12 lutego 2026 roku o godz. 9:30 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ogłosi wyrok w sprawie C-471/24, czyli pierwszej polskiej sprawie prejudycjalnej dotyczącej kredytu hipotecznego w złotych polskich oprocentowanego stawką WIBOR. Sprawa została skierowana do TSUE przez Sąd Okręgowy w Częstochowie i dotyczy umowy zawartej w 2019 roku z PKO BP S.A. Orzeczenie może mieć przełomowe znaczenie dla całego rynku kredytów hipotecznych w Polsce, ponieważ obecnie funkcjonuje około 2 – 2,5 mln czynnych kredytów mieszkaniowych, z czego zdecydowana większość to kredyty złotowe o zmiennym oprocentowaniu opartym właśnie o WIBOR.
Wbrew temu, jak czasem przedstawia się ten temat, stawką nie jest proste pytanie „czy WIBOR można kwestionować w sądzie”, tylko standard ochrony konsumenta: przejrzystość klauzuli, zakres informacji przekazanych klientowi i uczciwy rozkład ryzyka.
Dlaczego Sąd w Częstochowie zadał pytania prejudycjalne TSUE?
Sąd Okręgowy w Częstochowie, rozpoznając spór pomiędzy kredytobiorcą a bankiem, powziął poważne wątpliwości co do tego, czy konstrukcja kredytu hipotecznego oprocentowanego według stawki WIBOR spełnia unijne standardy ochrony konsumenta wynikające z Dyrektywy 93/13/EWG. Ma to znaczenie systemowe, ponieważ WIBOR jest stosowany jako wskaźnik referencyjny w około 98,5% kredytów udzielanych gospodarstwom domowym w Polsce.
Sąd odsyłający dążył do doprecyzowania zakresu obowiązków informacyjnych banku wobec konsumenta, w szczególności tego, czy bank powinien był wyjaśnić sposób ustalania wskaźnika, czynniki wpływające na jego wysokość oraz ryzyka związane ze zmiennym oprocentowaniem w długim okresie. Wątpliwości sądu dotyczyły także zakresu swobody banków w przekazywaniu danych służących do ustalania WIBOR, kryteriów ich zestawiania, faktu, że dane te pochodzą od samych kredytodawców, oraz sposobu ich wewnętrznego przetwarzania. Zdaniem sądu brak takich informacji może uniemożliwiać konsumentowi realne zrozumienie mechanizmu zmiennego oprocentowania i ocenę ekonomicznych konsekwencji umowy.
Czy klauzula WIBOR w ogóle podlega kontroli sądowej?
Pierwsze pytanie prejudycjalne dotyczy tego, czy klauzula umowy kredytu hipotecznego przewidująca zmienne oprocentowanie oparte na wskaźniku WIBOR w ogóle podlega unijnym przepisom o ochronie konsumenta. Sąd zapytał, czy art. 1 ust. 2 Dyrektywy 93/13 wyłącza spod jej stosowania postanowienia umowne odwołujące się do WIBOR, czy też przeciwnie – takie klauzule mogą być oceniane pod kątem abuzywności.
Wątpliwość sądu wynika z tego, że choć WIBOR jest w Polsce powszechnie stosowanym wskaźnikiem referencyjnym, to przepisy krajowe nie nakładają na strony umowy kredytowej obowiązku jego stosowania ani nie narzucają konkretnej stawki, pozostawiając bankom swobodę w doborze mechanizmu oprocentowania.
W mojej ocenie TSUE powinien potwierdzić, że skoro stosowanie WIBOR nie wynika wprost z bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa, to klauzule oprocentowania oparte na tym wskaźniku nie są automatycznie wyłączone spod kontroli na gruncie Dyrektywy 93/13. Innymi słowy: sądy krajowe powinny mieć możliwość badania takich postanowień co do przejrzystości i uczciwego charakteru, zamiast z góry uznawać, że „nie ma czego badać”. Tak zresztą stwierdził Rzecznik Generalny TSUE, który 11 września 2025 roku wydał opinię w tej sprawie.
Zakres obowiązków informacyjnych banku
Drugie pytanie prejudycjalne dotyczy wymogu przejrzystości klauzul oprocentowania. Sąd zapytał TSUE, czy art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13 pozwala na ocenę nieuczciwego charakteru warunku umownego dotyczącego zmiennego oprocentowania opartego na WIBOR, jeżeli nie został on sformułowany prostym i zrozumiałym językiem.
W istocie chodzi o to, czy bank – wprowadzając do umowy mechanizm zmiennego oprocentowania – miał obowiązek przekazać konsumentowi informacje pozwalające realnie zrozumieć sposób działania tego mechanizmu oraz oszacować jego skutki finansowe. Sąd krajowy pyta więc o „minimalny standard” informacji: czy wystarczy wskazać nazwę wskaźnika, czy też konsument powinien otrzymać dane pozwalające zrozumieć, kto wskaźnik ustala, jakie czynniki wpływają na jego wahania i jak może to przełożyć się na całkowity koszt kredytu.
Moim zdaniem TSUE pójdzie w kierunku konsekwentnym z dotychczasowym orzecznictwem konsumenckim: przejrzystość nie jest wyłącznie „gramatyką” i formalnym zapisem w umowie, ale realną zrozumiałością mechanizmu i jego skutków ekonomicznych. To oznacza, że sama obecność słowa „WIBOR” w umowie i ogólne oświadczenie o ryzyku mogą zostać uznane za niewystarczające, jeśli konsument nie mógł zrozumieć, jak działa mechanizm zmiennej stopy i jakie może mieć skutki w czasie.
Ryzyko ekonomiczne i świadoma decyzja kredytobiorcy
Trzecie pytanie dotyczy sedna sporów: czy klauzula WIBOR – przy niewłaściwym poinformowaniu konsumenta o ryzyku zmiennej stopy procentowej i wątpliwościach związanych z przejrzystością mechanizmu – może zostać uznana za sprzeczną z wymogami dobrej wiary i powodującą znaczącą nierównowagę praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta.
Sąd wprost pyta, czy przy ocenie dobrej wiary należy badać, czy bank mógł racjonalnie zakładać, że konsument zaakceptowałby taki warunek, gdyby rzeczywiście rozumiał jego działanie i konsekwencje finansowe. Tu nie chodzi więc o „techniczną dyskusję o wskaźniku”, tylko o to, czy ryzyko ekonomiczne zostało przerzucone na konsumenta w sposób, który był uczciwie wyjaśniony i zaakceptowany świadomie.
W mojej ocenie TSUE może wyraźnie wskazać, że ocena abuzywności w takich sprawach nie kończy się na stwierdzeniu, że oprocentowanie jest „zmienne”, tylko wymaga zbadania jakości informacji i realnej świadomości konsumenta. To byłby bardzo ważny sygnał dla sądów krajowych, że w sporach WIBOR-owych punkt ciężkości leży w relacji bank – konsument, a nie w abstrakcyjnej „legalności wskaźnika”.
Skutki uznania klauzuli WIBOR za nieuczciwą
Czwarte pytanie dotyczy konsekwencji prawnych. Sąd pyta, czy po uznaniu klauzuli WIBOR za nieuczciwą możliwe jest dalsze funkcjonowanie umowy w oparciu o samą stałą marżę banku, co w praktyce oznaczałoby zmianę oprocentowania ze zmiennego na stałe, czy też skutki powinny być dalej idące.
W mojej ocenie TSUE będzie tu bardzo ostrożny. Z jednej strony Trybunał konsekwentnie stoi na stanowisku, że umowa po usunięciu nieuczciwego warunku powinna co do zasady obowiązywać dalej, ale tylko wtedy, gdy jest to prawnie i faktycznie możliwe. Z drugiej strony nie można wykluczyć, że w pewnych konfiguracjach umownych sąd krajowy dojdzie do wniosku, że po eliminacji kluczowego mechanizmu ustalania oprocentowania umowa nie da się utrzymać. To pytanie będzie miało największy ciężar finansowy, bo dotyczy tego, czy spory WIBOR-owe będą prowadzić raczej do „odsetkowego odchudzenia” umów, czy też do upadku umowy w całości w niektórych przypadkach.
Znaczenie wyroku dla rynku kredytów w Polsce
Wyrok TSUE w sprawie C-471/24 może stać się punktem odniesienia dla milionów kredytobiorców złotowych, podobnie jak wcześniejsze orzeczenia Trybunału były przełomowe dla spraw frankowych. Nie oznacza on automatycznego uznania za nieważne wszystkich kredytów opartych o WIBOR. Może jednak otworzyć drogę do realnej kontroli sądowej tych umów i wyznaczyć standard, według którego polskie sądy będą musiały oceniać, czy banki prawidłowo wywiązały się ze swoich obowiązków informacyjnych, a konsumenci faktycznie wiedzieli, na jakie ryzyko się godzą.
Z perspektywy rynku finansowego będzie to jeden z najważniejszych wyroków TSUE dotyczących Polski w ostatnich latach – i jednocześnie test tego, czy w sporach o kredyty złotowe sądy będą patrzyły wyłącznie przez pryzmat „technicznej konstrukcji wskaźnika”, czy przede wszystkim przez pryzmat standardu ochrony konsumenta.
mec. Karolina Pilawska