Pierwszy miesiąc wojny na Bliskim Wschodzie jak w soczewce pokazuje, jak globalne wydarzenia przekładają się na sprawy lokalne. Ceny paliw rosną, a wiele osób planujących urlopy w Dubaju czy w krajach sąsiadujących albo rezygnują z takich wyjazdów albo decydują się na zakup ubezpieczeń, które jeszcze jakiś czas temu cieszyły się śladowym zainteresowaniem. Widzimy duże zmiany także w podejściu przedsiębiorców zajmujących się transportem logistyką – mówi Paweł Skotnicki, ekspert gospodarczy i ubezpieczeniowy, prezes MDRT Polska.
„Ubezpieczenia wojenne” to trudny temat, bo poziom geopolitycznej nieprzewidywalności jest trudny do wyceny
„Ubezpieczenia wojenne” czy „Klauzule wojenne” nie cieszyły się dotychczas przesadnie dużym zainteresowaniem. Biznes dążył do tego, by tak układać łańcuchy dostaw, by omijać zagrożenie, a jednocześnie gwarantować sobie możliwie wysoką rentowność. To okazuje się niemożliwe w sytuacji, gdy mamy wojnę w Ukrainie, wojnę na Bliskim Wschodzie, a także bardzo niepewną sytuację geopolityczną w ujęciu horyzontalnym, co przekłada się na dynamiczne sytuacje i np. trudne do opanowania wzrosty cen surowców.
– Mamy tutaj typową sytuację, gdy scenariusz pisze nam życie. Produkt niszowy staje się produktem masowym. Produkt, który był zawsze dość drogi i zainteresowane były nim tylko specjalistyczne firmy, nagle staje się jednym z priorytetów, bo jeżeli chcemy nadal prowadzić biznes w skali globalnej to lepiej być zabezpieczonym – mówi ekspert ubezpieczeniowy Paweł Skotnicki.
Skotnicki dodaje, że zainteresowanie klauzulami wojennymi było duże w roku 2022, a potem ten temat niemal zniknął. Wrócił teraz. W większej skali i po cenach znacznie wyższych niż w przeszłości. Ekspert przyznaje, że to nie jest rozwiązanie dla każdego.
Ubezpieczenia wojenne dla przedsiębiorców od szkód wywołanych działaniami wojennymi, sabotażem, terroryzmem to niszowy i trudny do pozyskania produkt, gdyż standardowe polisy mają wyłączenia odpowiedzialności za takie zdarzenia. Ochronę można uzyskać głównie poprzez specjalne klauzule. Klauzula wojenna jest przydatna przedsiębiorcom w przypadku prowadzenia biznesu opartego na logistyce drogowej, logistyce morskiej, gdy obawiamy się sabotażu lub konfiskaty mienia – dodaje Skotnicki.
Stawki ubezpieczenia wojennego szacunkowo dla logistyki wzrosły kilkukrotnie. Brytyjska praca rekordy wskazuje nawet na 1000% wyższą stawkę niż np. w roku 2024.
Turystyka już się uspokoiła
Jak wygląda sytuacja w turystyce? Czy zamieszanie z przełomu lutego i marca się uspokoiło? Paweł Skotnicki przyznaje, że o ile ruch do Emiratów Arabskich i krajów pokrewnych niemal zamarł, tak turyści do Egiptu latają i nie widzą tutaj zagrożenia. Pytania o dodatkowe ubezpieczenia jednak się pojawiają regularnie.
– Klauzula wojenna była oferowana przez agentów ubezpieczeniowych od lat, ale nie była przesadnie popularna. Ta klauzula kłóci się z teoretycznym dobrostanem turystycznym, bo przecież nie jedziemy na wakacje w miejsce, które jest niebezpieczne. Moje doświadczenie pokazuje, że taka klauzula cieszyła się zainteresowaniem, gdy ktoś musiał wyjechać w celach zawodowych na tereny potencjalnie niebezpieczne. Turyści takimi produktami zainteresowani byli niezwykle rzadko, a w przypadku sytuacji na Bliskim Wschodzie przydatna byłaby ona bardzo. Dodajmy jeszcze, że klauzula wojenna nie jest tania – mówi Paweł Skotnicki.
Ekspert dodaje, że w tamte rewiry kierują się nie tylko turyści.
– W Dubaju mamy wielu inwestorów rynku nieruchomości czy właścicieli biur turystycznych, którzy dotychczas krążyli między Europą, a tym turystycznym rajem. Teraz ich praca jest znacznie trudniejsza i bardziej niebezpieczna. Pojawiają się pytania o ubezpieczenia i nawet pierwsze zawierane umowy – dodaje ekspert.