BIG InfoMonitor o zaległościach mężczyzn. Alimenty dwa razy wyższe od średnich zaległości kredytowych

1,49 mln mężczyzn zalegało z regulowaniem zobowiązań na koniec lipca 2026 r., a ich łączny dług wyniósł ponad 55 mld zł – wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK. Przeciętny dług alimentacyjny mężczyzny wynosi 62 tys. zł, dwa razy więcej niż średnia zaległość z tytułu niespłaconego kredytu gotówkowego.

1,49 mln mężczyzn widniało na koniec lipca 2026 r. w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i zalegało z regulowaniem zobowiązań kredytowych zaraportowanych w bazie BIK. To o ponad 51 tys. osób mniej niż rok wcześniej. Mężczyźni stanowią 63 proc. wszystkich dłużników widocznych w obu bazach. Łączny dług panów wyniósł 55,06 mld zł, o ponad 3,6 mld zł mniej niż rok wcześniej (58,7 mld zł). Przeciętna zaległość przypadająca na jednego mężczyznę wynosi 37 tys. zł.

Największym problemem mężczyzn nie są opóźnione spłaty kredytów bankowych, lecz zobowiązania pozakredytowe. Zaległości za prąd, wodę, gaz, telefon, czynsz, polisy ubezpieczeniowe, mandaty za jazdę bez biletu czy niespłacane alimenty obciążają budżety 1,18 mln mężczyzn. Dla porównania, kłopoty z terminową spłatą kredytów bankowych ma ok. 534 tys. panów.

Przeciętny dług alimentacyjny mężczyzny wynosi 62 tys. zł, dwa razy więcej niż średnia zaległość z tytułu niespłaconego kredytu gotówkowego, która sięga 30 tys. zł.

„Zaległości pozakredytowe są często pierwszym sygnałem pogarszającej się dyscypliny płatniczej. Zanim pojawią się opóźnienia w spłacie kredytów bankowych czy pożyczek pozabankowych, zwykle wcześniej narastają zaległości wobec dostawców usług, samorządów, wspólnot mieszkaniowych czy kontrahentów. Gdy środków finansowych zaczyna brakować, konsumenci dokonują selekcji zobowiązań. Wyższy priorytet nadają spłacie kredytów bankowych, bo mają świadomość ich wpływu na historię kredytową, zdolność do uzyskania kolejnego finansowania czy możliwość zakupu nieruchomości. Zobowiązania pozakredytowe postrzegają jako bardziej elastyczne i możliwe do czasowego odroczenia bez większych konsekwencji” – mówi Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.

Najmłodsi mężczyźni relatywnie najlepiej radzą sobie z zaległościami. W grupie 18–24 lata zarówno liczba niesolidnych płatników, jak i przeciętna kwota zaległości są wyraźnie niższe niż w starszych rocznikach. Ta grupa jest na ogół mniej aktywna finansowo – rzadziej ma długoterminowe zobowiązania i dopiero wchodzi w etap samodzielnego prowadzenia gospodarstwa domowego.

„Problemy narastają wraz z wiekiem, kiedy pojawiają się zobowiązania związane z mieszkaniem, prowadzeniem gospodarstwa domowego, utrzymaniem dzieci czy konsekwencjami rozstań i niespłacanych alimentów. Widać wyraźnie, że przełomowym momentem jest wejście w wiek 35-44 lata. Średnia zaległość niemal podwaja się wtedy względem grupy 25-34 lata, a następnie rośnie do ponad 50 tys. zł w grupach 45-54 i 55-64 lata (…)” – mówi dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.