Narzędzia finansowe

Hydepark

Wiadomości

Bankowość

Alior Bank

Allianz Bank

Bank BGŻ

Bank BPH

Bank BPS

Bank Millennium

Bank Ochrony Środowiska

Bank Pekao SA

Bank Pocztowy SA

Banki spółdzielcze

BGK

BGŻOptima

BNP Paribas Bank Polska

BRE Bank

BZ WBK

Citi Handlowy

Credit Agricole

Deutsche Bank PBC

Deutsche Bank Polska

DnB NORD

DZ BANK Polska

Euro Bank

FM Bank

Getin Noble Bank

GMAC Bank Polska

HSBC Polska

Idea Bank

ING Bank Śląski

Inteligo

Invest-Bank

Kredyt Bank

mBank

Meritum Bank

MultiBank

Nordea Bank Polska

PKO Bank Polski

Polbank EFG

Polski Bank Przedsiębiorczości

Raiffeisen Bank

Santander Consumer Bank

Sygma Bank

Toyota Bank Polska

VW Bank direct

Xelion

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Rekomendacja SII dotknęła mniej niż 10% rynku

2012-02-10, 07:42

Tylko co dziesiąty polski kredytobiorca wydaje ponad 40% swojego budżetu na utrzymanie nieruchomości, wliczając w to ratę kredytową - wynika z danych Eurostatu. Taki więc może być maksymalny odsetek potencjalnych kredytobiorców, których dotknęły obostrzenia Rekomendacji SII.

Rekomendacja SII, która obowiązuje od stycznia, narzuciła bankom kolejne ograniczenia w wyliczaniu zdolności kredytowej. W komentarzach różnych instytucji pojawiło się wiele odmiennych szacunków dotyczących tego, jakiego odsetka potencjalnych kredytobiorców mogła ona dotknąć. Najbardziej radykalne scenariusze zakładały mocno dwucyfrowy spadek sprzedaży kredytów mieszkaniowych w tym roku.


Pomocne w prognozowaniu takich zjawisk mogą być dane Eurostatu. Europejski urząd statystyczny bada bowiem, jaki odsetek obywateli wydaje na nieruchomości ponad 40% domowego budżetu. Próg ten jest niemal zbieżny z nałożonym przez Rekomendację SII wymogiem, aby rata kredytu walutowego stanowiła nie więcej niż 42% dochodu netto.


Tylko co dziesiąty kredytobiorca wydaje 40% dochodu na nieruchomość


Dane Eurostatu dotyczą co prawda tych, którzy już spłacają kredyty mieszkaniowe, co więcej - dotyczą one 2010 roku - ale dają ogólny obraz sytuacji. Zgodnie z nimi tylko co dziesiąty kredytobiorca ponosi w związku z utrzymaniem nieruchomości koszty większe niż 40%. Składają się na nie rata kredytu, podatki od nieruchomości oraz wydatki na utrzymanie (np. czynsz). Gdyby założyć, że od 2010 roku sytuacja nie zmieniła się radykalnie, można przyjąć, że Rekomendacja SII w skrajnym przypadku może dotknąć 10% ubiegających się o kredyt. Dlaczego w skrajnym? Bo zaciągający kredyty w złotych mogą spłacać ratę na poziomie już nie 42%, ale 50% lub 65% dochodu netto. Co więcej, do tych limitów nie wlicza się kosztów związanych z utrzymaniem nieruchomości. Uzasadnione wydaje się zatem przyjęcie – na bazie danych Eurostatu - że rekomendacja mogła dotknąć kilku procent rynku.

 

Niższa zdolność kredytowa


Takie szacunki są zgodne z danymi mówiącymi o spadku zdolności kredytowej w przypadku kredytów w złotych o 7% w lutym względem grudnia. Gorzej sytuacja wygląda w przypadku finansowania w euro, bo tu dla rodziny o przeciętnych dochodach mamy spadek zdolności o jedną czwartą. Wynika on nie tylko z konieczności zastosowania nowych obostrzeń, ale wycofania się części banków z udzielenia kredytów w euro. Inne dane, na podstawie których można wnioskować, jaką część rynku dotknęła Rekomendacja SII dotyczą sprzedaży kredytów mieszkaniowych w III kwartale. Według danych ZBP, przeciętny kredyt udzielony w III kwartale ub.r. miał wartość 215 tys. zł podczas gdy przeciętna zdolność kredytowa rodziny zarabiającej podwójną średnią krajową wynosi obecnie 360 tysięcy (kredyt w złotych). Daje to „bufor” w kwocie 145 tys. zł. Można więc przyjąć, że Rekomendacja SII dotknęła przede wszystkim osób, które do tej pory miały dużą możliwość zaciągnięcia kredytu w euro, a teraz nie spełniają wymogów dochodowych (zarabiają powyżej średniej, ale mniej niż kilkanaście tysięcy). Druga grupa to osoby, które nie są zmuszone do zakupu nowego mieszkania i nie opłaca im się zaciągać droższego kredytu w złotych w sytuacji, gdy bank odmówi im finansowania w euro.


Polacy mają „zapasy” w domowych budżetach


Warto też zauważyć, że Polska na tle innych krajów Wspólnoty wypada całkiem korzystnie pod względem odsetka gospodarstw domowych spłacających kredyt, które przeznaczają ponad 40% domowego budżetu na nieruchomość. Wydatki przekraczające 40% budżetu Eurostat określa mianem nadmiernych. Wśród właścicieli spłacających kredyt odsetek ten wynosi w krajach „nowej” Unii aż 13%. W krajach „starej” UE nadmierne wydatki na nieruchomość są rzadszym problemem niż w Polsce - przeciętnie 7,9% kredytobiorców ponosi taki ciężar.


Porównując Polskę z poszczególnymi krajami UE warto też zwrócić uwagę na Litwę i Słowację. W krajach tych odpowiednio 24,8% i 21,1% wydaje na nieruchomość ponad 40% dochodu. Zupełnie inaczej jest w przypadku bogatszych krajów, takich jak: Austria, Francja czy Luksemburg. W ich przypadku gospodarstwa domowe, które spłacają kredyt na zakup nieruchomości, wydają na jej utrzymanie odpowiednio tylko 2,4%, 1,4% i 0,9%.

 

 

 

Bartosz Turek, Katarzyna Siwek
Home Broker

źródło: Home Broker







  • Komentarze (2)
rekomendacja S III każe bankom liczyc zdolnośc kreydtowa uwzględniajac wzytskie zobowiazania (a nie tylko wydatki mieszkaniowe wraz z ratą kredytu mieszkaniowego).
Wowczas przy uwzglednieniu innych kredytów, limitów, kart kredytowych, kredytów samochodowych etc oraaz buforach na ryzyko zmiany stopy bazowej oraz ryzyka kursowego, które pomniejszają dochód dyspozycyjny słuzący do pokrycia raty kredytu oraz kosztó utrzymania jest w wiele mniejszy - co co znacza, że poziom 40% dochodu dypozycyjnego (czyli po pomniejszeniach) jest bardzo niski i dlatego wielu kientów nie ma zdolności na zaciągnięcie kredytu walutowego
reks - Luty 10, 2012, 10:19
#1
dosc pokretna logika wyliczania - nawet nie biorac pod uwage ewidentnego pomylenia definicji wskazanego przez 'reks'.
ww dane mowia tylko ze 10% JUZ TERAZ nie moze wziac wiecej zadnego kredytu. natomiast problem polega na realnym ograniczeniu zdolnosci kredytowej, tym , ktorzy obecnie nie osiagaja granicznego limitu, a chcieliby kupic nieruchomosc - i do tego jest to zazwyczaj sytuacja zero-jedynkowa - jak komus braknie do zakupu 50tys zl to nie oznacza to, ze kupi za mniej, bo jesli nie ma z czego dolozyc tych 50tys zl, to po prostu czesto nie kupi w ogole...
familyfinanse.pl - Luty 10, 2012, 10:46
#2

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!