Narzędzia finansowe

Hydepark

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Wojciech Bolanowski

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Czy obecne systemy płatności mobilnych są realną alternatywą dla płatności gotówkowych?

2011-08-17, 07:04

Przyspieszający rozwój technologii mobilnych, upowszechnienie urządzeń mobilnych oraz rosnąca ilość przedsięwzięć, których podstawą działalności jest obsługa płatności daje nam wrażenie, że jesteśmy u progu rewolucji technologicznej, a wyparcie gotówki z obrotu rozliczeniowego jest kwestią bliskiego czasu. Dodatkowo coraz mocniejsze ewoluowanie telefonów w stronę smartfonów integruje świat GSM z Internetem i przenosi na jedną wspólną płaszczyznę płatności internetowe.

Przed rewolucją internetową najpopularniejszą alternatywą dla gotówki były płatności przelewem bankowym i kartą płatniczą. 5,5 miliona przelewów dziennie i na łączną kwotę 13 mld PLN oraz 4,5 miliona transakcji kartowych na 711 mln PLN  (dane za pierwszy kwartał 2011 r. według NBP) jasno dowodzą ich dalszej dominacji. Obie formy obsługują zarówno rozliczenia w sieci jak i w świecie realnym, przy czym przelewy są popularniejsze na rynku rozliczeń pomiędzy podmiotami gospodarczymi, zaś karty zdominowały transakcje o charakterze zakupowym.

 

Płatności mobilne pretendują do konkurowania z obydwoma dominującymi systemami płynąc na fali nowych  możliwości, które daje mobilna technologia, a z drugiej identyfikując te potrzeby klientów, których nie zaspokajają rozliczenia przelewem lub płatności kartowe. Wszelkiego typu mikropłatności, rozliczenia między osobami fizycznymi, płatności typu „remote” (czyli te wykonywane bez kontaktu pomiędzy uczestnikami rozliczenia np. kupno biletu komunikacji miejskiej) dają impuls rozmaitym start-upom.  

 

Czy obecne na rynku systemy płatności mobilnych są na tyle dojrzałe, aby przejąć te nisze, a jednocześnie  zaatakować pozycję gotówki, kart płatniczych lub przelewów? Wydaje się, że jeszcze nie i do tego braku gotowości przyczynia się kilka istotnych cech.

 

Powód pierwszy: Brak Sieci Akceptacji

 

W przypadku płatności gotówkowej, kiedy transakcja odbywa się w świecie realnym, sam proces przeliczenia gotówki i pokwitowania (czy też wydrukowania paragonu fiskalnego) jest akceptacją płatności. Przy przelewie na rachunek sprawa akceptacji jest odsunięta od procesu płatności – akceptant płatność identyfikuje otrzymaną wpłatę dopiero po jej otrzymaniu. To w przypadku posiadania rachunków w różnych bankach może nieco potrwać, ale z reguły forma ta funkcjonuje w sytuacji w której czas zapłaty nie gra aż tak dużej roli. Niedogodność tę niwelują usługi typu Pay-by-Link dając niemal natychmiastowe potwierdzenie realizacji płatności. Płatność kartą (zarówno w świecie rzeczywistym jak i w sieci) daje akceptującemu płatność natychmiastową informację o jej pomyślnym wykonaniu. Uwaga – nie należy mylić natychmiastowej informacji o realizacji płatności z faktycznym przesłaniem środków. Te są z reguły dostępne później.

 

W przypadku systemów klasy „elektroniczna portmonetka” akceptant musi również należeć do systemu, aby otrzymać natychmiastowe potwierdzenie wykonania płatności. Oznacza to nie tylko konieczność zarejestrowania się, otworzenia w nim konta, i zorganizowania transferów na rachunek bankowy, ale przede wszystkim konieczność zbudowania, a później utrzymania dodatkowej infrastruktury, która dostarczy do punktu sprzedaży szybkie, niezaprzeczalne i trudne do sfałszowania potwierdzenie płatności. Sprawy nie ułatwia również fakt, że każdy system dostarcza własną odrębną infrastrukturę.

 

Jak trudna organizacyjnie może to być sprawa pokazują całkiem skomplikowane procedury kontroli biletów zakupionych poprzez systemy płatności mobilnej.

 

Powód drugi: Konieczność zasilania portmonetki i utrzymywania salda wystarczającego na pokrycie przyszłych płatności

 

Temat wydaje się być banalny, bo jak wybraliśmy się na zakupy i wzięliśmy pusty portfel, to pretensje mamy tylko do siebie, a nie do portfela. Tym niemniej systemy, który oferują możliwość skorzystania z pieniędzy bez konieczności pamiętania o ich uprzednim załadowaniu mają w tym względzie przewagę. Karty płatnicze poprzez swoje połączenie z rachunkiem dają możliwość wykonania płatności do wysokości limitu kredytowego lub wręcz salda całego swojego konta (w przypadku karty debetowej). Możemy dzięki nim bez uprzednich przygotowań kupić nawet trzy lodówki, jeśli wystarczy gotówki i fantazji.

 

W przypadku systemu elektronicznej portmonetki konieczne jest jej stałe zasilanie i pamiętanie o tym. Nie ma problemu, jeśli system i jego użytkownik mają zamiar koncentrować się na mikropłatnościach, wtedy przechowywanie stosunkowo drobnych środków rzędu kilkunastu, kilkudziesięciu złotych nie jest dla użytkownika obciążeniem z ekonomicznego punktu widzenia. Ale w przypadku, gdy system ma większe ambicje co do skali obrotu i rozliczeń, to zmusza klienta do zaangażowania, a tym samym zamrożenia znacznie większych środków.

 

Równie ciężką próbą dla przywiązania klienta do  systemu portmonetek może być sytuacja w której klient musi zapłacić i okazuje się, że nie jest w stanie, bo nie był wystarczająco przewidujący i nie naładował jej uprzednio. Wyjściem awaryjnym oferowanym przez systemy portmonetek jest możliwość zasilenia poprzez SMS-Premium, albo poprzez kartę płatniczą. Jednak prowizje od takiego doładowania ograniczają je najczęściej do niskich kwot.

 

Innym przykładem rozwiązania powyższego dylematu niedogodności jest połączenie rachunku prowadzonego bankowego z elektroniczną portmonetką – pierwszy taki mariaż jest już obecny na rynku polskim.

 

Powód trzeci: Brak synchronizacji z istniejącą infrastrukturą systemów płatniczych

 

Większość sprzedawców prowadzących swój biznes posiada obecnie wyposażenie umożliwiające przyjęcie zapłaty gotówką oraz kartą płatniczą. Sprzęt ten jednakże nie potrafi przyjąć potwierdzenia dokonania płatności od systemów elektronicznej portmonetki. To że sprzedawca obsługujący klienta posiada telefon komórkowy to niestety za mało, aby domknąć proces sprzedaży. Wydaje się, że przekonanie przedsiębiorców do dołączenia jeszcze jednej infrastruktury technicznej potwierdzającej realizację płatności (obok kasy i terminala POS) może być trudne.

 

Kluczem do przełamania tej bariery może być wykorzystanie istniejącej infrastruktury kartowej i współpraca z operatorami terminali POS, którzy mogą przygotować swoją infrastrukturę do potwierdzania w punkcie sprzedaży realizacji płatności. Inną ścieżka jest wyposażenie telefonów i innych urządzeń mobilnych w komunikację NFC i współpraca z terminalami POS na zasadzie karty płatniczej. Krok taki łączy w jedno płatności mobilne i kartowe, ale to już temat na osobne opracowanie.

 

Podsumowując: wygląda na to, że obecne systemy elektronicznych portmonetek koncentrują się na niszowych aspektach rozliczeniowych i dla skutecznego zaatakowania pozycji gotówki musza znaleźć model operacyjny, w którym zaoferują te same możliwości co karty płatnicze. Mało prawdopodobne wydaje się, żeby tak klienci, jak i przedsiębiorcy szeroko zaakceptowali jeszcze jeden system rozliczeniowy (lub więcej niż jeden uwzględniając Karty Miejskie) i sprawnie przerzucali się pomiędzy kartą debetową, gotówką, kartą kredytową i elektroniczną portmonetką. System, który szybciej zintegruje więcej cech wokół telefonu komórkowego wygra tę konkurencję.


autor: Rafał Czekaj, Dyrektor ds. Innowacji w Biurze Innowacji Alior Banku

źródło: PR News







  • Komentarze (4)
a gdyby tak wyobrazić sobie, że ta elektroniczna portmonetka jest głownym kontem, z którego dopiero zasila się np. ROR żeby opłacić jeden przelew (np. czynsz) i jedno polecenie zapłaty (np. prąd) i stanowi główny punkt zarządzania domowymi finansami ?
zorza - Sierpień 17, 2011, 08:26
#1
Mimo tytułu wskazującego na informacje o obecnych systemach płatności mobilnych, w treści artykułu nie ma o nich ani słowa. Może po prostu autor niewiele wie na ten temat, a koniecznie chciał napisać artykuł?
mobile - Sierpień 17, 2011, 10:18
#2
Marketingowa papka o wszystkim i o niczym. Głównie o niczym. I na dodatek masa błędów. Wstyd, że osoba na stanowisku dyrektora nie potrafi sprawnie posługiwać się ojczystym językiem.
... - Sierpień 17, 2011, 11:29
#3
Faktycznie ciężko zachęcać do dodania akceptacji kolejnego systemu płatniczego, nawet jesli w nowoczesnych terminalach opiera sie to na aktualizacji oprogramowania. Z mobilnych portmonetek szansę ma najpopularniejszy na rynku mPay, ewentualnie SkyCash. Jednak pod względem funkcjonalności nic nie przebije NFC, bo karta NFC działa jak typowa karta PayPass lub payWave. Kłopot z NFC polega na tym, że konieczna jest antena zbliżeniowa w telefonie oraz specjalna karta SIM NFC (proponowana jest też alternatywa w postaci specjalnych kart MicroSD z anteną NFC). W tym sensie portmonetki typu mPay czy SkyCash mają przewagę, ponieważ nie wymagają żadnej modyfikacji telefonu (mPay nie wymaga nawet instalacji aplikacji, wszystko robi sie kodami USSID, podobnie jak np. obsługa menu Play24, natomiast SkyCash wymaga zainstalowania aplikacji kompatybilnej z większością platform). Poza tym mPay stał się sporym konkurentem kart z uwagi na możliwość podpięcia karty MasterCard, co w pewnym stopniu likwiduje zasadniczą wadę typową dla kart prepaid, czyli konieczność zasilania karty. Jednak takie systemy działają tylko w kraju, choć mPay podpiety do karty MasterCard jest poważnym przeciwnikiem NFC. Jednak popularyzacja chipów NFC w telefonach a zwłaszcza kart MicroSD z anteną i aplikacją płatniczą (to ostatnie rozwiązanie jest dla posiadaczy telefonów bez chipa NFC lub abonentów sieci nie oferujących kart SIM NFC) uniezależniających od obecnosci chipa w telefonie i umowy banku z operatorem może przekonać ludzi do korzystania z takich kart z pominięciem pośredników w postaci systemów typu mPay, SkyCash itp.
nyczaj100 - Sierpień 18, 2011, 20:53
#4

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!