Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Zaczyna się nowa era w bankowości internetowej

2010-02-17, 13:18

Rewolucja w bankowości internetowej. Nie wahajmy się tak tego określić. Data 17 lutego 2010 roku z całą pewnością powinna wejść do kalendarza kamieni milowych rozwoju polskiej bankowości internetowej i polskiego systemu bankowego.

Wszystko za sprawą mBanku, który w sposób masowy wdrożył zautomatyzowaną funkcję wyliczania oferty kredytowej dla klientów. I chociaż pionierem był na tym polu już kilka lat temu Bank Millennium, to jednak naszym zdaniem to ruch mBanku rozpocznie lawinę, która odmieni polską bankowość.
O wprowadzeniu zindywidualizowanej i zautomatyzowanej oferty kredytowej w mBanku było już słychać od dawna. Można powiedzieć, że jest to naturalna konsekwencja rozwoju tego kanału dystrybucji. Do niedawna uważano, że sprawę rozwiąże podpis elektroniczny. Jako, że można byłoby na to czekać latami, banki wykorzystały furtkę umowy ramowej, która w stosunku do własnego klienta umożliwia właściwie to samo już teraz, bez czekania. Oczywiście jest problem przekonwertowania klientów do ramowej umowy kredytowej, ale to się jednak opłaca. Daje bowiem zupełnie nowe możliwości sprzedaży. Obok mBanku masową akcję przeprowadza obecnie BZ WBK.

 

 

Banki tradycyjne, a takim jest na przykład Millennium, jako centrum dochodowe (i kosztowe) traktują placówki. Tam pracownik może doradzić, wytłumaczyć, sprzedać, uproduktowić, etc. Z punktu widzenia banku jest to kanał o większej efektywności niż sprzedaż w internecie, która wymaga przecież na początku ogromnych nakładów na stworzenie sprawnego mechanizmu sprzedaży. To są projekty strategiczne na kilka lat – do tej pory trzeba było rosnąć razem z rynkiem. Teraz jest czas na odrobienie zaległości. W przypadku banków tradycyjnych Millennium może być wzorem dla większości banków – bo ta automatyczna oferta dostępna jest w trzech kanałach – placówkach, call-center i w internecie. Być może właśnie przez te placówki i nieporadność banku w komunikacji w internecie, o tej ofercie w zasadzie była do tej pory cisza. Podobnie jak z innymi próbami podobnej sprzedaży, które miały lub wciąż mają miejsce na przykład w Citi, ING BSK, BZ WBK, czy MultiBanku. To pokazuje, że wszyscy o tym myślą i lada chwila ruszy lawina takich ofert. Do tej pory były to raczej cykliczne akcje niż stała oferta. W większości wszystko i tak wszystko kończyło się na podpisie w placówce lub u kuriera – bo nikt nie miał masowo wdrożonej umowy ramowej.

 

 

W przypadku mBanku nowa oferta może radykalnie zmienić pozycję tej instytucji na rynku. Nie oszukujmy się za bardzo. Przy takiej bazie klientów sprzedaż kredytów konsumpcyjnych w tej instytucji była do tej pory na niskim poziome, a wejście w świat rzeczywisty i otworzenie się na nowych klientów okazało się kompletną klapą. Sytuacje ratowały kredyty hipoteczne, ale to już się skończyło. Dlatego nowa funkcjonalność może to zmienić na korzyść banku. Kluczem do osiągnięcia sukcesu ma być bowiem automatyzacja, czyli taki swego rodzaju automatyczny CRM kredytowy. Klient klika w wyświetlaną ofertę i pieniądze ma praktycznie natychmiast (jeśli ma umowę ramową). Jeśli jej nie ma – wystarczy poczekać na kuriera lub odwiedzić sieć Aspiro. Tak czy inaczej jest to wyjście frontem do klienta. Co ważne – znanego sobie klienta, który nie będzie się już musiał obawiać, że kredyt przez internet to długi proces – znacznie dłuższy niż odwiedzenie najbliższej placówki konkurencyjnego banku.
W tym momencie umowę ramową podpisało blisko 250 tysięcy klientów mBanku.

 

 

To już spora baza klientów do zagospodarowania – no i przetestowania pewnych rozwiązań. Na ten moment nie działa to jeszcze idealnie. Klient informowany jest, że ma na przykład ofertę karty o limicie 15 tysięcy, żeby potem we wniosku okazało się, że jednak nie 15, a na 9 tysięcy złotych. To może zniechęcać. Widać zatem, że system wymaga kalibracji. Można się też spodziewać, że wkrótce klienci będą rozpracowywać scoring – bo dużo tutaj może zależeć od pewnych zachować czy posiadanych produktów.

 

 

Co jest najważniejsze w tym wszystkim? Przede wszystkim łatwa dostępność oferty. Jest ona prezentowana automatyczne, klient nie musi o nic wnioskować. Dotyczy to najprostszych produktów kredytowych, co pozwala szybko zwiększyć wolumeny przy ograniczonych kosztach. Zamiast zatem płacić zewnętrznym sieciom za sprzedaż karty, można polepszyć ofertę cenową samej karty, co czyni ją bardziej konkurencyjną. Te same lub niższe koszty dla banku, a znacznie większa szansa na sprzedaż. Wyliczanie oferty co miesiąc powoduje, że klient na bieżąco widzi, jaką propozycję ma dla niego bank. Nawet jeśli z tego nie będzie w danej chwili korzystał, to chcąc mieć kredyt na czarną godzinę, klient może chętniej korzystać z konta w mBanku. Tym samym jest to swego rodzaju psychologiczna zachęta do zachowania lojalności. Klient mając świadomość, że nie jest to jednorazowa akcja, nie musi już brać karty kredytowej czy kredytu w rachunku „na zapas”. Dzięki temu bank nie zamraża kapitału, bo klient akurat z kredytu nie korzysta, trzymając go na czarną godzinę. Na sam koniec liczy się również to, że to bank sam ma możliwość dobrania sobie klientów do współpracy. Dzięki temu zmniejsza ryzyko, zarabiając tyle samo – bo przecież bank żyje z kredytów. Przy ograniczonych możliwościach ekspansji kredytowej – lepiej dać tym, którzy nie będą mieli problemów ze spłatą.

 

 

Wszystko to powoduje, że naszym zdaniem to będzie w najbliższym czasie strategiczny kierunek rozwoju zarówno mBanku jak i MultiBanku. Sukces może szybko zostać zauważony przez konkurencję, a to doprowadzi do masowych wdrożeń takiego rozwiązania lub po prostu położenia większego nacisku w tych bankach, gdzie to już właściwie działa. Istotnym elementem sukcesu będzie edukacja rynku – nie tylko klientów, ale również mediów. W momencie spowolnienia rozwoju w bankach, strategia automatycznej oferty dla aktywnych klientów może być rozwiązaniem obecnych bolączek. Dzięki temu da się spokojnie przetrwać do lepszych czasów. Wiadomo bowiem, że na kredytach hipotecznych już się tyle obecnie nie zarobi. Ważną rzeczą w tym wszystkim może być szansa ograniczenie kosztów, w tym tych związanych z oddziałami. Skoro bowiem wypłaty z obcych bankomatów będą za grosze, większość rzeczy będzie można wykonać przez internet (bo mamy umowę ramową), banki mogą ruszyć z ofensywą na mniejsze miejscowości. Popatrzmy sobie na mBank – jako kasa banku może zacząć funkcjonować Żabka, a zatem bank może pójść w mniejsze miejscowości. Nie tylko on – przecież zawsze można założyć darmowe konto w Banku Pocztowym i od razu odpada problem wpłat gotówkowych... Tak czy inaczej – naszym zdaniem idzie zupełnie nowe. Dla nas to ogromna radość, bo wszystko wskazuje, że te zmiany dotyczą naszej ulubionej bankowości internetowej. A na nią możemy naganiać z takim samym zacięciem, jak lobby prowzrostowe na ceny nieruchomości ;)


To taka dygresja na koniec, ale ostatnio już oficjalnie dołączył do tego lobby ING BSK. Wprowadzając jawnie w błąd w przypadku cen nieruchomości – powołując się na anonimowych ekspertów, na mały wycinek rynku (nowe mieszkania o małym metrażu), a do tego jako komentarz do raportu, gdzie w podsumowaniu było, że ceny nieruchomości będą spadać. Prezesa Bartkiewicza już nie ma (a to właśnie on twierdził, że banki napompowały balon cen nieruchomości), to naganiają. A ich argumenty o kredytach walutowych – śmiechu warta amnezja. Warto zresztą pooglądać na stronie INGa i ocenić samemu (generalnie sama kampania bardzo fajna – to ta z kupą – znowu wyróżnia się na tle tego, co serwują nam inne banki).


autor: Michał Macierzyński i Łukasz Radomski

źródło: PR News







  • Komentarze (38)
Jakiś dziwny ten artykuł, nie wiadomo o co chodzi. Nowa era? Jaka nowa era? Straciłem czas czytając to.
eeee - Luty 17, 2010, 14:08
#1
Ot wielka innowacja. W millennium takie coś miałam jako klient już od dawna (od około 2 lat)...
klient - Luty 17, 2010, 14:16
#2
Oferta jest, łatwa i przyjemna.
Ale ceny z kosmosu :-) Drogo że chłej !
6! - Luty 17, 2010, 14:28
#3
Też straciłem czas czytajac to. Nie wiadomo o co chodzi. Autor egzaltuje się nowym formularzem htmlowym. Nic wiecej. Każdy kto chciał mieć kredytówkę to już ma. Reszcie, nikt nie wciśnie, bo sa swiadomymi posiadaczami swoich pieniędzy.
ssak - Luty 17, 2010, 14:28
#4
PIS kiedys twierdzil, ze nadeszla IV RP. Teraz PR News twierdzi ze w mBanku jest rewolucja...
gruba_przesada - Luty 17, 2010, 14:37
#5
Stałemu klientowi od 2001 roku, mającemu tam sporo kasy w SFI mBanku, ten proponuje kredyt gotówkowy o następujących parametrach: oprocentowanie ponad 19%, prowizja 4%. Jeleni szukają? Myślą że ciemny lud wszystko kupi?
kk - Luty 17, 2010, 14:58
#6
Nowa era? Michale, zdradź proszę namiary na swojego dealera! Też bym sobie chętnie ubarwił moje szare dni :)
Q - Luty 17, 2010, 15:07
#7
nie jedzcie po mBanku, jak by nie bylo wszyscy macie tam rachunki... ze kredyty sa droge - zawsze sa inne rozwiazania, ale jak by nie bylo strona depozytowo/rozliczeniowa/uzytkownikowa jest the best
jack - Luty 17, 2010, 16:02
#8
ciemny lud to kupi (nową erę) ...
paralityk - Luty 17, 2010, 16:11
#9
Rozwiazanie jest znane od dawna na rynku (Bank Millennium). Istotne novum to wdrozenie tego rozwiazania w mBanku - bylo nie bylo wyznaczajacym trendy w bankowosci internetowej. PRzeciez sam mBank tez nie byl pierwszym bankiem, ktory oferowal dostep do konta przez intenet, a jednak nikt nie zaprzeczy, ze to od niego zaczela sie rewolucja bankowosci internetowej w Polsce?
MM - Luty 17, 2010, 18:55
#10
Jak zwykle Wielki "dr" Michał Macierzyński kreuje się na znawcę i wielkiego eksperta ... i jak zwykle ... wielki tytuł, a art. cóż ... no comments
Mikloz - Luty 17, 2010, 20:45
#11
To jakieś nie porozumienie, jestem klientem mbanku od wielu lat dostałem właśnie taką oferte że mogę wziąść 20 tys, a że własnie potrzebowałem kasy złożyłem o 10 tys, a po godzinie dostaje emaila że super że sie zdecydowałem na oferte ale niestety NEGAT! No to ja myslę o co kaman (nie wisze nigdzie w biku ani w innych tego typu bajerach) więc dzwonie na infolinę z ciekawości o co chodzi, najpierw wciskaja mi kredyt a później gdy sie zdecydowałem to negat. Po długich oczekiwaniach na poołaczenie Pani już prawie odczytała co ma w systemie ale niestety wtedy nas rozłączyło, drugi raz już bym nie wyrobił psychicznie więc dałem sobie spokój.Tak wygladała moja przygoda z najnowszą innowacją mbanku :-)
klient - Luty 17, 2010, 20:48
#12
Jak nowa era? Standardowe, elementarne podejście banku do klienta. To nic innego, jak limit klienta, inni używają limit wewnętrzny. W BZ było to chyba w 2005 roku...
Oj "nie tak Panowie, nie tak":)
adviser - Luty 17, 2010, 20:51
#13
Aby zrouzmieć ten tekst trzeba znać troszkę teorii bankowości internetowej. Takie działania oznaczają wejście w IV faze rozwoju BI, ,,strategiczne wykorzystanie",sprzedaż produktów bankowych online przy nie sprzyjacym otoczeniu techniczno prawnym-brak podpisu trzeba zapisać na plus. Wypracowanie entuzjazmu klienta dla kupowania złożonych produktów finansowych przez Internet to juz inna sprawa. Podobnie jak w przypadku e-commerce tego rodzaju kredyty online musiałyby być dużo atrakcyjniejsze kosztowo i oznaczac mniej formalnosci- wiecej wolnego czasu
marcin2you@gmail.com - Luty 17, 2010, 21:04
#14
A ja sie zgodze z Macierzynskim. To moze calkowicie zmienic podejscie do sprzedazy w Internecie. Zreszta my sami nad czyms takim ostro ostatnio pracujemy miedzy innymi z tych powodow, o ktorych tutaj mowa. Niezle bedzie, jak kiedys PKO BP czy Pekao to wprowadzi - bo to juz bedzie masowka. Zreszta sprawdzimy za jakis czas, czy doktorek ma racje, czy nie.
bankowiec - Luty 17, 2010, 21:06
#15
ja też.. ponieważ tak jak pisałem wejście w fazę sprzedaży na klik bez konieczności wizyty w oddziale, wywiadu telefonicznego, to duza innowacja przy braku podpisu. Czesc osob myli pojecia. Rzeczywisice mozna bylo wnioskowac o kredyt online nawet poznać warunki ale zawsze albo trzeba bylo isc do placówki ,,na podpis", albo spotkac sie z kurierem, albo cos tam odsyłać nie odbywało się to w 100% online, tzn. następował bezpośredni wpływ na rachunek, lub dostęp do kredytu.
marcin2you@gmail.com - Luty 17, 2010, 21:24
#16
Nowa era chyba w naciąganiu klientów. Mi automat tak sprawnie wyliczył składkę OC, AC w mBanku że była a ok 150 zł wyższa niż jak ją samodzielnie wyliczyłem...
tia - Luty 18, 2010, 10:08
#17
Przecież to rozwiązanie od dawna funkcjonuje np. w Millennium (do uruchomienia takiej oferty wystarczy potwierdzenie hasłem SMS), jaka nowa era, panie Michale ? Czy ten artykuł jest pokłosiem tego, że mbank dostał sporo nagród w plebiscycie "Złote Bankiery" i trzeba o tym banku pisać bez przerwy ?
Artykuł trafił kulą w płot.
Wierzbno - Luty 18, 2010, 10:42
#18
Przeciez o Millennium i innych bankach wyraznie pisze, ze byly pierwsze, a nawet ze przyklad Millennium jest ciekawym przykladem dla bankow tradycyjnych. Kamieniem milowym jest - kto to wprowadza. Bank wciaz bylo nie bylo wirtualny (za chwile jeszcze MultiBank), jeden z najwiekszych bankow internetowych w Polsce (po PKO BP). Millennium ma to dwa lata i cos sie zmienilo? Nie. A ja stawiam teze, ze wlasnie teraz zacznie sie dziac. W koncu przestajemy mowic na konferencjach o "Buy-By-Click" tylko przechodzimy do praktyki. I dla mnie jest to nowa era w bankowosci internetowej. A dziac sie bedzie rowniez w Millennium czy BZ WBK. Instynkt stadny rzadzi i czasami potrzeba impulsu, zeby pewne rzeczy wdrozyc. To tak jak z technologia zblizeniowa i decyzja PKO BP. A przywolywanie Zlotego Bankiera... to juz tlumacze frustracją.
MM - Luty 18, 2010, 10:59
#19
Czyli podsumowując: rozwiązanie na rynku nie jest nowe, ale rewolucją jest to, że wprowadza je mbank. (hmmm... gdybym była złośliwa... ale tak, są kraje gdzie rząd jest dumny z elektryfikacji wsi...)
"Istotne novum to wdrozenie tego rozwiazania w mBanku - bylo nie bylo wyznaczajacym trendy w bankowosci internetowej."
No tak, wypadałoby nadążać za rynkiem...

"PRzeciez sam mBank tez nie byl pierwszym bankiem, ktory oferowal dostep do konta przez intenet, a jednak nikt nie zaprzeczy, ze to od niego zaczela sie rewolucja bankowosci internetowej w Polsce?"
Tak, zaczęła się rewolucja, bo można było u nich przez internet zrobić więcej, niż u innych. Teraz można... mniej. Chociażby moja ulubiona zmiana ustawień minimalnej spłaty karty, której się w "banku wyznaczającym trendy w bankowości internetowej" zrobić nie da przez internet, a np. w przywoływanym millennium - da. To kto tu komu wyznacza trendy? A, przepraszam, refklektuję się, przecież jeśli Bank ma oddziały tradycyjne, to nie liczy się w wyścigu Banków internetowych. Jakie jeszcze kryteria ograniczają tę grupę, aby mógł w niej wygrywać mbank?

I wniosek dodatkowy - Naprawdę trzeba omijać artykuły hydeparkowe o mbanku, bo Pan Michał nie zyskał jeszcze na obiektywności wobec swojego byłego pracodawcy
haerek - Luty 18, 2010, 11:26
#20
@haerek "... bo Pan Michał nie zyskał jeszcze na obiektywności wobec swojego byłego pracodawcy"

?!?! Mozna dyskutowac, zgadzac sie lub nie z jakas opinia. Ale prosze przynajmniej trzymac sie faktow. Ja wiem, ze obiektywizm w przekonaniu niektorych wystepuje tylko wowczas, kiedy mowi sie jedynie zle o wszystkich i nigdy dobrze, ale chyba nie trzeba wielkiego wysilku intelektualnego, zeby sprawdzic moja historie zawodowa... No ale sprawdzajac po IP rozumiem te zlosc ;)
MM - Luty 18, 2010, 13:58
#21
Panie Michale. Niech się Pan nie przejmuje. Psy szczekają a karawana jedzie dalej. Wiadomo, że Pan wkurza swoimi komentarzami wielu „wielkich” bankowców. Co zresztą widać w komentarzach. Idę o zakład, że to konkurencja, której nie w smak, że jak mowa o nowej erze, to w kontekście mBanku, a nie ich instytucji.
Rozbawiony - Luty 18, 2010, 14:08
#22
Nowa era to nie jest bo zindywidualizowana oferte od dawna proponuje BZWBK. działało to jeszcze w starym systemie, który kilka miesiecy temu został gruntownie zmieniony.
nyczaj100 - Luty 18, 2010, 14:32
#23
mBank był prekursorem, ale kiedy to było?
Dziś ten bank wygląda znacznie inaczej. Ociężały bank ze średnią ofertą oraz bardzo słabą obsługą. Niektóre zapisy w umowach i regulaminach wybitnie niekorzystne dla klienta. Reklamacje rozpatrują automaty lub ludzie z z trzema komórkami w mózgu. Dziwne że klakierzy mBanku tego nie zauważają.
kk - Luty 18, 2010, 14:36
#24
>chociażby moja ulubiona zmiana ustawień minimalnej spłaty karty, której się w "banku wyznaczającym trendy w bankowości internetowej" zrobić nie da przez internet

Wskaźnik automatycznego obciążenie rachunku można modyfikować w systemie transakcyjnym mBanku (bo jak rozumiem o to chodzi):

http://demo.mbank.pl/kart2a.html
TomekL(mBank) - Luty 18, 2010, 14:49
#25
BZ WBK z tego co pamietam umozliwial zalozenie RO bez podpisania umowy. A umowa ramowa - proces podpisywania caly czas trwa, a nowy system dopiero niedawno wystartowal. Millennium byl i tak szybszy. Teraz otwarte pytanie - czy jest to tylko funkcjonalnosc w systemie, czy strategia rozwoju tego kanalu. BZ WBK mimo super produktow w necie - komunikacyjnie lezy. Millennium w ogole nie istnieje. Liczy sie wlasciwie tylko mBank i ING.
@nyczaj - Luty 18, 2010, 15:44
#26
Wubek komunikacyjnie leży? Kontrowersyjne. Wubek ma prezesa PR-owca, był czas że Morawiecki wyskakiwał z każdej gazety.
Poza tym moim zdaniem lepiej inwestować w produkty, obsługę, systemy IT, niż przekupywać dziennikarzy, blogerów i uprawiać szemrany marketing. Dobry produkt/usługa sama się wybroni.
kk - Luty 18, 2010, 15:53
#27
tak, tak. Wyskakiwal jak filip z konopii i cala branza ryczy ze smiechu z niego, ze jednego dnia mowil zeby nie dawac 8% na lokatach, a potem robil dokladnie to samo. WBK moze i innowacyjny jest, to prawda, ale czy te innowacje sprzedaje klientom i rynkowi to juz dyskusyjne jest. Tak samo jak sie masowo sprzedaja ich zblizeniowe karty, 3d secure i inne cuda, ktore wdrazaja ;) W branzy wszyscy ich doceniaja, ale dla szerszego rynku zadni innowatorzy. Zreszta - maja swoj banko pomyslow, bloga, etc - a ich PR myslisz ze sie tym chwali gdzies na zewnatrz? Jesli tak - to pokaz gdzie ;)
@kk - Luty 18, 2010, 17:16
#28
W ING od 2007/2008 roku, bez specjalnej umowy, zatwierdzenie kredytu smskodem.
są też inne banki - Luty 18, 2010, 20:23
#29
Komentarze lepsze nawet niz tekst. Czytam w tekscie o millennium, czytam fragment "podobnie jak z innymi próbami podobnej sprzedaży, które miały lub wciąż mają miejsce na przykład w Citi, ING BSK, BZ WBK, czy MultiBanku. To pokazuje, że wszyscy o tym myślą i lada chwila ruszy lawina takich ofert. " a wszyscy w ogole tego nie zauwazaja :) Alez oczywiscie, ze to bylo w innych bankach. Ba to przeciez blo juz wczesniej w mBanku - tyle ze wlasnie w takiej samej formie jak w innych bankach. Nawet w Millennium to sa akcje cykliczne, a nie stale. Teraz pewnie sie to moze zmienic zreszta. No zobaczymy jak to bedzie. Ale skoro temat budzi tyle emocji, to znaczy, ze cos w nim jest :)
czytac moi drodzy czytac - Luty 18, 2010, 22:44
#30
Rozbawiony: rozróżnij informacje prawdziwe od nieprawdziwych, bo o takich tu mówimy. "Nowa era" to mocna przesada bez względu na brand banku, o którym pisze się. I nie jestem bankowcem, tylko staram się obiektywnie oceniać. Tego koła nie wynalazł mBank, choć to niezły bank!!!!!!!
adviser - Luty 19, 2010, 10:42
#31
Ile można dostać za takie opiewanie "nowoczesności i innowacyjności" mbanku? Dorobiłbym sobie :)
Trochę ten artykuł przypomina IV RP!!
jakan - Luty 19, 2010, 11:26
#32
@adviser No wlasnie nie wynazla tego kola, ale potrafil z niego zrobic rydwan bojowy. Inni dalej sa na etapie albo prostych wozkow, albo kola nie znaja. Sam mBank tez byl kolejnym bankiem z internetem na polskim rynku. Sprzedaz produktow finansowych jednym kliknieciem i stala dostepnosc oferty kredytowej dla klienta to kierunek, w ktorym ida wszyscy. I oczywiscie wszyscy sie wkurzyli, ze to mBankowi sie udalo byc pierwszym ;) Panowie. Psy szczekaja, a karawana jedzie dalej. Chociaz i tak szczeki opadna wszystkim, jak to wdrozy PKO BP, bo to jest prawdziwa maszynka do sprzedazy - nie tylko w placowkach, ale i w necie. mBank sie wtedy schowa, hehe. Zreszta chlopcy z Pekao SA tez zaczynaja to cwiczyc w nowym systemie transakcyjnym, tylko w polu sa z umowa ramowa. Lada dzien to co mBank na masowa skale wdrozy BZ WBK, Millennium juz ma. Nazywajcie sobie to jak chcecie, ale z mojej perspektywy nadchodza dla mnie swietne czasy, bo w koncu sie managerstwo polapapalo, ze nie samymi placowkami banki zyja. Zreszta popytajcie sie w swoich bankach jak wzrosly budzety na internet. Niby kryzys sie skonczyl? :-)
rozbawiony - Luty 19, 2010, 13:35
#33
Rozbawiony, masz bardzo nieaktualne informacje.
W bzwbk mam umowę ramową i możliwość zaciągnięcia kredytu za pomocą kilku kliknięć od jesieni 2009 (bodaj od września, kiedy wdrożyli nowy system). Te same produkty co w mBanku (karta kredytowa, kredyt gotówkowy, kredyt odnawialny), też maksymalne limity zmieniają się co miesiąc.
Jogi - Luty 19, 2010, 22:40
#34
ale bełkot...

gorzej, jak ktoś kredyt weźmie w tym banku... byleby na trumnę potem starczyło.
Luke - Luty 19, 2010, 23:45
#35
@Jogi Nowy system w BZ WBK wystartowal na poczatku pazdziernika. I mniej wiecej wtedy bank zaczal masowa akcje konwersji na umowe ramowa. NIe mam pojecia ile ma teraz takich klientow, ale raczej nie jest to jeszcze masowa skala. Zwlaszcza, ze dopiero niedawno nastapilo calkowite przepiecie ze starego systemu na nowy (przy logowaniu miales wybor). Mysle, ze za chwile wystartuja w pelni z ta usluga, podobnie jak Millennium przestanie tylko czasowo ja oferowac. Dodajmy do tego MulitBank (juz niektorzy klienci we wnisokach maja zaproponowane limity), to nagle bedzie calkiem spory potencjal. Chociaz troche jeszcze wody uplynie, zanim wiecej ludzi podpisze te umowy. W przypadlu nowych klientow to juz od rzu jest - no lae nie masz wowczas historii. Inne banki sa juz gotowe technoloicznie czesto (na przyklad moj), ale teraz dopiero zacznie sie masowa akcja podpisywania umow ramowych. To niestety moze potrwac nawet ponad rok, zanim bedzie mozna powiedziec, ze jestesmy gotowi w usluga. W innym wypadku bedziemy tylko testowac. Na upartego mozna powiedziec, ze juz teraz to oferujemy. Ale tylko na upartego.
Rozbawiony - Luty 20, 2010, 07:56
#36
Jaka nowość? Dla mnie mBank i BRE to żywe trupy polskiej bankowości.

Ciekawe kiedy wyjaśnią ściąganie po kilkanaście razy BIK-u klientów bez ich zgody...
Tomek - Marzec 3, 2010, 08:19
#37
No i rewolucja się skończyła ;)
"W chwili obecnej nie ma przygotowanych dla Ciebie ofert specjalnych. Odwiedź tę stronę w innym terminie lub skorzystaj z sekcji "Wnioski", gdzie możesz złożyć wniosek o wybrany produkt mBanku."

Nawiasem mówiąc, termin ważności dotychczasowych ofert to był 3 marca. Mnie uczyli że termin w takim przypadku upływa z końcem dnia.
kjonca - Marzec 3, 2010, 15:59
#38

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!