Zakup licencji to sposób na rosnące bezrobocie

Sieci handlowe i gastronomiczne, które rozwijają się dzięki franczyzie, liczą, że kryzys nie spowolni ich rozwoju. Wręcz przeciwnie, sądzą, że zainteresowanych zakupem licencji przybędzie.

Sieć Fornetti liczy, że w tym roku namówi co najmniej 240 osób na uruchomienie placówki sprzedającej jej gorące ciasteczka. Da Grasso chce powiększyć grono partnerów prowadzących pizzerie o 20 proc. Eurobank zamierza otworzyć o 50 proc. więcej partnerskich placówek niż w 2008 r. Grono właścicieli supermarketów Intermarche ma zwiększyć się w tym roku o 35 osób.

Profit System szacuje, że w tym roku liczba firm franczyzowych wzrośnie o ok. 20 proc. W ubiegłym roku takich firm było 439, w tym będzie ich już 540. – W czasach kryzysu, kiedy trudniej o kredyt, wiele firm może dzięki partnerom nadal dynamicznie się rozwijać – mówi Katarzyna Foks z firmy doradczej ARRS. Sprzedaż licencji planuje m.in. sieć piekarniokawiarni Nowakowski Gorąco Polecam, która do tej pory uruchomiła 14 własnych placówek. W tym roku chce pozyskać od 7 do 10 partnerów, którzy będą sprzedawali jej firmowe wypieki.

Eksperci podpowiadają, że środki na rozpoczęcie działalności gospodarczej można znaleźć m.in. w funduszach unijnych. – Nie jest to dużo, maksymalnie ok. 40 tys. zł, ale na uruchomienie niewielkiego lokalu gastronomicznego może wystarczyć – mówi Michał Wiśniewski z firmy Profit System.

By rozpocząć działalność pod znanym szyldem, wystarczy już kilkadziesiąt tysięcy złotych. Na przykład Fornetti wymaga 30-50 tys. zł. Jednak by stać się właścicielem restauracji McDonald’s, potrzeba nawet 500 tys. zł.

Joanna Pieńczykowska