Ponad połowa pracujących Polaków bez dyplomu uczelni. Pracodawcy patrzą na doświadczenie

W I kwartale 2026 r. w Polsce pracowało 9,7 mln osób bez wyższego wykształcenia — 56 proc. wszystkich pracujących. Z badania Grupy Progres wynika, że przy zatrudnianiu najważniejsze są dla pracodawców doświadczenie (78 proc.) i kwalifikacje (77 proc.), a wykształcenie wskazuje tylko 20 proc.

Po tegorocznych maturach — które zdało 81,1 proc. przystępujących — część absolwentów wybierze studia, a część od razu wejdzie na rynek pracy. Dane GUS pokazują, że brak dyplomu uczelni nie oznacza dziś ograniczonych perspektyw zawodowych. Materiał przygotowała Grupa Progres, agencja z obszaru HR i pracy tymczasowej, co warto uwzględnić przy ocenie wniosków.

Struktura zatrudnienia potwierdza, że osoby bez studiów stanowią większość pracujących. Spośród 17,238 mln aktywnych zawodowo w I kwartale 2026 r. wykształcenie wyższe miało 7,532 mln osób (44 proc.). Pozostali to osoby z wykształceniem policealnym i średnim zawodowym (4,039 mln), średnim ogólnokształcącym (2,115 mln), zasadniczym zawodowym (3,025 mln) oraz gimnazjalnym, podstawowym lub bez wykształcenia (527 tys.).

Kompetencje ważniejsze niż dyplom

Z badania Grupy Progres wynika, że rynek pracy zmienia podejście do kwalifikacji kandydatów. Najważniejsze przy zatrudnianiu są dla pracodawców doświadczenie (78 proc.) i kwalifikacje (77 proc.). Istotne są też kompetencje miękkie (60 proc.) i twarde (47 proc.), a wykształcenie jako jeden z kluczowych czynników wskazuje jedynie 20 proc. badanych.

Firmy coraz częściej inwestują w rozwój już zatrudnionych. Najczęściej oferują kursy i szkolenia (56 proc.), możliwość podnoszenia kwalifikacji (27 proc.) oraz udział w konferencjach branżowych (23 proc.). Naukę języków obcych i dalszą edukację, w tym studia, finansuje po 8 proc. pracodawców.

Wyższe wykształcenie pozostaje jednak niezbędne w wielu zawodach regulowanych — m.in. w medycynie, prawie, psychologii czy na stanowiskach inżynierskich. Jednocześnie rozwój nowych technologii tworzy profesje, dla których system edukacji dopiero buduje programy kształcenia. Jak wskazuje World Economic Forum, do najszybciej rozwijających się zawodów należą specjaliści big data, inżynierowie fintech oraz eksperci AI i uczenia maszynowego, a kompetencje związane z analizą danych i sztuczną inteligencją mają być najbardziej poszukiwane do 2030 r.

Anna Pietraszko, dyrektor projektów consultingowych, HR i szkoleniowych w Grupie Progres, zwraca uwagę na rosnące znaczenie gotowości do nauki. Jak zauważa, coraz częściej osoba bez wyższego wykształcenia zaczyna na stanowisku juniorskim lub operacyjnym, a następnie awansuje dzięki szkoleniom i doświadczeniu, z czasem obejmując role specjalistyczne, a nawet menedżerskie.

Wolne etaty często bez wymogu studiów

Skalę zapotrzebowania pokazują dane o wakatach. W 2025 r. odnotowano 94,3 tys. wolnych etatów (GUS, „Popyt na pracę 2025″). Najwięcej dotyczyło robotników przemysłowych i rzemieślników (19,7 tys.), operatorów i monterów maszyn (16,1 tys.), pracowników usług i sprzedawców (8 tys.) oraz osób wykonujących prace proste (6,1 tys.) — a więc w dużej mierze zawodów opartych na praktycznych umiejętnościach, nie na dyplomie.