Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Social Media: Dygresja o prosumencie

2011-01-27, 15:50

Zmiana modelu komunikacji z konsumentami nie jest jedynie (przejściową) modą. Jest ona wynikiem zmiany całego modelu komunikacyjnego. Stare media przyzwyczaiły nas do tego, że klient jest konsumentem informacji, które generują dziennikarze i szeroko pojęte media masowe. Internet sprawił, że każdy internauta może stać się twórcą. Każdy z nas może tworzyć informacje. 

Dlatego też komunikacja jednokierunkowa firma → konsument jest już przeszłością. Internet sprawił że komunikacja odbywa się w obie strony firma ↔ konsument.

 

CZYTAJ TAKŻE:   Social Media - a co to?

 

Prosument – określenie postało z połączenia dwóch słów „professional” oraz „ consumer”. Aktywny konsument to taki, który nie tylko biernie przyswaja komunikaty (reklamowe) firm. Prosument często aktywnie uczestniczy w tworzeniu wizerunku marki w sieci. To on jest ambasadorem marki, który skutecznie przekonuje „zwykłych” konsumentów do korzystania bądź nie z określonych produktów. Nie będę tu przytaczał wyników badań popierających tezę, że najskuteczniejszymi marketerami marki są nasi znajomi. Jest to tak oczywiste, że bez żadnych badań można to zaobserwować we własnym otoczeniu.

 

Prosument zadowolony z produktu będzie aktywnie budował wizerunek i „dobry pr” marki, jednak gdy taki klient zostanie potraktowany nie odpowiednio może stać się zagorzałym przeciwnikiem produktu lub co gorsza całej marki. Prosument przeważnie posiada większą niż przeciętny klient wiedzą z dziedziny w której funkcjonuje dana marka (np. gry komputerowe, telefonia komórkowa etc.). Co też jest nie bez znaczenia. Przeważnie jest to osoba, do której „zwykli” konsumenci udają się po poradę przed dokonaniem zakupu. Prosumenci zajęli w nowym modelu komunikacji miejsce dziennikarzy. Wystarczy sobie wyobrazić co by się działo gdyby kilka branżowych tytułów motoryzacyjnych napisało o mankamentach danej marki (tylko o mankamentach). Kryzys gotowy. W złe wiadomości ludzie wierzą chętnie. Natomiast pochwalny artykuł w prasie od razu budzi podejrzenie, że dziennikarz nie jest obiektywny. Czy kiedykolwiek mieliście takie same podejrzenia odnośnie swoich znajomych?

 

 

 Zobacz profil PRNews na Facebooku!

 

Internet wzmacnia pozycję prosumenta, poprzez wyposażenie go w wiele narzędzi pozwalających na rozprzestrzenianie informacji w niewyobrażalnym tempie. 15 lat temu swoim niezadowoleniem z zachowania pracownika banku mogłem podzielić się z kilkoma kolegami z Warszawy. Dziś taką samą informację mogę przekazać znajomym nie tylko w całej Polsce, ale i na całym świecie! Blogi, sieci społecznościowe, mikroblogi oraz mnogość narzędzi promocyjnych dostępnych dla treści tworzonych przez internautów, sprawiają, że siła rażenia pojedynczego, świadomego konsumenta rośnie. Dlatego właśnie prosumenci powinni być ważni dla każdej marki.

 

Dobrze „zagospodarowany” prosument może być cennym źródłem opinii o nowych produktach. Firmy umiejętnie prowadzące dialog z klientami potrafią wyłapać tych aktywniejszych klientów, którzy mogą stać się beta testerami nowych produktów i usług.

 

W XXI wieku nie da się prowadzić skuteczniej komunikacji marketingowej bez zrozumienia podstawowych zmian zachodzących w zachowaniach konsumentów. Kto tego nie zrozumie odpadnie w wyścigu o uwagę konsumenta.


autor: Paweł Lipiec

źródło: PR News







  • Komentarze (3)
czy Prosument = lider opinii?
PMM - Styczeń 28, 2011, 09:11
#1
Takie mądrości to pisano 5 lat temu - po co ten artykuł?...
hmm - Styczeń 28, 2011, 13:10
#2
Jakiś czas nie na tę stronę zaglądałem a tu cichaczem się jakiś bełkot pleni. :)

Jak pisze mój przedmówca - odkrywczy ten tekst jest jak info o nowym lądzie na zachodzie...

Ja od siebie dodam:
Prosument to może i ładne słowo, ale będące jakimś nowotworem niedouczonych anglistów bez podstaw łaciny. Dla potrzeb niepotrzebnych, skądinąd, dywagacji zawartych w artykule powyżej w zupełności wystarczyłoby stare, wyświechtane, ale mające swoje jasno określone znaczenie, wyrażenie "konsument".
Zainteresowanych odsyłam do hasła wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Konsumen...

A autora odesłałbym zupełnie gdzie indziej.

Szanowny Panie, gratulując znajomości angielskich terminów pragnę przypomnieć, że w Pana języku ojczystym "nie" z przysłówkami odprzymiotnikowymi w stopniu równym piszemy łącznie, więc nie: "nie odpowiednio", jak zdarzyło się w tekście... :)

Przedstawione przez Pana odkrycie zjawiska komunikacji dwustronnej między przedsiębiorcą a konsumentem znane jest pod nazwą sprzężenia zwrotnego i dość szczegółowo zdefiniowane w znanej jako samodzielna dyscyplina od 1948 roku nauce zwanej cybernetyką, a wspomniane było zapewne już ponad 150 lat temu w filozoficznych traktatach o cybernetyce, jako sztuce rządzenia narodem.

To już nawet nie jest odgrzewany kotlet, to raczej próba wskrzeszenia mumii....
Anarchetyp - Styczeń 31, 2011, 09:57
#3

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!