Narzędzia finansowe

Hydepark

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Nie kupuj polisy, której nie potrzebujesz

2010-06-29, 07:46

Nikt nie mówi, że nie mają sensu. Czasami po prostu bywają zbędne - oto kilka przykładów produktów finansowych, przed kupnem których warto dwa razy się zastanowić. Nie sztuka bowiem płacić za ryzyko, które praktycznie nie ma szansy się zrealizować.

Wśród ubezpieczeń budzących najwięcej wątpliwości pojawiają się:

- ubezpieczenie na życie dla dziecka - polisa na życie ma zagwarantować finansowe bezpieczeństwo członkom rodziny i najbliższym ubezpieczonego w razie jego śmierci; ponieważ dzieci nie mają na swoim utrzymaniu innych osób, zamiast kierować do nich taki produkt, lepiej pomyśleć o planie systematycznego oszczędzania dla kilkulatka,

- ubezpieczenie od powodzi - w obliczu podgrzewanej atmosfery paniki w związku z zagrożeniem powodzią, niejedno gospodarstwo domowe zdecydowało się ubezpieczyć dobytek na wypadek takiego zdarzenia; postawa godna pochwały... chyba, że mieszka się na terenie, gdzie zagrożenie wylaniem rzeki jest technicznie niemożliwe ze względu na... brak rzeki w sąsiedztwie,

- ubezpieczenie lotu samolotem - wypadki samolotowe zdarzają się relatywnie znacznie rzadziej niż wypadki podczas podróży innymi środkami transportu,

- ubezpieczenie spłaty kredytu - to zwykle dodatkowy koszt powiększający i tak już niemałe comiesięczne zobowiązanie wobec bank; warto natomiast pamiętać, że w wielu przypadkach konieczność wykupienia polisy znika, jeśli wkład własny przewyższa 20 proc.,

- ubezpieczenie na wypadek utraty pracy - choć brzmi atrakcyjnie, rozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się indywidualne oszczędzanie i gromadzenie środków "na czarną godzinę". Efekt ten sam - w razie bezrobocia, pewna pula środków umożliwia funkcjonowanie, tyle tylko, że unika się zapłaty ubezpieczycielowi.

Choć na polskim rynku nie widać tego aż tak wyraźnie, to rynek ubezpieczeń rozwinął się już na tyle, że ubezpieczyciele sprzedadzą nam polisę niemal na każdą okoliczność. Każda z nich jednak kosztuje, stąd warto trzymać się prostej zasady - sięgaj tylko po te ubezpieczenia, które zabezpieczą faktycznie grożące Ci ryzyka.



autor: Malwina Wrotniak

źródło: Bankier.pl







  • Komentarze (1)
chciałbym zauważyć, że ubezpieczenie spłaty kredytu to - sądząc po dalszej treści tekstu - nic innego jak ubezpieczenie brakującego wkładu własnego, ubezpieczenie niskiego wkładu, itp - różnie jest to nazywane; generalnie chodzi o to, że banki wymagają przy udzielaniu kredytu wkładu własnego, samodzilenego poniesienia kosztu zakupowanej nieruchomości, kóry może się wahac w granicach 20-10%. Jeżeli kredytobiorca nie ma tych środków pienięznych wówczas musi wykupić "obowiązkowe" (bo inaczej nie dostanie w danym banku) ww. ubezpieczenie. Przy okazji mówienie przez banki, że udzielają kredytu bez wkładu własnego jest nieprawdą bo kredytobiorca musi wykupić ubezpieczenie a w przypadku nie spłacenia kredytu musi zwrócić ubezpieczycielowi wypłacone przez niego pieniądze.

co do ubezpieczenia na wypadek utraty pracy. Jezeli ktoś ma wolne śroki na pewno lepiej odkładac na czarną godzinę. ale wydaje mi się że sporo jest takich co bierze kredyty na styk i robi co może aby dostać kredyt. branie kredytu i nie ubezpieczanie sie od utraty pracy w takiej sytuacji jest ... samobójstwem finansowym
anko - Czerwiec 29, 2010, 11:26
#1

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!