Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Sypie się karciany zespół w Banku BPH

2005-10-19, 09:36

Bank BPH ma niewątpliwie jedną z najciekawszych ofert kart kredytowych na polskim rynku. Portfolio jest na tyle szerokie, że każdy znajdzie tam coś ciekawego dla siebie. Fakt, że niektóre karty sprzedają się po prostu źle, ale z drugiej strony należy docenić ich wpływ na wizerunek Banku.

Szefowie BPHu dobrze o tym wiedzieli, dlatego też kasy nigdy nie skąpili. Ponad rok temu z Citibanku ściągnęli na stanowisko dyrektorskie Michała Korszenia. W bankowym światku mówi się, że zaproponowali mu dwa razy tyle, ile zarabiał w Handlowym. A wiadomo, że ten ostatni płaci całkiem nieźle. Co prawda nie bez złośliwej satysfakcji później ten sam światek stwierdził, że Bank przepłacił, bo o ile sam Korszeń jest fachowcem, to jednak Polska to nie USA i sprzedaż KK jest wciąż trudnym kawałkiem chleba.

Chwilę po tym, jak Korszeń przyszedł do Banku BPH, odszedł z niego do ING BSK Szymon Kuchciak. Można stwierdzić, że to właśnie dzięki niemu ING zaczął coś znaczyć na rynku kart kredytowych. Innowacji dużych może nie wprowadził, ale dzięki niskiemu oprocentowaniu i możliwości uniknięcia opłaty ze wznowienie (co wcześniej wdrożył BPH), karta sprzedaje się stosunkowo dobrze.

A Korszeń? Rozwinął ofertę kart w BPHu, zwiększył sprzedaż, osiągając przyzwoite rezultaty. Tym większe, jeśli spojrzy się na na Pekao S.A. (słabo, bardzo słabo). Można zatem byłoby się spodziewać, że po fuzji obu banków będzie rządzić akurat w tym układzie BPH – bo ma lepsze wyniki, ofertę, itp.

Okazuje się, że niekoniecznie. Zanim do tego dojdzie – zespół z BPHu może się zupełnie wykruszyć, a co za tym idzie – pozostaną produkty, ale nie ludzie, którzy je tworzyli. Doszło do naszych uszu (co oczywiście należałoby potwierdzić u źródeł, no ale w naszym przypadku wiadomo jak jest...), że jakoś niedawno odszedł z Banku odpowiedzialny za co-brandy Mateusz Klein (dalej pozostanie w branży karcianej), a co najciekawsze - również i Michał Korszeń! O ile w pierwszym przypadku jesteśmy dość pewni naszej informacji, to ta druga jest (jeszcze) niesprawdzona.

Analiza, komentarze? Nic więcej, co już w Hyde Parku było napisane nie wymyślimy. Gdyby to rzeczywiście była prawda i Bank BPH po Grzegorzu Eszu stracił również tego fachowca, to oznacza to jedno... Robi się bardzo gorąco... (co nie oznacza, że uciekają tylko z BPHu – w Pekao S.A. też niektórzy fachowcy stwierdzili, że najwyższy czas coś zmienić w swoim dotychczasowym życiu zawodowym)...

źródło: PR News







Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!