Coraz więcej Polaków wybiera dalekie i egzotyczne kierunki podróży, a sezon trwa dziś praktycznie przez cały rok. Wraz ze wzrostem popularności takich wyjazdów rośnie jednak także ryzyko kosztownych zdarzeń medycznych za granicą. Przykład jednej z ostatnich interwencji Allianz Partners Polska pokazuje, że nawet dobrze zaplanowane wakacje mogą w kilka godzin zamienić się w walkę o zdrowie oraz stanowić logistyczne wyzwanie warte setki tysięcy złotych.
Z danych Polskiej Izby Turystyki wynika, że tylko w sezonie wakacyjnym 2025 na ośmiu największych polskich lotniskach odnotowano ponad 12 milionów podróżujących. Samolot pozostaje dominującym środkiem transportu – korzysta z niego niemal 98 proc. turystów wyjeżdżających na wakacje. Wraz z boomem turystycznym rośnie jednak także ryzyko kosztownych zdarzeń zdrowotnych poza granicami kraju, czego przykładem jest niedawny przypadek polskiego turysty.
Podczas rejsu jachtem u wybrzeży Australii u mężczyzny doszło do nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Początkowo objawy przypominały infekcję po nurkowaniu, jednak diagnostyka w lokalnym szpitalu wykazała ostry zawał mięśnia sercowego. Konieczne było natychmiastowe leczenie kardiologiczne, implantacja stentu i po pierwszym etapie leczenia w Australii organizacja bezpiecznego transportu powrotnego do Polski pod opieką medyczną.
Koszty leczenia i transportu: ok. 180 tys. zł
Łączne koszty zdarzenia obejmujące hospitalizację, procedury medyczne, organizację asysty medycznej, dodatkowy pobyt oraz transport lotniczy w odpowiednich warunkach wyniosły w przybliżeniu 180 tys. zł. Ze względu na stan zdrowia pacjenta standardowy powrót samolotem był zbyt ryzykowny. Konieczne było zapewnienie specjalistycznej asysty medycznej, odpowiedniego sprzętu oraz przelotu w wyższej klasie podróży, co znacząco zwiększyło całkowity koszt operacji medyczno-transportowej. Wszystkie wydatki zostały pokryte w ramach ubezpieczenia turystycznego.
– W praktyce największym problemem nie jest dziś sama dostępność pomocy medycznej, lecz jej cena oraz organizacja bezpiecznego transportu do kraju. Dlatego kluczowe znaczenie ma odpowiednio dobrany zakres ubezpieczenia turystycznego. W przypadku podróży poza Europę koszty leczenia lub transportu medycznego mogą bardzo szybko osiągnąć poziom kilkudziesięciu lub nawet kilkuset tysięcy złotych – mówi Anna Czaplicka, Kierownik Działu Operacyjnego Assistance Medyczny w Allianz Partners Polska.
Kluczowa okazała się wysokość sumy ubezpieczenia
Podróżny posiadał polisę z sumą ubezpieczenia wynoszącą 1 mln zł. To właśnie wysoka suma gwarancyjna umożliwiła pełne pokrycie kosztów leczenia i transportu medycznego bez konieczności angażowania prywatnych środków pacjenta i jego rodziny. Jak pokazał także ten przypadek, największe koszty podczas zagranicznych zdarzeń medycznych generuje często nie samo leczenie, lecz organizacja powrotu do kraju oraz zabezpieczenie medyczne transportu.
– Podróżni popełniają kilka podstawowych błędów przy wyborze polisy. Należą do nich przede wszystkim zbyt niska suma ubezpieczenia, brak rozszerzeń obejmujących choroby przewlekłe, nieuwzględnianie aktywności podejmowanych podczas wyjazdu oraz niedokładne zapoznanie się z włączeniami odpowiedzialności zapisanymi w umowie – dodaje ekspertka Allianz Partners Polska.
Warto o tym pamiętać, bo w krajach takich jak Australia czy USA nawet pojedyncza hospitalizacja może kosztować kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy dolarów, a transport medyczny do Europy często przekracza koszt całych wakacji.
Ubezpieczenie jako element planowania podróży
Opisywana sytuacja zakończyła się bezpiecznym powrotem pacjenta do Polski i kontynuacją leczenia w kraju. Przykład ten pokazuje, że odpowiednio dobrana polisa turystyczna coraz częściej staje się nie dodatkiem, lecz podstawowym elementem przygotowań do wyjazdu. Kilkaset złotych wydanych na ubezpieczenie może w praktyce ochronić podróżnych przed wydatkami liczonymi w setkach tysięcy złotych oraz zapewnić dostęp do szybkiej pomocy w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia.