Assistance do konta bankowego. Hit czy kit?

Usługa assistance, kiedyś luksus na rynku ubezpieczeń motoryzacyjnych, a dziś staje się częstym dodatkiem do rachunków osobistych. Banki chętnie wzbogacają konta o taki bonus, bo i tak mało który klient z niego korzysta.

Konkurencja na bankowym rynku powoduje, że instytucje finansowe coraz częściej muszą wykraczać z usługami poza podstawową działalność. Wojny na coraz niższy koszt prowadzenia rachunku, liczbę bezprowizyjnych bankomatów czy nagrody rzeczowe, nie może trwać w nieskończoność. Dlatego banki sięgają po dodatki, które kiedyś zarezerwowane były wyłącznie dla najbogatszych klientów. I taką właśnie usługą jest assistance – ubezpieczenie, które ma być pomocne w nagłych przypadkach, jak chociażby problemy zdrowotne, awaria samochodu, sprzętu domowego czy konieczność szybkiego zaczerpnięcia informacji w nietypowym temacie u konsultanta przez telefon.

Od początku października ofertę assistance odświeżył chociażby BNP Paribas Fortis, który dołącza usługę do większości kont dostępnych dla klientów indywidualnych. Miesiąc wcześniej Raiffeisen Bank wprowadzając nową paletę kont wzbogacił jeden z rachunków o darmową usługę assistance. Również we wrześniu Toyota Bank zaoferował pakiet pomocy w nagłych przypadkach, tyle że dla mikro przedsiębiorstw. Jeszcze wcześniej, bo w kwietniu, Allianz Bank modyfikując ofertę rachunków osobistych również zaopatrzył część z nich w usługę assistance, a Alior Bank zrobił to już w lutym. Widać więc wyraźnie, że liczba banków, które poprzez firmę ubezpieczeniową są skłonne zaoferować klientowi dodatkową pomoc w razie nagłych zdarzeń wciąż rośnie. Tendencja ta dotyczy nie tylko małych banków, ale też rynkowych gigantów jak PKO BP czy Bank Pekao.

Hydraulik na telefon, a lekarz przez telefon

Duże zróżnicowanie pakietów assistance udostępnianych przez banki może powodować, że klienci czują się zagubieni, a nie każde z tych ubezpieczeń warte jest poświęcenia uwagi. Wizyta specjalisty (np. hydraulik, lekarz, ślusarz, elektryk, itp.), to realna korzyść z posiadania rozbudowanych dodatków do rachunku osobistego. Znacznie mniej przekonująco brzmi hasło „infolinia informacyjna”, która w opinii banków również jest usługą assistance. I o ile telefoniczna porada prawna może wstępnie pomóc, to ciężko uwierzyć w rozwiązanie problemów medycznych przez lekarza, będącego po drugiej stronie słuchawki. Nie mniej zaskakujące wśród wymienianych usług, są chociażby telefoniczne porady nt. urządzania i pielęgnacji ogrodu.

Zdecydowanie najciekawszym elementem pakietów assistance jest wizyta specjalistów w razie nagłej choroby lub awarii oraz pomoc drogowa. Jeśli bank kusi wyłącznie infolinią informacyjną, to znaczy, że nieszczególnie ma się czym pochwalić w zakresie dodatkowych usług.

Droższe konto, szerszy zakres

Fakt, że usługa assistance do rachunków osobistych staje się coraz dostępniejsza, nie oznacza jeszcze, że każdy z klientów otrzyma ją bezwarunkowo. Rzeczywiście dodatek ten może być zupełnie darmowy, ale z reguły przy kontach, które kosztują kilka lub kilkanaście złotych w skali miesiąca. A przypomnijmy, że obecnie znalezienie zupełnie darmowego ROR-u nie stanowi już większego problemu.

Za przykład darmowego assistance mogą posłużyć konta banku BNP Paribas Fortis w pakiecie M lub L, tyle tylko, że ich koszt wynosi odpowiednio 6,5 lub 15 zł miesięcznie. Wymagającym konsumentom bank chętnie założy konto w pakiecie XL, gdzie opłata jest negocjowana, a zakres ubezpieczenia rozszerzony. Jeśli natomiast o usługę assistance upomni się klient darmowego konta (Pakiet S) będzie musiał zapłacić 20 zł miesięcznie.

Darmowe ubezpieczenie oferuje też Alior Bank, jednak wiąże się to z koniecznością spełnienia dodatkowych warunków (m.in. wpływ wynagrodzenia). A w miesiącach, kiedy warunki te nie zostaną spełnione pomoc specjalistów jest niedostępna. Darmowe usługi assistance w ramach rachunków osobistych zaoferował również Bank Pekao. Najtańsze konto z tą usługą to koszt 5,99 zł, a w ramach miesięcznego abonamentu klient otrzymuje tylko infolinię informacyjną (m.in. porady medyczne i prawne). Żeby rozszerzyć zakres o inne usługi trzeba wydać co najmniej 9,99 zł miesięcznie. Na podobnej zasadzie działa usługa assistance w Banku BGŻ, gdzie w standardowym rachunku dostępna jest wyłącznie możliwość rozmowy z lekarzem przez telefon, a dopiero płacąc 15 zł co miesiąc za droższe konto klient otrzymuje rzeczywiste korzyści w postaci dodatkowych pakietów (m.in. medyczny i samochodowy).

Assistance w ramach droższych rachunków udostępniają również: BOŚ, Deutsche Bank i Lukas Bank. Ten ostatni daje możliwość skorzystania z ubezpieczenia również przy tańszych kontach, ale już odpłatnie. Klient, który w PKO BP zapłaci od 1 do 3 zł miesięcznie również może liczyć na pomoc w nagłych wypadkach.

wyKLUCZenia

Klient zainteresowany kontem z dodatkowym assistance powinien bardzo dokładnie przestudiować warunki ubezpieczenia. Podobnie jak w przypadku wszystkich innych usług ubezpieczeniowych, istnieje bardzo wiele wykluczeń, a nie wszystkie z nich muszą być dla klienta oczywiste. Jednak zapoznanie się z wykluczeniami, to tylko jedna część, którą należy poznać. O ile klient może ogólnie wiedzieć, że ma zagwarantowaną „pomoc w domu”, czy „pomoc medyczną”, to wcale nie oznacza, że dokładnie wie, co się pod tymi nazwami kryje.

Wszystkie z usług w ramach assistance są limitowane i warto te ograniczenia znać. W części przypadków limit może dotyczyć maksymalnej ilości interwencji specjalistów, innym razem maksymalnych kosztów wizyty, a czasem też jednego i drugiego. Ciężko mieć pretensje do banków czy ubezpieczycieli, że nakładają ograniczenia. W przeciwnym razie byłoby to dla nich kompletnie nieopłacalne, szczególnie w przypadku klientów nadużywających pomocy. Każda z instytucji charakteryzuje się własnymi limitami, przykładowo może to być jednorazowo nie więcej niż 500-1500 zł na wizytę lekarza. Dodatkowo liczba takich wizyt może być np. ograniczona do co najwyżej dwóch w roku. Świadomość tych limitów, to jedno, a trzeba też pamiętać, że w ramach opłaty za wizytę specjalisty pokrywany jest wyłącznie koszt dojazdu i robocizny, ale nie części zamiennych.

Znajomość powyższych zasad nie oznacza jeszcze, że klient skutecznie skorzysta z ubezpieczenia assistance, ponieważ istnieje wiele innych ograniczeń, często absurdalnych na pierwszy rzut oka. A dokładniejsze zapoznanie się z nimi może nasuwać myśl, że celowo są przygotowane tak, aby uniemożliwiały klientowi skorzystanie z ubezpieczenia. Przykładowo wiek uszkodzonego sprzętu domowego nie może być zbyt duży, ale musi być już po okresie gwarancji, a awaria samochodu nie powinna nastąpić zbyt blisko miejsca zamieszkania. Dodatkowo, w wielu przypadkach na wizytę specjalisty trzeba oczekiwać nawet do kilku dni, co może skutecznie zniechęcić.

Podsumowując, ubezpieczenie assistance może okazać się przydatne w nagłej sytuacji i nawet jeśli akurat uda się z niego skorzystać, to wciąż nie jest powodem do zmiany konta bankowego. Generalnie, jeśli jest ono darmowe, to prawdopodobnie klient decyduje się na niezbyt tani rachunek. A wtedy spokojny sen, jaki ma zapewniać pomoc w razie nagłej potrzeby, jest wkalkulowany w cenę miesięcznej obsługi ROR-u. Warto o tym pamiętać, ponieważ większość klientów już po miesiącu  zapomina, że ma możliwość skorzystania z assistance. I z tego właśnie powodu odsetek konsumentów, którzy czerpią korzyści z tej usługi jest prawdopodobnie minimalny.

Źródło: Open Finance