Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Alior Bank zrewolucjonizuje bankowość w Internecie

2011-11-18, 06:52

Wirtualny bank. Projekt, który ma odebrać milion klientów konkurencji. Zdaniem prezesa Sobieraja od czasów Inteligo i mBanku nie zmieniło się wiele w wirtualnej bankowości. Alior Sync ma być rewolucją dla klientów całkowicie internetowych. Czy Wojciech Sobieraj jedynie postraszył konkurencję czy doczekamy się wirtualnej bankowości na miarę XXI wieku?

10 lat temu przekonywano, że bankowość elektroniczna jest bezpieczna. Dzisiaj korzysta z niej aktywnie 10 mln klientów. Dekada rozwoju technologii zmieniła oblicze bankowości i przyzwyczajenia klientów. Z kolei 3 lata wystarczyły Aliorowi żeby wprowadzić na rynek silną wizerunkowo markę. Alior Bank ma już wskaźnik polecalności klientów taki jak mBank. Teoretycznie, co drugi klient tych banków jest w stanie śmiało zarekomendować znajomym bank. Teraz przyszedł czas na wirtualną rewolucję, której pierwsze efekty zobaczymy za pół roku.


3 lata na rynku: lekcja dla niedowiarków


15 września 2008 roku bankrutuje amerykański gigant, Lehman Brothers. Rozpoczyna się armaggedon na rynkach finansowych, a banki na całym świecie wyciągają ręce do polityków po pomoc. Sektor bankowy przeżywa największy kryzys od wielu lat. Dwa miesiące później, wydawałoby się w najgorszym z możliwych terminów, rusza nowy projekt w Polsce – Alior Bank. Pracownik w meloniku zaprasza klientów do oddziału, podczas gdy banki przeżywają kryzys zarówno finansowy, jak i zaufania. Wtedy nieliczni dają jakiekolwiek szanse projektowi Wojciecha Sobieraja.


Leszek Czarnecki wspomina w swojej ostatniej książce „Biznes po prostu” rozmowę z Wojciechem Sobierajem jeszcze przed startem projektu. Podziwia jego determinację i wiarę w sukces pomimo trudnych warunków na rynku. Skończyło się na kawie – jak pisze właściciel Getin Holding – przeszkodą okazała się chęć posiadania odrębnej licencji bankowej. Leszek Czarnecki posiadał już wtedy dwie licencje, nie wierzył w możliwość otrzymania trzeciej. Nie wszedł w biznes, życzył jedynie szczęścia.

 

 

Alior Bank nie tylko wystartował na rynku i przetrwał, ale znalazł potężnego inwestora. Pod względem wizerunku i znajomości marki wskoczył przebojem do czołówki sektora. Zbliża się do miliona klientów i dorobił się ponad 200 oddziałów. Po niecałych 2 latach działalności osiągnął break even i nadal utrzymuje stabilną nadwyżkę depozytów nad kredytami. Po drodze udowodnił kontrowersyjnymi decyzjami, że można zmienić rynek jedną usługą. Lokatę nocną dał klientom detalicznym, co zapoczątkowało lokaty antybelkowe. Pokazał, że wypłaty ze wszystkich bankomatów na świecie mogą być darmowe (chociaż dzisiaj jest już opłata za konto). Opłaca klientom rachunki w placówkach bez prowizji. Od niedawna sprzedaje też złoto. Alior Bank wprowadził w ostatnich latach wiele zamieszania. Dzisiaj wszyscy już wierzą w obietnice Wojciecha Sobieraja. Tym razem obiecał rewolucje i bank 3.0. Wszystko wskazuje na to, że słowa dotrzyma.


 „Synek” i jego milion klientów


Alior Sync to projekt wirtualnego rachunku, który ma powalić na kolana klientów naprawdę korzystających z bankowości internetowej.  Dziennikarze poznali ideę, jednak za wcześnie na konkretne rozwiązania. Projekt ma zdobyć 3 mld złotych depozytów i milion klientów do 2016 roku. Jak zwany roboczo „synek” ma tego dokonać?


Wirtualne biura obsługi, bankowość mobilna, całodobowy dostęp do doradców dzięki kilku kanałom dostępu to tylko część z obietnic. Do tego dodajemy korzystanie z sieci społecznościowych, ale nie w sposób wizerunkowy. Kredyt na tablicy Facebooka? Doradca kredytowy pośród znajomych Google+? Do tego możliwość udostępnienia rozmówcy aplikacji, współdzielenie dokumentów, przekazywanie obrazów z kamery i zrzutów ekranu w rozmowie z konsultantem. Zakupy w sieci, porównywanie usług i docelowo kupowanie na raty jedynie w sieci. Teoria jest prosta: sprowadzić wszystkie transakcje do Internetu, od przelewów, przez lokaty, po wieloletnie programy inwestycyjne. Do tego będzie dodane modne opakowanie, żeby klient poczuł wartość „emocjonalną”.

 

 

Alior Sync przeznaczony jest dla grupy pomiędzy 20 a 35 rokiem życia. Będzie rozwiązaniem dla młodych, aktywnych, studentów i zarazem niekoniecznie zamożnych klientów. Liczebność tej docelowej  grupy jest szacowana na 5 mln osób. Ugryźć 20 proc. z tej grupy, która konta już posiada – to jest wyzwanie dla prezesa Sobieraja na najbliższe lata. Jest to wyraźna groźba dla mBanku, który w sieci jest marką najsilniejszą. 


Prawdziwa gratka dla zaawansowanych technologicznie użytkowników to potencjał telefonu komórkowego.  Potencjał geolokalizacji, czytnika qrcode, płatności NFC czy też ciężka artyleria  - Google Wallet – to jest milowy krok dla bankowości. Po drodze jest niezwykle wiele problemów, począwszy od samych telekomów, z którymi trzeba wynegocjować dobre warunki. Wszyscy mówią o wykorzystaniu potencjału smartfona w bankowości, jednak realizacja planów jest znacznie trudniejsza od debatowania nad technologią. Tego też chce spróbować Alior Sync. Na ten projekt bank przeznaczy 50 mln zł.


Wyścig z czasem


Przedstawienie pomysłu dziennikarzom to jedno. Zrealizowanie jednego z najbardziej ambitnych pomysłów ostatnich lat w bankowości to już inna kwestia. Największym problemem całej koncepcji może być wyścig z technologią. Prezes Sobieraj podkreślał, że ostatnia dekada to istna przepaść. Pierwsze modemy i telefony komórkowe bez kolorowego wyświetlacza to muzealne zabytki przy dzisiejszej technologii. Alior Sync nie ma wyjścia – musi wyprzedzić przyzwyczajenia klientów, bo wprowadzając je krok po kroku, po prostu nie nadąży za technologią. Jeden Google Wallet może zrewolucjonizować branżę szybciej niż do „synka” przyjdzie pierwszy klient. Podobnie może być z Facebookiem, którego grupa potencjalnych klientów sięgnie lada moment miliarda.


Pada też ważne pytanie – na czym zarobi bank. Klient może korzystać z bankowości elektronicznej za darmo, ale jeśli już zechce zrobić coś w oddziale – zapłaci. Usługi wirtualne mają generować transakcje, a także docelowo udział banku w zakupach. Skoro coraz więcej usług kupujemy w sieci, gdzie można już dostać kredyt lub rozłożyć zakupy na raty, to czemu nie mielibyśmy tego zrobić poprzez wirtualny bank. Do tego zarobienie na specjalnych, dedykowanych klientom usługach wraz z zewnętrznymi partnerami, np. biurem podróży.


Potencjał wirtualnego banku jest ogromny w perspektywie kilku lat, jednak przeszkody i problemy będą wyskakiwać jak króliki z kapelusza. Pojawią się również głosy krytyki i ogromne wątpliwości, podobnie jak w 2008 roku. Wtedy też nikt nie wierzył, że milion klientów zaufa bankowcom w melonikach. A jednak, jak mawia Wojciech Sobieraj, wyszedł z tego „good deal”.


Tomasz Jaroszek

źródło: PR News







  • Komentarze (16)
Można już budować Alior Sync zgłaszają pomysły https://www.sync.pl/. Przypomina to inicjatywę zgłaszania oczekiwań wobec nowego banku na etapie startu Alior Banku. Co ciekawe strona główna jest https, czyli szyfrowana już na poziomie strony informacyjnej.
Paweł Nyczaj - Listopad 18, 2011, 09:57
#1
Dlaczego tylko dla młodych? Jestem aktywną emerytką. Mam stały dochód (emeryturę) niewielką 1997,00 PLN ale zawszeć i posługuję się komputerem nie gorzej niż niejeden młodzik. Kocham młodzież i wiele się od niej uczę. Przemyślcie sprawę, bo Ustawa Zasadnicza nie pozwala na dyskryminację ze względu na wiek. I to jest właśnie wyższa kultura bankowości.
Pozdrawiam
Grazyna 35 - Listopad 18, 2011, 11:45
#2
@Grazyna 35
Nikt nie broni skorzystać z tej oferty emerytom. Podobnie przed laty emeryt mógł przecież kupić starter Heyah czy Play zasadniczo skierowanych do ludzi młodych. Wiek jest tu podawany jedynie w kontekście statystycznym, gdyż wszelkie badania mówią, że młodzi są najbardziej innowacyjni.
Paweł Nyczaj - Listopad 18, 2011, 12:47
#3
Brawo Pani Grażyno tak trzymać. pozdrawiam serdecznie
mi - Listopad 18, 2011, 13:03
#4
ciekawe ile z tych sugestii wykorzystaja, w kielcach wszystkie oddzialy dzialaja od 9 do 17 chociaz w ankiecie wiekszosc wskazywala inne godziny
mathewg - Listopad 18, 2011, 14:52
#5
ach ten alior i ten sobieraj Miod malina i ta duza sala w centrali...mnnn
adam - Listopad 18, 2011, 22:31
#6
@mathewg
Może okazało się, że jednak po 17 przychodzi bardzo mało ludzi. A godziny pracy przecież kosztują. Poza tym oddział na Jana Pawła II jest czynny do 17.30.
Paweł Nyczaj - Listopad 19, 2011, 11:48
#7
@adam
Sobieraj zasługuje na szacunek. Uruchamia projekty bankowe akurat w czasie kryzysu, kiedy - wydawać by się mogło - nikt psychicznie zdrowy nie uruchamiałby banku, bo inne banki myślą akurat o redukcjach. Alior Sync może powtórzyć sukces Alior Banku.
Paweł Nyczaj - Listopad 19, 2011, 12:13
#8
Alior jest na sprzedaż .
aza - Listopad 19, 2011, 23:50
#9
@aza
Jednak nowy inwestor nie powinien porzucić tak obiecującego innowacyjnego projektu. Jeśli będzie go stać na Aliora, stać go będzie także na taki projekt. Alior Sync może nawet być poligonem doświadczalnym nowego inwestora i jeśli się sprawdzi, może być zastosowany w jego kraju. Tak już było z detalem Toyota Banku dla którego poligonem doświadczalnym była Polska (i chyba nadal usługi inne niż kredyty samochodowe są oferowane w Toyota Bank tylko w Polsce). Przynajmniej na to liczę.
Paweł Nyczaj - Listopad 20, 2011, 10:29
#10
Nawet Mark Zuckerberg nie wierzył że mu ufają ;/
a to dobre
... - Listopad 20, 2011, 14:10
#11
Jak widać Alior nawet internetowego klakiera zatrudnił. Ciekawe czy tylko na potrzeby prnews? Tylko ten zachwyt nad bankiem taki entuzjastyczny, że aż mało wiarygodny.
A ja ze swej strony gratuluję pomysłu na opłacanie rachunków bez prowizji. Dzięki temu normalny człowiek nie może się do kasy dopchać bo przyjdą 2 - 3 emerytki z rachunkami pozbieranymi z całej dzielnicy i blokują kasy na kilkadziesiąt minut. Gorzej niż na poczcie.
AS - Listopad 21, 2011, 10:49
#12
@pawel nyczaj
nie mieli szansy tego sprawdzic, placowki od poczatku pracowaly 9-17, ta na jpII to jest otwarta od niedawna i nie zauwazylem zeby pracownicy po 17 bardzo sie nudzili
mathewg - Listopad 21, 2011, 14:38
#13
@AS
Klakierem Aliora nie jestem i nie byłem. Natomiast z tym darmowym opłacaniem rachunków to jak dla mnie forma łowienia nieubankowionych klientów. Być może Alior liczy, że część osób stwierdzi iż jednak wygodniej byłoby mieć konto i robić to z domu, zamiast przychodzić w celu opłacania rachunków. Ciekawe jak to wyszło w praktyce, tzn. ilu klientów opłacających rachunki założyło konto w Aliorze. Choć nie byłem w aliorowym oddziale to domyślam się, że efektem tego typu promocji nieraz jest kompletne zapchanie kas.
Paweł Nyczaj - Listopad 21, 2011, 19:32
#14
pamietam jak 5-6 lat temu startowal Play. Tez mowil ze nie chodzi o ceny ale nowa kulture w komorkach - content, spolecznosci, siec via 3G etc. No i z czasem zostala tylko cena nizsza niz w konkurencji. I bardzo dobrze
q - Listopad 24, 2011, 20:30
#15
@q
W przypadku Play chodziło o rewolucję. Raz, że czwarty operator, dwa nowe modele telefonów (do wejścia Play wiele fajnych smartfonów 3G nie dochodziło na rynek polski w sposób inny niż prywatny import z UK, sam takiego Neca miałem) a trzy - oczywiście cena (o ile pamiętam Play od początku był tańszy). Play miał być w pewnym sensie polską wersją sieci 3. I nic dziwnego, w końcu pierwszy prezes P4 był wcześniej odpowiedzialny za projekt sieci 3 (chyba właśnie w UK).
Paweł Nyczaj - Listopad 25, 2011, 13:20
#16

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!