Także inne surowce radzą sobie nie najgorzej. Co prawda, złoto ponownie spadło poniżej 900 dolarów za uncję, ale miedź kosztuje już 8500 dolarów za tonę, czyli tylko 5% poniżej historycznych szczytów.
Warto zauważyć, że wzrostom cen surowców nie towarzyszy aprecjacja eurodolara, który wczoraj taniał do poziomu 1,5550, po słabych danych z Eurolandu. Indeks klimatu gospodarczego IFO w Niemczech wyniósł 101,3 pkt. wobec prognoz na poziomie 102.3 pkt., co świadczy, że przedsiębiorcy mniej optymistycznie postrzegają perspektywę gospodarowania w najbliższym okresie. Oraz wskaźniki PMI w sektorze produkcyjnym i usługach, które osiągnęły wartości recesyjne – poniżej 50 pkt. Wskaźnik PMI podobnie jak amerykański ISM, obliczany jest na podstawie badania ankietowego przeprowadzonego wśród menedżerów do spraw zakupów i mierzy aktywność w danym sektorze.
Główny indeks warszawskiej giełdy, WIG20, mimo iż rozpoczął notowania na plusach, to ostatecznie spadł o 2% do poziomu 2633 pkt., najniższego poziomu w tym roku, biorąc pod uwagę dane z zamknięcia sesji. Biorąc pod uwagę dane intraday, indeks WIG20 tegoroczne minimum zanotował 19 czerwca na poziomie 2625 pkt. Wyznaczanie przez indeks nowych minimów to nie jest sygnał kupna, więc należy się spodziewać, że WIG20 może przez kilka najbliższych sesji obsuwać się jeszcze pod własnym ciężarem, aż do jakiegoś psychologicznego wsparcia, którym najprawdopodobniej wydaje się być poziom 2500 pkt. Szansą na wcześniejsze odbicie byłby napływ jakichś zmieniających obraz rynków danych makroekonomicznych.
Dziś i jutro obradować będzie Rada Polityki Pieniężnej. Analitycy są zgodni co do tego, iż podniesie ona stopę referencyjną z 5,75% do 6,00%. Brak takiej podwyżki mógłby zadziałać stymulująco dla rynku akcji i osłabiająco na złotego. Polska waluta kosztuje na razie 2,16 USD/PLN oraz 3,36 EUR/PLN.