Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Twoja marka na Facebooku

2011-03-16, 07:14

Wszyscy pędzą na Facebooka traktując go z jednej strony jako konieczność z drugiej jako oczywiste rozwiązanie wszystkich problemów wizerunkowych. Ten owczy pęd sprawia, że wiele firm rozpoczyna komunikację ze swoimi (również potencjalnymi) klientami nie będąc do tego przygotowanym.

Kiedy już założymy stronę firmy czy produktu przychodzi czas budowania społeczności. Nie jest to łatwe zadanie. Tym bardziej, że bardzo często składane jest na barki osób, które nigdy nie miały przyjemności animować społeczności.

 

Zobacz poprzednie części cyklu:

 

Bądź marką. Od niedawna mamy możliwość istnieć na Facebooku jako marka i wypowiadać się jako marka. Dzięki nowemu sposobowi zarządzania kontami i stronami można się łatwo przełączyć pomiędzy administrowanymi stronami. Dzięki temu zyskaliśmy nową możliwość – wchodzenia w interakcje jako marka a nie administrator strony. To daje duże możliwości pojawienia się marki w wielu miejscach na FB choć wymaga zaangażowania i czasu.

 

Polub konkurencję. Aby wykorzystać wspomniane nowości polub marki z twojego segmentu rynku. Nawet te konkurencyjne (a może przede wszystkim te konkurencyjne) i dyskutuj z nimi. Nowy sposób zarządzania stronami i dyskutowania jako „funpage” a nie określony użytkownik (z imieniem i nazwiskiem) pozwala „pokazać się” fanom innych marek.

 

Przemyśl nazwę marki na FB. Każda strona która osiągnie 25 fanów (lubisiów, lubiczów, lajkersów czy jakkolwiek ich sobie nazwiemy) może ustawić swój unikalny adres strony. W górnej części menu po prawej stronie klikamy kolejno na: Konto › Ustawienia › Nazwa użytkownika. I wpisujemy indywidualną nazwę, która będzie pojawiać się w adresie po facebook.com/. Dla strony ecommerce.edu.pl „vanity URL” w postaci /ecommerce był już oczywiście zajęty, dlatego wybraliśmy /polskiecommerce. Vanity URL. Pomaga w odnajdywaniu twojej strony i gwarantuje, że ktoś nie będzie podszywał się pod twoja markę.

 

Podstawowe INFO. Zakładka info jest chyba jedną z najczęściej pomijanych miejsc na stronach FB. Niestety najczęściej szerokim łukiem omijają ją administratorzy danej strony nie uzupełniając nawet podstawowych informacji o firmie. Dla użytkowników równie istotne, jeśli nie istotniejsze jest podanie danych kontaktowych do osoby (lub osób) prowadzących daną stronę. Jeśli nie chcesz podawać swojego adresu mailowego zawsze można utworzyć specjalną skrzynkę mailową do kontaktów facebookowych.

 

Treści na FB. Pamiętaj, że każdy portal społecznościowy należy wykorzystywać raczej jako narzędzie dialogu a nie tubę propagandową. W związku z tym nie powinny się tu pojawiać informacje prasowe, które są pisane językiem nie przystającym do norm komunikacji bezpośredniej. Polecam również podawać informacje nie tylko związane z firmą czy marką ale również z szeroko pojętą branżą. Daje to możliwość stworzenia wizerunku, ekspertów i osób znających dany segment. Wart również pamiętać, że większą interakcję wywołują linki czy treści opatrone zdjęciem lub materiałem wideo.

 

Animuj interakcje. Sposoby na wzmocnienie interakcji opisałem w oddzielnej publikacji: Interakcja w Social Media.

 

Nie automatyzuj. Na facebooku znajdziesz wiele aplikacji, które pozwalają na importowanie treści z innych miejsc. Możesz „wpiąć” swojego bloga importując treści na firmowego „Walla”, zaimportować wpisy z Twittera czy filmy z YouTubea. Osobiście zawsze odradzam takie praktyki. Wpisy z firmowego bloga po pierwsze zapewne będziesz musiał wybrać wpisy, które nadają się na facebooka i odrzucić te, które się nie nadają. Ponadto odpowiednie ich opisanie, wprowadzenie do tematu wpisu spowoduje, że będą one chętniej dyskutowane. Niestety nie mogę tej tezy poprzeć żadnymi badaniami, ale jestem gotów postawić taką tezę, że wpisy zaciągane „z automatu” mają najniższe współczynniki interakcji.

 

To tylko kilka bardzo podstawowych i prostych porad. Budowanie społeczności jednym przychodzi łatwo inni muszą się namęczyć. Dużo zależy również od tego wokół jakiej marki usiłujemy zogniskować zainteresowanie internautów. Jednak ciekawy pomysł i odrobina zachęty do dyskusji może stworzyć dużą grupę wiernych fanów dowolnego produktu.


autor: Paweł Lipiec

źródło: PR News







  • Komentarze (3)
fatalna składnia, gramatyka... fatalny tekst.
an - Marzec 16, 2011, 14:22
#1
A ja tak naprawde mam własną głowę i gucio Mnie obchodzą jakieś społeczności, dyskusje jak chce coś kupić opieram sie na fudamentach, preferencjach dotychczasowych doswiadczeniach sprawdzam cene na ceneo, czytam opinie zagladam szybko na jakies forum np. w przypadku laptopów notebook check i...do zakupu:-) żadne spolecznosci facebooki ani inne fanaberie nie sa mi potrzebne. Rozdmuchana banka mydlana i grupka quasi specjalistów od tego...
marcin2you@gmail.com - Marzec 17, 2011, 09:51
#2
@an - dzięki!

Co do meritum, żeby znów nie było, że tylko jeżdżę po pisowni, nie wnosząc nic merytorycznie, to, Panie Pawle, nie "wszyscy pędzą na Facebooka".

Ani nie pędzą firmy, ani nie pędzą klienci.
Póki co, wydaje mi się, że najbardziej pędzi tam Pańska redakcja, której ktoś jakiś pieniążek położył, żeby kryptoreklamę szerzyć.

Krótkie pytanie, żebyśmy wiedzieli, o czym rozmawiamy: jaki odsetek klientów, którzy dokonali zakupu towaru lub usługi danej firmy, zrobiło to dzięki temu, że zapoznało się ze stroną firmy w Twarzksiążce?

Czy są takie dane? Jeśli tak, to może warto by je podać, jako argument do używania społecznych środków przekazu w internecie do prezentacji firmy lub produktu. Uwiarygodniłyby również wszelkie twierdzenia zawarte w artykule.

Jeśli nie ma takich danych, to wszystkie dywagacje o wpływie wspomnianych mediów pozostają w sferze teoretycznych rozważań.

A nie tego oczekujemy od naszego ulubionego PRNews... :)

Anarchetyp - Marzec 21, 2011, 09:29
#3

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!