Eksperci ostrzegają: Nowe regulacje kredytowe wypchną Polaków do szarej strefy. Już dziś nielegalne pożyczki stanowią 15 proc. rynku

Nowelizacja przepisów o kredycie konsumenckim, przygotowana przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego – alarmują eksperci Warsaw Enterprise Institute. Zamiast chronić konsumentów przed nadmiernym zadłużeniem, przepisy ograniczą dostęp do legalnego finansowania i skierują część popytu do szarej strefy.

Jak wynika z raportu Warsaw Enterprise Institute, już dziś niemal 80 proc. wniosków o pożyczkę pozabankową kończy się odmową. Wykluczeni z legalnego rynku konsumenci coraz częściej szukają finansowania poza systemem. Według szacunków WEI szara strefa w sektorze pożyczkowym osiągnęła poziom ok. 15 proc. rynku, co oznacza obrót rzędu 5,1 mld zł rocznie. Innymi słowy, co szósta transakcja pożyczkowa w Polsce odbywa się poza literą prawa.

Kredyt konsumencki staje się towarem luksusowym

Nowe regulacje w praktyce premiują osoby o najlepszym profilu kredytowym. Zaostrzone wymogi oceny zdolności kredytowej oraz obniżone limity kosztów sprawiają, że szybki kredyt konsumencki staje się produktem dostępnym głównie dla najbardziej wiarygodnych klientów.

– Wyśrubowane regulacje sprawiają, że kredyt konsumencki staje się dobrem luksusowym. Państwo tworzy system dwóch prędkości: osoby z wysoką zdolnością kredytową mają dostęp do wielu źródeł finansowania, podczas gdy osoby o niższych dochodach lub pracujące na mniej stabilnych umowach są wypychane poza legalny rynek – mówi Piotr Palutkiewicz, wiceprezes i dyrektor generalny Warsaw Enterprise Institute.

Destabilizacja domowych budżetów

Dla wielu gospodarstw domowych pożyczki pozabankowe pełnią funkcję finansowego „bezpiecznika”. Jak pokazują badania WEI, ponad 10 proc. osób ubiega się o pożyczkę z powodów zdrowotnych, np. w sytuacji nagłych wydatków medycznych.

Problem polega na tym, że potrzeba zdobycia środków nie znika wraz z odmową ze strony legalnej instytucji. W 2024 roku niemal 2,8 mln potrzeb pożyczkowych nie znalazło legalnego finansowania. Według badań WEI aż 45 proc. osób, którym odmówiono pożyczki, próbuje zdobyć środki w szarej strefie, a w sytuacjach związanych z problemami zdrowotnymi odsetek ten sięga nawet 73 proc.

– Gdy legalny rynek zostaje nadmiernie ograniczony, popyt nie znika – przenosi się do szarej strefy. Tam nie obowiązują żadne standardy ochrony konsumenta, a egzekwowanie praw bywa w praktyce niemożliwe – podkreśla Wojciech Wyszomierski, analityk Warsaw Enterprise Institute.

W szarej strefie na zdesperowanych pożyczkobiorców czekają nie tylko internetowi oszuści oferujący pożyczki „bez BIK”, lecz także zorganizowane grupy przestępcze działające na rynku lichwy. W przypadku takich podmiotów konsumenci nie mają praktycznie żadnych możliwości dochodzenia swoich praw.

Zdaniem ekspertów WEI jedyną skuteczną metodą walki z szarą strefą jest silny, konkurencyjny i w pełni legalny rynek finansowy.

– Jeśli legalne instytucje nie będą mogły elastycznie dostosować ceny do poziomu ryzyka, część konsumentów zawsze zostanie wypchnięta poza system. Wtedy trafiają do lichwiarzy, u których nie obowiązują żadne limity kosztów ani standardy windykacyjne – ocenia Wojciech Wyszomierski.

Warsaw Enterprise Institute rekomenduje rewizję obecnych limitów kosztów pozaodsetkowych oraz przywrócenie regulacji, które umożliwią legalnym podmiotom obsługę klientów o zróżnicowanym profilu ryzyka – przy jednoczesnym zachowaniu transparentności i nadzoru rynku.

– Obecna ustawowa cena maksymalna dla kredytów konsumenckich kreuje szarą strefę – podsumowuje Piotr Palutkiewicz.