Narzędzia finansowe

Hydepark

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

PayPass, payWave? Co to są płatności zbliżeniowe?

2010-05-31, 09:47

Płatności zbliżeniowe to nowoczesna technologia będąca alternatywą dla gotówki i kart płatniczych. Dostępne w Polsce systemy płatności zbliżeniowych to PayPass obsługiwany przez MasterCard i payWave obsługiwany przez Visa. Karty zbliżeniowe dostępne są w ofercie banków w Polsce od końca 2007 roku. W ostatnich miesiącach, dzięki szybkiemu rozwojowi sieci akceptantów i obniżeniu opłat za użytkowanie, karty te stają się powszechnie dostępne.

Najważniejsze atuty: szybko i wygodnie

Płatność kartą zbliżeniową odbywa się przez zbliżenie karty do czytnika. Autoryzacja transakcji zajmuje kilka sekund, czyli dużo szybciej niż w przypadku tradycyjnej karty. Nazwa „karta” w płatnościach zbliżeniowych jest zresztą dość umowna. Miniaturowe rozmiary chipa odpowiadającego za autoryzację płatności sprawiają, że forma „karty płatniczej” nie jest konieczna. Technologia PayPass jest już dostępna na polskim rynku m.in. pod postacią naklejki na telefon, czy zegarka. Ciekawostką jest, że właśnie w Polsce wprowadzono pierwszą w Europie partnerską minikartę kredytową w formie naklejki na telefon, a zrobił to Polbank EFG wspólnie z siecią komórkową Era w 2009 roku.

Dwa wymienione atuty - szybkość płatności i dowolność formy karty – sprawiają, że płatności zbliżeniowe mają dużo większą szansę niż dotychczasowe „plastiki” w walce z gotówką.

 

>>> Zobacz także:  Inteligo testuje technologię zbliżeniową w komórkach <<<

 

Z danych MasterCard wynika, że osoby płacące kartami zbliżeniowymi robią to jedną czwartą częściej niż posiadacze tradycyjnych kart. Te 25% więcej to właśnie drobne transakcje zarezerwowane dotychczas dla gotówki – np. zapłata rachunku w kawiarni, kupno kwiatów dla żony, czy biletu komunikacji miejskiej. Liczba miast, które wprowadzają płatności zbliżeniowe do autobusów, rośnie z miesiąca na miesiąc - już teraz można zapłacić zbliżeniowo za bilet do metra. Szybko rozwija się też sieć akceptantów, która obejmuje m.in. sieć salonów Empik, stacje benzynowe (np. Shell), sieci handlowe (np. Kolporter, Żabka), restauracje i kawiarnie (np. McDonald’s, Coffee Heaven), a także płatności na stadionach i festiwalach muzycznych.

Płatności zbliżeniowe „nietradycyjnymi kartami” – w formie naklejki na telefon czy zegarka – mają też ograniczenia i jeszcze nie zastępują całkowicie kart płatniczych. Maksymalna jednorazowa kwota transakcji bez PINu i podpisu to 50 zł, więc robiąc większe zakupy - będziemy musieli sięgnąć do portfela i zapłacić tradycyjną kartą. Największym atutem kart zbliżeniowych jest więc krótki czas potrzebny na dokonanie płatności i wygoda użytkowania.

Przełomowy rok 2009

Technologię płatności zbliżeniowych wprowadzono po raz pierwszy w USA w roku 2002. Co ciekawe, pierwotnie wprowadzono system PayPass wyłącznie w punktach tradycyjnie przyjmujących jedynie płatności gotówkowe, które nie obsługiwały terminali płatniczych. Eksperyment się powiódł i w 2006 roku technologia MasterCard PayPass zawitała do Europy. Równolegle swoją technologię payWave rozwijała Visa. Przełomowy na polskim rynku był rok 2009, w którym siedem polskich banków wprowadziło karty zbliżeniowe do oferty, a liczba punktów akceptacji wzrosła z 800 do 6 tysięcy.

Polski rynek kart zbliżeniowych dynamicznie rośnie, goniąc kraje zza naszej zachodniej granicy i Turcję, w której ta technologia przyjęła się bardzo dobrze. W najbliższym czasie karty typu PayPass czy payWave nie wyeliminują całkowicie tradycyjnych kart płatniczych, ale z pewnością zrewolucjonizują obszar drobnych płatności i bez wątpienia przyczynią się do ograniczenia obrotu gotówki na rynku.

Marcin Chruściel,
Dyrektor Departamentu Kart Kredytowych

źródło: Polbank EFG







  • Komentarze (4)
panie dyrektor, co to za bzdura? "Maksymalna jednorazowa kwota transakcji bez PINu i podpisu to 50 zł, więc robiąc większe zakupy - będziemy musieli sięgnąć do portfela i zapłacić tradycyjną kartą."??? a nie mozna zaplacic karta z technologia payPass, tylko z uzyciem pinu?
ga - Maj 31, 2010, 16:58
#1
szybciej terminale i tak potrzebują czasu na autoryzację płatności jedynie co to nie trzeba wbijać pinu albo się podpisywać.
pin - Czerwiec 1, 2010, 10:43
#2
Ad komentarz 1 - polecam uważną lekturę ze zrozumieniem tekstu przed komentowaniem, w szczególności zawierającym (tak czy inaczej niepotrzebne) epitety. zacytowany przez Ciebie fragment odnosi się do płatności "kartami nietradycyjnymi" (np. tzw. "zbliżak" wydawany przez ING), czyli obsługującymi wyłącznie płatności bezstykowe. reasumując - tak, można płacić zbliżeniowo tą samą kartą, którą płacimy "tradycyjnie" (autoryzacja kodem PIN lub podpisem), ale nie o tym tu mowa.
Ad komentarz 2 - akurat zgadzam się z wypowiedzią autora artykułu w kwestii czasu procesowania płatności. Z mojego doświadczenia wynika, że płatność zbliżeniowa trwa średnio 3-4 sekundy (nigdy nie przekracza 5-6 sekund), natomiast płatność przy autoryzacji (PIN/podpis) to średnio 8-9 sekund, ale czasem nawet powyżej 20! Szczerze mówiąc nie mam pojęcia skąd takie różnice, skoro i tak (podobno) następuje komunikacja z bankiem i sprawdzenie salda na koncie. Może ktoś wie?
zooey - Czerwiec 2, 2010, 11:41
#3
Popularność zdobędą dopiero, kiedy będą powszechnie dostępne. W małych sklepikach, w miejscowościach letniskowych. Tam bym chętnie pojawiał się tylko z telefonem lub breloczkiem.
Ale do tego prowizje dla sklepów muszą być niższe, a nie opłaty za karty. To sklepikarz, który na chlebie ma 5% marży pięć razy się zastanowi, zanim odda z tego 3.2% właścicielowi terminala.
aak - Czerwiec 3, 2010, 23:58
#4

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!