Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Raporty PRNews.pl

Ludzie PR-u

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kisiel

Mateusz Gawin

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Kariera w finansach

Analizy

Firmy pożyczkowe

Ludzie

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Poradniki

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Raport PRNews.pl: Rynek kart kredytowych - IV kw. 2011

2012-03-13, 18:30
Kolejny kwartał z rzędu banki przyznają się do spadku liczby kart kredytowych będących w obiegu. Od szczytu przypadającego na końcówkę 2009 roku, rynek skurczył się już o 36 proc. i nie jest wykluczone, że dalej będzie topniał. W ciągu dwóch lat z rynku zniknęły prawie 4 miliony kart kredytowych.

 

 

Narodowy Bank Polski opublikował dane o liczbie kart kredytowych na koniec 2011 roku. Wynika z nich, że na koniec grudnia kart wydanych przez banki było 6,9 mln. To prawie 4 mln mniej niż na koniec 2009 roku. My zebraliśmy dane o zmieniającej się liczbie kart w poszczególnych bankach. Wynika z nich, że 22 banki, które wzięły udział w naszej ankiecie, wydały łącznie 7,6 mln kart kredytowych; a to i tak nie wszyscy wydawcy. To wynik gorszy o 228 tys. plastików w stosunku do danych, które podaliśmy w poprzednim kwartale.

 

 

Karta aktywne, choć nieużywane

 

Skąd aż tak duża różnica w prezentowanych danych? Między innymi z przyjętej definicji karty aktywnej. Bank centralny w swoich raportach podaje liczbę kart wydanych przez banki i pozostających w obiegu. W zbiorczym zestawieniu uwzględnione są karty, które zostały aktywowane przez klienta. My prosimy o podanie liczby wydanych kart kredytowych aktywnych w systemach (wszystkich).

 

Liczba aktywnych w systemie, wydanych kart kredytowych (wszystkich)
Bank IV kw. 2010 IV kw. 2011
Sygma Bank 1 600 000 1 068 011
Credit Agricole Bank Polska 1 140 000 1 017 217
PKO BP 1 063 000 1 009 000
Citi Handlowy 806 519 761 962
Bank BPH 1 140 000 704 000
Bank Pekao SA 535 100 558 237
Bank Millennium 494 147 483 605
mBank 396 600 439 700
BZ WBK 315 000 356 867
ING Bank Śląski 231 100 211 000
MultiBank 176 100 193 100
Kredyt Bank 205 000 189 000
Polbank EFG 141 102 178 219
Raiffeisen BP 102 000 88 300
Eurobank 112 000 72 550
DB PBC 60 000 50 000
BGŻ 45 800 50 000
Alior Bank 38 954 48 300
Getin Bank 50 000 45 000
BNP Paribas Bank Polska 35 159 37 611
Nordea Bank Polska 18 818 15 853
DnB Nord 3 200 3 575
Razem: 8 709 599 7 581 107

 

Źródło: PRNews.pl, banki 

 

Wydana klientowi karta, choć aktywna w systemie, niekoniecznie musi być przez niego aktywowana. Może leżeć w szufladzie, bo została wydana przy okazji zakupu lodówki na raty. W statystyce bankowej, do czasu spłaty kredytu ratalnego przez klienta będzie jednak widoczna jako karta aktywna, bo klient w każdej chwili, czyli przez najbliższe 2-3 lata, może się zdecydować na jej użycie i aktywować, w ciągu jednego dnia wykorzystując cały limit.

 

Banki działające w segmencie consumer finance nadal często sprzedają kredyty ratalne w formie karty kredytowej. Klient, kupując telewizor na raty nie zaprząta sobie głowy formą dokumentu, w rzeczywistości podpisując umowę o wydanie karty kredytowej, której może nawet fizycznie nie otrzymać. Dla klienta taki kredyt wygląda jak zwykły kredyt ratalny, ale bank raportuje go już jako kartę kredytową. Przykładowo w Sygma Banku, w przypadku kredytów ratalnych, podstawowa umowa to umowa o kartę wraz z limitem (ów limit to właśnie „kredyt ratalny”), przy czym klient może zrezygnować z karty zostawiając sobie wyłącznie kwotę kredytu ratalnego do spłacenia.

 

Sygma Bank na czele wydawców kart

 

Z danych zebranych przez PRNews.pl wynika, że nadal największym graczem na rynku kart kredytowych jest Sygma Bank. Na koniec roku 2011 miał 1 068 tys. aktywnych kart kredytowych. To jednak aż o 532 tys. plastików mniej niż rok wcześniej; tylko w ostatnim kwartale ubiegłego roku bank zamknął 81 tys. kart kredytowych. Tuż za nim znajduje się Credit Agricole z liczbą 1 017 tys. kart, a dalej pod względem liczby kart - PKO BP. Bank BPH, który jeszcze kilka lat temu był jednym z największych wydawców kart kredytowych (po połączeniu z GE), obecnie ma już tylko 700 tys. aktywnych kart.

 

Liczba kart kredytowych na koniec 2010 i 2011 r. w poszczególnych bankach.

Źródło: PRNews.pl, banki 

 

Banki wygaszają część kart kredytowych i nie przedłużają klientom umów. Z jednej strony uwalniają w ten sposób zablokowane środki pod inne kredyty, z drugiej ulegają efektowi rezygnowania klientów z kart. Tu kłaniają się ostatnie rekomendacje nadzoru. Karta traktowana jest bowiem jako możliwy do wykorzystania w każdej chwili kredyt, który ogranicza zdolność kredytową klienta ubiegającego się o kolejne zobowiązanie. Bankowcy przyznają, że z taką argumentacją spotykają się coraz częściej.

 

Jak długo jeszcze potrwają spadki? – Liczba kart w portfelach Polaków może się jeszcze zmniejszać, ale raczej nie będą to już znaczące spadki – ocenia Damian Ziąber, rzecznik prasowy Sygma Banku. – O ile w III kw. liczba kart kredytowych spadła o prawie 1,3 mln, to IV kw. przyniósł spadek prawie sześć razy mniejszy. Świadczy to zapewne o skrystalizowaniu się dużej grupy klientów, którzy z kart korzystają w coraz bardziej świadomy sposób, traktując je jako naturalne narzędzie płatności i sposób na osiąganie przy tej okazji dodatkowych korzyści. Co ciekawe, na aktywnych kartach obserwujemy coraz więcej transakcji, co potwierdza wzrost świadomości klientów w korzystaniu z kart – dodaje.

 

Czytelnikom zainteresowanym rynkiem kart kredytowych polecam także artykuł Michała Macierzyńskiego, dyrektora Biura Innowacji PKO BP, zamieszczony na blogu "Bankowym okiem".


Źródło: PR News

autor: Wojciech Boczoń



Karty kredytowe to produkt podobny do alkoholu. Są fajne, uzależniają, tylko jest duży kac "dzień po".
Eli Marmur - Marzec 14, 2012, 11:25
#1
Trzeba wiedzieć, kiedy odstawić, proste. I skorzystać z okresu abstynencji, tutaj: łaski. Tyle.
anty-kac - Marzec 14, 2012, 11:49
#2
Bez sensu jest wrzucac wszystkich uzytkownikow kart kredytowych do jednego worka. Jak ktos ma kk i zawsze splaca zadluzenie w terminie to dlaczego z gory traktowac karte jak kredyt ktory zawsze mozna wziac? Logika w stylu: mam czlonka to w kazdej chwili moge byc gwalcicielem.
Pawel - Marzec 14, 2012, 12:10
#3
Najbardziej dawali popalić w City Banku. Nie dość że wciskali w banku pierwszą, to przy rejestracji telefonicznej wciskali drugą - Żonie/Mężowi. Nie dałem się i dobrze- bo mieli pretensje, że wszystko szybko spłacamy przed terminem. Jak chcieliśmy likwidować to całe badziewie, to pretensji było bez liku, a jeszcze po prawie roku straszyli nas nierozliczeniem. Dopiero zaproszenie ustne do Sądu im pomogło, bo i media chcieliśmy zaprosić !
Krzak - Marzec 14, 2012, 14:31
#4
A ja nie mam już żadnej karty, ani kredytowej, ani debetowej - bo za wszystko każą sobie płacić, a oprocentowanie coraz mniejsze.
Niech banki oferują tańsze produkty, albo nie korzystajmy z tego co nam proponują.
diabeł z piekła - Marzec 14, 2012, 15:18
#5
potwierdzam zjawisko. jakiś czas temu wytypowałem do odstrzelenia dwie karty i to zrobiłem, zaś aktualnie rezygnuje z pozostałych, zostawiając tylko jedną, gdyż bank w którym zaciągam strategicznie istotny kredyt tratuje kartę jak możliwy do wykorzystania w każdej chwili kredyt, który ogranicza zdolność kredytową..
użytkownik - Marzec 15, 2012, 21:58
#6
ja też zlikwidowałam kartę w Citibanku nie chce miec z nimi nic wspolnego
kkk - Marzec 17, 2012, 10:20
#7
a niedawno citi sie chwalił ze ma 1 mln kart kredytowych, bardzo dobrze ludzie rezygnujcie z usług Citibanku
hak - Marzec 17, 2012, 10:22
#8
@użytkownik
niestety mimo tego, iż wiele osób jest rozsądnych to jednak karta kredytowa ogranicza zdolność kredytową. Przecież z jakiegoś powodu (czasem z głupoty lub pod wpływem impulsu wzmaganego wszechobecnymi reklamami zapewniającymi o łatwości zaciągania kredytów) można zrobić zakupy na całą kwotę limitu kredytowego. Trudno się dziwić, że tym sposobem można sobie zmniejszyć zdolność kredytową niemal w jednej chwili. Banki już tego doświadczyły w kryzysie z 2008 r. i teraz wolą być ostrożniejsze, mimo iż coraz więcej klientów świadomie i mądrze korzysta z kart kredytowych. Przypomnę, że m.in. w UK był wtedy atak na karty kredytowe i banki, prawda jest jednak taka, że ludzie ulegli reklamom i łatwemu kredytowi, który nieraz był za łatwo dostępny a banki chciały na maksa zarobić zapominając o ryzyku i dobru klienta. W Polsce problemy były podobne (choćby z kredytami na dowód, dochodziło do wynaturzeń typu: emerytka biorąca 20 kredytów w różnych bankach czy porwanie dla kredytu). Stąd rekomendacja KNF zmuszająca banki do ominięcia takich problemów i chroniąca państwo przed perspektywą pomocy publicznej dla banków w razie problemów. Zawsze można zmniejszyć limit kredytowy karty do faktycznie wykorzystywanego poziomu.
Paweł Nyczaj - Marzec 18, 2012, 11:17
#9
Swoją drogą wirtualne karty kredytowe istniejące wyłącznie na papierze naginają statystyki. Faktycznie używanych kart kredytowych jest dużo mniej (samo aktywowanie nie wystarcza). Zresztą to samo zjawisko w jeszcze większym stopniu dotyczy kart SIM, bo przecież można zamówić kartę SIM, wypróbować nową sieć i potem odłożyć kartę. Dlatego niezależnie czy mówimy o kartach bankowych, czy kartach SIM uczciwe byłyby statystyki porównujące liczbę kart zamówionych, aktywowanych oraz używanych przynajmniej raz w ciągu ostatniego miesiąca i trzech miesięcy. Dopiero liczba pokazująca karty ostatnio użyte pokazuje faktyczną ilość realnie uzywanych kart na rynku. Reszta to karty uśpione, które teoretycznie mogą być użyte. Są też nieaktywowane martwe karty.
Paweł Nyczaj - Marzec 18, 2012, 11:25
#10
@Paweł Nyczaj

"uczciwe byłyby statystyki porównujące liczbę kart zamówionych, aktywowanych oraz używanych przynajmniej raz w ciągu ostatniego miesiąca i trzech miesięcy".

Jak się pewnie domyślasz, banki by zapewne takich danych nie podały, bo nimi "nie dysponują" ;) NBP tez podaje tylko liczbę kart aktywowanych, a nie regularnie używanych.
Marlon - Marzec 19, 2012, 08:37
#11
Oczywiście, że banki takimi danymi dysponują i uczciwe banki, które same dla siebie i dla lepszego zarządzania porządkują systematycznie bazę klientów, nie trzymając w niej produktów, które tak naprawdę nie są używane przez klienta lub starają się go zachęcić do używania karty. Proste.
I - Styczeń 3, 2013, 14:22
#12

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do ponad 37 tys. odbiorców!