Poziom liczby bankructw wśród firm niemieckich nadal wysoki

Pomimo nieznacznej poprawy w 2004 roku, liczba bankrutujących przedsiębiorstw w bieżącym i nadchodzącym roku ma znowu wzrosnąć. W swojej ostatniej prognozie, Euler Hermes Kreditversicherungs-AG, niemiecki ubezpieczyciel kredytu kupieckiego, przewiduje, że liczba upadłości w 2005 roku wzrośnie o 1 procent – do poziomu 39 600 firm. Po nieznacznej poprawie sytuacji w pierwszym kwartale, są podstawy, by sądzić, iż w kolejnych miesiącach 2005 roku wskaźnik niewypłacalności znów wzrośnie. W przyszłym roku możliwa jest nawet rekordowa liczba 40 tysięcy upadłości. Całkowita kwota należności zgłoszonych w sądach, która w ubiegłym roku spadła o 12 procent do 26,7 miliardów euro, w przeciągu najbliższych 24 miesięcy wzrośnie do około 28 miliardów euro.

Dlatego też, pomimo umiarkowanego wzrostu gospodarczego, długofalowa tendencja w tym zakresie pozostaje bez zmian. Po zakończeniu boomu gospodarczego, jaki przyniosło ze sobą zjednoczenie Niemiec, liczba upadłości w latach 1993-2004 podwoiła się. Każda recesja pociągała za sobą falę bankructw, a stopa upadłości, czyli stosunek firm ogłaszających upadłość do wszystkich przedsiębiorstw, wzrosła ponad sześciokrotnie – od 0,2% w 1970 r. do 1,3% w 2004 r. Udział starszych firm w tej grupie wzrósł od 20% w 1994 r., do 30% w chwili obecnej, dowodząc, iż ryzyko niewypłacalności w coraz większym stopniu dotyka również doświadczonych przedsiębiorców.

Przyczyny tej niekorzystnej sytuacji są złożone. Według ekspertów z Euler Hermes, należy ich upatrywać w ogólnej sytuacji panującej w Niemczech, na którą składają się osłabiona gospodarka i utrzymujący się kryzys strukturalny. Do tego dochodzą coraz bardziej niekorzystne wskaźniki ryzyka na poziomie korporacyjnym. „Właśnie takie trudne warunki gospodarcze, jakich doświadczamy obecnie w Niemczech, zobowiązują przedsiębiorców do jeszcze większej troski o własną płynność finansową”, powiedział dr Gerd-Uwe Baden, Prezes Zarządu Euler Hermes Kreditversicherungs-AG. „To jedyny ratunek dla firm, które nie chcą paść ofiarą fali upadłości”. Rosnącej popularności kredytu kupieckiego oraz firm uzależnionych od kilku odbiorców towarzyszą pogarszające się praktyki płatnicze. Ponadto, w wielu przypadkach pojawiają się błędy w wewnętrznych systemach zarządzania należnościami, co w połączeniu z ciężką sytuacją rynkową dodatkowo utrudnia działalność firm. W obliczu redukcji ich środków finansowych, dochodzi do lawiny upadłości.

Bez zmian pozostają także tendencje w poszczególnych sektorach gospodarki. Sektor produkcyjny nadal korzysta z silnego eksportu, co widoczne jest w 5-procentowym spadku liczby upadłości do 3 800 firm. Poziom bankructw w branży budowlanej pozostaje bez zmian i objął w bieżącym roku 8 600 firm, podczas gdy bankructwa w sektorze hurtowym i detalicznym mają wzrosnąć o 1 procent do 7 900 firm. W sektorze usług, upadłość w 2005 roku ma ogłosić blisko 18 600 przedsiębiorstw, co oznacza znaczny 3-procentowy wzrost tego wskaźnika, w porównaniu ze wzrostem rzędu 3,5 procent w roku 2004.

Tak jak w roku ubiegłym, w 2005 roku wskaźniki dla małych przedsiębiorstw będą szczególnie niekorzystne, wykazując 6-procentowy wzrost do 17 300 upadłości. Natomiast liczba upadłości wśród spółek osobowych i handlowych ma obniżyć się o 3 procent do 22 300 firm.