Narzędzia finansowe

Hydepark

Wiadomości

Bankowość

Alior Bank

Allianz Bank

Bank BGŻ

Bank BPH

Bank BPS

Bank Millennium

Bank Ochrony Środowiska

Bank Pekao SA

Bank Pocztowy SA

Banki spółdzielcze

BGK

BGŻOptima

BNP Paribas Bank Polska

BRE Bank

BZ WBK

Citi Handlowy

Credit Agricole

Deutsche Bank PBC

Deutsche Bank Polska

DnB NORD

DZ BANK Polska

Euro Bank

FM Bank

Getin Noble Bank

GMAC Bank Polska

HSBC Polska

Idea Bank

ING Bank Śląski

Inteligo

Invest-Bank

Kredyt Bank

mBank

Meritum Bank

MultiBank

Nordea Bank Polska

PKO Bank Polski

Polbank EFG

Polski Bank Przedsiębiorczości

Raiffeisen Bank

Santander Consumer Bank

Sygma Bank

Toyota Bank Polska

VW Bank direct

Xelion

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Czy Polacy mają mózg delfina?

2011-09-12, 07:44

Już 19 września w kioskach pojawi się nowe czasopismo Bloomberg Businessweek. Z tej okazji, specjalnie dla Bankier.pl, wywiad z polskim wydawcą - Michałem Lisieckim, który wierzy, że to niemożliwe by w 40-milionowym kraju czytelnictwo prasy było na tak niskim poziomie, jakby Polacy mieli mózg delfina.

Z Michałem M. Lisieckim - prezesem zarządu platformy mediowej Point Group, wydawcą nowego czasopisma Bloomberg Businessweek, rozmawia Łukasz Piechowiak

Dlaczego uznał Pan, że na polskim rynku jest jeszcze miejsce na jeszcze jeden papierowy magazyn biznesowy?

Nie tyle „jest jeszcze miejsce“, co ta przestrzeń jest kompletną pustynią. Jeżeli chodzi o magazyny biznesowe, to nie ma czego czytać. Polska jest prawie 40-milionowym krajem, w którym liczba opracowań i analiz gospodarczych jest nader skromna. Na co dzień obserwujemy również brak merytorycznej debaty o problematyce gospodarczej w życiu publicznym i polityce, a biznes ma skromną paletę magazynów i dzienników do wyboru. Nieco lepiej jest z serwisami gospodarczymi i internetem. Pierwsze są jednak drogie i wyspecjalizowane, drugie - tanie w rozumieniu jakościowym.

Wierzę poniekąd w ironiczną diagnozę mojego przyjaciela, który podsumował „to niemożliwe, aby w 40-milionowym kraju czytelnictwo prasy było na tak niskim poziomie średniej europejskiej, jakby Polacy mieli mózg delfina“. Receptą na wysokie czytelnictwo, co udowodniliśmy na przykładzie „Wprost“, jest rzetelne, ciekawe i inteligentne dziennikarstwo.

Jak zrodził się ten pomysł? Dlaczego Bloomberg?

Pierwszym pomysłem na pismo biznesowe był „WPROST BIZNES“. Jednak po analizie i wewnętrznych dyskusjach doszliśmy do wniosku, że nowy projekt warto oprzeć o współpracę z uznanymi na świecie wydawnictwami: „The Economist“, „Financial Times“ czy właśnie „Bloomberg Businessweek”. Kiedy odbywaliśmy spotkania z kolejnymi wydawcami, okazało się, że Bloomberg postrzega Polskę jako atrakcyjny rynek dla swojego pisma i jest skłonny rozmawiać o licencjonowaniu tytułu, a ściślej – o pierwszej licencji, jakiej udzieli od czasu przejęcia Businessweek przez firmę Bloomberg LP!

Można powiedzieć, że znaleźliśmy się o właściwym czasie, we właściwym miejscu z właściwym nastawieniem – choć nie ukrywam, że temu szczęściu trzeba było jak zwykle pomagać i przede wszystkim - jak mawiał Rockefeller – wyjść naprzeciw.

Do kogo zaadresowany jest Bloomberg Businessweek?

Bloomberg Businessweek jest adresowany do tych wszystkich, których interesuje gospodarcza perspektywa zjawisk zachodzących w ich otoczeniu, innowacja, technologia, kreatywność i chęć ich rozumienia. Cytując redaktora naczelnego międzynarodowej edycji pisma, Josha Tyrangiela, misja Bloomberg Businessweek nie polega na dostarczaniu czytelnikom przeglądu wydarzeń poprzedniego tygodnia, ale na przygotowaniu ich na tydzień nadchodzący.

Czym się będzie różnił Bloomberg Businessweek wydanie polskie od tego amerykańskiego?

Będziemy czerpać z amerykańskiego oryginału to, co najlepsze. Po przejęciu Businessweeka Bloomberg przeprowadził w piśmie rewolucję zarówno jeżeli chodzi o treść, jak i o standardy pracy dziennikarskiej. Z tego know-how, w którego powstanie zainwestowano ponad 100 mln USD, chcemy przenieść na nasz grunt jak najwięcej. Od oryginału na pewno będziemy różnić w zakresie poruszanych tematów, które będą bliższe polskiemu czytelnikowi i będą pokazywać polski kontekst opisywanych zjawisk. Atrakcyjna forma edytorska oraz graficzna niewątpliwie pozwolą zainteresować czytelnika inaczej niż lansowane na siłę tanie hasła w stylu „Gospodarka, głupcze!”

Co dla czytelników, a co dla reklamodawców będzie oryginalną, wyróżniająca wartością dodaną Bloomberg Businessweeka Polska? Co wyróżnia go na tle konkurencji?

Aktualność formy oraz wartość merytoryczna publikowanych tekstów. Bloomberg Businessweek jako dwutygodnik, a później, mam nadzieję, tygodnik, będzie zdecydowanie bardziej aktualny niż miesięczniki. Jednocześnie zaoferuje analizy i materiały problemowe, dla których nie ma miejsca, a raczej „czasu“ w dziennikach.

Wspomniany know-how, dorobek historyczny pisma tworzonego od roku 1929, największy wzrost w segmencie pism drukowanych w przychodach i znaczący w liczbie czytelników za rok 2010, czy wreszcie tytuł „najbardziej wpływowego magazynu na świecie“ wg Adweek przyznany w 2011 r. – to wartości, jakie docenią niewątpliwie i czytelnicy, i reklamodawcy.

Michał Lisiecki ma 35 lat. Pierwszą firmę założył, mając kilkanaście lat. Swoją karierę zawodową związał z rynkiem mediów. Od podstaw stworzył Platformę Mediową Point Group.

Zaczynał w 1998 r., wydając magazyn dla studentów „?dlaczego”. Dziś PMPG SA jest notowana warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, a w jej portfolio znajduje się jedno z najbardziej opiniotwórczych polskich mediów – tygodnik WPROST. We wrześniu PMPG wyda polską edycję jednego z najbardziej wpływowych magazynów świata, Bloomberg Businessweek.


W jakich mniej więcej proporcjach Bloomberg Businessweek Polska będzie poruszał sprawy polskie, lokalne i globalne?

Zgodnie z hasłem „Myśl globalnie, działaj lokalnie“, na łamach polskiej edycji Bloomberg Businessweek może się znaleźć każda światowa historia, która ma przełożenie na polską gospodarkę i otoczenie biznesu. Mamy w umowie zapisy, które gwarantują, że większość pisma będą stanowiły tematy lokalne, ale nie można nie doceniać potencjału, jaki daje nam 2300 współpracujących dziennikarzy na całym świecie i teksty z międzynarodowej edycji. O tych proporcjach na bieżąco będzie decydował zespół pod redakcją jednego z najbardziej doświadczonych polskich dziennikarzy gospodarczych – Michała Kobosko.

W sprawach lokalnych, wiadomo, że giełda ma duże znaczenie, ale Polska gospodarka to nie tylko notowania, a marka Bloomberg kojarzy się m.in. właśnie z tym. Czy będzie to pismo również dla przedsiębiorców, przedstawicieli MŚP?

Od razu muszę wyjaśnić, że to pewne nieporozumienie dotyczące adresata pisma wynika z tego, że Bloomberg jest organizacją specjalizująca się w dostarczaniu informacji i wiadomości gospodarczo-finansowych. Agencja Bloomberg i jej słynny terminal z dwoma monitorami - są narzędziem przede wszystkim dla inwestorów i analityków. Natomiast Bloomberg Businessweek jest pismem kierowanym do ludzi, którzy biznes tworzą, którzy biznesem zarządzają, którzy w biznesie funkcjonują. Nie jest to pismo rynków finansowych, ale solidne pismo biznesowe także dla tych wszystkich, których interesuje gospodarcza perspektywa zjawisk zachodzących w ich otoczeniu. Nie mogę nie wspomnieć o studentach ekonomii, którym BBWP dostarczy więcej interesujących case study niż 90% ich wykładowców.

Polscy menadżerowie są przyzwyczajeni do „bezpiecznych”, dość konserwatywnych w stylu mediów. Nie obawia się Pan, że nowe czasopismo może być niezrozumiałe lub źle przyjęte przez czytelników biznesowej prasy?

Polska gospodarka rozwija się dynamicznie, a mogłaby agresywnie. Mieliśmy kilka razy odwagę nazywać się „tygrysem europy“ – co oznacza, że jest w nas drapieżny pazur – ale brakuje nam czynników pobudzających, które potrafią popchnąć polskich menadżerów w tym kierunku. Śmiem twierdzić, że to rola dziennikarzy - prowokujących do śmiałych posunięć, ale potrafiących też biznes wspierać merytoryczną debatą i nie atakować za błędy. Błędy należy wyjaśniać, rozumieć, analizować, interpretować. „Nie jestem rozczarowany - każdy błąd jest krokiem naprzód“ – powiedział Thomas Edison. Ja również nie będę rozczarowany, jeżeli okaże się, że rynek nie jest gotów na dodatkową porcję najwyższej jakości wiedzy za jedyne 9 zł co dwa tygodnie.

Panuje teraz czas medialnego tworzenia wielu szybkich ale powierzchownych treści. Na rynku jest tylko kilka czasopism, portali finansowych, gdzie dziennikarze mają czas na tworzenie wartościowych treści.. Na przekór temu podejściu Bloomberg Businessweek Polska ma teoretycznie oferować pogłębione artykuły. Stworzenie każdego takiego materiału wymaga od dziennikarza długiej pracy i skupienia nad jednym tematem. Czy taki kosztowny styl pracy redakcyjnej będzie opłacalny?

Dla mnie wybór między jakością a tandetnością w ogóle nie istnieje. Media tworzące treści szybkie, tanie, sensacyjne należy traktować w kategorii rozrywkowej. W Internecie tych treści przybywa w astronomicznym tempie. Przy tak wysokiej podaży muszą być więc tanie, a w praktyce wręcz darmowe. To samo dotyczy prasy, która wypierana jest powoli przez media elektroniczne – w których jako użytkownicy jesteśmy gotowi płacić tylko za jakość i wiarygodność. Sensację i rozrywkę można zawsze zastąpić inną. Jakości i wiarygodności zastąpić się nie da. Najlepszym przykładem jest sam Michael Bloomberg – twórca maszyny opartej na rzetelności, wiarygodności, zasadach, która uczyniła z niego 10 człowieka na liście najbogatszych świata.

Bloomberg to sprawdzona marka przez finansistów, którzy zwykle już korzystają z ... angielskiej wersji, ale portalu internetowego. Jak Państwo zamierzacie zmienić ich przyzwyczajenia?

To tylko paradygmat istniejący między postrzeganiem Bloomberg i Bloomberg Businessweek. W Polsce sprzedaje się zaledwie kilkaset egzemplarzy angielskiego Bloomberg Businessweek. Znajomość angielskiego w Polsce jest bardziej deklaratywna i komunikatywna niż pozwalająca na swobodną lekturę. Czytanie w języku obcym jest czasochłonne, a przecież mówimy o magazynie kierowanym do grupy, która swój czas ceni szczególnie.

To co w biznesie daje mi osobiście największa adrenalinę i satysfakcję, to właśnie udowadnianie „że się da“ i łamanie paradygmatów. Amerykanów, w przeciwieństwie do sceptycyzmu Polaków, przekonała właśnie historia, ze biznes można zacząć z symbolicznym dolarem w kieszeni, jak to miało miejsce w moim przypadku...

Warto powtórzyć za Mikołajem Rejem, że „Polacy nie gęsi...“ i swojego Businessweeka już mają. A że nie ustępuje on angielskiej wersji – będzie się można przekonać już 19 września, kiedy pierwszy numer trafi do kiosków i salonów prasowych.

Dziękuję za rozmowę

Łukasz Piechowiak

źródło: Bankier.pl







  • Komentarze (7)
To jest tekst humorystyczny, czy tak? Cytuję jeden z żartów: "Receptą na wysokie czytelnictwo, co udowodniliśmy na przykładzie „Wprost“, jest rzetelne, ciekawe i inteligentne dziennikarstwo"
Grzegorz - Wrzesień 12, 2011, 08:19
#1
Nie wiem, jaki mózg ma Pan Lisiecki, ale na lekcje biologii to miał na pewno pod górkę. Jeśli szuka przykładu bezmyślnego zwięrzęcia, to raczej nie wśród delfinów, słynących z fantastycznej inteligencji, a stopniem komplikacji swojego języka mogących zawstydzić Pana Lisieckiego...
Waleń - Wrzesień 12, 2011, 09:43
#2
Gratuluję Panu Lisieckiemu biznesowego taktu i szeroko rozumianej kindersztuby.
Kto go zatrudnia?
sopran - Wrzesień 14, 2011, 19:30
#3
biznesmeni=złodzieje patrzą tylko, jak jakąś przewałkę zrobić, łapówkę zgarnąć,wykorzystać wszystkich i wszystko jak najszybciej i zniknąc z horyzontu.
konik - Wrzesień 14, 2011, 20:17
#4
ten paniusia ma duże poczucie humoru, przecież naśmiewa się sam z siebie


tak rozumiem sformułowanie "mózg delfina" w kontekście cytatu z tego paniusi:

"niewątpliwie pozwolą zainteresować czytelnika inaczej niż lansowane na siłę tanie hasła"
Marco - Wrzesień 15, 2011, 00:21
#5
hehe, "mózg delfina".... Tymochowicz by tego nie wymyślił

o poziomie tego wywiadu sponsorowanego świadczy np. takie stwierdzenie:
Businessweek jako dwutygodnik, a później, mam nadzieję, tygodnik, będzie zdecydowanie bardziej aktualny niż miesięczniki

jak na mój gust nadal będzie mniej aktualny niż dziennik, nie mówiąc już o serwisie internetowym....
ryczaj - Wrzesień 15, 2011, 19:55
#6
Zamówiłem sobie darmowy egzemplarz i rzeczywiście fajny. Dopiero będę go czytał. W sumie warto przypomniec, że BusinessWeek przed przejęciem przez Bloomberga był obecny na polskim rynku, najpierw przez kilka lat jako miesięcznik a potem chyba rok jako tygodnik. Jednak w końcu wycofał się bo widocznie odbiorców było za mało. \

Nie wyobrażam sobie sukcesu BBWP bez wersji elektronicznej na iPada i tablety z Androidem typu Galaxy S ale także w formie plików PDF. Taka wersja nie dość, że byłaby tańsza od papierowej to jeszcze ekologiczna, multimedialna i oszczędzałaby miejsca w domu lub biurze.
Paweł Nyczaj - Wrzesień 18, 2011, 23:10
#7

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!