Pożar składowiska w Chorzowie. Ubezpieczyciele ostrzegają przed niedoubezpieczeniem

fot. Kindel Media, Pexels

Pożar w zakładzie gospodarowania odpadami w Chorzowie objął około 6 tys. m² odpadów. Według ekspertów ubezpieczeniowych takie zdarzenia są jedną z najczęstszych przyczyn poważnych szkód w branży komunalnej, a ochrona wielu spółek nie nadąża za wartością ich majątku.

Pożar na terenie zakładu gospodarowania odpadami w Chorzowie objął około 6 tys. m² składowanych odpadów. W akcji brało udział ponad 200 ratowników i blisko 70 zastępów straży pożarnej, a do gaszenia użyto ciężkiego sprzętu budowlanego. Zdarzenie stało się punktem wyjścia do komentarza branży ubezpieczeniowej na temat ryzyk w sektorze komunalnym — autorem analizy jest SALTUS Ubezpieczenia, oferujący polisy dla tego segmentu, co warto mieć na uwadze przy ocenie rekomendacji.

Pożary sortowni i składowisk należą do najczęstszych przyczyn poważnych szkód majątkowych w gospodarce odpadami. Nagromadzenie palnych frakcji w jednym miejscu sprawia, że pojedyncze zdarzenie może objąć halę, linię sortowniczą i sąsiednie place jednocześnie, a skutkiem bywa nie tylko szkoda w mieniu, ale i wielomiesięczny przestój instalacji.

Rośnie strumień odpadów, rośnie wartość majątku

Skalę problemu napędza wolumen śmieci. Według danych GUS za 2024 r. statystyczny mieszkaniec Polski wytworzył 377 kg odpadów komunalnych — o 20 kg więcej niż rok wcześniej i o 109 kg więcej niż dekadę temu, co oznacza wzrost o ponad 40 proc. Większy strumień to większe obciążenie infrastruktury i wyższa wartość przetwarzanego surowca oraz mienia podlegającego ubezpieczeniu.

Zdaniem Agaty Kozieł, dyrektor Działu Ubezpieczeń Korporacyjnych w SALTUS Ubezpieczenia, w regionach o najwyższej „produkcji” odpadów przybywa wniosków o doubezpieczenie mienia i podniesienie sumy prewencyjnej. Problem w tym, że suma ubezpieczenia ustalona kilka lat temu — przed rozbudową hali, nową linią technologiczną czy instalacją fotowoltaiczną — często nie odpowiada już realnej wartości majątku. W razie szkody różnicę między sumą ubezpieczenia a wartością odtworzeniową spółka musi pokryć z własnego budżetu.

Przestój oznacza kary umowne

Ekspertka zwraca uwagę, że składowane odpady palne stanowią surowiec do produkcji paliwa alternatywnego RDF, którego nagromadzenie dodatkowo zwiększa ryzyko pożaru. Stąd rosnąca praktyka oddzielania sortowni od instalacji RDF jako obszarów najbardziej narażonych. Poza ubezpieczeniem mienia istotne staje się ubezpieczenie maszyn od awarii — przestój sortowni czy instalacji przy obecnym wolumenie odpadów uderza w realizację kontraktu z gminą i może skutkować karami umownymi.

Dwa reżimy odpowiedzialności i ryzyko środowiskowe

Kozieł wskazuje na często pomijane rozróżnienie w ubezpieczeniu OC działalności. Spółki komunalne ponoszą odpowiedzialność deliktową (za szkody przypadkowo wyrządzone osobom trzecim, np. zapylenie czy zanieczyszczenie wód) oraz kontraktową (za nienależyte wykonanie umowy z gminą). To dwa różne reżimy, a jedna polisa nie zawsze obejmuje oba — co ujawnia się dopiero przy odmowie wypłaty z tytułu kary umownej.

Osobnym ryzykiem są szkody środowiskowe. Moment gaszenia składowiska bywa krytyczny — przedostanie się toksycznych substancji do gleby lub wód gruntowych może generować koszty rzędu kilku, a niekiedy kilkunastu milionów złotych. Ustawa o odpadach nakłada na firmy obowiązek zabezpieczenia roszczeń na wypadek usuwania odpadów lub likwidacji skutków awarii. Jak zaznacza ekspertka, standardowe OC działalności, nawet z klauzulami środowiskowymi, takich kosztów nie obejmuje — potrzebne są dedykowane polisy środowiskowe pokrywające rekultywację, oczyszczanie terenu i kary administracyjne.