Nowy standard IFRS będzie miał większy wpływ na ubezpieczycieli niż pierwotnie zakładano

Raport KPMG International pt. „In it to win it. Feedback from insurers on the journey IFRS 17 and 9 implementation one year in”

Upłynął ponad rok od ogłoszenia nowego standardu IFRS 17 dotyczącego wyceny umów ubezpieczeniowych. Nowe przepisy zaczną obowiązywać od 2021 r. Dla większości firm ubezpieczeniowych na świecie, wdrożenie standardu będzie bardziej złożonym i kosztownym wysiłkiem niż samo pierwotne wdrożenie standardów międzynarodowych (IFRS), wymagającym głębokich zmian zarówno operacyjnych, jak i w obszarach technicznych. Jednocześnie wśród ubezpieczycieli rośnie świadomość wpływu, jaki nowy standard będzie miał na procesy biznesowe.

YAY Foto

W momencie publikacji standardu, 4-letni termin wdrożenia mógł się wydawać dla większości firm ubezpieczeniowych niezwykle odległy, ale obecnie, kiedy duża ich część rozpoczęła projekty wdrożeniowe, wszyscy wydają się być świadomi tego, jak dużych nakładów pracy i jak dużo czasu będzie to wymagać. Z pierwotnych czterech lat upłynął już rok, ale w przypadku niektórych spółek właściwe procesy jeszcze się nie rozpoczęły, a zakres zmian okazuje się w praktyce dużo większy, niż pierwotnie zakładano.

Sam standard może nie jest zbyt precyzyjny i wymaga ciągle wielu własnych interpretacji, jednak nie może to być usprawiedliwieniem, wstrzymywania rozpoczęcia prac nad jego wdrożeniem. Firmy, które jeszcze tego nie zrobiły, nie powinny zwlekać ze startem prac – mówi Marcin Dymek, partner w dziale Financial Services, szef sektora ubezpieczeniowego w KPMG w Polsce.

Bazując na badaniu KPMG przeprowadzonym w drugim kwartale 2018 r. wśród 160 firm ubezpieczeniowych z 30 krajów, wnioski wydają się być jednoznaczne. Coraz więcej podmiotów odczuwa rosnącą presję czasową, przy czym kontrowersyjnie wydaje się ona być nawet większa wśród spółek bardziej zaawansowanych w procesie wdrożenia – wynika to z faktu, że im bardziej organizacja jest zaawansowana w procesie, tym większą ma świadomość ile jest jeszcze do zrobienia. Ponadto wiodący ubezpieczyciele zamierzają wykorzystać prace związane z wdrożeniem standardu do optymalizacji swoich systemów i procesów, dążąc tym samym do osiągnięcia długoterminowych korzyści i oszczędności, które zrekompensują nakłady związane z obecnymi pracami.

Jak wynika z badania KPMG, jedna czwarta firm nie rozpoczęła jeszcze prac przygotowawczych – na najmniej zaawansowanym etapie są mniejsi ubezpieczyciele, co może prowadzić do jeszcze większych kosztów i problemów z zasobami w nieodległej przyszłości.

Dla firm, które jeszcze nie rozpoczęły swoich przygotowań, jest to w zasadzie ostatni moment. W przeciwnym wypadku w roku 2021 ich rozwiązania będą tylko tymczasowe, a wdrożenie docelowych systemów i niezbędnej automatyzacji będą opóźnione. Oznaczać to będzie zwiększony udział procesów obsługiwanych ręcznie, które po pierwsze są bardziej kosztowne, a po drugie są dużo bardziej narażone na zwykłe ryzyko błędów ludzkich – mówi Piotr Lachowicz, partner, szef zespołu aktuarialnego i zarządzania ryzykiem w KPMG w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej.

Większość firm zakłada konieczność prowadzenia równoległego raportowania przynajmniej przez rok lub dwa lata, co będzie znaczącym obciążeniem dla zespołów back office. Prawie wszyscy respondenci badania (90%) przewidują problemy w znalezieniu odpowiednich specjalistów. Widać, że problem ten jest postrzegany jako dużo ważniejszy, niż np. samo zapewnienie budżetów na projekty wdrożeniowe – na ten problem wskazuje połowa respondentów.

Wobec rosnącej świadomości złożoności problemów związanych z wdrożeniem i rosnącej presji czasowej, coraz więcej firm decyduje się na wsparcie własnych zespołów przez zewnętrznych ekspertów, co jest widoczne zwłaszcza w takich obszarach jak zarządzanie projektami czy aktuariat.

Samo wdrożenie standardu to olbrzymi wysiłek dla firm ubezpieczeniowych, należy jednak pamiętać, że stosując obecne procesy bardzo trudno będzie sprostać wymogom po jego wdrożeniu. Obecnie wewnętrzne terminy raportowania do właścicieli często wynoszą klika dni i firmom ubezpieczeniowym trudno będzie przekonać zewnętrznych inwestorów, że musieliby czekać na komunikaty o wynikach kolejne tygodnie. Realnie rzecz biorąc chyba nikt nawet nie będzie próbować, stawką jest tu reputacja całej branży – mówi Piotr Lachowicz, partner, szef zespołu aktuarialnego i zarządzania ryzykiem w KPMG w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej.

Firmy ubezpieczeniowe są coraz bardziej świadome wpływu, jakie nowy standard będzie miał na procesy biznesowe (poza samymi procesami finansowymi). Wśród najczęściej wskazywanych obszarów są produkty i – co równie ważne – pricing, zarządzanie ryzykiem (przy czym na to głównie wskazują ubezpieczyciele spoza reżimu Solvency II) czy też strategie reasekuracyjne.

Nowy standard będzie wymagał otwartego dialogu z inwestorami – ale zanim to nastąpi także z zarządami lokalnych spółek, jak i całych grup – o tym jak wyniki firm ubezpieczeniowych będą wyglądały po wdrożeniu standardu i jak należy je interpretować. Samo przygotowanie do tego będzie wymagało wiele pracy z zastosowaniem zaawansowanych symulacji, tak aby przygotować wszystkich zainteresowanych z dużym wyprzedzeniem – mówi Marcin Dymek, partner w dziale Financial Services, szef sektora ubezpieczeniowego w KPMG w Polsce.

Ubezpieczyciele muszą rozpocząć realne działania w projektach wdrożeniowych. Zwłaszcza ci mniejsi, dla których względnie będzie to nawet większy wysiłek. W przeciwnym przypadku kluczowe dane finansowe, z których rozliczani będą zarządzający spółkami, będą powstawały w procesach pełnych lat i manualnych rozwiązań, co biorąc pod uwagę złożoność samych obliczeń, jest niemal gwarancją błędu. Narażona byłaby również reputacja grup na rynkach kapitałowych wśród zewnętrznych inwestorów. Jak zatem należy zacząć? Trzeba jak najszybciej skoncentrować wysiłki na identyfikacji wymogów dotyczących danych i samych systemów oraz jak najszybciej rozpocząć wdrożenie obejmujące istniejące portfele polis ubezpieczeniowych. Bo sama optymalizacja procesów, pomimo że powinna zacząć się zaraz potem, zajmie na pewno wiele lat, nawet już po samym wdrożeniu standardu.

Największe firmy ubezpieczeniowe wydają się już zdawać sobie sprawę ze skali koniecznych zmian. Większość z nich weszło już zresztą w fazę opracowywania docelowych rozwiązań. I co ważne, zaczynają również dostrzegać korzyści, jakie tego rodzaju projekty przyniosą dla ich procesów operacyjnych.

Bardzo ważne jest jak najszybsze zrozumienie, jakie konsekwencje będą miały nowe wymogi dla sprawozdań finansowych ubezpieczycieli i rozpoczęcie dialogu z inwestorami.

KPMG