BIK sięga po Czerwonego Kapturka. Rusza kampania o ochronie behawioralnej

fot. tete_escape / / 3D character/Shutterstock

Przestępca może przejąć dane do logowania, ale nie potrafi korzystać z bankowości dokładnie tak, jak prawdziwy właściciel konta. Tę różnicę wychwytuje ochrona behawioralna BIK. Biuro rusza z kampanią edukacyjną, która ma zachęcić klientów do skorzystania z usługi w swoim banku.

W nowej kampanii edukacyjnej Biuro Informacji Kredytowej przybliża klientom, jak działa ochrona behawioralna, i zachęca do skorzystania z niej w swoim banku.

Główny przekaz kampanii jest prosty: bezpieczeństwo nie kończy się na haśle. Gdy sposób korzystania z urządzeń odbiega od zachowań jego właściciela objętego ochroną behawioralną, BIK wysyła bankowi sygnał, że z konta próbuje korzystać ktoś inny niż jego właściciel. Bank może wtedy reagować, np. blokując nieautoryzowane transakcje.

Czerwony Kapturek w świecie cyfrowych oszustw

Spot reklamowy kampanii edukacyjnej BIK pokazuje symbolicznie mechanizm wykrywania prób oszustwa, nawiązując do bajki o Czerwonym Kapturku. Tak jak wilk podszywał się pod babcię, tak dziś oszust może próbować podszyć się pod klienta banku. Nawet gdy zna właściwe dane logowania, to sposób, w jaki używa urządzeń, korzystając z bankowości elektronicznej, może zdradzić, że po drugiej stronie ekranu jest ktoś obcy.

Kampania startuje w momencie, gdy skala oszustw finansowych pozostaje wysoka, a metody działania przestępców są coraz bardziej skoncentrowane na klientach. Z Raportu Antyfraudowego BIK 2026 wynika, że niemal co drugi Polak miał styczność z co najmniej jedną formą wyłudzenia, a 61 proc. obawia się wyłudzenia pieniędzy. Najczęściej Polacy spotykali się z próbami oszustwa „na znajomego z Facebooka” lub „na BLIKa” (39 proc.), a także z vishingiem i spoofingiem, czyli podszywaniem się w rozmowie telefonicznej pod pracownika banku, policji lub innej instytucji publicznej (37 proc.). Phishing (podszywanie się za pomocą fałszywej strony banku, linku w wiadomości e-mail czy SMS) wciąż pozostaje jedną z najskuteczniejszych metod wyłudzania danych (36 proc.).

Według BIK rozwiązanie ochrony behawioralnej pomaga w wykrywaniu wyłudzeń, w których klient jest zmanipulowany przez przestępcę różnymi metodami socjotechnicznymi i sam wykonuje transakcję.

Jak działa ochrona behawioralna?

Ochrona behawioralna pomaga rozpoznać, czy z bankowości elektronicznej korzysta rzeczywiście właściciel konta. System analizuje sposób, w jaki dana osoba używa komputera lub telefonu: tempo pisania, ruchy myszką, korzystanie z klawiatury czy gesty na dotykowym ekranie.

Po wyrażeniu zgody w banku ochrona behawioralna zaczyna działać automatycznie w tle. Klient nie musi instalować dodatkowych aplikacji ani wykonywać żadnych dodatkowych czynności. System nie sprawdza treści ani tego, co klient robi na koncie: nie analizuje stron, sklepów, kwot i odbiorców przelewów, salda, zadłużenia, haseł ani wpisywanych treści. Rozpoznaje jedynie, jak użytkownik korzysta z bankowości.

Jeśli sposób korzystania z urządzeń podczas sesji bankowości internetowej odbiega od wzorca charakterystycznego dla danego klienta, BIK przekazuje bankowi sygnał o nieprawidłowości. Bank może wtedy podjąć działania adekwatne do sytuacji, np. zastosować dodatkową weryfikację lub inne procedury ochronne.

Za kulisami bezpieczeństwa

Analizę ochrony behawioralnej BIK wdrożyło 10 banków, w tym instytucje z pierwszej trójki największych na rynku, obsługujących ponad 70 proc. klientów sektora bankowego. Z ochrony behawioralnej korzysta w czasie rzeczywistym ponad 7,6 mln klientów banków, którzy wyrazili zgodę na objęcie tą usługą.

– Klasyczne sposoby uwierzytelniania, takie jak hasła czy kody SMS, już nie wystarczają na obecną skalę i złożoność oszustw cyfrowych. Działanie Platformy Weryfikacji Behawioralnej BIK opiera się na zaawansowanych algorytmach uczenia maszynowego, które analizują duże zbiory danych w czasie rzeczywistym. Dlatego banki coraz częściej sięgają po analitykę behawioralną, która umożliwia identyfikację użytkownika na podstawie jego unikalnych wzorców zachowań, skuteczniejszą weryfikację tożsamości i szybsze wykrywanie prób oszustwa (…) – mówi Agnieszka Szopa-Maziukiewicz, wiceprezes zarządu BIK, prezes zarządu Digital Fingerprints.

– (…) Wobec rosnącej skali oszustw naszym zadaniem jest tworzenie rozwiązań, które łączą potencjał banków i technologii oraz pozwalają reagować na zagrożenia, zanim doprowadzą one do realnych strat. Ochrona behawioralna jest przykładem takiego systemowego podejścia: pomaga rozpoznać próbę przejęcia konta nawet wtedy, gdy przestępca zdobył dane logowania (…) – mówi dr Mariusz Cholewa, prezes zarządu BIK.

W bliskiej perspektywie dostęp do usługi może mieć prawie trzy czwarte klientów banków w Polsce, bo umowy z BIK na to rozwiązanie zawarło łącznie 12 banków.