Nudna sesja na rozpoczęcie tygodnia

W USA rynki nie miały w poniedziałek impulsów, na które mogłyby reagować. Kalendarium było puste, więc wsłuchiwano się w głosy bankierów i polityków.

Nudna sesja na rozpoczęcie tygodnia
W USA rynki nie miały w poniedziałek impulsów, na które mogłyby reagować.
Kalendarium było puste, więc wsłuchiwano się w głosy bankierów i polityków.
Niedzielny wywiad Bena Bernanke (nie wykluczył w dalszej przyszłości kolejnego
poluzowania polityki monetarnej), pomógł we wzroście cen obligacji (spadku
rentowności), ale nastrojów na rynku walutowym i akcji nie poprawił.
Kurs EUR/USD od rana gwałtownie spadał. Rozpoczęty szczyt ministrów
finansów UE raczej niepokoił niż pomagał. Opinię Wolfganga Schaeuble, ministra
finansów Niemiec (jest przeciwny zwiększaniu funduszu pomocowego) poparła
Angela Merkel, kanclerz Niemiec. Sprzeciwiła się poszerzeniu funduszu ratunkowego
(obecnie 750 mld euro) i wprowadzeniu do sprzedaży euroobligacji. Martwiły też znowu
europejskie rynki długu.
Rynek akcji całkowicie wszelkie zagrożenia lekceważył. Owszem, przez
większość sesji indeksy krążyły wokół poziomu piątkowego zamknięcia, ale ostatnie
dwie godziny były znowu „bycze”. Nawet brak istotnych impulsów i jedynie 3 punkty
na indeksie S&P 500 do oporu z listopada nie przeszkodził bykom w poprowadzeniu
indeksów na północ. Atak (bardzo niepewny) nie powiódł się. Sesja zakończyła się
neutralnie i nie miała najmniejszego znaczenia prognostycznego.
GPW rozpoczęła sesję niewielkim wzrostem, który bardzo szybko zamienił się w
niewielki spadek i rynek wszedł a totalne odrętwienie. Właściwie w jako takiej formie
utrzymywał WIG20 wyłącznie wzrost kursu akcji KGHM. Niespecjalnie reagowaliśmy
na spory spadek indeksu BUX. U nas też, podobnie jak na innych giełdach, im bliżej
było do rozpoczęcia sesji w USA tym nastroje były lepsze. Były jednak mierzone
mikroskopijnym wzrostem indeksów.
Zakończenie sesji mogło pozostawić niesmak. Podciągnięcie WIG20 w ostatnich
minutach i na fixingu o 1,3 proc. na bardzo małym obrocie wydaje się być zupełnie
niepoważne. Jednak już w połowie dzisiejszej sesji nikt o tym pamiętać nie będzie.
W połowie, bo pewnie rozpoczniemy dzień spadkiem odreagowując to dziwne
zakończenie. Ważne jest to, że indeks dotknął oporów z pierwszej połowy 2008, jest
bardzo bliski górnego ograniczenia 18. miesięcznego kanału trendu wzrostowego i 20
punktów dzieli go od szczytu z listopada.
Piotr Kuczyński
główny analityk
Xelion. Doradcy Finansowi

Niedzielny wywiad Bena Bernanke (nie wykluczył w dalszej przyszłości kolejnego poluzowania polityki monetarnej), pomógł we wzroście cen obligacji (spadku rentowności), ale nastrojów na rynku walutowym i akcji nie poprawił.

Kurs EUR/USD od rana gwałtownie spadał. Rozpoczęty szczyt ministrów finansów UE raczej niepokoił niż pomagał. Opinię Wolfganga Schaeuble, ministra finansów Niemiec (jest przeciwny zwiększaniu funduszu pomocowego) poparła Angela Merkel, kanclerz Niemiec. Sprzeciwiła się poszerzeniu funduszu ratunkowego (obecnie 750 mld euro) i wprowadzeniu do sprzedaży euroobligacji. Martwiły też znowu europejskie rynki długu.

Rynek akcji całkowicie wszelkie zagrożenia lekceważył. Owszem, przez większość sesji indeksy krążyły wokół poziomu piątkowego zamknięcia, ale ostatnie dwie godziny były znowu „bycze”. Nawet brak istotnych impulsów i jedynie 3 punkty na indeksie S&P 500 do oporu z listopada nie przeszkodził bykom w poprowadzeniu indeksów na północ. Atak (bardzo niepewny) nie powiódł się. Sesja zakończyła się neutralnie i nie miała najmniejszego znaczenia prognostycznego.

GPW rozpoczęła sesję niewielkim wzrostem, który bardzo szybko zamienił się wniewielki spadek i rynek wszedł a totalne odrętwienie. Właściwie w jako takiej formie utrzymywał WIG20 wyłącznie wzrost kursu akcji KGHM. Niespecjalnie reagowaliśmyna spory spadek indeksu BUX. U nas też, podobnie jak na innych giełdach, im bliżej było do rozpoczęcia sesji w USA tym nastroje były lepsze. Były jednak mierzone mikroskopijnym wzrostem indeksów.

Zakończenie sesji mogło pozostawić niesmak. Podciągnięcie WIG20 w ostatnich minutach i na fixingu o 1,3 proc. na bardzo małym obrocie wydaje się być zupełnie niepoważne. Jednak już w połowie dzisiejszej sesji nikt o tym pamiętać nie będzie.W połowie, bo pewnie rozpoczniemy dzień spadkiem odreagowując to dziwne zakończenie. Ważne jest to, że indeks dotknął oporów z pierwszej połowy 2008, jest bardzo bliski górnego ograniczenia 18. miesięcznego kanału trendu wzrostowego i 20punktów dzieli go od szczytu z listopada.

Źródło: Xelion. Doradcy Finansowi