na internet i telefon, być może uzupełniony o mobilnych doradców i w dalszym okresie placówki. Można powiedzieć zatem że to swego rodzaju bankowość wirtualna dla wymagających – klientów aspirujących, wyjeżdżających za granice, etc. Prace nad rozwojem tej oferty dopiero się zaczęły, ale jak podkreśla bank kierunek rozwoju jest już pewien. Dlatego trudno w tym momencie mówić o szczegółach. Część z nich będzie można na dniach przeczytać w naszym serwisie w wywiadzie przeprowadzonym z władzami banku.

Udział w rynku HSBC jest w tym momencie na tyle mały, że jego ruchy w żaden sposób nie będą wpływały na cały sektor. Tak czy inaczej należy im się przyglądać. Z jednej strony może to być zapowiedź głębszych zmian dla wszystkich, z drugiej kierunek rozwoju na przyszłość. Nie wolno też zapominać, że za tym polskim mikrusem stoi jednak przeogromny, globalny bank. W każdym momencie może nastąpić przebudzenie kolosa. O ile jeszcze rok temu można było tylko wzruszyć na to ramionami, to w obecnej sytuacji należy podchodzić do tego całkiem serio. Zastanawiające jest jednak to, że w tym momencie HSBC raczej zwija działalność z zapowiedzią rozwoju. Patrząc na obroty, to jednak rezygnuje z całkiem dużej i dochodowej (jak dotąd) części działalności. Warto się nad tym głębiej pochylić, bo to przecież nie pierwszy taki przypadek. Jednym słowem powstaje pytanie – odpadają najsłabsi, czy przewidujący? Jeśli spojrzeć na to, że ci ostatni przeżywają największe burze (HSBC i Santander do najbardziej dochodowe banki nawet w sytuacji, gdy konkurenci byli na krawędzi bankructwa), to chyba naszym rodzimym instytucjom powinna zapalić się czerwona lampka...

autor: Michał Macierzyński & Łukasz Radomski

źródło: PR News







  • Komentarze (33)
BENEFICIAL a nie BENEFIA...na pr news takie błędy?
moze cos jeszcze w tekscie jest sciemą??
aa - Czerwiec 25, 2009, 11:38
#1
Do wiadomości autora tekstu:
BENEFIA - Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. Vienna Insurance Group
Beneficial Kredyt - marka HSBC
Poziom merytoryczny artykułów na prnews.pl systematycznie spada - niestety.
EMESPL - Czerwiec 25, 2009, 11:48
#2
Źle! Źle! Źle!

Nie zamyka tylko otwiera, Nie w Polsce tylko na Ukrainie i nie Benefia tylko Citi!
Źle! - Czerwiec 25, 2009, 11:49
#3
ban ma straty w Polsce, bo wpuscił większość swoich klientów firmowych w opcje Zelmer,Krosno
x-man - Czerwiec 25, 2009, 11:52
#4
tak, Benefia to ubezpieczenia - jakis chochlik lub niedopatrzenie, ale wnioski rzeczywiście zastanawiające - cos mi sie tu kojarzy z okrętem i takimi małymi zwierzątkami z wąsami, ktore umieją świetnie pływać i wszedzie sobie radzą :-).
as - Czerwiec 25, 2009, 11:53
#5
Jam jest - Czerwiec 25, 2009, 11:55
#6
Idą sobie dwa koty przez pustynię.
Mija godzina... druga... trzecia...
W końcu jeden kot mówi do drugiego:
- Kuwa, staaaaaaaary, nie ogarniam tej kuwety...


- Natasza, zjedz kawałek tortu.
- Dziękuję Jura, ale nie mam ochoty.
- Ale spróbuj!!! Naprawdę smaczny!
- Nie dziękuję! Po osiemnastej już nic nie jem.
- Ale spróbuj!!!
- Nie dziękuję - słodkiego nie lubię...
- Jedz kuffa ten tort!!! W środku jest pierścionek!!! Oświadczyć się chciałem....


Narkomańska seszyn. Półmrok. Chłopak podchodzi do dziewczyny:
- Zdejmij te okulary przeciwsłoneczne! Przecież tu ciemno jest i tak nic nie widać...
- To nie okulary, to źrenice....


- Kim jesteś?
- Dobrym skrzatem!
- A dlaczego z siekierą?!
- Kiepski mam humor...


Mały Chińczyk pyta mamę:
- Mamusiu, skąd się wziąłem?
- Znalazłam cię w kapuście pekińskiej.
Mój komentarz - Czerwiec 25, 2009, 11:57
#7
od lat to samo
brak strategii
brak rozwoju
rzucanie się to w jedną to w drugą stronę
a jak w końcu zebrali ludzi to ich teraz zwolnią
beznadzieja w wykonaniu globalnego lidera bankowości
trudno uwierzyć - Czerwiec 25, 2009, 12:29
#8
HSBC w sumie niewiele znaczy na naszym rynku. Już nie raz tak jest, ze gracz duzy za granicą tutaj jest mały. Tak było swego czasu z Deutsche bankiem. Co do kredytów konsumpcyjnych to mam wrazenie, że zbyt słabo zwracano uwagę na mozliwości finansowe kredytobiorców. Słyszy się o starszych ludziach, którzy nabrali tyle kredytów, ze suma rat potrafi przekraczać dochód.
nyczaj100 - Czerwiec 25, 2009, 13:14
#9
"w przypadku bankowości korporacyjnej. Tutaj bank ma mocne argumenty dla części firm"
Szkoda tylko, że o ile wiem, jakość obsługi klienta korporacyjnego bywa porażająco zła (niewykonywane seriami zlecenia, zapominane raporty, horrendalne ceny)
hans - Czerwiec 25, 2009, 13:40
#10
obsługa to jedno - jak sie zatrudnia nie wg kwalifikacji to tak jest. ale po co to centrum w Krakowie jak teraz zwalniają???
aa - Czerwiec 25, 2009, 14:01
#11
hmmm. bije sie w piersi o nie wiem co sie stalo z ta benefia... oczyiscie, ze o beneficial chodzi
@aa - Czerwiec 25, 2009, 16:25
#12
no i straciłem z dnia na dzień prace ;(
bartek - Czerwiec 25, 2009, 16:32
#13
ciekawe jak wejda w rynek MSP gdzie konkurencja nie jest mnniejsza niz w consumer finance, ryzyko moze byc jeszcze wieksze - nie dlatego w kryzysie male firmy szybciej padaja bo to nie zawsze prawda ale dlatego ze trudniej ocenic rzeczywista zdolnosc kredytowa
q - Czerwiec 25, 2009, 18:44
#14
A kto tam tak za ten consumer odpowiadał?
K. - Czerwiec 25, 2009, 19:10
#15
Jesteśmy w środku tego bajzlu .Sposób załatwienia sprawy przypomina trzeciorzędny film rodem z biednego ,małego kraju .Bez pomyślunku i chociaż odrobiny poczucia odpowiedzialności wobec własnych pracowników i parterów biznesowych .Zostawia się działy generujące straty dla firmy likwiduję dział przynoszący dochód całkiem solidny .Działanie polityczne nie biznesowe .Coś niewyobrażalnego i nielogicznego .Można to było załatwić w sposób profesjonalny a ,odbywa się to jak w PGR .Czegoś takiego nie jesteście sobie w stanie wyobrazić.Myślę sobie że jak ono mają takie podejście do biznesu to za kilka lat ten bank zostanie wystawiony na sprzedaż (globalnie )ale nie będzie chętnych .KNF zajmuję się rożnymi sprawami i tym też się powinna zająć .Bank na swojej stronie piszę o misji i odpowiedzialności .Tak duża korporacja ale działania na poziomie przedszkola (przepraszam przedszkolaków )
ZIBI - Czerwiec 25, 2009, 21:10
#16
"the best place to work" - na takie hasło próbowaly mnie kiedyś zwabić ichniejsze HR-ówy... no i jak widać miałem nosa, że się nie dałem nabrać, teraz siedziałbym w "the best place to get fired..."

swoją drogą rozmowa z szefową centrum w Krakowie pt. <b>pani B.</b> była na poziomie rozmowy z księgową z PGR-u... chociaż i tam pewnie panie księgowe miały jakiekolwiek pojęcie o bankowości... a dla tej "pani" tematy bankowe były czarną magią, podejrzewam, że jedyną jej kwalifikacją była brytyjskość (w pierwszym pokoleniu, sądząc z nazwiska...)

Od Redakcji: cenimy wolność wypowiedzi, jednak kulturę dyskusji także - sugerujemy powstrzymanie się od formułowania nieweryfikowalnych, subiektywnych opinii odnośnie konkretnych osób w takim stylu. Nazwisko usunięte.
niedoszły - Czerwiec 25, 2009, 22:45
#17
HSBC likwiduje w Polsce najbardziej dochodową linię biznesową a zostawia najbardziej deficytową. Pozostaje na rynku z 3000 klientów PREMIER. W jaki sposób ta garstka ludzi ma utrzymać 1000 osób pracujących w banku?! Wątpię by ktoś tam umiał liczyć...
Adam Smith - Czerwiec 26, 2009, 11:35
#18
Oni po prostu lubią wyzwania. Zarabiać na rentownej linii biznesowej to każdy burak by potrafił, a poprowadzić nierentowną linię tak, by zaczęła przynosić zyski, to dopiero jest wyzwanie!
Holo - Czerwiec 26, 2009, 13:25
#19
to żenujące i zarazem bardzo smutne tak potraktować swoich najlepszych pracowników!!
żenua - Czerwiec 26, 2009, 14:10
#20
caly departament zostal przeniesiony z warszawy do krakowa jakis rok temu. cala akcja kosztowala kilka milionow zlotych. teraz ten departament zlikwidowali. w banku albo ktos nie mysli, albo ktos jest glupi!
grzegorz - Czerwiec 26, 2009, 23:03
#21
ej, wrzućcie na luz, Wąsaty Janusz miał okazję pokazać swoją facjatę w telewizji, przy okazji ludność się dowiedziała, że taki bank w ogóle w Polsce istnieje...

Kraków, Warszawa, dla grubych ryb w Londynie to są wioski zagubione w azjatyckiej głuszy.... i dlatego traktują je z tak głębokim poważaniem...
naluzie - Czerwiec 27, 2009, 12:00
#22
Gdyby nie Prawo Bankowe (prezesem musi byc Polak) to wąsaty Janusz nie byłby na swoim miejscu - taka sobie mała marionetka:)
an - Czerwiec 28, 2009, 20:13
#23
no tak, ale Wąsacz tam zawsze był tylko mało znaczącym pionkiem, firmującym swoją twarzą poczynania Anglików...

tak przynajmniej wynika z opowieści moich znajomych, zbliżonych do tej instytucji.... ciepła posadka po relegacji z Ukrainy, dla Wąsacza w sam raz.... a i Angole zadowoleni, bo mogli swobodnie między sobą rozmawiać bez obaw, że Janusz ich zrozumie.....
naluzie - Czerwiec 29, 2009, 19:37
#24
za jakis rok zamkna tez Premier bo wydali juz na to ponad 100 mln PLN a straty na dzialalnosci sa wciaz ogromne - ten bank podobnie jak Allianz Bank po prostu nie lubi zarabiac pieniedzy :)
bankus - Czerwiec 29, 2009, 20:42
#25
Ludzie, darujcie sobie ten prywatny folwark i przenieście dyskusje i wylewajcie pomyje gdzie indziej. Ludzie z zewnątrz nie chcą tego czytać!! HSBC to jedna z największych instytucji finansowych na świecie, dajcie spokój, raczej wiedzą co robią?? Rozumiem, że ci najbardziej dotknięci zawsze będą niezadowoleni, ale trochę kultury!
pseudos - Lipiec 1, 2009, 11:06
#26
Zgadzam się z przedmówcą.
Sec - Lipiec 1, 2009, 11:42
#27
A ja wiedziałem od zawsze że tak będzie. Ale nikt mnie nie słuchał ;). Od samego początku zła strategia, złe założenia, zła taktyka ... I znowu, jak zwykle, miałem rację ;)
Marek D. - Lipiec 6, 2009, 10:53
#28
brak słów. szkoda ludzi i tyle.

z tym bankiem od początku jest coś nie tak.... wielcy nieobecni. zero produktów, beznadziejne kampanie zachęcające do kożystania z ich ussług i do tego teraz te zwolnienia.

pytanie.... co za manageement tym żądzi?

ludzie... obudźcie się w końcu. PL konsument zasługuje na więcej.

pociesząjęce że ktoś ich jeszcze broni na tym forum.... czyżby ich zespół de/marketingu obudził się ze śpiączi i zareagował? wątpliwe.... przecież w tym zepole nigdy nic nie działało (pomimo dobrych ludzi) pogratulujmy..... managerowi
yoga - Lipiec 6, 2009, 17:29
#29
mialem oferte pracy z hsbc, ale faktycznie słabo to wygląda... money for nothing...
pozdrowienia
rts - Lipiec 6, 2009, 20:49
#30
Nie ma nic pocieszającego, że ktoś broni HSBC. Nie ma tu nic do obrony, bank się musi sam obronić. Może poczekajmy aż zrealizują to, co teraz deklarują? W końcu to młody bank w Polsce, ale instytucja z tradycją na świecie. Na pewno nie dla każdego. Ciekawe, swoją drogą, jak będzie się rozwijała oferta i co nowego wprowadzą. A malkontentów pozdrawiam jak zwykle, może otwórzcie swój bank, zobaczymy jakim będziecie menedżmentem, chętnie się poprzyglądam ;)
pseudos - Lipiec 8, 2009, 15:52
#31
Pseudos ma rację, nie ma co oczekiwać kokosów od banku, który dopiero rozwija swoją działalność na rynku.

Ja prawdę mówiąc nie dziwię się, że HSBC podjęło taką, a nie inną decyzję - no bo co to jest 1% udziału w MASOWYM rynku? Nic.

Poza tym, skoro w innych krajach też obcinają tą linię biznesową, dlaczego mieliby zostawić ją w Polsce? Tym bardziej, że i u nas liczba "złych kredytów" rośnie, po co więc igrać z ogniem, skoro "starsi i więksi bracia" uciekają z pożyczek.
gorzka_ - Lipiec 9, 2009, 11:38
#32
poczekajmy aż zrealizują to, co teraz deklarują....

tylko że oni co pół roku deklarują co innego! :)) a jak powinny zacząć pojawiać się pierwsze efekty, to deklaracje się zmieniają....

a oferta jak na razie się zwija, nie rozwija :)
@pseudos - Lipiec 9, 2009, 16:38
#33

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!