Fuzja może przerwać ochronę z polisy grupowej. EIB ostrzega przed luką w umowach

Po przejęciu lub połączeniu firm pracownicy mogą czasowo stracić część ochrony z grupowego ubezpieczenia na życie. Problem pojawia się wtedy, gdy dotychczasowa umowa nie przewiduje zmiany pracodawcy lub struktury spółki.

W pierwszym półroczu 2026 roku na polskim rynku doszło do 158 fuzji i przejęć. Przy takich transakcjach uwaga firm skupia się zwykle na finansach, systemach i organizacji pracy. Grupowe ubezpieczenia pracowników mogą zejść na dalszy plan.

Jak wskazuje EIB, po formalnej zmianie pracodawcy ochrona ubezpieczeniowa nie zawsze przechodzi automatycznie do nowej firmy. Jeśli łączące się podmioty korzystały z usług różnych ubezpieczycieli, dotychczasowe umowy mogą zostać wygaszone, a warunki nowej polisy trzeba negocjować od początku.

Dla pracownika może to oznaczać ponowny okres karencji, podczas którego zakres ochrony jest ograniczony. Dotyczy to m.in. świadczeń związanych z chorobą, wypadkiem lub innymi zdarzeniami objętymi polisą.

– Firmy, które rosną przez przejęcia albo regularnie tworzą spółki celowe, powinny myśleć o ubezpieczeniu grupowym w kategoriach struktury korporacyjnej. Jeśli takie scenariusze zostaną z góry uwzględnione w umowie, nie trzeba budować programu ochrony od podstaw – mówi Tomasz Kaniewski, dyrektor Biura Ubezpieczeń na Życie w EIB.

Według danych przytoczonych w komunikacie grupowym ubezpieczeniem na życie objętych jest około 14,8 mln osób. Stanowią one 57 proc. z niemal 26 mln ubezpieczonych na życie.

EIB zwraca też uwagę, że warunki polis grupowych powinny być regularnie przeglądane. Znaczenie mają nie tylko możliwe zmiany właścicielskie, lecz także wysokość świadczeń, zakres ochrony, rozmieszczenie placówek medycznych oraz wiedza pracowników o dostępnych świadczeniach.