Urodzisz dziecko? Zdolność kredytowa w dół

fot. Puttachat Kumkrong, Shutterstock

Narodziny dziecka mogą obniżyć zdolność kredytową gospodarstwa domowego nawet o 111 tys. zł – wynika z analizy Credipass. W praktyce dla wielu rodzin oznacza to rezygnację z dodatkowego pokoju lub większego mieszkania.

Analitycy Credipass i Metrohouse sprawdzili z jakimi wyzwaniami mieszkaniowymi muszą się liczyć młode rodziny.  Według danych Głównego Urzędu Statystycznego od 2000 r. liczba ludności Polski zmniejszyła się o ponad 800 tys. mieszkańców. To tak, jakby z mapy Polski wykreślić drugie co do wielkości miasto czyli Kraków. – Z jednej strony mówimy o katastroficznej wizji demograficznej dla Polski, ale z drugiej rodziny muszą się liczyć z faktem, że pojawienie się na świecie pierwszego czy kolejnego potomka to po prostu dodatkowe trudności w procesie zakupu mieszkania na kredyt. Dla wielu rodzin oznacza to konieczność kompromisów dotyczących metrażu lub lokalizacji, mówi Marta Żółkowska, Country Manager DH Group, właściciela marek Metrohouse i Credipass. Warto przyjrzeć się jednak przykładom.

Zdolność kredytowa rodzin pod presją kosztów życia

Bezdzietna para z dochodem na poziomie 8 tys. zł netto posiada obecnie maksymalną zdolność kredytową wynoszącą około 586 tys. zł. Jednak po pojawieniu się pierwszego dziecka kwota ta spada do około 475 tys. zł. To różnica sięgająca nawet 111 tys. zł. Co to oznacza w praktyce? Przypuśćmy, że przykładowa para mieszka w mieście, gdzie średnia cena za metr kwadratowy mieszkań na rynku wtórnym mieści się w przedziale 8 000-  9 000 zł. Takie wartości mamy np. w Katowicach, Kielcach, Olsztynie, czy Bydgoszczy. Można powiedzieć, że wraz z narodzinami dziecka niższa zdolność kredytowa jest równoznaczna z rezygnacją z zakupu mieszkania większego o 1 pokój (11-12 m kw.).

W przypadku singla zarabiającego 6,5 tys. zł netto maksymalna zdolność kredytowa wynosi około 547 tys. zł. Gdy ta sama osoba wychowuje jedno dziecko, bank skłonny jest pożyczyć około 500 tys. zł. W tym scenariuszu różnica wynosi 47 tys. zł. Przy osobie samotnie wychowującej dziecko różnica nie jest wcale tak bardzo zauważalna, ale nadal jest to równowartość miejsca postojowego w garażu podziemnym w większości dużych polskich miast.

Przy wyższych dochodach wpływ powiększenia rodziny jest także mniejszy, ale nadal zauważalny. Para osiągająca 12 tys. zł netto miesięcznie posiada maksymalną zdolność kredytową na poziomie:

Łącznie oznacza to różnicę sięgającą około 100 tys. zł względem gospodarstwa domowego bez dzieci. Nawet w warunkach warszawskich taka kwota pozwala średnio na zakup 6 m kw. mieszkania, ale np. w Łodzi jest to już równowartość jednego pokoju.

Kolejny członek rodziny na utrzymaniu oczywiście ma znaczenie dla banku. Nie oznacza to jednak, że rodziny są traktowane mniej korzystnie czy że banki nie biorą pod uwagę naturalnych zmian związanych z pojawieniem się dziecka.

W większości przypadków banki akceptują dochody osiągane podczas urlopu macierzyńskiego czy zwolnienia lekarskiego przed porodem, a także uwzględniają świadczenie 800 plus przy wyliczaniu zdolności kredytowej. Dodatkowym wsparciem pozostają programy takie jak Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy, który pozwala kupić nieruchomość bez wkładu własnego i przewiduje częściową spłatę kredytu po narodzinach kolejnych dzieci, nawet w wysokości 60 tys. zł przy narodzinach trzeciego i kolejnego. W praktyce oznacza to, że mimo innych warunków wiele rodzin nadal ma możliwość bezpiecznego sfinansowania zakupu mieszkania, reasumuje Tomasz Przyrowski, Prezes Zarządu Credipass.