Nauczyciel w banku: klient lubiany, ale nie wyróżniany

Ulgowe traktowanie formy zatrudnienia, czyli stosowanych często w oświacie umów na czas określony. Większe prawdopodobieństwo uzyskania pozytywnej decyzji z uwagi na dobrą spłacalność kredytów – na to mogą liczyć nauczyciele ubiegający się o kredyt. Niestety nie będą to lepsze warunki cenowe.

 Z okazji obchodzonego dziś Dnia Nauczyciela Home Broker przeanalizował jak banki traktują tę grupę zawodową. Żaden z banków nie przygotował kredytu mieszkaniowego skrojonego specjalnie dla belfrów, czyli oferty z niższą marżą, prowizją czy uproszczoną procedurą aplikacyjną. Może to dziwić, ponieważ dane GUS wskazują, ze zawód nauczyciela wykonuje blisko pół miliona Polaków, a sytuacja finansowa tej grupy poprawia się z roku na rok.

Nowy rok szkolny przyniósł nauczycielom podwyżki sięgające od 143 zł do 198 zł brutto. Od września 2011 nauczyciel dyplomowany zarabia 2995 zł brutto, stażysta zaś 2182 zł brutto. Do obu tych kwot należy doliczyć pakiet dodatków do wynagrodzenia, który sprawi że przeciętne pobory brutto nauczycieli powinny średnio kształtować się pomiędzy 2618 zł (stażysta), a 4817 zł (nauczyciel dyplomowany). Tak deklaruje Ministerstwo Edukacji Narodowej. W sumie są cztery stopnie nauczycielskiej kariery: stażysta, nauczyciel kontraktowy, nauczyciel mianowany i nauczyciel dyplomowany. Osiągnięcie kolejnego stopnia zawodowego wymaga odpowiedniego stażu pracy, odbycia szkoleń czy studiów podyplomowych.

Po kredyt najlepiej w grudniu

Problemem jednak nie jest zazwyczaj wysokość zarobków, ale staż i ciągłość zatrudnienia. Praktyka pokazuje bowiem, że w tej grupie zawodowej powszechne jest zatrudnianie na czas określony, na rok albo 10 miesięcy (zastępstwo). Dotyczy to w szczególności niższych stopni zawodowych. Problem ciągłości umów zauważyły banki i w pewnym stopniu otworzyły się dla klientów pracujących w zawodzie nauczyciela. Zapisy w procedurach o preferencyjnym traktowaniu umów o pracę na czas określony wprowadziły Bank Ochrony Środowiska, BNP Paribas, oraz Raiffeisen Bank.

W pozostałych bankach może się okazać, że nauczyciel na początku swojej drogi zawodowej o wzięciu kredytu na mieszkanie będzie mógł myśleć tylko … w grudniu. Wtedy bowiem mija wymagany przez sporą część banków minimalny czas trwania aktualnej umowy o pracę (3 miesiące) i do jej zakończenia pozostaje 6 miesięcy (również standardowy wymóg branży bankowej). Wówczas lista dostępnych dla młodego belfra banków wzbogaci się o Millennium, Getin Noble oraz Kredyt Bank. Warto jednak wspomnieć, że bank może wymagać, aby to nie był pierwszy rok pracy nauczyciela i nie u kolejnego, ale tego samego pracodawcy.

Nauczyciel klientem cennym

Proceduralne podejście banków może nieco dziwić. Doświadczenia doradców Home Broker wskazują bowiem, że nauczyciele są dosyć „lubianą” przez banki grupą zawodową. Po pierwsze sfera budżetowa, zwłaszcza, gdy ekonomiści straszą kolejnym kryzysem, traktowana jest jako bezpieczniejsze miejsce pracy niż sektor prywatny. Poza tym, przynajmniej część banków otwarcie deklaruje, że spłacalność kredytów wśród nauczycieli jest lepsza niż w przypadku innych grup zawodowych.

Więcej pozytywnych decyzji kredytowych, ale bez „rabatów” cenowych

Potwierdzają to doświadczenia doradców finansowych Home Broker, z których wynika, że nauczyciele ubiegający się o kredyt mieszkaniowy rzadziej niż inne grupy zawodowe otrzymują nieuzasadnioną decyzję odmowną w sytuacji, gdy nie wykazują zaległości w BIK, mają zdolność kredytową, a nieruchomość nie budzi zastrzeżeń banku. Mimo tego, według doradców Home Broker, zawód nauczyciela nie stanowi żadnego atutu w przypadku prób negocjacji warunków kredytowania z bankiem. Wynika to w głównej mierze stąd, że grupa ta rzadko zaciąga kredyty na bardzo duże kwoty, przy których banki gotowe są dać upust względem standardowych „cenników”.

Źródło: Home Broker