Narzędzia finansowe

Hydepark

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Zamiast unikać spłaty długu, negocjuj warunki

2011-03-02, 12:49

Wyobraźmy sobie sytuację statystycznej rodziny Kowalskich. Rodzice i dwoje dzieci. Mają kredyt mieszkaniowy, który zostanie spłacony za 20 lat. I jeszcze na samochód. Miesięczna rata 700 zł.

Spłacają też lodówkę i pralkę kupione na raty. Ostatnio kupili telewizję cyfrową, bo była promocja i przez pierwsze trzy miesiące nie będą płacić abonamentu. Wszyscy korzystają z telefonów komórkowych. Na szczęście dzięki promocji przez pół roku mają abonament obniżony o połowę. Pewnego dnia promocyjne warunki jednak się kończą , życie przynosi nieprzewidziane sytuacje (np. jedna z osób traci pracę) i zaczyna brakować na spłatę bieżących zobowiązań. Co robić? Niestety Kowalscy zaciągają kolejny kredyt, by spłacić wcześniejsze. To chwilowe rozwiązanie sytuacji, która szybko obróci się przeciwko nim. Jak w takim razie powinni postąpić?


Polak unika


Najczęstszym sposobem radzenia sobie z zadłużeniem, jest zaciąganie nowego kredytu. To jeden z podstawowych wniosków, które płyną z ankiety przeprowadzonej przez serwis NaszeDlugi.pl wśród odwiedzających go internautów. Robi tak 28% respondentów. Pozyskane w ten sposób pieniądze przeznaczają oni na spłatę już istniejących zobowiązań. Jedna czwarta osób uczestniczących w ankiecie w kłopotach finansowych unika kontaktu z wierzycielem lub reprezentującą go firmą windykacyjną. To zatrważające wyniki – tym bardziej, że te dwa sposoby reagowania na dług bardzo szybko doprowadzają do zaciśnięcia się pętli kredytowej. To sytuacja, w której nasze zadłużenie rośnie szybciej niż jesteśmy w stanie je spłacać.


Dług oczywiście można po prostu spłacić. Wybór takiego rozwiązania deklaruje 25% internautów, którzy wzięli udział w sondażu serwisu NaszeDlugi.pl. Ale zdajemy sobie sprawę, że szybkie zgromadzenia środków i uregulowania należności to rozwiązanie, na które nasi Kowalscy prawdopodobnie nie mogliby sobie pozwolić.


W ankiecie serwisu NaszeDlugi.pl tylko 16 % respondentów zadeklarowało, że chcąc spłacić swoje zaległości nawiązuje porozumienie z wierzycielem lub firmą windykacyjną. A to rozwiązanie najbardziej korzystne. Zawierając ugodę osoba zadłużona może liczyć na zatrzymanie sprawy długu na etapie polubownym. Unikamy więc ewentualnych dodatkowych kosztów wiążących się ze skierowaniem sprawy do sądy, a potem komornika. Wierzyciel może także zawiesić nam naliczanie odsetek, a czasem nawet zaproponować umorzenie części długu. Aby mieć na to szansę, należy jednak aktywnie szukać wyjścia z sytuacji. Pierwszym krokiem powinien być tu kontakt z wierzycielem i szczera rozmowa o finansowych kłopotach.

 

Jedyna recepta na długi  


- Najlepsze, co możemy zrobić, by stopniowo radzić sobie z problemem zadłużenia, aktywnie działać. Pamiętajmy, że chowanie głowy w piasek to najgorsza strategia. Należy przygotować realny plan działania i ściśle się go trzymać. Mogą w tym pomóc specjaliści np. z firm doradczych i stowarzyszeń zajmujących się pomocą dla osób z kłopotami finansowymi – radzi Piotr Krupa, prezes KRUK S.A. - Trzeba mieć świadomość, że na początku może być konieczne zaciśnięcie pasa. Warto również poszukać dodatkowych źródeł dochodu np. z pracy dorywczej. Można negocjować z wierzycielami restrukturyzację zadłużenia i prosić o np. czasowe odroczenie spłat, czy obniżenie miesięcznej raty przy jednoczesnym wydłużeniu okresu kredytowania - dodaje.


Inne konstruktywne rozwiązania mogą podsunąć także sami wierzyciele czy reprezentujące ich firmy windykacyjne. Np. KRUK S.A. w sprawach, które obsługuje, proponuje osobom zadłużonym porozumienie i możliwość spłacania zadłużenia w dogodnych ratach. To rozwiązanie typu win-win, na którym korzystają obie strony. Wierzyciel stopniowo odzyskuje należne mu pieniądze, a osoba zadłużona krok po kroku wychodzi ze spirali długów.

 


źródło: Kruk S.A.






  • Komentarze (3)
Ach jak to ładnie brzmi! To tylko teoria. Zgłosiłem się do banku, iż mam przejściowe problemy ze spłatą (po kilku latach dobrej współpracy) - problem dotyczy tylko 12 miesięcy i sprowadza się do tego, iż z pewnych powodów "zniknęły mi 2 pensje". Oczywiście w placówce wypełniłem odpowiednie wnioski, przedstawiłem swoje problemy, itp. itd - urządzało mnie przesunięcie terminu spłaty o 2 tygodnie. Po dwóch tygodniach uzyskałem odmowę. I niestety regularnie spóźniam się 3-5 dni ze spłątą. Efekt jest tego tylko taki, iż na przemian co drugi miesiąc mam telefon nastepnego dnia po terminie spłaty, za który jestem kasowany lub po tygodniu bank wysyła do mnie pismo, iż nie zapłaciłem w terminie za który też mnie kasuje (chociaż spłaciłem już ratę). Więc bank znalażł sobie sposób, żeby poprawić sobie wyniki
bro - Marzec 3, 2011, 09:38
#1
racja syty głodnego nie zrozumie banki i komornicy to jedno i to samo, żadne z nich nie idzie na ustępstwa na dłuższą metę.
koka - Maj 18, 2011, 23:54
#2
Po raz pierwszy od nastu lat chcialam zaciągnąc kredyt na modernizacje firmy. Dotychczas finansowalam potrzeby firmy z dochodow. Od ponad 15 lat mam regularnie splacane ( i przeplacane w PKO SA 2500 zl min. miesięcznie by moc korzystać z kredytu debetowego.Konto ROR jest w tym banku oprecentowane groszowo.Za każdą większą pożyczkę debetową co miesiąc minimum 200 zl terminowo splacanych odsetek )i kredyt odnawialny w banku firmowym. Od lat mialam tez ( nadal mam! ) karty kredytowe w banku Lukas - jedna z kart zostala wycofana przez bank, ale splata podzielona na 20 rat jest tak ulożona ,ze tylko jednorazowa splata calej raty moglaby mnie wyzwolić od tej karty .Choć z karty od dawna nie korzystam, mam stale naliczane odsetki od oplat gotowkowych i bezgotowkowych ! Limit karty byl pierwotnie duży.Ale, wbrew temu co piszecie informacja w BIK o kliencie podaje tylko przyznane mu limity kont, kredytow lub kart. W praktyce wyglada to tak,że banki nie wnosza poprawek dotyczacych splaty na kontach czy kartach oraz ich regularności.Nawet zlikwidowane przeze mnie karty figurują w BIK jako czynne. I oto "analitycy " bankowi decydują o mojej zdolności kredytowej w ciągu 5 minut - porównując LIMITY kont lub kart ( istniejących czy nie) z dochodem. Ktoś mi poradzil bym pozbyla się zbędnych kart i kont ze zbyt dużym limitem, ktore "psują mi histrorię kredytową" ( jestem wyjatkowo solidną klientką bankow , z ktorymi od lat wspolpracuję i NIGDY nie mialam żadnych opóżnień). Ale stosując się do rady doradcy biznesowego zlożylam podania o restrukturyzację 2 kart z duzym limitem w banku Raiffeisen i Lukas. Ten pierwszy przychylil sie do mojej prośby, zabral mi obie karty, ale podzielil ich splatę na rozsądne raty. Szkoda tylko,ze zapomnial powiadomić BIK ,ze nie mam juz tych kart. Kazano mi zlozyć w tej sprawie reklamację , ktora moze zmienić widok moich zobowiazań wobec banku za miesiąc.
Lukas bank, z ktorym bezkolizyjnie wspolpracuję od lat ODMOWIL MI ZAMKNIECIA KART i rozlozenia pozostalej tam splaty na nmniejsze raty. W bardzo niegrzecznej wypowiedzi pana z wroclawskiej windykacji zostalam poinformowana ,że "moze Pani sie ubiegać o konsolidację tych kart,ale my jej Pani nie udzielimy , bo ma Pani ZA DUŻY LIMIT NA NASZYCH KARTACH " . I tak oto stalam się niewolnikiem banku LUKAS na kilka lat. Jeszcze gorzej postąpil ze mna bank PKO SA , gdzie mam duzy limit debetowy, regularnie obslugiwany. Zachęcona przez personel mojego oddzialu zlożylam przez internet wniosek o kredyt ratalny w banku , z zaznaczeniem ,że większość przyznanego mi kredytu przeznaczę na calkowitą splatę limitu kredytu debetowego w tym banku. Arogancka konsultantka przez telefon powiedziala mi ,że bank takiego kredytu nie moze mi przyznać, ponieważ " ZA MALO ZARABIAM W STOSUNKU DO LIMITU KREDYTU DEBETOWEGO W BANKU PKO SA " .
Banki na nas zarabiaja , rzadko pojdą nam na rękę gdy chcemy sie wycofać.
W ten oto sposob nie mam szans na maly kredyt na potrzeby firmy i pulapka kredytowa dziala.
ma - Czerwiec 6, 2011, 18:19
#3

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!