Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Raporty PRNews.pl

Ludzie PR-u

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kisiel

Mateusz Gawin

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Kariera w finansach

Analizy

Firmy pożyczkowe

Ludzie

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Poradniki

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Technorewolucje rynku pracy. Między migracją, bezrobociem i automatyzacją

2017-08-09, 10:35

Raport przygotowany przez McKinseya wskazuje, że właśnie trwają ostatnie lata rynku pracy, jaki znaliśmy z kilku ostatnich stuleci.

Wśród najważniejszych czynników wpływających na rynek pracy raport wymienił rosnącą dysproporcję i polaryzację rynku na zajęcia wymagające wysokich i niskich kwalifikacji. Kolejnym istotnym czynnikiem było bezrobocie i zatrudnienie poniżej kwalifikacji oraz migracje.

 

– Wszystkie te aspekty składają się na wybuchową mieszankę, która już w tej chwili stanowi wyzwanie polityczne i społeczne w wielu krajach – uważa Anna Wicha, dyrektor generalna Adecco Poland. – Jednak spory na temat bezrobocia w najbliższej przyszłości to globalny problem, dyskutowany od Bombaju po Paryż.

 

Od LinkedIna do Ubera

 

Rosnący rozdźwięk między dostępnością zatrudnienia wymagającego niskich i wysokich kwalifikacji widać w sposobie wykorzystywania technologii w pracy.

 

– Takie platformy jak Uber rzucają wyzwanie konwencjonalnemu modelowi zarabiania. Już w tej chwili 30 proc. pracowników w USA i Unii Europejskiej to wolni strzelcy[1]. Istnienie platform, które pozwalają sobie dorobić lub wręcz zastąpić dorywczymi zajęciami etat mogą być kluczem do przyszłości pracy – uważa Anna Wicha.

 

Jednocześnie podkreśla, że rośnie zapotrzebowanie na pracowników o konkretnej, specjalistycznej wiedzy, której zdobywanie wymaga czasu.

 

– Najlepiej trend ten widać na przykładzie programistów. Już w tej chwili brakuje 50 tys. specjalistów z tej dziedziny, a do końca 2020 roku globalnie ma zabraknąć miliona ludzi o takich umiejętnościach[2] – mówi Anna Wicha. – To ogromne wyzwanie z punktu widzenia regulatorów, gdyż z jednej strony ludzie tracą pracę lub nie mogą jej znaleźć, a z drugiej przedsiębiorcy się nie rozwijają z braku odpowiednich ludzi. Po jednej i drugiej stronie rodzi to frustrację i wiele problemów.

 

Talenty i migracje

 

Według raportu przygotowanego przez McKinseya[3] 40 proc. młodych ludzi nie może dostać pierwszej pracy z powodu braku odpowiednich umiejętności a 60 proc. świeżo upieczonych absolwentów przyznaje, że nie są odpowiednio przygotowani na wyzwania, jakie niesie ze sobą rynek.

 

Jednocześnie 37 proc. młodych zatrudnionych wskazuje, że ich obecne zajęcie nie wykorzystuje w pełni ich umiejętności i nie dostarcza wyzwań koniecznych do rozwoju.

 

– Jedną z odpowiedzi na te wyzwania są migracje. Bardziej utalentowani młodzi ludzie uciekają tam, gdzie ich zdolności są potrzebne, podczas gdy na ich miejsce przyjeżdżają ci z kwalifikacjami bardziej dostosowanymi do lokalnego rynku pracy – komentuje Anna Wicha. – Już w 2015 roku 247 milionów ludzi mieszkało poza krajem swojego urodzenia.

 

Wyliczenia McKinseya wskazują, że między 2000 a 2014 rokiem imigranci stanowili 40 proc. wzrostu siły roboczej w Kanadzie, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii oraz USA.

 

Polska jest doskonałym przykładem działania migracji w praktyce. W czerwcu 2014 roku stopa bezrobocia  miała wynosiła 12 procent[4]. Wówczas platforma przewozowa Clicktrans realizowała więcej przeprowadzek Polaków z Polski (51 proc.) niż do Polski (49 proc.). W 2017, gdy czerwcowe bezrobocie jest równe 7,1 proc.[5], stosunek ten wynosi 74 proc. przeprowadzek do kraju i 26 proc. wyprowadzek z kraju.

 

Badania przeprowadzone przez Attention Marketing Research na zlecenie Adecco wskazują, że wraz z poprawiającą się koniunkturą i wymianą pokoleniową, zmienia się również stosunek Polaków do zmiany miejsca zamieszkania. Już 40 proc. badanych byłoby skłonnych przeprowadzić się w ramach kraju, aby dostać lepszą pracę. W grupie wiekowej 18-34 lata odsetek ten wynosi 64 procent.

 

– Oczywiście bezrobocie nie zawsze jest głównym powodem, jednak ludzie zazwyczaj migrują z powodów zarobkowych. W Polsce panuje w tej chwili rynek pracownika, pracodawcy mają problem ze znalezieniem odpowiednich ludzi, podczas gdy za granicą pogarsza się klimat zarówno społeczny, jak i gospodarczy – komentuje Anna Wicha.  – Niepokoje takie jak Brexit to tylko czubek góry lodowej wobec najważniejszych zmian, jakie związane są z nowymi technologiami.

 

Przebudzenie bezdusznych

 

Rozwój takich technologii jak sztuczna inteligencja oraz machine learning daje ogromny potencjał automatyzacji wielu zadań.

 

– Dużym błędem jest kojarzenie automatyzacji jedynie z najprostszymi, powtarzalnymi czynnościami i pracą tak zwanych niebieskich kołnierzyków – tłumaczy Anna Wicha. – W praktyce w pełni zautomatyzowane może zostać w tej chwili jedynie 5 proc. stanowisk[6]. Zagrożenie leży raczej w fakcie, że choć większość stanowisk nie zostanie zautomatyzowana, to 60 proc. stanowisk ma potencjał, by przynajmniej 30 proc. pracy z nimi związanej było wykonywanych przez maszyny[7].

 

Anna Wicha podkreśla, że takie drobne automatyzacje mają miejsce cały czas. – Mało który programista pisze kod w edytorze, który nie podświetla i nie porządkuje składni. Pracownicy biurowi coraz częściej współdzielą dokumenty przy użyciu chmury obliczeniowej zamiast przerzucać się różnymi plikami. Oznacza to, że do osiągnięcia tej samej produktywności wystarczy mniej pracowników, bo najbardziej podstawowe elementy zostaną zautomatyzowane – komentuje ekspertka. Podkreśla jednocześnie, że w tak zmieniającym się otoczeniu kluczem do rozwoju jest specjalizacja. – Każdy zatrudniony, niezależnie od branży czy rynku docelowego, może poszukać swojej niszy i próbować zdobywać w niej pozycję. W cenie są również umiejętności technologiczne. Te same technologie, które pozwalają zautomatyzować wiele zadań można wykorzystać do nauki i przekwalifikowania się. Ostatecznie czy wobec miliona brakujących programistów na rynku, każdy potencjalny pracownik tego sektora musi od razu mieć kierunkowe wykształcenie? – podsumowuje Anna Wicha.



[1]          http://www.marketing-interactive.com/... (infografika za Adecco GTCI)

[7]          http://www.mckinsey.com/business-func...>

 

Źródło: Adecco



Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 38 tys. odbiorców!