Elektryk tani w ładowaniu, drogi w racie. Superauto.pl liczy koszty po obniżce cen paliw

Od 2 października w Polsce obowiązują maksymalne ceny paliw z nowego programu CPN. Superauto.pl policzyło, ile mogą na tym zaoszczędzić kierowcy popularnych aut używanych i jak wypadają one na tle elektryków, których sprzedaż rośnie wolniej niż cały rynek.

Od 2 października obowiązują w Polsce maksymalne ceny paliw, wynikające z nowego programu CPN. Program ma funkcjonować do końca roku i zostanie sfinansowany z nowego podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.

Taniej o 1,23-1,39 zł na litrze

Ministerstwo Energii ogłosiło, że maksymalna cena benzyny 95, obowiązująca do 5 października włącznie, wynosi 6,73 zł/l, a oleju napędowego 7,88 zł/l. W kolejnych dniach ogłaszane będą nowe stawki. W stosunku do średnich cen detalicznych w Polsce w dniach 28.09-01.10, wyliczonych przez biuro Reflex, obecne ceny maksymalne oznaczają, że tankowanie PB 95 potaniało o 1,39 zł/l, a diesla o 1,23 zł/l.

Eksperci Superauto.pl sprawdzili, jak te obniżki wpłynęły na koszt tankowania aut używanych. Pod uwagę wzięli popularne w Polsce modele benzynowe, z silnikiem diesla oraz hybrydy, produkowane w latach 2013-2022. Koszt ich użytkowania zestawili ponadto z popularnym samochodem elektrycznym (również starszej generacji), a także autem z fabryczną instalacją LPG (gaz nie jest objęty programem CPN).

Do 167 zł oszczędności

Według szacunków Superauto.pl, gdyby w kolejnych dniach października Ministerstwo Energii utrzymało stawki obowiązujące do 5.10, miesięczna oszczędność na tankowaniu benzynowej Toyoty Corolli, w wersji przyjętej do analizy, wyniosłaby 167 zł względem stawek rynkowych sprzed nowej odsłony programu CPN. W przypadku Hyundaia Tucsona w wersji miękkiej hybrydy na olej napędowy byłoby taniej o 127 zł miesięcznie, a w przypadku hybrydowej Toyoty Corolli (benzyna) o 121 zł. Tankowanie popularnego Volkswagena Passata (diesel) potaniałoby natomiast o 117 zł. Do analizy przyjęto, że auta pokonują 20 tys. km rocznie. Dane o ich średnim spalaniu pochodzą z raportów zamieszczonych przez użytkowników w serwisie Autocentrum.

Przedstawione koszty paliwa dotyczą aut o różnej wielkości silnika, co poza cenami na stacjach również wpływa na całkowite wydatki związane z użytkowaniem pojazdów.

Miękka hybryda najdroższa

Po uwzględnieniu programu CPN „miękka hybryda” zasilana ON jest według wyliczeń autem najdroższym w użytkowaniu (bez programu CPN najdroższe było auto benzynowe). Na kolejnych miejscach plasują się „benzyniak”, elektryk ładowany wyłącznie na stacjach publicznych, a następnie diesel oraz „zwykła” hybryda (HEV).

Najbardziej ekonomiczne pozostają elektryczny Nissan Leaf ładowany w domu lub w miksie dom plus stacja publiczna oraz Dacia Duster napędzana LPG. Miesięczny koszt tankowania Hyundaia Tucsona oszacowano na 814 zł, a w przypadku Dacii Duster jest to 451 zł. Koszt energii zużytej przez Nissana Leafa ładowanego wyłącznie w domu na taryfie nocnej G12 wynosi 303 zł miesięcznie, a w przypadku korzystania zarówno ze stacji publicznych, jak i z domowej ładowarki 419 zł.

Mało chętnych na elektryki

Udział elektryków w rejestracjach nowych aut spadł w tym roku do 5 proc., z 10 proc. notowanych w grudniu zeszłego roku, w szczycie zainteresowania programem NaszEauto. W pierwszych ośmiu miesiącach br. zarejestrowano w Polsce 23,3 tys. nowych pojazdów elektrycznych, co oznacza wzrost o 3,4 proc. przy wzroście całego rynku o ponad 10 proc. Tak wynika z danych IBRM Samar.

Problemy z finansowaniem

Według Superauto.pl głównym powodem pogarszającej się atrakcyjności elektryków są coraz mniej korzystne warunki finansowania. Firmy leasingowe i CFM ostrożniej szacują ich wartość rezydualną, obawiając się szybkiej utraty wartości.

– Dziś w przypadku wynajmu długoterminowego zakładana wartość elektryka po trzech latach często wynosi zaledwie 40–50% ceny katalogowej, co oznacza, że najemca musi pokryć utratę nawet 50–60% wartości auta. W połączeniu z brakiem dopłat przekłada się to na znacznie wyższe raty niż w przypadku porównywalnych samochodów spalinowych – mówi Aleksander Mazan, dyrektor ds. partnerstw strategicznych w Superauto.pl.

Platforma pokazuje to na przykładzie Skody Elroq Selection, kosztującej około 180 tys. zł. Rata wynajmu obliczona na kalkulatorze Skody wynosi około 2200 zł netto miesięcznie, podczas gdy duża firma CFM wycenia ją na 3850 zł netto, przy tych samych założeniach.

– Za cenę miesięcznej raty auta elektrycznego można nierzadko wynająć samochód spalinowy o klasę wyższy w gamie modelowej danego producenta. Za cenę elektryka średniej klasy można natomiast znaleźć na rynku ofertę samochodu spalinowego klasy premium – mówi Adam Sojka, ekspert ds. wynajmu w Superauto.pl.

Paliwo tańsze, ale rata wyższa

Jak policzyli eksperci platformy, rata wynajmu Audi Q6 e-tron jest minimalnie niższa od raty wynajmu spalinowego Audi Q7 quattro S Line, chociaż ten drugi kosztuje w wersji przyjętej do porównania o 170 tys. zł więcej. Wynajęcie BYD-a Sealion 7 z baterią 91 kWh wymaga takiego samego budżetu jak wynajęcie Mercedesa GLE, droższego o 250 tys. zł. Z kolei Jeep Avenger 54 kWh kosztuje tylko minimalnie mniej niż BMW Serii 5 (520d xDrive M Sport) przy różnicy w cenie tych pojazdów na poziomie prawie 220 tys. zł. Rata za Geely EX5 60.22 kWh Max jest z kolei zbliżona do raty BMW X3 xDrive20 M Sport, droższego o niemal 120 tys. zł. Według Superauto.pl różnice te powodują, że oszczędności na paliwie nie są w stanie zbilansować wyższych kosztów raty za elektryka.