Mariusz Łukasiewicz – złote dziecko polskiej bankowości

Przygodę z biznesem rozpoczął na początku lat 90-tych od handlu sprzętem RTV, ale dopiero stworzenie pierwszego, polskiego systemu ratalnego otworzyło mu drogę do sławy i fortuny. Przełamując schematy w myśleniu o usługach bankowych, Mariusz Łukasiewicz na stałe zmienił obraz polskiej bankowości.

Jako nastolatek marzył o pracy w NASA, a jego pasją była fizyka jądrowa. Zmienił jednak plany życiowe i ukończył prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Mimo dobrych wyników, nie został sędzią ani adwokatem, postawił na własny biznes.

Kup Pan magnetofon

Pierwszą firmę założył na początku lat 90. Zakres jej usług był bardzo szeroki – od montowania kalkulatorów do sprzedaży odzieży sportowej. Interes się kręcił, ale Łukasiewicz stawiał sobie ambitniejsze cele. Nowa spółka biznesmena postawiła na sprzedaż telewizorów i popularnych wówczas magnetofonów. Kupców na elektronikę nie brakowało. Widząc ten ogromny popyt, zajął się sprzedażą sprzętu elektronicznego produkowanego na bazie podzespołów sprowadzanych z Singapuru.

Przedsiębiorca dostrzegł wówczas niszę w finansowaniu zakupów gospodarstw domowych. Zauważył, że wielu klientów odchodzi z kwitkiem, ponieważ nie są w stanie wyłożyć jednorazowo wymaganej kwoty. Łukasiewicz jako pierwszy w Polsce wyszedł im naprzeciw, proponując zakupy na raty. Tak zrodził się pionier polskiej sprzedaży ratalnej – firma Lukas.

Bank na raty

Nos do biznesu nie zawiódł przedsiębiorcy. Liczba klientów kupujących na raty telewizory, lodówki, pralki itp. rosła lawinowo. Wykorzystując doświadczenie zdobyte przy budowie systemu sprzedaży ratalnej dla gospodarstw domowych, Łukasiewicz postanowił pójść za ciosem. Na bazie przejętego Banku Świętokrzyskiego utworzył Lukas Bank. Instytucja zaczynała w 1999 roku od skromnej liczby 5 oddziałów. Niewielu wróżyło wówczas Łukasiewiczowi sukces na konkurencyjnym rynku usług bankowych dla klientów detalicznych.

Przedsiębiorca ponownie zaskoczył analityków swoją kreatywnością i innowacyjnym podejściem do biznesu. Dwa lata po starcie, Lukas Bank liczył już 100 oddziałów w całej Polsce. W lutym 2001 roku nastąpił kolejny przełom. Za gigantyczną kwotę 262,5 mln dolarów, francuski bank Credit Agricole nabył 75 proc. udziałów Grupy Lukas. Aktywa przejętej spółki sięgały wówczas 550 mln euro. Łukasiewicz sprzedał swoje udziały, ale z bankowością nie pożegnał się.

Czy wiesz, że…

pakiet akcji sprzedanych przez Mariusza Łukasiewicza Credit Agricole wyceniano na 100 mln dol.

Niedługo po transakcji z Credit Agricole, przedsiębiorca przejął pogrążone w tarapatach finansowych: Bank Wschodni z Białegostoku i Bank Społem. Na bazie tych instytucji, wrocławski wizjoner powołał w 2003 roku do życia Eurobank. Na rozwój przedsięwzięcia milioner wyłożył 170 mln zł. W całej Polsce w ciągu pięciu miesięcy powstały 104 placówki, ulokowane m.in. w centrach handlowych oraz hipermarketach. Tradycyjne oddziały bankowe kojarzone dotychczas z marmurami i budynkami w najdroższych lokalizacjach, Łukasiewicz zamienił na mobilne pawilony czynne 7 dni w tygodniu. Znowu okazało się, że przedsiębiorca trafił w dziesiątkę. Kredyty udzielane w 15 minut  na zakupy i pożyczki na dowód osobisty przyciągnęły rzesze klientów.  

Dzięki kreatywnemu podejściu do bankowości, Mariusz Łukasiewicz został okrzyknięty złotym dzieckiem polskiej bankowości. W ciągu 5 lat zbudował od podstaw za własne fundusze dwa banki. W 2004 roku z majątkiem szacowanym na 400 mln zł został sklasyfikowany na 36 miejscu listy najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”.

Eurobank do końca życia

Prywatnie biznesmen był miłośnikiem nowych technologii i kina, znany był także z poczucia humoru. Miłość do filmów skłoniła Łukasiewicza do zainwestowania w produkcję komedii Andrzeja Saramonowicza i Tomasza Koneckiego ”Ciało”. Ku radości przedsiębiorcy, film nagrodzono Złotą Kaczką za najlepszy polski film roku 2003. Aby wspierać utalentowanych polskich reżyserów, utworzył Look Film Studio. Tego dzieła jednak nie dokończył. Zmarł przedwcześnie w kwietniu 2004 r. w wieku 44 lat.

Czy wiesz, że…

od 2004 roku przyznawane jest stypendium im. Mariusza Łukasiewicza za pomysły związane z rozwojem innowacyjności i optymalizacją działań prowadzonych w banku

Rok po śmierci przedsiębiorcy Eurobank został kupiony przez Société Générale. Kwota transakcji nie została ujawniona, ale nieoficjalnie mówiło się nawet o 300 mln zł wyłożonych przez francuskie konsorcjum finansowe. Łukasiewicz w jednym z ostatnich wywiadów, udzielonym „Gazecie”, stwierdził o Eurobanku: „chciałbym, żeby ten bank wystarczył mi do końca życia”.

Grzegorz Marynowicz
Bankier.pl
foto: Mariusz Łukasiewicz, źródło: eurobank.pl

Źródło: Bankier.pl