Partnerzy Inwestycyjni: Wygasanie kontraktów na GPW

Nie inaczej było tez wczoraj. WIG20 został najlepszym europejskim indeksem, podczas gdy w ostatnich dniach przyzwyczaił nas już to tego, iż bywa najsłabszy. Jego dzienna zmiana wyniosła +1,5%, a wartość na zamknięciu to 2713 pkt. Zadziałało wsparcie na poziomie 2660-2670 pkt. Po prostu gracze posiadający długie pozycje na rynku terminowym okazali się silniejsi na rynku kasowym, od którego przecież zależy kurs ich rozliczenia, od tych posiadających krótkie. Póki co, w krótkim terminie oddaliło się niebezpieczeństwo dalszych spadków, ale daleko do odtrąbienia niekorzystnej sytuacji na wykresie WIG20 w długim i średnim terminie. Warto zauważyć, że wzmożone zakupy miały miejsce tylko na największych spółkach, czyli na te, na które opiewają najbardziej płynne kontrakty terminowe. Indeks mWIG40 stał praktycznie w miejscu, kończąc sesję na poziomie 2831 pkt., a sWIG80 zanotował 0,3%-owy spadek.

Wczorajsze dane zza Oceanu nie miału fundamentalnego wpływu na rynki. Nieco wyższy od prognoz był indeks wskaźników wyprzedzających LEI, ale dużo słabszy od prognoz był indeks Fed z Filadelfii. Liczba nowozarejestrowanych bezrobotnych w poprzednim tygodniu wyniosła 381 tys.

Rynkom akcji w USA najwyraźniej należało się odreagowanie po słabszym początku tygodnia. Indeks S&P500 wzrósł o 0,4% do poziomu 1342pkt., a technologiczny Nasdaq o 1,33% do poziomu 2462 pkt. Ten pozytywny nastrój z giełd amerykańskich nie zdołał się przenieść na parkiet w Tokio, gdzie tamtejszy indeks Nikkei obsunął się o 1,3% do poziomu poniżej 14000 pkt.

Zapowiedź zaprzestania przez władze chińskie subsydiowania paliw na lokalnym rynku, obok zwyżki rozchwianego niezwykle w ostatnich dniach indeksu Shanghai Composite o 3%, posłużyła za pretekst do przeceny kontraktów terminowych na ropę. Dziś rano notowane są już poniżej 134 dolarów za baryłkę, mimo, iż eurodolar umocnił się do 1,5570. Tymczasem systematycznie, trzecią sesję z rzędu wzrosły wyceny innych głównych „commodities”. Złoto ponownie wspięło się na poziom 904 dolarów za uncję, a miedź, na giełdzie w Londynie, kosztuje już 8435 dolarów za tonę.

Dziś brak informacji makroekonomicznych o znaczeniu globalnym. Istotnymi czynnikami kreującymi polski rynek będą wspomniane wygasanie kontraktów terminowych, a także publikacja inflacji bazowej, czyli bez cen energii i żywności, w maju. Jej prognoza to 3,3% rok do roku.