Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Przebudził się HSBC

2010-10-21, 07:27

Bank rusza z dużą kampanią promującą produkty oszczędnościowe i inwestycyjne. Tym razem nie hipoteki, a długoterminowa opieka nad finansami klienta. Czy HSBC będzie w stanie dotrzeć do klientów w polskim sektorze bankowym? W naszych realiach silny wizerunek zagraniczny wcale nie jest decydującym atutem. 

Gromadzić oszczędności, pomnażać i chronić swój majątek – takie założenia przyświecają nowej kampanii promującej ofertę oszczędnościowo – inwestycyjną. Oferta skierowana do grupy klientów średniozamożnych oraz zamożnych. Według twórców, badania marketingowe potwierdzają zainteresowanie klientów tego typu produktami. Wymieniana szeroka grupa potencjalnie zainteresowanych kompleksowym oszczędzaniem i inwestowaniem na przyszłość ma być solidnym partnerem na lata dla HSBC. Tyle w kwestii planów. Pora na kampanię, którą mieliśmy okazję ocenić jako pierwsi.

 

Dziś i jutro


Hasła kampanii będą opierały się na przekazie: „dziś i jutro”. Produkt skierowany jest do klientów zarabiających zdecydowanie powyżej średniej płacy w Polsce, więc wizerunkowo bank musi powiązać bardzo aktywne życie zawodowe z życiem rodzinnym. Takim właśnie sposobem otrzymujemy serię bannerów, reklamę telewizyjną oraz plakaty z wizerunkami aktywnych, przedsiębiorczych klientów, którzy w perspektywie lat powinni zatroszczyć się o swoich bliskich i zaplanować finanse dla dzieci. Tu na scenę wchodzą produkty: rachunek oszczędnościowy Super Saver, Plan Inwestycyjny oraz fundusze inwestycyjne HSBC World Selection. Będzie to uzupełnienie tego, co bank już oferuje w Polsce – pakietów HSBC Premier oraz HSBC Advance.

 

 

Dziś – oszczędzanie i inwestowanie w HSBC, jutro – bezpieczna przyszłość dla siebie i bliskich. Proste i chwytliwe, ale czy wystarczy na polskiego klienta?

 

Wszystkie możliwe badania potwierdzają, że klient nieco zamożniejszy potrzebuje jednej rzeczy – profesjonalnego doradztwa. Wszystkie skomplikowane produkty, opakowane w marketing i wielkie kampanie reklamowe dochodzą do momentu, w którym klient potrzebuje rozmowy z profesjonalistą, który przedstawi mu rzetelnie plan finansowy na lata. Jeśli ten warunek zostanie spełniony przez HSBC to przy szeroko zakrojonej kampanii ma szansę na pozyskanie grupy klientów. Pomimo ofensywy doradców finansowych w Polsce, klienci nadal nie mają o nich dobrego zdania i często wierzą bardziej w profesjonalizm pracowników banków.

 

Jednak nie tylko HSBC przypomniał sobie o zamożniejszych klientach. Pekao zlecił SMG/KRC badania o grupie polskich milionerów, co przypomina zarazem o ofercie private banking włoskiego „żubra”. Raiffeisen Bank przygotował naprawdę imponujący pakiet kont, a cały czas jest przecież oferta popularnego w tej grupie klientów w Polsce MultiBanku. Nasz rodzimy sektor bankowy jest na wysokim poziomie i żeby naprawdę odebrać znaczącą ilość już ubankowionych klientów potrzebna jest siła przebicia na poziomie co najmniej Alior Banku.

 

 

 

 

 

 

Dobre, bo polskie


Polski sektor bankowy jest na swój sposób paradoksalny. Światowe marki, które brylują w globalnych rankingach i wizerunkiem przyciągają klientów, na Polakach nie robią żadnego wrażenia. Mamy Deutsche Bank i Citi Handlowy – dwie znane na świecie marki, które w Polsce nie robią furory. Pekao SA radzi sobie doskonale jako „żubr”, ale już jako UniCredit będzie znacznie trudniej. Bank HSBC będzie niewątpliwie znaną marką dla klienta, który interesuje się sektorem bankowym, ale same warunki konkretnej oferty będą tutaj decydujące.

 

Kryzys finansowy jedynie utwierdził konsumentów w przekonaniu, że polskie banki to dobre banki. Podobnie wyglądały spekulacje na temat przejęcia Banku Zachodniego WBK. Chociaż Santander jest instytucją znaną na świecie i dysponuje niewyobrażalnie wielkim kapitałem, to jednak większą sympatią nawet klienci BZ WBK darzyli innego potencjalnego kandydata do przejęcia banku – PKO BP. Kryzys nie był również łaskawy dla HSBC. Zagraniczna renoma stała się ciężarem, a polskie oddziały odczuły trud zawirowań finansowych na całym świecie. Czy HSBC czuje się już na tyle mocny, by znowu próbować walczyć o klientów?


autor: Tomasz Jaroszek

źródło: PR News







  • Komentarze (9)
Zapewne czuje się mocny skoro robi n-te podejście do rynku polskiego ... Recepta na sukces w przypadku HSBC? Wynająć od p. Czarneckiego kilku managerów na rok :)
OMC klient - Październik 21, 2010, 09:38
#1
Po pierwsze zbyt duża część polskiego sektora bankowego przeszła w zagraniczne ręce (w innych krajach udział kapitału krajowego jest znacznie większy, pomijam tu Islandię gdzie zagraniczne banki nie mogą otwierać filii) a po drugie w czasach kryzysu zagraniczne oddziały obcinały pule kredytów dla firm. Słyszałem o przypadkach nieudzielania kredytów dobrym polskim firmom, co skutkowało zajęciem ich miejsca przez zagraniczne firmy pochodzące z krajów, z których pochodzi bank (w 2008 r. Tygodniku Przegląd był artykułu o tym, że ofiarą takich praktyk padła fabryka samochodów ciężarowych Lublin, mam dowód żeby nie było i nie ukrywam, że ta sprawa mnie oburzyła http://www.przeglad-tygodnik.pl/index...). Kryzys utwierdził w przekonaniu, że polski bank jest lepszy. Ja akceptuje inwestycje tylko tych banków zagranicznych, które u siebie mają dobrą sytuację finansową i nie działają na szkodę polskich firm (zalinkowany artykuł udowadnia, że kapitał ma narodowość i zagraniczny bank potrafi zniszczyć polska firmę na rzecz firmy ze swojego kraju, tutaj brakuje przepisów chroniących przed takimi praktykami które powinny być bezprawne, bo jedynym powodem nieudzielenia kredytu powinno być niespłacanie kredytów a nie chęć pomocy innej zagranicznej firmie poprzez nieudzielenie kredytu jej konkurentowi). Inaczej ofiarą zagranicznych kłopotów pada polski klient, który przecież nie zasłużył na nie.

Nie jestem narodowcem przeciwnym zagranicznemu kapitałowi, unowocześnił on przecież polską bankowość i wprowadził u nas nowe standardy jakości obsługi klienta, ale chciałbym by w bankowości odzyskał on wysoki udział, bo wbrew frazesom o globalizacji jest to istotne. Istnieją niestety obawy, że Santander cofnie rozwój BZWBK (zobaczcie na ich system logowania np. w UK, Hiszpanii i porównajcie z BZWBK, może Santander zrozumie ze warto skorzystać z rozwiązań BZWBK zamiast wpychać na siłę swoje). Są tez oczywiście pozytywy np. polskie projekty w ramach należącego do Commerzbanku BRE Banku, czyli mBank i MultiBank. To przykład mądrego zagranicznego akcjonariusza, który nie usiłował wprowadzać u nas swojego comdirecta i dał polskim pracownikom wolną rękę z korzyścią dla klientów i dla siebie.

Zauważcie tez że już wiele potężnych zagranicznych firm nie doceniło polskiego rynku i mają teraz za swoje. Poza Deutsche Bankiem czy HSBC, których znaczenie w Polsce nie jest adekwatne do potęgi finansowej ich właścicieli przykładem SA tez Ebay czy PayPal (ten ostatni nie zamierza umożliwić polakom zakupu tokena OTP zapewniającego dodatkowe bezpieczeństwo). W takiej sytuacji dużo większe znaczenie zachowa lokalny gracz, nawet jeśli jest mniejszy kapitałowo
nyczaj100 - Październik 21, 2010, 11:16
#2
Teraz kampania produktowa a na wiosna kampania o tym jak to kupowali Allianz Bank!
ANO - Październik 21, 2010, 13:27
#3
to jakiś żart chyba? drugie "wielkie otwarcie" HSBC w tym roku, chyba dziesiąte już w tym wieku.... kiedy następne? ja obstawiam jakiś luty-marzec 2011 :)

chyba HSBC liczy na to, że Polacy to lemingi z pamięcią nie dłuższą niż 3 miesiące...
Martyna - Październik 21, 2010, 17:47
#4
@Martyna
Mam wrażenie, że HSBC będzie w Polsce egzystować w okolicach HSBC Premier (próg wejścia to 150 tys. zł, na całym świecie jego równowartość) i kont dla firm z aspiracjami globalnymi. Dla takich globalnych osób i firm jego globalny zasięg jest akurat dość przydatny (w HSBC Premier łatwo dodawać lokalne rachunki bankowe w różnych krajach, w których akurat dłuzej się przebywa a system transakcyjny jest wszędzie ten sam). Na większe otwarcie HSBC bym nie liczył a rozpoznawalność marki na naszym rynku też nie będzie za duża, no chyba że u osób które były w UK i tam poznały ten bank (w Anglii ma siedzibę od lat 90. XX w., wcześniej siedziba była w Hongkongu, tam zresztą powstał w XIX w. jako angielski bank w Chinach http://pl.wikipedia.org/wiki/HSBC). Takie działania jak Beneficial Kredyt i ich niezbyt udana karta kredytowa nie pasują do siły tego gracza. To nie jest jedyny przykład instytucji, która na naszym rynku nie osiągnęła potencjału stosownego do kapitału, nie mówiąc o pozycji na własnym rynku.
nyczaj100 - Październik 21, 2010, 18:17
#5
Szkoda, że znowu strategia jest oderwana od rzeczywistości rynku. To "świetna strategia ekspansji w ratalne kredyty i gotówki" nie dała wniosków? Czy ktoś kiedyś pochylił się nad ziterfejsowaniem tego banku z tym rynkiem?
advi - Październik 22, 2010, 22:26
#6
no właśnie, przecież juz HSBC było w Polsce i jakoś nie chwalą się tym, że pokryjomu z dnia na dzien zamykali swoje oddziały i zapadli się pod ziemię. Co to za strategia - źle to zwijamy interes, a jak przyjda lepsze czasy to wrócimy i może nikt o tym nie będzie pamiętał??
RoK - Październik 25, 2010, 10:27
#7
Prawda na temat HSBC jest taka, że póki co od paru lat nie mają pojęcia co w Polsce robić ale jak się ma kasy jak lodu można w ten sposób działać.
DW - Październik 28, 2010, 16:37
#8
Pracowałam tam i wiem... ten Bank nic nie osiągnie przy tej kadrze zarządzającej

żenada !!!

Trochę odwagi i racjonalnego podejscia HSBC !!!
nick - Listopad 21, 2010, 11:09
#9

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!