Dobry rok dla faktoringu

Tempo rozwoju faktoringu w Polsce od kilku lat jest umiarkowanie stałe, branża notuje ok. 25% wzrostu obrotów każdego roku – to znacznie więcej niż średnia światowa. Ostatnie miesiące to przede wszystkim kontynuacja bardzo dobrej koniunktury, która trwa od początku roku. Nie tak dawno temu Polski Związek Faktorów (PZF), zrzeszający jedenaście instytucji faktoringowych działających w Polsce, poinformował, że po trzech kwartałach 2007 roku obroty firm należących do związku wyniosły 12,5 mld złotych. To wzrost o ponad 28 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2006 r., a koniec roku może być jeszcze lepszy. – Ostatni kwartał tradycyjnie przynosi faktorom największe obroty, zatem możemy z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że bieżący rok branża zamknie z ponad 30 proc. wzrostem obrotów – ocenia Marcin Zaliwski, znawca faktoringu i dyrektor generalny firmy brokerskiej Hilton-Baird Polska. – Rok 2007 w faktoringu uważam za bardzo udany, zapewne najlepszy od kilku lat, jednak nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej – dodaje.

Schengen pomoże?

Jeżeli polska gospodarka nie schłodzi się znacząco w najbliższym czasie, rozwój faktoringu może być jeszcze bardziej dynamiczny. Ostateczne włączenie Polski i krajów ościennych do układu z Schengen, planowane na 21 grudnia br., tylko pomoże w europejskim przepływie towarów i usług. A że import i eksport często wymagają wydłużonych terminów płatności, są wręcz stworzone do obsługi faktoringowej. – Myślę, że faktorzy wiele obiecują sobie po ostatecznym otwarciu granic unijnych. Przede wszystkim jednak sami przedsiębiorcy powinni jeszcze bliżej zainteresować się faktoringiem, bo to oni zyskują dzięki niemu na konkurencyjności – mówi Zaliwski.

Bardzo ważne jest jednak także i to, że usługa faktoringu dobrze rozwija się zarówno przy dobrej, jak i złej koniunkturze gospodarczej. Kiedy warunki są dobre, faktoring w pierwszej kolejności uwalnia zablokowane środki i pozwala inwestować, a kiedy są mniej sprzyjające, przede wszystkim zabezpiecza prowadzony biznes przed wpadkami kontrahentów i eliminuje konsekwencje ewentualnych zatorów płatniczych. Również przez wzgląd na tę uniwersalność faktoringu uważam, że perspektywy jego rozwoju w Polsce są doskonałe.

Mali coraz lepsi

Zgodnie z wynikami opracowanymi przez PZF oraz innymi danymi z rynku, doskonale widać pewien trend. Mimo intensyfikacji działań banków, które już jakiś czas temu zainteresowały się faktoringiem i agresywnie walczą o klienta, bardzo dobrze radzą sobie także faktorzy o mniejszym procentowym udziale w rynku, specjalizujący się w obsłudze małych firm, a także mikroprzedsiębiorstw. – Jest to doskonale widoczne między innymi w Rankingu Faktor 2007, organizowanym wspólnie przez Hilton-Baird Polska oraz portal IPO. Pośród faktorów najwyżej ocenianych za jakość obsługi znalazły się takie firmy, jak BZ WBK Faktor, Bibby Factors Polska czy AOW Faktoring. Żadna z nich nie należy do największych graczy na rynku, choć jednocześnie każda dość dynamicznie się rozwija. Klienci doceniają jakość – tłumaczy Stanisław Atanasow, dyrektor w firmie Hilton-Baird.

Czego jednak oczekiwać po kolejnych miesiącach? Mijający rok zapoczątkował silną walkę faktorów o klienta – na tyle silną, że niektóre firmy w branży znacząco obniżyły prowizję za obsługę. Inne podmioty rozszerzają ofertę, aby móc oferować jeszcze szerszy wachlarz usług, w tym na przykład profesjonalną windykację. Silniejsza walka konkurencyjna powinna znacznie przyczynić się do wzrostu popularności faktoringu w Polsce. O rozwoju usługi świadczy także fakt, że rośnie zapotrzebowanie na usługi brokerskie – przedsiębiorcy nie tylko chcą korzystać z faktoringu, ale też zdają się na ekspertów, którzy wyszukają i wynegocjują dla nich najlepszą ofertę. Rynek faktoringu dojrzewa i krzepnie, co w dłuższej perspektywie wyjdzie na dobre całej polskiej gospodarce.