Partnerzy Inwestycyjni: Dynamiczne zmiany na rynkach finansowych

Jakby na przekór szefom ministrów państw G8, którzy wczoraj obradowali na szczycie w Kioto i uzgodnili, że poczynią starania na rzecz ograniczenia cen ropy i towarów rolnych, ropa zanotowała dziś nad ranem nowe historyczne maksima – ponad 141 dolarów za baryłkę. Już wczoraj obserwowaliśmy wspinanie się ceny tego surowca, które wspomagane było przez delikatne osłabianie się dolara. Wczoraj ropa podrożała w sumie o ponad 3%, po tym, jak Libia zagroziła zmniejszeniem produkcji tego surowca, a szef OPEC powiedział, że cena jeszcze tego lata może dojść do 170 dolarów za baryłkę. I widać, że jest jeszcze wiele kapitału gotowego brać w tej zwyżce. Nie wykluczam osiągnięcia 150 USD/baryłka na początku przyszłego tygodnia.

Nieistotne dla rynków finansowych były wczorajsze dane z amerykańskiej gospodarki, takie jak: liczba nowozarejstrowanych bezrobotnych (wyniosła 384 tys.), sprzedaż nowych domów na rynku wtórnym (wzrosła w maju o 2%), czy trzecie przybliżenie wzrostu PKB w I kwartale (wyniosło zgodnie z oczekiwaniami 1% rdr).

To, co decydowało o ruchach na rynkach akcji, to obawy przed coraz droższą ropą (tej pomogło także niepodwyższanie dzień wcześniej stopy procentowej przez FED) oraz wydane przez Goldman Sachs rekomendacja sprzedaży walorów Citigroup, z uwagi na konieczność utworzenia przez niego dalszych miliardowych rezerw, co spowodowało przecenę Citigroup do poziomu najniższego od 10 lat. W ogóle do inwestorów dotarło ze cokolwiek nie zrobi FED, nie będzie to dobre rynków akcji (albo wyższe stopy i mniejsze płynność w sektorze międzybankowym,, albo stopy niezmienione i większa inflacja wraz z cenami surowców, na które płyną nadwyżki płynnościowe). Indeks S&P500 spadł zatem o 2,9% do poziomu 1283 pkt., a Nasdaq stracił Az 3,3% i wynosi 2321 pkt.

Widać teraz, że skądinąd słuszne zabiegi FED z marca tego roku, tak naprawdę tylko odwlekły przecenę na rynku akcji w czasie. Na rynku pojawiło się także podsumowanie, że zyski spółek z indeksu S&P500 były w I kwartale tego roku 18% niższe niż w roku poprzednim. Na fali przecen walorów amerykańskich, niekorzystne nastroje panowały w Azji dodatkowo wzniecane obawami o kondycje gospodarki Japonii, drugiej największej gospodarki świata (podwyższona inflacja) oraz pośród spekulacji o planowanym podniesieniu stóp procentowych przez chińskie władze monetarne.

Japoński Nikkei zanotował zatem siódmą kolejną sesję spadkową (spadek o 2% do poziomu 13544 pkt.), indeks Shanghai Composite stracił aż 5% po tym jak narosły obawy o to że inflacja zmniejszy zyski przedsiębiorstw. W przedsiębiorstwach przemysłowych w Chinach, wzrost zysku w pierwszych pięciu miesiącach tego roku wyniósł 20,9%, podczas gdy jeszcze rok temu w tym samym okresie było to 42,1%

Rynki sprzyjają wzrostom surowców. 3%-owy wzrost zanotowała cena złota, do 915 USD/oz, a do poziomu 8564 USD/t wzrosła miedź.

W obliczu wzrostu globalnej awersji do ryzyka, jaką możemy obserwować w najbliższych dniach (na razie widać to na parze walutowej USD/JPY – spadek do poziomu 106,50), możliwe są spadki złotego i wzrost rentowności polskich obligacji. Obecnie polska waluta kosztuje 2,14 USD/PLN oraz 3,37 EUR/PLN. Rentowność polskich 2-latek to 6,79%, 5-latek 6,62%, a 10-latek 6,43%.

Dziś dane ze Stanów Zjednoczonych o przychodach i wydatkach Amerykanów (prognozuje się dynamikę w maju na poziomach odpowiednio 0,4% oraz 0,7%) oraz publikacja indeksu nastroju Uniwesrytetu Michigan za czerwiec. Dana ta powinna wpisywać się w spadkowy trend, jaki odnotowuje w ostatnich odczytach.